Witam Cie
Ajdam przyznam, ze wolałabym żebyć nie musiała tutaj trafić jak pozotale forumowiczki.
Ja też jestem po stracie. 11 grudnia urodziłam synka, zasnał pod moim sercem.
Czytam, ze chcesz znac przyczynę, ale niestety wiekszość matek nigdy nie mogą sie tego dowiedzieć, tak poprostu sie dzieje i kropka jak mówią lekarze. Tylko nieliczne Aniołkowe mamy znają przyczyny sowijej tragedi, ja niestety do tego grona nie należe.
Po porodzie zaczeły sie pytania DLACZEGO?? Były różne przypuszczenia. Zatrucie, smierc łóżeczkowa, nadciśnienie, wada łożyska itp. Rzeczywiscie w łożysku zrobił sie zwał, mój synuś nie dostał wystarczajacej ilosci krwi, ale nadal nie wiadomo co bylo tego przyczyną. Sekcja, badania łożyska i pepowiny nie wykazało nic oprócz tych ognisk zawału w łozyku. Wiem ze nigdy sie nie dowiem dlaczego.
Lekarze odradzili badania genetyczne ze wzgledu na to ze synuś był zdrowy, wszystko było OK i nie było żadnych wad genetycznych.
Wiem tylko tyle, ze gdyby pani doktor z mojego szpitala nie zbagatelizowała tego ze synus jest o 2 tyg mniejszy mógłby żyć, bo w takich przypadkach wywołuja poród a dzieciątko idzie do inkubatora i tam sobie spokojnie rośnie... Ale niestety, nie trafiłam na dobrego specjaliste.
Pamietam jak mnie bolało serce, jak płakałam, przeklinałam Boga, miałam pretensje do całego swiata, jak gasłam w oczach a mój mąz patrzył na to i nie potrafił mi pomóc. Były wzmianki o rozwodzie, nie chciałam żyć, bo myslałam ze nie mam dla kogo. Powiedziałam, ze nie chce już dzieci, ze kolejna strata mnie zabije i nie chciałam ryzykować. Ale los chciał inaczej. Po wizycie kontrolnej w 6 tygodni po porodzie usłyszalam od mojego gina, ze moze sie zaczac starać o dziecko, bo nie miałam łyżeczkowania i moja macica jest już gotowa na kolejna ciąze. Bardzo sie bałam. Chciałam a zarazem modliłam sie zeby jeszcze sie nie udało, ze jeszcze nie teraz. Wiedziałam, ze zajscie w ciaze tym razem nie bedzie takie latwe (poprzednio zaszłam w pierwszym cyklu zaraz po odstawieniu tabletek, pod okiem ginekologa moznaby powiedziec) a teraz mój maz dostał prace poza miastem, bywał tylko w weekendy i wiedziałam ze tak szybko to sie tym razem nie da. Bardzo mnie zaskoczyło, gdy mój mąż pojechał do pracy a ja nie dostałam @, wtedy zrobiłam test (był 1 kwietnia, prima aprilis) i zobaczyłam dwie kreski. Nie wierzyłam, nie wierzyłam ze to sie tak szybko uda. Czułam ogromną radośc, ale jednoczesnie wielki lek mnie przepelnił, ze za szybko, ze znou moze byc cos nie tak.
Teraz kazda wizyta u lekarza jest okupiona wielkim lekiem, co wieczór modle sie zeby Bóg nie zabrał mi kolejnego dziecka. Mimo wszystko wierze ze bedzie dobrze, ze urodze zdrowe sliczne dzieciatko.
To ze teraz pod sercem rośnie mój mały skarb, nie znaczy ze przestałam kochac Piotrusia. Kocham go tak samo a moze i jeszcze bardziej, bo wierze ze to dzieki niemu daliśmy życie drugiemu małemu człowiekowi. Wierze ze synek nad nami czuwa i nie pozwoli zeby jego młodsze rodzenstwo dołączyło do krainy aniołków.
Ból po stracie nie jest mniejszy, ale czuje coś oprócz tego bólu, czuje milosc do tej malej istotki która sobie rośnie i niebawem powita mnie swoim płaczem.
Pierwszy termin mam na
11 grudnia serce mi na chile staneło jak usłyszalam te date. Ale po chwili tak sobie pomyslałam, ze nic nie dzieje sie dwa razy...
Ajdam kochana, napisałam to wszystko, zebys wiedziala, ze wiem co czujesz i wiem co bedziesz czuła kiedy znowu pod twoim sercem zabije drugie serduszko...
Chce Ci powiedzieć, ze powinnaś walczyć o szczescie jakim jest posiadanie dziecka. teraz jestes Mamą Slicznego Anielskiego Dzieciątka, ale bedzisz jeszcze mama ziemskiej dziecinki.
Uwierz, ze jest nas tutaj wiele. wiele z nas przezyło to co ty w tej chwili przezywasz i nie odbiegało to bardzo od tego co napisałaś.
Musisz tylko wziaść się w garść, ale to Twoja indywidualna sprawa ile ci to zajmie. Wahania nastrojów sa czymś normalnym w takim stanie. Wazne zebys nie zapomniała o tym ze sa ludzie którzy bardzo cie kochaja i dla ktorych warto żyć. Jesli o tym nie zapomnisz, to nawet sie nie obejrzysz jak słoneczko pojawi sie na twoim niebie.
Pozdrawiam Cie serdecznie i zapraszam do nas
http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.ph ... 64#4540364