Dzisiaj jest ndz maja 17, 2026 4:19 am


Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Wychowanie

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 79 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
Post: śr sie 24, 2011 10:02 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 18, 2011 10:07 pm
Posty: 507
Dziewczyny zastanawiam się jakie jest wasze zdanie odnośnie wychowywania córek. Czy lepiej by były grzeczne, ułożone, posłuszne i powściągliwe, czy jednak wychowywać je tak, by były asertywne, niezależne, wyemancypowane?
Od najmłodszych lat tworzy się wizerunek słodkiej, różowej dziewczynki, która ma być wrażliwa i ugrzeczniona - bo jest dziewczynką.

Odwrotny stereotyp dotyczy również chłopców - oni z kolei mają być twardzi, niewrażliwi. Chłopcom bardziej przystoi wspinanie się po drzewach niż dziewczynkom. Przykłady można mnożyć.

Jak wy wychowujecie wasze dzieci? I co sądzicie o tych stereotypach? Zapraszam wszystkie mamy do dyskusji.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: śr sie 24, 2011 10:18 am 
ZAKAZ HANDLU
ZAKAZ HANDLU

Rejestracja: wt sie 09, 2011 7:30 pm
Posty: 186
Ekspedyta pisze:
Dziewczyny zastanawiam się jakie jest wasze zdanie odnośnie wychowywania córek. Czy lepiej by były grzeczne, ułożone, posłuszne i powściągliwe, czy jednak wychowywać je tak, by były asertywne, niezależne, wyemancypowane?
Od najmłodszych lat tworzy się wizerunek słodkiej, różowej dziewczynki, która ma być wrażliwa i ugrzeczniona - bo jest dziewczynką.

Odwrotny stereotyp dotyczy również chłopców - oni z kolei mają być twardzi, niewrażliwi. Chłopcom bardziej przystoi wspinanie się po drzewach niż dziewczynkom. Przykłady można mnożyć.

Jak wy wychowujecie wasze dzieci? I co sądzicie o tych stereotypach? Zapraszam wszystkie mamy do dyskusji.


ja się odniosę do tego o chłopcach jeśli mogę,bo faktycznie ja patrzę na to że mam małego faceta,jak syn się przewróci to mówię by wstał,że nic się nie stało,że tylko bach zrobił,że nie ma ała ani krewki,nie wiem jakbym córeczce mówiła,ale zawsze myślałam że jak nie będę tragizować to i synek nie będzie płakał po upadku.Efekt mamy taki,że gdy syn upadnie to wstaje,wyciera rączki,kolanka i biega dalej,a niektóre dzieci leżą lub wstają i płaczą czekając aż mama podejdzie i weźmie na ręce.

Wszystko też zależy od tego jak sami rodzice byli wychowywani,ja tych najmłodszych lat nie pamiętam (0-5lat),ale pamiętam że moja mama zawsze wiele wymagała,chciała bym była zaradna i nie potrzebowała pomocy inncyh i tak też jest,bo dzieki temu zawsze dążę do celu,jestem zaradna i nigdy nikogo o nic nie prosiłam...a po drzewach łaziłam :D i jeszcze za żabami biegałam :wink:

Ja spostrzegam dziewczynki jako te mądre,grzeczne księżniczki,które jak się ubrudzą to się wyciera :P które są wrażliwe... chyba sama bym tak wychowała córę,chociaż nie wiem.Jak będę miała córę to się będę mogła wypowiedzieć.
Jak patrzę np.na siostrę to widzę,że została wychowana na typową księżniczkę a brat na twardego faceta :wink:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sie 24, 2011 10:35 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 18, 2011 10:07 pm
Posty: 507
kamyczek8 pewnie że możesz o chłopcach, o nich też jest ten wątek, ale nie zmieścił się w temacie :wink:

I myślę, że dobrze, że tak reagujesz, gdy syn np.upadnie. Ja mam na razie małą córeczkę, ale jak się rozpłacze, bo nie dostanie nożyczek do zabawy, to nie przytulam jej i nie żałuję "ojej biedactwo" (co robi moja teściowa :roll: ), tylko tłumaczę, że tego nie dostaje, bo zrobi sobie krzywdę i proponuje inną zabawkę. Jak się uderzy to też się specjalnie nie rozczulam, żeby jej jeszcze bardziej nie rozczulić, tylko odwracam uwagę. Kobiety z mojej rodziny przez to patrzą na mnie krzywo, no bo jak mogę nie przytulić małej kruszynki...
Nie jestem oczywiście skrajna w drugą stronę - moje dziecko jest kochane i przytulane. Szukam po prostu złotego środka.

[quote
Jak patrzę np.na siostrę to widzę,że została wychowana na typową księżniczkę a brat na twardego faceta Wink[/quote]

Właśnie to jest potworny problem - bo w naszej podświadomości jednak tkwi taki obraz. I co gorsza, społeczeństwo oczekuje od nas takiego modelu wychowywania.
Jestem jednak zdania, że trzeba się temu sprzeciwiać i otwarcie mówić chłopcom, że mają prawo do łez, a dziewczynkom, że mogą bawić się autkami.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sie 24, 2011 11:53 am 

Rejestracja: pn lut 18, 2008 9:36 pm
Posty: 8918
ja tez mam syna i nie wiem, jak wychowywalabym corke, moze kiedys bezie dane mi sie przekonac ;)

co do zabawy i placzu. Moj syn bawi sie lalka i pieskiem, ktory jest rozowo-bialy ;) nic mu sie po tym nie dzieje. Ostatnio na balkonie moj syn bawil sie lalka. Akurat wyszla nasza sasiadka (ktorej z reszta nie lubie) i jej mina byla bezcenna :lol: a Mlody namietnie calowal lalke i i robil brawo jej nogami, chwalac sie przy tym sasiadce :lol:

stereotypow nie unikniemy w wychowaniu dzieci, bo one sa nawet w ksiazkach, z ktorych ucza sie dzieci. Poza tym nasze szkraby patrza tez na nas. Jak mama zmywa, a tata naprawia cos to i one takie wzorce biora. W czesci rodzin jest podzial obowiazkow i np. u nas syn moze zobaczyc jak tata zmywa, odkurza, czy robi obiad.

Ja tez skakalam po drzewach i bylam raczej chlopczyca niz ksiezniczka ;)

_________________
Obrazek

Obrazek

23.01.09 (*)9t3d


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sie 24, 2011 1:24 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 18, 2011 10:07 pm
Posty: 507
Jostyska - no extra ten numer sąsiadką:) już sobie wyobrażam, co myślała jak Twój syn klaskał nogami tej lalki :D

Cytuj:
stereotypow nie unikniemy w wychowaniu dzieci, bo one sa nawet w ksiazkach, z ktorych ucza sie dzieci. Poza tym nasze szkraby patrza tez na nas. Jak mama zmywa, a tata naprawia cos to i one takie wzorce biora. W czesci rodzin jest podzial obowiazkow i np. u nas syn moze zobaczyc jak tata zmywa, odkurza, czy robi obiad.

No niestety. Jednak pocieszające jest to, że sami możemy to zmieniać, wprowadzając w naszym domu niestereotypowe wzorce i według takich wychowywać nasze dzieci. Gorsze jest to, że niestety nie my sami mamy wpływ na wychowanie - są dziadkowie, ciocie, koledzy, którzy mogą próbować "wbić" dziecko w takie stereotypowe ramy.

Miałyście jakieś sytuacje w których ktoś wam doradzał, że nie tak powinnyście wychowywać dziecko, bo to nie pasuje, nie przystoi itp.?

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sie 25, 2011 2:42 pm 
ZAKAZ HANDLU
ZAKAZ HANDLU

Rejestracja: wt sie 09, 2011 7:30 pm
Posty: 186
mój syn bardziej jest uradowany jak dostanie śrubokręt niż jakieś tam klocki,albo jak wchodzimy w dział z zabawkami to oczywiście auta musimy pooglądać :lol: ale jak syn ma okazję pobawić się wózkiem i lalką to mu pozwalam :D ale wszędzie się słyszy "to nie bo to dla dziewczynek" albo "różową łopatkę damy tobie a niebieską/zieloną...chłopczykowi" ...
Częściej też widzę dziewczynki ze smoczkami niż chłopców :wink:
Częściej też widuję chłopców z stupami na kolanach niż dziewczynki,więc jak widać chłopcom pozwala się na więcej.

1 przykład:obecnie jest neisamowity upał,więc wychodzimy codziennie na działkę na basen,jest też zawsze kuzynka z córką,która po pluskaniu się odrazu jest brana w ręcznik,mój syn jak wyskoczy z wody to biega ile chce,do wody wchodzi kiedy chce,nie robie mu przerw na ogrzewanie w ręczniku.Więc mamy w rodzinie już dziewczynkę która jest traktowana "delikatnie" oczywiście po wyjściu z baseniku kapcie na stopy,bo krzywdę sobie zrobi,szkło wbije...pomimo,że takich rzeczy na działce nie ma,bo zawsze jest sprawdzane miejsce.
Albo "nie biegaj bo się przewrócisz i będziesz płakać" i na ogół po takim tekście jest płacz :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sie 25, 2011 3:53 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 18, 2011 10:07 pm
Posty: 507
Może to też zależy tego, że jesteście różne i różnie wychowujecie. Ty - zdrowiej podchodzisz do tego, ona jest może trochę przewrażliwiona. Mam znajomą, która swoją 2,5 letnią córkę traktuje jak noworodka: zakłada jej na głowę czapkę po kąpieli (ja tego nie robiłam nawet jak mała była noworodkiem), grubo ubiera, trzyma za rączkę itp. Wynika to rzecz jasna z nadopiekuńczości, ale niekoniecznie jest dobre dla tego dziecka.

A podział kolorystyczny normalnie mnie do szału doprowadza. Otoczenie nie przyjmuje innych kolorów jak fioletowych i różowych dla dziewczynki, a najczęściej niebieskich dla chłopców. Jak udało mi się wyszperać dla małej ciemnogranatową koszulkę i brązowe dresy, to patrzyli na mnie jak na wariata, że mogłam dziecku coś takiego założyć...

Moja teściowa zajmuje się niespełna trzyletnią dziewczynką sąsiadów i ciągle tylko jej powtarza: "musisz być grzeczna", "nie zachowuj się tak", "załóż to", "oddaj to", "nie rób tak". To dziecko ciągle słyszy zakazy i ciągle mu się wmawia, że jest niegrzeczne. Zdejmuje np. czapkę, bo jej za ciepło, a moja teściowa zamiast zapytać czemu zdjęła, od razu wali tekstem "jesteś niegrzeczna". No i rośnie sobie dziewuszka w przeświadczeniu, że musi robić wszystko to, co inni jej nakażą, bo inaczej będzie niegrzeczna. Nie uczy się dziecka tego, by samo stawiało granice, by samo dokonywało wyborów (czy np. chce jabłko czy banana), tylko wiecznie się temu dziecku uniemożliwia rozwój. No i potem rosną takie grzeczne dziewczynki, które się na wszystko godzą, przytakują, kłaniają się i są milusie.
A chłopcy, którym się wmawia "nie becz, jesteś już dużym chłopcem", rosną nam na mężczyzn, którzy nie potrafią okazywać uczuć albo się tego wstydzą.

Do szału mnie doprowadza jak się mówi małym dzieciom tekst "jesteś już duży/duża więc nie rób tak czy siak" jak można wymagać od malucha żeby zachowywał się jak dorosły?

Ja pitole, ale się rozgadałam :P:

Czekam na wasze doświadczenia, co was wkurza w wychowywaniu dzieci przez inne osoby? czy uważacie że chłopców powinno się wychowywać inaczej niż dziewczynki? Jeśli tak, to czym się kierować? Jeśli nie, to jakie wzorce wychowawcze należałoby przyjąć u obu płci? I w ogóle piszcie co wam przyjdzie do głowy w temacie wychowania.
Pozdrawiam i dzięki, że się w ogóle odzywacie! :brv:

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sie 25, 2011 6:26 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn mar 21, 2011 2:14 pm
Posty: 588
Ja co prawda od niedawna jestem mamą chłopca i dziewczynki, ale mogę się wypowiedzieć. W stosunku do córki nigdy nie byliśmy jakoś szczególnie stereotypowi, bo po kąpieli pozwalaliśmy jej biegać na golaska po domu, cienko ją ubieraliśmy i od małego hartowaliśmy na dworze, kupiliśmy jej kilka samochodzików, bo lubi nimi jeździć po domu, od małego uwielbia piłkę nożną więc ma na podwórku bramkę i często gra ze swoim tatusiem, kolana postrącane ma bardzo często i myślę, że tak jest dobrze. Często słyszałam co prawda, że tak nie dbamy o nią, bo np. pada na dworze, a my ubieramy ją w kalosze i płaszcz i i tak pozwalamy biegać. Teraz jest większa i sama wybiera czy idzie na podwórko kopać piłkę, czy czesze lalki i robi im ciekawe fryzury. Osobiście uważam, że taka różnorodność i możliwość wyboru pobudza jej rozwój. Teraz urodził nam się syn i od razu pojawiło się pytanie jak postępować z małym mężczyzną? Jak do tej pory staramy się postępowa jak z Agusią, kiedy była maleńka, ale już widać pewne różnice, bo Tomcio jest dużo bardziej uparty, no i częściej domaga się rąk. Myślę więc, że jeżeli będą różnice w wychowaniu to będą one raczej wynikały z odmiennych charakterów naszych dzieci, a nie ze względu na ich płeć. Chociaż są stereotypowe zasady, których ja bym nie złamała, np. nie ubrałabym małego w sukienkę

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sie 25, 2011 6:45 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 02, 2007 8:40 pm
Posty: 17740
Lokalizacja: Warszawa
W tym temacie trochę się mieszają stereotypy ze zwykłym stylem wychowywania.

Ale fakt, na stereotypy nie ma mocnych, bo są wszędzie. Wyzierają z podręczników, bajek, filmów, otoczenia. Trudno. Stereotypy stereotypami, ale warto dziecko wychować tak, by wiedziało, że to stereotypy i ma wybór.
Trzeba uważać, żeby nie przedobrzyć.

Ja mam dwóch synów i traktuję ich inaczej. Są po prostu różni. Preferują nieco inne rozrywki. Starszy płonie ze wstydu, jak ma założyć żółtą koszulkę, a młodszy lubi różowe. Obydwaj lubią auta, ale młodszy lubi... różowe auta ;) Jak tatuś tłumaczył mu, że róż nie jest godzien mężczyzny, to dostał OPR. Już nie raz zdarzało mi się tłumaczyć, że nie ma znaczenia, czy coś jest dla dziewczynek a coś dla chłopców. Nie mam ochoty wpajać synom takich rzeczy.

To że dziewczynki są mniej pokiereszowane od chłopców to nie koniecznie musi świadczyć o stereotypowym wychowaniu. Po prostu małe dziewczynki są bardziej skupione na stosunkach międzyludzkich i konwersacjach, zaś chłopcy wolą poszaleć.

Widać wokół różne dziewczynki. Na placu zabaw zabawiałam się w klasyfikowanie. Były księżniczki, amazonki, chłopczyce i łobuziary. Różne są. I tak ma być ;)

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sie 25, 2011 9:09 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 18, 2011 10:07 pm
Posty: 507
Justyno, fajnie że Wasza córka wie co to piłka i spędza czas z tatą .I dobrze, że wasze dziecko ma szeroki wybór zabaw i pozwalacie na nie.

Cytuj:
Myślę więc, że jeżeli będą różnice w wychowaniu to będą one raczej wynikały z odmiennych charakterów naszych dzieci, a nie ze względu na ich płeć.


Cieszę się, że tak myślisz.

Cytuj:
Chociaż są stereotypowe zasady, których ja bym nie złamała, np. nie ubrałabym małego w sukienkę

No pewnie! Tak jak powiedziała Xezbeth, trzeba uważać żeby nie przedobrzyć.

Xezbeth - postaram się zaraz skonkretyzować moje pytania w ten sposób, żeby się nie mieszały style wychowania ze stereotypami.

Super, że Twój młodszy syn trafił na taką mamę:) (o ile można w ogóle tak powiedzieć), bo mu nie wmawiasz, że różowy jest zarezerwowany tylko dla dziewczynek, ale że to kolor jak każdy inny.

Cytuj:
Już nie raz zdarzało mi się tłumaczyć, że nie ma znaczenia, czy coś jest dla dziewczynek a coś dla chłopców.


Niestety dla niewielu rodziców to jest takie oczywiste. Wielu wprowadza właśnie takie podziały. I to jest chore moim zdaniem.

Cytuj:
Były księżniczki, amazonki, chłopczyce i łobuziary.

Uff...to dobrze. Stereotypy może jednak w walce z osobowością małego człowieka przegrają - chociaż częściowo.

Co myślicie o wychowywaniu chłopców na twardzieli, którzy nie powinni okazywać smutku poprzez łzy? Którzy w domu są panami swej podwładnej żony, bo ona ma gotować, sprzątać, prać, zajmować się dziećmi i chodzić jeszcze do pracy. Od których przyszła żona nie powinna wymagać podziału obowiązków domowych na pół, bo to jest babskie zajęcie...
Czy też się teraz tak wychowuje małych mężczyzn, czy to już przeżytek? No i czy wy same wychowujecie swoich synów dla ich przyszłych żon, czy uważacie, że nie ma co ingerować w tradycyjny podział ról małżeńskich?

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sie 25, 2011 9:30 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 02, 2007 8:40 pm
Posty: 17740
Lokalizacja: Warszawa
Twardziel to jedno, cham to drugie, ale może iść w parze.
Dzieci uczą się, obserwując. Jeśli w domu jest taki mężczyzna, który dyktuje swoje żonie "przynieś mi piwo kobieto", to choćby się i obydwoje starali wychowywać syna inaczej, to on i tak to podchwyci i szybciutko da to odzwierciedlenie w jego tonie, jakim zwróci się do matki, gdy mu się zachce, by zrobiła kanapkę.

A płacz? Każdy ma prawo płakać. Moi już wiedzą, że chłopcy nie powinni, bo im ktoś powiedział, więc znów tłumaczenie przy każdej wątpliwości, że zdarza się płakać każdemu, chłopcu, dziewczynce i dorosłym też. Oni płaczą, więc póki co nie mają z tym problemu :lol: Może nawet przesadzają w drugą stronę ;) Ale wiadomo, że nie o sam płacz chodzi, tylko o umiejętność przyznania się do słabości. Przez taką tresurę, że chłopiec nie powinien, rośnie człowiek, który ma z tym problem. Nie poprosi o pomoc, nie zegnie się, najwyżej się złamie pod ciężarem.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt sie 26, 2011 8:21 am 

Rejestracja: pn lut 18, 2008 9:36 pm
Posty: 8918
W moim domu rodzinnym byl stereotypowy podzial rol. Ja jednak inaczej widze moje malzenstwo i z domu nie wynioslam tego wzorca. Chociaz pewne zachowania na pewno mi towarzysza ;)

Co do placzu chlopcow to dla mnie bez znaczenia, czy placze, czy nie ;) jesli ma chec i potrzebe niech placze. Lepsze to niz trzymanie emocji w sobie.
i calkowicie zgadzam sie z Xezbeth.

kiedys na zajeciach na studiach analizowalismy podrecznik z klas 1-3 (nie pamietam, z ktorej) ocieka on stereotypami, ale tak jak wspomnialyscie trzeba dziecku powiedziec, ze ma wybor.

a Co do rozu to moj syn dostal psa rozowo-bialego i oboje go z mezem nie lubimy ;) jednak mi nie przeszkadza jak syn sie nim bawi, a mojego meza znowu bardzo denerwuje :lol:

i moj syn jest typowym fanem samochodow ;) wszystko, co bruum jest najlepsze

_________________
Obrazek

Obrazek

23.01.09 (*)9t3d


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt sie 26, 2011 10:42 am 

Rejestracja: śr sie 08, 2007 12:35 pm
Posty: 6261
Ekspedyta polecam Ci książkę Eichelbergera Kobieta bez winy i wstydu - świetnie opisał, jak już od małego wciska się dziewczynki w gorset stereotypów i jak to niestety przykro odbija się po latach :wink:

Jak zadziorna, wygadana i asertywna (czasem agresywna) kobieta chyba raczej nie mam szans wychować księżniczki :lol:
Owszem Lusia w sukienkach śmiga i lubi, a ja lubię kupować :wink: Z tym że w sukience na drzewo też można wleźć :lol: Zabawki wybiera sama - na dzień dziecka chciała wóz strażacki :lol:
Z ulgą odetchnęłam jak przestała być fanką hello szitty 8)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt sie 26, 2011 1:35 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 18, 2011 10:07 pm
Posty: 507
Xezbeth - twardzieli i chamów to nam wychowywały pokolenia od zarania dziejów. W mojej rodzinie skończyło się na babci, bo mama już lepiej radziła sobie z tradycyjnym (patrz: krzywdzącym) podziałem ról. Tata np. gotował obiady.
Jostyska - jak Twój mąż zapatruje się na inny podział ról niż tradycyjny? I czy ścieracie się na tym gruncie? Mąż pomaga Ci w czynnościach tzw. "babskich", czy też sprzeczne to jest z jego przekonaniami?
Agacior- dziękuję za polecenie mi książki, z pewnością do niej sięgnę :D
I tak przyznam się ze wstydem :oops: , że ja uwielbiam kupować mojej małej ubranka z hello szitty. Chociaż nienawidzę jej ubierać na różowo!

Dziewczyny, napiszcie jak w Waszych związkach przebiegała walka ze stereotypami. Mam głównie na myśli ten nieszczęsny damsko-męski podział ról. Czy wspólnie sprzątacie, gotujecie, zajmujecie się dziećmi itd. ? Bo wiadomo, że każdy z domu wyniósł jakieś tam swoje tradycje, które się wpajało przecież od dziecka i czasem niechętnie je zmienia.

Mnie się częściowo udało zabić w moim mężu stereotypowe myślenie. Pomaga mi posprzątać czy zajmować się córką (jutro robię sobie wypad z koleżankami do pubu :pw: , a on zostaje z małą 8)), ale nie jest to szczyt marzeń... Wiele bym jeszcze chciała zmienić, ale jest to o tyle utrudnione, że mieszkamy z jego rodzicami. A oni myślą typowo: baba jest od gotowania, sprzątania itd, a facet musi odpocząć po robocie...
A i tak moja teściowa się śmieje, albo głupawo komentuje, jak mąż obiera ziemniaki czy myje podłogi. Chyba jej żal, że ona tak niestety nie miała...

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt sie 26, 2011 1:50 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn mar 21, 2011 2:14 pm
Posty: 588
A moja teściowa się nie śmieje, co więcej to ona tak wychowała mojego męża, że on i ciasto upiecze i posprząta i ugotuje i upierze i przy samochodzie wszystko zrobi itd. Ona uważała, że jak nauczy swoich synów każdej pracy to im się to przyda w życiu, jakby nie mieli drugiej połówki, a jak się ożenią to to się przyda żonie, bo jej synowie w domu zrobią wszystko. I tak jest. A gdy urodziły się dzieciaczki to okazało się, że mąż je i wykąpie i przewinie i nakarmi i uśpi i na spacer weźmie czy się pobawi. Ale tu to teściowa była w szoku, bo stwierdziła, że myślała, że będzie się bał na początku, a on jest czuły, troskliwy i zajmuje się nimi wzorowo od pierwszych chwil

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt sie 26, 2011 7:37 pm 

Rejestracja: śr sie 08, 2007 12:35 pm
Posty: 6261
Ekspedyta mieszkanie z rodzicami ma wiele minusów.......no ale czasem życie nie daje szans. Obyście szybko dorobili się własnego M 8)
U mnie zawsze pracujemy nad domem wspólnie - mamy własne wewnętrzne podziały, np. ja nie myję garów, a facet nie pucuje łazienki :wink:
Na piwo wychodzimy razem w momencie kiedy dzieci są u rodziców zastępczych :lol: Oczywiście wersja "osobno" też funkcjonuje :)

Lusia zaczyna też uczestniczyć w sprzątaniu.

Uważam, że dbanie o dom czyli czystość, sprawność, etc jest obowiązkiem wszystkich domowników - kwestia podziału ról :)

Szczerze mówiąc to szlag by mnie trafił gdybym w trakcie zapychania ze ścierą zobaczyła, że mój partner w tym czasie się wykłada z browarem i jest to normą :evil: Szybko by zmienił miejsce zamieszkania :lol:

A w kwestii szczerości to się ostatnio opuszczam w puckach - tańce,
warsztaty, zabiegi, spotkania :fkf:

Justyna_1987 no taki mąż i taka teściowa to skarby nad skarbami :!: 8) Super :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt sie 26, 2011 8:25 pm 
#
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz lip 08, 2007 7:53 pm
Posty: 3820
Lokalizacja: Castrop-Rauxel (DE)
Moja starsza corka od zawsze byla typem wszedobylskiej, ciekawskiej istoty, wszystko musiala sprawdzic sama, na wlasnej skorze przekonac sie ze jak spadnie z krzesla to boli, ze jak dotknie szklanki to goraca, ze deszcz pada na glowe bez czapki itepe. ma wlasne zdanie i lubi je okazywac. uwielbia Boba Budowniczego, Manka Zlota Raczke i Zygzaka Mc`Quinna, ostatnio zachorowala na buty z tym ostatnim, bo u nas mega promocja filmu Auta 2, w sklepach wszystko z Zygzakiem. no i ma - pudelko na sniadanie z Autami, w zabawkach rowniez ma autka, narzedzia Manka, male narzedzia murarskie, bo koniecznie musiala miec szpachelke, jak tata. ale lubi tez powozic lalki wozkiem, bawi sie misiami, ma rozowa hulajnoge, bo sama taka chciala. pokoj koniecznie musial byc rozowy i fioletowy ale posciel juz ze SpongeBobem granatowa. nie mowie je, ze nie moze bawic sie autkami bo to dla chlopcow, chce autko, to ma, jezdzi, bawi sie a potem wozi lalke w wozku albo idzie na spacer na rozowym rowerku. pomaga mi sprzatac ale i "pomagala" tacie w remoncie, dzielnie malujac czy szpachlujac dziury. naprawia swoimi narzedziami nasze meble by za chwilke byc Pania Doktor Daisy i leczyc nasze chore rece, nogi i glowy :) w przedszkolu gdy ja odbieram czesciej musze szukac jej wzrokiem w grupie chlopakow przy jakims miejscu do wspinania albo na boisku niz z dziewczynkami gdzies :)

mam nadzieje, ze Jula poradzi sobie w zyciu, ze wypracuje sobie mocny charakter, wlasne zdanie, ale tez, ze nie straci swojego uroku i dziewczecosci.

co do Zosi to jeszcze za wczesnie na okreslenie jakim typem jest, jedynie co moge przyznac to, ze jest mega ostrozna, uwazna, wszytsko robi pomalu, zeby sie tylko przypadkiem nie wywrocic albo cos :)

_________________
Julia: 08.01.2008 23:35 3700g, 59cm
Obrazek
Sofie: 25.07.2010 20:09 3820, 53cm
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt sie 26, 2011 8:34 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 18, 2011 10:07 pm
Posty: 507
Justyna Twoja teściowa to nie człowiek, to anioł! Nie wspomnę o mężu...Ale przecież wady chyba jakieś ma? bo nie uwierzę! :shock:

Agacior - są minusy, są i plusy - np. to, że moja teściowa sama zaproponowała mi opiekę nad córką gdy wrócę do pracy (a wracam w czwartek :) :( no i mieszane uczucia mam tak przy okazji :? ).
Generalnie mieszka się dobrze. Grunt to nie zawracać sobie głowy pierdołami, które wylatują z ust teściowej :D
Hmmm...nasze M to już chyba zostanie z rodzicami. Dom duży i właściwie tylko my + oni. Teściowie zamierzają zresztą nam go przepisać. I opieki też będą potrzebować...

Dobry podział ról w domu to podstawa. U mnie gary myję ja, ale mąż chce mi kupić zmywarkę - boi się, że się zbuntuję :twisted:

Niestety w wielu domach normą jest właśnie to, że facet nie musi nic, a kobieta lata ze szmatą i jeszcze podnosi mu stopy przy zmywaniu podłogi - coby się zanadto nie przemęczał...
Moja szwagierka była u nas z dzieckiem na jedną noc i jak wróciła do domu zastała koszmarny bałagan - stopy nie szło nigdzie postawić. Albo mąż jak wróci z pracy, to nie weźmie sobie obiadu sam, tylko na nią czeka aż mu podłoży pod nos. Niestety ona tylko narzeka i biadoli jak jej źle, a nic nie robi, by to zmienić. Raz mi tylko powiedziała: "ty to masz dobrze, mąż pomoże ci w tym, czy tamtym itd.". Ja skwitowałam to słowami, że nic nie jest za darmo i trzeba wiele dać z siebie, by wypracować coś w związku.

Łatwiej siedzieć z założonymi rękami i narzekać, niż zabrać się do działania.

Saszetka dobrze, że są takie mamy jak Ty. Myślę, że ta różnorodność zaowocuje w przyszłości. I liczę, że przekażesz swojej córce, że kobieta nie jest tylko od zmywania, utrzymywania porządku i przytakiwania mężowi. Choć powyższe umiejętności (poza nadmiernym przytakiwaniem) warto nabyć:)

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sie 29, 2011 11:48 am 

Rejestracja: pn lut 18, 2008 9:36 pm
Posty: 8918
Ekspedyta moj maz sie nie buntuje ;) co mu powiem to zrobi ;) jakos nie mamy z tym problemow.

Jesli chce isc to mowie mu co i jak, a on zajmuje sie Mlodym bez problemu.


Justyna tesciowa powinna ksiazke napisac jak to zrobic ;)

ja gdzies slyszalam, ze syna wychowuje sie innej kobiecie :)

_________________
Obrazek

Obrazek

23.01.09 (*)9t3d


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn sie 29, 2011 2:20 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 18, 2011 10:07 pm
Posty: 507
Jostyska to jest pocieszające co piszesz, bo dowodzi tego, iż mężczyźni się powoli zmieniają. Choć to w dużej mierze zależy od samych kobiet właśnie.
I racja - syna powinno się wychować innej kobiecie, ale też nie w ten sposób, by był pomiotłem w jej rękach.

Ja w sobotę zrobiłam sobie mały wypad z koleżankami. Nie było mnie od 17 do 22. Mój mąż wykąpał małą (tzn. kąpali się razem w wannie i mieli z tego straszną frajdę), ubrał (a to przy jej ruchliwości graniczy niemal z cudem), nakarmił i położył spać. Jak wróciłam, zastałam dom w najlepszym porządku i harmonii (no mniej więcej :) ). Ale byłam dumna! I oczywiście pochwaliłam męża, że tak świetnie sobie poradził. A ja miałam trochę czasu dla siebie.

Nie jest u nas rewelacyjnie, jest dobrze i to mi wystarcza.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 79 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna

Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Wychowanie

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra