Dzisiaj jest wt maja 05, 2026 10:35 pm


Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Po stracie

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 769 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19 ... 39  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: śr sie 05, 2009 8:13 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 23, 2008 1:13 pm
Posty: 4227
wiosna no to menadżerki się spotkały :lol:

moje pierwsze studia to było zdrowie publiczne o kierunku kosmetologia, fuj miałam przez 3 lata samą chemię, podstawy medycyny i inne takie dziadostwa... ale ambitnie skończyłam... a zarządzanie zawsze się przyda, jednakże kazali nam wybrać o co nam najbardziej chodzi, bo jakieś sankcje unijne itd, więc rozwalili mi rok na bankowość i inne bzdety i pozmieniali wpis w indeksie... ale od zawsze chciałam być psychologiem, bo.... ja niestety mam wadę i zawsze wszystkich analizuję, myślę, że byłabym świetna bo mnie to fascynowało, znałam wiele pozycji szanowanych profesorów w tej dziedzinie, ale moja mama mnie to skutecznie odradziła, chciałam być również dziennikarzem, ale takim piśmiennym, bo jestem dobra w pisaniu, zawsze byłam wygrywałam wszystkie konkursy, wypracowania w 5 minut pisałam, a wierszami zdobywałam wysokie miejsca w konkursach w całej Polsce, ale moja mama także mnie to odradziła, więc jestem sfrustrowanym kosmetologiem jeszcze bez papierka z zarządzania :evil:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr sie 05, 2009 8:19 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz cze 08, 2008 10:57 am
Posty: 1664
to nie masz wyjścia jak skończyć te studia i... pomyśleć o psychologi zawsze jest czas na spełnienie marzeń i robienie w życiu to co się lubi :D

_________________
Obrazek



Tomuś 11.05.08 20tc
Sebatianek 14.05.09 39tc 4260 i 57cm


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sie 05, 2009 8:27 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 23, 2008 1:13 pm
Posty: 4227
koniec ze studiami, zmęczyłam się :lol: teraz oddaję się macierzyństwu, nie muszę realizować się zawodowo, ale jako matka tak... więc nie tracę czasu i zaczynam zmieniać życie, coby szybciej ten nasz maluch do nas dołączył


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sie 05, 2009 8:35 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 2:49 pm
Posty: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
No to Kika widze ze ambitna z Ciebie kobietka ;)
ja kocham j polski, zawsze sie nim umiałam bawić, z maturki celujący miałam, ale z matmy dopuszczający hehe ;)
Składałam tez na psychologie, ale sie nie dostałam, zrezygnowałam bez specjalnego żalu, bo na polonistyce znalazło sie dla mnie miejsce no i tak ciągnełam to. Na trzecim roku zaczełam te stosunki miedzynarodowe, myslałam ze dam sobie rade z dwoma kierunkami, ale okazało sie, ze z tego jestem komplenta noga od stołu i odpuściłam po pierwszej sesji hehe ;) Mąż mnie molestuje zebym wróciła, ale ja nie czuje do tego polotu najnormalniej w swiecie, juz bym chyba wolała do szytna iśc na policjantke, niż na stosunki ;)
Myslałam też o informatyce ale poszłam na studium i mi sie odechciało. jak robiłam magostra z poloni to wieczorowo chodziłam na studium informatyczne, mam technika informatyka a tak naprawde nic kompletnie nie umiem hehe ;)
Złozyłam papiery w podstwaówce i dostałam prace, ale musiałam odmówic ze wzgledu na Michalinkę ;)
Znam dyrektora szkoły i powiedział, ze po wychowawczym zaprasza mnie do pracy, polonistów nigdy nie za wiele, wiec coś tam się kręci, tylko szkoda ze taki mało płatny zawód wybrałam. Myslałam o jakims doktoracie czy czyms takim, ale chyba mi juz cierpliwości do sleczenia w czytelniach brakuje ;)
lenistwo bierze góre poprostu :)

DOPISANE
Kika
jak miło sie czyta co to napisałaś wyżej. pamietam jak pisałas ze bedziesz sie realizowac zawodowo, skoro maluch nie chce do was dołączyć a tu taka zmiana. Az mi sie łezka w oku zakręciła. Mam nadzieje, ze rekrutacje czy jak sie to tam nazywa ;) przejdziecie bez problemow i doczekacie sie maluszka... A czesto bywa tak, ze jak sie zaadoptuje brzdaca to potem pojawia sie brzuszek z którego wykluwa sie mały czałowieczek podobny do rodziców ;) I tego Ci życze. Bedziesz wspaniała matka dla adoptusia :)

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sie 06, 2009 9:27 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 23, 2008 1:13 pm
Posty: 4227
oo widzisz dzięki bardzo :!: :!: tzn. powiem tak, wczoraj miałam rozmowę z panią która jest specjalistką w psychologii i stosunkach między ludzkich i jak z nią gadałam to poczułam, że ja w sumie już nie chcę własnego, ze względu na to, że nas to tyle kosztowało, 3 poronienia, walka z torbielami i teraz te owulacje, a raczej ich brak, kolejna ciąża to wiadomo jak to jest więcej strachu, a jak to na dziecku się odbije, ona też powiedziała, że będziemy mieli problemy, musiałabym mieć cudną ciążę, żeby więź na pełnym gruncie była silna, a w razie problemów mogłabym podświadomie mieć żal do dziecka i to się może odbić na jego wychowaniu... i wyszło na to, że ja po prostu chcę być mamą, myślę, że będzie dobrze, ale i tak się boję, że nie przejdę testów psychologicznych :evil: jestem świadoma własnego pierdolca, niestety :lol:

a ja lubię ekonomię ze względu na to, że jest logiczna, wszystko co się w niej dzieje jest logiczne, nie ma tam miejsca na filozofię i rozważania, na kilka opcji, no ale trzeba chcieć ją pojąć, a żeby chcieć nie można być zmuszanym samo to ma przyjść


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob sie 08, 2009 9:58 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 25, 2007 2:01 pm
Posty: 1202
Lokalizacja: uk
Witajcie,poczytalam caly wasz watek jestescie super babki i takie silne,zycze Wam serdecznie wszystkiego dobrego.Jesli sie nie obrazicie to bede Was po cichu podgladac i czekac na Wasze fasoli,na Michaske i na dzieciatko Kiki84,jestem bardzo ciekawa jak przebiega caly proces adopcyjny,jakie maja wymogi itd.
Kika84-nie wiem czy slyszalas,ale jest naprawde barrrrdzo duzo przypadkow,ze kobieta sie dlugo stara o ciaze,potem adoptuje dziecko i nagle zachodzi w ciaze,cos sie odblokowuje czy co.

_________________
Obrazek
Obrazek
(***)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sie 09, 2009 8:26 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 2:49 pm
Posty: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
Meg witaj kochana ;) dzieki za kciuki, jeszcze jedna para zaciśnietych kciuiczków sie napewno przyda. Michaśka i tak może być dumna ze tyle ludzi trzyma za nią kciuki i życzy jej zdrowych piękjnych narodzin ;) Jestem bardzo wdzieczna bardzo :)

Kika, mój maż po przeczytaniu Twojego zdania
Kod:
jestem świadoma własnego pierdolca, niestety

stwierdził, ze tylko swiadomi pierodlca mają szanśe przejsc takie testy pozytwnie, do czego i ja sie ustosunkowuję i przyznaje mu rację ;) Dasz rade ;) Zobaczysz hehe ;)
I juzniedługo w drodze do Grajewa zachaczymy o Ełk i wtedy razem pójdziemy z naszymi dzieciakami na spacer albo do piaskownicy ;)
Cholercia strasznie ci kibicuję, ale Ty to wiesz ;)
Aneczka z mojego wątku mam aniołków tez starać sie będzie o adoptusia, jeszcze rok im został do zaczecia staranek, ale mam nadzieje, ze to szybko zleci i beda mogli w koncu mieć wymarzone dzieciątko ;)

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sie 09, 2009 4:45 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 23, 2008 1:13 pm
Posty: 4227
ja z mężem w Giżycku

Obrazek

meg1981 zapraszamy, czytaj i dołącz do nas( ale w sensie pogadanek, a nie przeżyć-- absolutnie nie nie nie), widzę, że masz syncia i córunię :D

Małgosia ja Ciebie zapraszam tak czy siak, chociaż może syncio mi się trafi to waszą Michasię będzie podrywał :lol: jak pójdzie w mamusie adopcyjną to będzie rwał co się da :lol:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sie 09, 2009 10:18 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 25, 2007 2:01 pm
Posty: 1202
Lokalizacja: uk
Kika-tak mam parke i chyba mi starczy.Przed urodzeniem dzieciakow 3 razy poronilam ok 12 tyg.Z corka ciaza byla super,a z synkiem na podtrzymaniu no i nerwowka przez cala ciaze,ale o tym inny m razem napisze.

_________________
Obrazek
Obrazek
(***)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sie 10, 2009 8:09 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 23, 2008 1:13 pm
Posty: 4227
kurcze no to przeszłaś swoje :!: najważniejsze, że je teraz masz i są najkochańsze na świecie :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sie 10, 2009 9:09 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 2:49 pm
Posty: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
Meg tule cie mocno. Tez duzo przeszlaś. czasami zastanawiam sie ile musimy przejśc by w koncu doczekać sie naszego zmiemskiego malenstwa :(
Gratuluje parki, tak bardzo chce mieć dwoje dzieci a nawet troje jak finanse na to pozwolą ;) Ja jestem jedynaczka i zawsze marzyłam o duzej rodzinie, maż zas ma cztery siostry i również nie wyobraża sobie dziecka jedynaka...

Kika
hehe czyżby krązył ci po glowie plan zostania teściową mojej Miśki?? Fajnie by było ;)
Adopcyjne dzici tez upodabniają sie do rodziców adopcyjnych, ciocia nie raz mówi do Dominika "czysty ojciec z Ciebie" nawet miny robi takie jak wujek ;) No i jest uparty tak jak ciotka ;)

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sie 10, 2009 9:36 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 23, 2008 1:13 pm
Posty: 4227
znam same fajne Michaśki, więc teściową jednej z nich mogłabym być, oby mi tylko o synka dbała :lol: i wnuki do niańczenia podsyłała :wink: ale to już dogadamy się w tej kwestii na weselu :lol:

ja tam wierzę, że bez względu na geny to wychowanie dużo daje, no z tymże poziom intelektualny jest dziedziczny, a to niestety o wszystkim przesądza :?

ja znam rodzinę, która wzięła dzieciaki w rodzinę zastępczą, i w życiu byś widząc ich nie powiedziała, że nie są z nich bo wszystkie są tak do nich podobne, mój mąż długo nie wierzył, że to obce dzieci, dopóki sami kiedyś nie powiedzieli, no istny tatuś najstarszy, średni mamusia, a najmłodsze mieszanka :lol:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sie 10, 2009 7:59 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 25, 2007 2:01 pm
Posty: 1202
Lokalizacja: uk
Witam.
To prawda przeszlam troche,ale Bog wszystko wynagradza.
A co do dzieci adoptowanych to faktycznie,cos w tym jest,ze sie upodabniaja do rodzicow.Moj sasiad z polski ma corke (adoptowali gdy miala 2 tyg)ja bylam pewna,ze to jego rodzona,sasiad ma wlosy blond i takie sprezynki i ta mala to samo,caly tata.Drugi sasiad tez adoptowal dziecko (syna) on ma teraz 35lat i z ojcem sa identyko,oboje wysocy,szczupli,orle nosy doslownie skora zdjeta z ojca,i jak to mozliwe?

Po moich poronieniach,jak bylam w ciazy z Martynka to myslalam,ze tez nie donosze,ale okazalo sie,ze wszystko super,nie bralam nic na podtrzymanie.Zaplanowalismy se 2 dziecie i zaszlam po 1 razie w ciaze,do 3 mies bylo ok a potem dostalam lekkiego plamienia brazowego,od razu poszlam do lekarza rodzinnego(mieszkam w UK) i kazalam se wypisac Duphaston,wzielam 3 szt na raz,drugiego dnia wieczorem juz plamienie zniknelo.Bylam na Duph.. caly czas a ,ze w UK zadko robia usg to latalam do polski do gina.W lutym bylam w pl,na usg wszystko super,wyniki dobre.Rowno miesiac pozniej usg w UK polowkowe i tu sie zaczal nie mily okres mojej ciazy:
Najpierw lfacetka mowi,ze cos jest z brzuszkiem dzidiusia,potem mowi,ze to przepuklina i ,ze powinna byla sie juz wchlonac,za chwile mowi,ze maly ma cos z nozkami.Umawia mnie na usg na dzien nastepny,zeby zrobic usg przy lekarzu(w UK usg robia spece od usg nie lekarze) lekarz stwierdza przepukline i stopy szpotawe,a ze masa dzieci z chorobami genet. ma tez te 2 choroby ,to wkreca mi chorobe genetyczna,Down,Edwards itd,mowi,ze moge usunac-nie zgadzam sie,proponuje amniopunkcje-nie zgadzam sie za wysoka ciaza wedlug mnie,ostatecznie zalatwia nam usg genetyczne-serca i mowi,ze jak wyjdzie zdrowe,to duza szansa ze dziecko nie ma chr.genet.Wracam do domu placze i grzebie na necie,wpisuje Edwards w google i az strach co tam wyczytalam.Miedzy czasie dzwonie do pl do gina i opier.. go,ze nic nie widzial miesiac wczesniej,mowi,ze wlasnie po to jest polowkowe,ze wtedy wychodza wszystkie wady i mogl jeszcze nic nie widziec,mowi mi zebym sie nie martwila bo maly mial widoczna kosc nosowa i dobra przezier.karkowa i ze napewno nie jest chory ,troche mnie pocieszyl :D
W kwietniu dostajemy skier. na usg serca,jedziemy,lekarz 1,5godziny robi usg na wszystkie strony,a potem mowi serce jak dzwon.Jestesmy spokojniejsi.Nastepne usg,nic sie nie zmienilo,przepuklina nie powieksza sie.Potem omowienie porodu,stwierdzaja,ze bede rodzic w Londynie i dostane list na kiedy mam sie stawic na wywolanie i dziecku od razu zoperuja przepukline.Przychodzi list z terminem 23 czerw.miedzy czasie rozmowa z chirurgiem na temat operacji itd
23czerw.jade rodzic,rano dzwonie do szpitala,mowia,ze nie ma lozek,nie jade rodzic,mam zadzwonic jutro.
24czerw jade rodzic,dzwonie,kaza zadzwonic za 3godz,jest lozko,jade rodzic.Na dzien dobry proponuja mi frytki,nie jem przeciez zaraz rodze.Pod wieczor dostalam tabsa dowcipnego na wywolanie,nic nie rusza.I tak planuja ze za 8 godz dadza nastepna ,dali z poslizgiem nastepnego dnia 25.Miedzy czasie jade 50km do domu na obiad bo mi sie nudzi w szpitalu.Wracam czekam na tabletke,nie dali.Klade sie spac wlanczam radio a tam fajna muza,luzuje sie ,leci utwor z Uwierz w ducha,mam skurcze,ale jest fajnie,chce mi sie siku,wstaje i odchodza mi wody,litry wod,dzwonie po meza niech wraca,a on mowi,ze jest w drodze,bo cos czul.Boli mnie jak cholera ,zalalam cala sale,myje podloge miedzy czasie bo mi glupio.W koncu gdzies po godzinie moze lepiej zabieraja mnie do porodu,nie moge urodzic cos,mam juz mocne skurcze rodze na calego jeszcze troszke i ..skurcze ustaly a glowke juz prawie widac,podlanczaja dziecku diody do glowy i puls slabnie,daja mi kroplowke z oxy,nic nie rusza,w koncu biora proznociag,ja pre na sucho i wyciagaja Alexa 4:11,jaki on byl sliczny,oprucz stozka na glowie od proznociagu.
Nie bede sie rozpisywac ze mieli mu przepukline operowac od razu a ja czekalam jak glupia a operowali dopiero nastepnego dnia rano.troche sie wylezal w szpitalu,bidaka nic nie jadl,bo mu od razu wyrostek wywalili,po otwarciu brzuszka,gdy sprawdzali czy nazady sa ok,no wyrostek tak o wycieli zeby mial kiedys z glowy.Na morfinie go trzymali zeby z glodu nie plakal,a potem poili go moim mlekiem,sonda przez nos,i jak juz jadl 30ml co godzine to pozwolili zabrac do domu,potem musialam go oduczac,zeby tyle nie jadl.No i zajelismy sie nozkami,maly mial gipsowane nogi 7 tyg co tydzien zmiana gipsow i ustawianie stop coraz bardziej do zewnatrz,potem naciecie sciegien i gips na 3 tyg bez zmiany.Potem juz tylko szyna(takie butki z szyna pomiedzy)24h na dobe i w tej chwili nosi ta szyne profilaktycznie tylko na noc i tak jeszcze prawie rok.
Alex jest zdrowy,biega ma bardzo umiesnione nogi i brzuch ,jest bardzo silny przez dzwiganie tych gipsow,wogole jest zaj...
A ta lekarke co mnie straszyla chorobami,proponowala takie rzeczy to byl chetnie skopala lekko,jak tak mozna mowic ciezarnej,zamiast pocieszac,ze wszystko bedzie dobrze to mi takie rzeczy gadala,pol ciazy przeplakalam dzien w dzien.Ale juz jest dobrze i z tego sie ciesze. The End :wink:

_________________
Obrazek
Obrazek
(***)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sie 10, 2009 8:31 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 23, 2008 1:13 pm
Posty: 4227
niezła historia :? :roll: współczuję przeżyć, no ale cóż cieszyć się tylko pozostało, że wszystko z małym cudnie :!: najlepsze życzenia dla niego, oby chłopak rósł i pokazał wszystkim gdzie ich ma, tym wielkim specjalistom, ale poprzechodziłaś :shock:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sie 11, 2009 5:25 pm 

Rejestracja: czw sie 02, 2007 9:35 pm
Posty: 757
Lokalizacja: Toruń
WITAM MOJE KOCHANE :D
Chciałam napisac wczesniej ale przez te jeb.... chamy z mojej kablówki namieszali mi coś z modemem, podobno go ktos wylogował...tylko kto i po co??????????? ja się pytam skoro zawsze w terminie płacę rachunki....ehhhhh :? ...dopiero dzis podłączyli mi spowrotem necika i pisze od razu!...zaraz poczytam co u was? :lol: :lol: :lol:
a u mnie leje...... :twisted:
Wogóle to od rana snuję się jak cień po domku....dziś Dominik dmuchałby swoją pierwsza świeczkę na torciku...niedawno wróciłam z cmentarza...i jeszcze ta pogoda, przy grobie małego stwierdzilismy z Ł , że nawet anioły płaczą z nami,.... :cry: własnuie fotki małego oglądam... buziolki
:* :wink:
ALE JA BYŁAM SZCZĘŚLIWA :)
Obrazek

_________________
Agatka nasza panna ma prawie 9 lat! :*
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sie 11, 2009 5:59 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 2:49 pm
Posty: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
ewek dla Dominisia w pierwsza rocznicę [*]
jakie to niesprawiedliwe wszystko, wyć się chce normalnie. ja nosze pod sercem moją cudna Michaśkę, ale o tak jakos przezyć nie moge, ze jedno moje dzicko jest na cmentarzu. Znowu becze stojąc nad pomniczkiem i wyobrażajac sobie jakim byłby teraz slicznym fajnych chłopakiem. Juz pewnie by siadał, ciekawe ile miałby ząbków... Mam ochote krzyknąć ku..... ma.... NO!!!!

meg bardzo przykra ta Twoje historia, czytałam z zapartym tchem, jakbym nie wiedziala, czy skonczy sie dobrze...
Moja znajoma tez ma synka ze stopami szpotawymi, teraz ma 3 latka, ale chyba wszystko jest ok, coś mi sie o uszy obilo ze miał kilka operacji na nózki. Ale kompletnie sie na tym nie znam, tzn wiem co to jest i jak to wygląda, ale nie wiem czy sie to operuje, jak sie rehabilituje itd.
Ależ musiałas przejść, żeby mieć swoje upragnione dzieci. Każda z nas musiala... Gdzie ta sprawiedliwość??
Inne cpaja, pala pija i rodzą co roku zdrowe dzieci, a my co?? czasami sie zastwanwaim co ja takiego zrobiłam, albo czego nie zrobiłam...
Co do propozycji usuniecia ciązy, to moja chrzestna jest takim dzieckiem który miał być "wyskrobany" tak mówiła moja babcia. Lekarz stwierdził, ze ciąza obumarla, ale babcia powiedziała, ze ona czuje ze nie obumarła i nie poszła na zabieg no i uorodziła sie ciocia Basia. Fakt to było 50 lat temu, ale jak słucham co ci dzisiejsi lekarze wyprawiają to uważam, ze nie sa wcale mądrzejsi od tych co leczyli 50 lat temu i to bez USG czy tych wszystkich innych urządzen.

kika całuje i odliczam razem z Toba kochanie ;)

Ciotki macie kopniaczki od Michaski. Dzisiaj szaleje jak durna. Obiadu mi zjeśc nie dała.
I teraz chyba dosałam kopa za stwierdzenie DURNA hehe

Ależ sie własnie rozpadało. masakra, oberawanie chmury, a miałam pranie wieszac na balkon :/

DOPISANE
Ewek
nawet nie mogę sie z Toba równać, to takie przykre co Cię spotkało. Jaki on śliczny... Nie rozumiem Boga czasami, dlaczego zabiera takie małe dziciaczki?? Po co mu one?? Pewnei stawiałby teraz pierwsze kroki...
Jeszcze raz dla Dominisia [*]

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sie 11, 2009 6:13 pm 

Rejestracja: czw sie 02, 2007 9:35 pm
Posty: 757
Lokalizacja: Toruń
Dziękuję Malgoruś....dla mnie to też bez sensu...śmierc malutkich dzieci i wogóle kupa innych rzeczy....a wogóle to gratuluję MICHALINKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!...Boże jak ja się cieszę ,że jestes tu z nami, dzięki Tobie czuję ,że mam wielką szansę na maleństwo.przytulam was mocno dziewczyny :D
WitajMeg Twoja historia jest taka....ehhh, ja też czytałam z zapartym tchem....może Bóg w jakims celu zabrał mi synka...tego nie wiem...ale wiem jedno ,że napewno zesłał mi was laseczki abym uwierzyła ,że warto marzyc jeszcze o szczęściu.... :buu: :lol:
a gdzie nasza kochana Wiosenka????????

_________________
Agatka nasza panna ma prawie 9 lat! :*
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sie 11, 2009 6:22 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 2:49 pm
Posty: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
Ewek dziekuje kochana ;) Bardzo sie ucoeszyłam na wieśc, że ten rozrabiak mały co mnie tak kopie i kopie to dziewuszka. Zrobiłam na drugi dzin po tej informacji zakup dla mojej księżniczki.
Obrazek
Nie pamietam czy pokazywałam, ale chyba nie.

tak naprawde gratulacji oczekuje jak sie wykluje cała i zdrowa ta moja krusznka ;) Narazie trzymaj kciuki, żeby zdrowo rosla a ja bede trzymała swoje zaciśniete, zebyś niedługo i Ty urodziła zdrowe, sline dziecie i cieszyła sie nim do późnych lat starości ;)

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sie 11, 2009 7:49 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz cze 08, 2008 10:57 am
Posty: 1664
Witam babeczki

ewek zdjęcie super, ja tak bardzo żałuje, że nie mam zdjęcia mojego synka, teraz jest taka możliwość aby mieć pamiątkę swojego dzieciątka martwo urodzonego, ale nie każdy szpital o tym myśli i niestety ja nie miałam siły aby samej to załatwić, mąż nawet nie chciał o tym słyszeć, a szpital :dada: ... nic. Wiem że może to dziwne jes,t chęć posiadania takiego zdjęcia , ale przecież ludzie robią zdjęcia na pogrzebach, bliskich w trumnach, to dlaczego ja nie mogłabym mieć choć jednego zdjęcia mojego aniołka. ale smucę

pozdrawiam was wszystkie Malgora, Kika i Meg ale jakoś nie wiem co napisać :flo:

_________________
Obrazek



Tomuś 11.05.08 20tc
Sebatianek 14.05.09 39tc 4260 i 57cm


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: wt sie 11, 2009 8:47 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 2:49 pm
Posty: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
witaj wiosenko, troszku smutno się zrobiło z okazji rocznicy Dominisia, ale chyba czasami można powspominac. ja najpierw chciałam zdjęcie Piotrusia, ale jak zobaczylam go w trumience to postanowiłam ze chce zapamietać go takim w tym białym cieplutkim ubranku, bez otoczenia trumienki i ilekroć zamykam oczy widze go, te zamknięte oczka, mój mały nosek i usta mojego męża. Był taki śliczny... Ciesze sie że nie mam zdjęcia w trumnie, powiem ci że chyba dobrze sie stało, ze nie chcialam. nie lepiej pamiętać to dziciatko bez tego całego przykrego otoczenia??
Inny powód to ten, ze tylko ja i mój maz widzielismy małego i chcielismy miec taka swoja mała tajemnie. jakby było zdjecie, to napewno z czasem pokazałabym mamie czy komukolwiek, a po co? Ważne ze ja wiem jaki był sliczny i podobny do mojego męża.
Boże jak bardzo chciałabym go przytulić.... czy ja sie kiedyś z tym pogodze? czy będzie choc jeden taki dzień, w którym nie zadam pytania DLACZEGO???
czasam mam ochote wyjśc gdzieś i krzyczeć, wykrzyczeć ten moj żal do świata. Lekarze mówili, ze ciąza to najlepsze lekarstwo, a ja teraz wogóle jakas rozbita jestem. Jak pomyśle, ze Michalinka miałaby sie z kim bawić... Moze nie jeden stwierdziłby, ze dzieciaki sa do siebie podobne...
Może jak Michaśka sie urodzi to faktycznie będzie łatwiej... nie wiem, nie wiem odwiedziny na cmentarzu beda wtedy łatwiejsze... Cholera jasna!!

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 769 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19 ... 39  Następna

Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Po stracie

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 17 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra