heh wiecie ze naprawde mi sie morda cieszy

jak czytam ze u ktorejs z Was choc jeden dzien taki jak u nas na co dzien

nie, zebym Wam zle zyczyla ale musi byc jakas rownowaga w przyrodzie, nie?
bo u nas to codziennie Blanka skupia uwage w
dwustu %, nie mozesz po tylku sie podrapac czy nawet odwrocic w druga strone bo ryk - jakas mala "lanserka" rosnie ;/ ciagle ale to ciagle trzeba sie nia zajmowac inaczej taaaaaaaaaaaaka znudzona, zaczyna marudzic a po chwili bek bo ona chce jeszcze jak na chwile koncze zabawe
edit i zeby byla jasnosc nie ciesze sie ze Wy tez macie czasem przes....e ale dlatego ze dobrze wiedziec ze nie tylko ja mam czasem serdecznie dosc
bo wiecie w jakich czasach zyjemy - opnia publiczna kaze nam poswiecic sie w stu% dziecku i nie wolno narzekac czy jawnie okazywac ze jest sie np zmeczonym. statystyczna mama z reklamy jest zawsze usmeichnieta i wyglada jakby przed chwila wrocila z tygodniowego pobytu w salonie odnowy bilogoicznej wrrrrrrrrrrrrrrrrrr
nam Polkom nie wolno pogledzic a na temat macierzynstwa juz zwlaszcza
no bo przeciez ono same uroki niesie, zadnych cieni... ;>
wczorajwyszlam na spacer po dwudziestej drugiej - tak mi B dala w dupe

jak tylko zasnela, ubralam sie i wio przed siebie, do psiapisoly dokladnie i tak sie blakalysmy po osiedlu noca, dwie zmarnowane macochy

narzekajace na trudy i znoje zycia
musialam odreagowac
i czasem tak mysle ze najbardziej kocham B kiedy spi
a zis bidula tak sie meczy z powodu zebow, juz nawet jej goraczke panadolem zbijalam i oczywiscie gdy jestem u mamy i moglabym chwile odpczac jak ona ja nianczy to B ryczy w nieboglosy i uspokaja sie tylko u mnie
tak narzekam ale zarazem uwielbiam ten moment gdy milknie jak przytulam ja do swojej piersi
nikt nie koi smutkow i marudkow jak mama
