Witam.
To prawda przeszlam troche,ale Bog wszystko wynagradza.
A co do dzieci adoptowanych to faktycznie,cos w tym jest,ze sie upodabniaja do rodzicow.Moj sasiad z polski ma corke (adoptowali gdy miala 2 tyg)ja bylam pewna,ze to jego rodzona,sasiad ma wlosy blond i takie sprezynki i ta mala to samo,caly tata.Drugi sasiad tez adoptowal dziecko (syna) on ma teraz 35lat i z ojcem sa identyko,oboje wysocy,szczupli,orle nosy doslownie skora zdjeta z ojca,i jak to mozliwe?
Po moich poronieniach,jak bylam w ciazy z Martynka to myslalam,ze tez nie donosze,ale okazalo sie,ze wszystko super,nie bralam nic na podtrzymanie.Zaplanowalismy se 2 dziecie i zaszlam po 1 razie w ciaze,do 3 mies bylo ok a potem dostalam lekkiego plamienia brazowego,od razu poszlam do lekarza rodzinnego(mieszkam w UK) i kazalam se wypisac Duphaston,wzielam 3 szt na raz,drugiego dnia wieczorem juz plamienie zniknelo.Bylam na Duph.. caly czas a ,ze w UK zadko robia usg to latalam do polski do gina.W lutym bylam w pl,na usg wszystko super,wyniki dobre.Rowno miesiac pozniej usg w UK polowkowe i tu sie zaczal nie mily okres mojej ciazy:
Najpierw lfacetka mowi,ze cos jest z brzuszkiem dzidiusia,potem mowi,ze to przepuklina i ,ze powinna byla sie juz wchlonac,za chwile mowi,ze maly ma cos z nozkami.Umawia mnie na usg na dzien nastepny,zeby zrobic usg przy lekarzu(w UK usg robia spece od usg nie lekarze) lekarz stwierdza przepukline i stopy szpotawe,a ze masa dzieci z chorobami genet. ma tez te 2 choroby ,to wkreca mi chorobe genetyczna,Down,Edwards itd,mowi,ze moge usunac-nie zgadzam sie,proponuje amniopunkcje-nie zgadzam sie za wysoka ciaza wedlug mnie,ostatecznie zalatwia nam usg genetyczne-serca i mowi,ze jak wyjdzie zdrowe,to duza szansa ze dziecko nie ma chr.genet.Wracam do domu placze i grzebie na necie,wpisuje Edwards w google i az strach co tam wyczytalam.Miedzy czasie dzwonie do pl do gina i opier.. go,ze nic nie widzial miesiac wczesniej,mowi,ze wlasnie po to jest polowkowe,ze wtedy wychodza wszystkie wady i mogl jeszcze nic nie widziec,mowi mi zebym sie nie martwila bo maly mial widoczna kosc nosowa i dobra przezier.karkowa i ze napewno nie jest chory ,troche mnie pocieszyl
W kwietniu dostajemy skier. na usg serca,jedziemy,lekarz 1,5godziny robi usg na wszystkie strony,a potem mowi serce jak dzwon.Jestesmy spokojniejsi.Nastepne usg,nic sie nie zmienilo,przepuklina nie powieksza sie.Potem omowienie porodu,stwierdzaja,ze bede rodzic w Londynie i dostane list na kiedy mam sie stawic na wywolanie i dziecku od razu zoperuja przepukline.Przychodzi list z terminem 23 czerw.miedzy czasie rozmowa z chirurgiem na temat operacji itd
23czerw.jade rodzic,rano dzwonie do szpitala,mowia,ze nie ma lozek,nie jade rodzic,mam zadzwonic jutro.
24czerw jade rodzic,dzwonie,kaza zadzwonic za 3godz,jest lozko,jade rodzic.Na dzien dobry proponuja mi frytki,nie jem przeciez zaraz rodze.Pod wieczor dostalam tabsa dowcipnego na wywolanie,nic nie rusza.I tak planuja ze za 8 godz dadza nastepna ,dali z poslizgiem nastepnego dnia 25.Miedzy czasie jade 50km do domu na obiad bo mi sie nudzi w szpitalu.Wracam czekam na tabletke,nie dali.Klade sie spac wlanczam radio a tam fajna muza,luzuje sie ,leci utwor z Uwierz w ducha,mam skurcze,ale jest fajnie,chce mi sie siku,wstaje i odchodza mi wody,litry wod,dzwonie po meza niech wraca,a on mowi,ze jest w drodze,bo cos czul.Boli mnie jak cholera ,zalalam cala sale,myje podloge miedzy czasie bo mi glupio.W koncu gdzies po godzinie moze lepiej zabieraja mnie do porodu,nie moge urodzic cos,mam juz mocne skurcze rodze na calego jeszcze troszke i ..skurcze ustaly a glowke juz prawie widac,podlanczaja dziecku diody do glowy i puls slabnie,daja mi kroplowke z oxy,nic nie rusza,w koncu biora proznociag,ja pre na sucho i wyciagaja Alexa 4:11,jaki on byl sliczny,oprucz stozka na glowie od proznociagu.
Nie bede sie rozpisywac ze mieli mu przepukline operowac od razu a ja czekalam jak glupia a operowali dopiero nastepnego dnia rano.troche sie wylezal w szpitalu,bidaka nic nie jadl,bo mu od razu wyrostek wywalili,po otwarciu brzuszka,gdy sprawdzali czy nazady sa ok,no wyrostek tak o wycieli zeby mial kiedys z glowy.Na morfinie go trzymali zeby z glodu nie plakal,a potem poili go moim mlekiem,sonda przez nos,i jak juz jadl 30ml co godzine to pozwolili zabrac do domu,potem musialam go oduczac,zeby tyle nie jadl.No i zajelismy sie nozkami,maly mial gipsowane nogi 7 tyg co tydzien zmiana gipsow i ustawianie stop coraz bardziej do zewnatrz,potem naciecie sciegien i gips na 3 tyg bez zmiany.Potem juz tylko szyna(takie butki z szyna pomiedzy)24h na dobe i w tej chwili nosi ta szyne profilaktycznie tylko na noc i tak jeszcze prawie rok.
Alex jest zdrowy,biega ma bardzo umiesnione nogi i brzuch ,jest bardzo silny przez dzwiganie tych gipsow,wogole jest zaj...
A ta lekarke co mnie straszyla chorobami,proponowala takie rzeczy to byl chetnie skopala lekko,jak tak mozna mowic ciezarnej,zamiast pocieszac,ze wszystko bedzie dobrze to mi takie rzeczy gadala,pol ciazy przeplakalam dzien w dzien.Ale juz jest dobrze i z tego sie ciesze. The End
