Chciałabym w tym temacie poznać kobiety, które są już mamusiami, albo dopiero będą, ale są...
jedynaczkami. Może też znacie takie kobietki i możecie coś powiedzieć o osobowościach mam-jedynaczek, jak sobie radzą z macierzyństwem, jak same podchodzą do wielodzietności lub zakładają mieć tylko jedno dziecko, tak jak same były wychowane. Gdy rodzi się dzidzia jedynaczki, wtedy uwaga rodziny i bliskich często automatycznie przeskakuje z nich na dzieci.
Ja jestem jedynaczką. Moja mama mając tylko mnie opowiadała mi, że była bardzo o mnie zazdrosna, kiedy jako niemowlę komuś na rączki mnie dawała, ale ona nie była jedynaczką (miała niesamowicie ciężkie dzieciństwo). Moje życie jako jedynaczki było z pewnością pod kloszem. Rodzice chcieli wszystko o mnie wiedzieć, non stop przed wszystkim mnie przestrzegali, aby nic złego mnie nie spotkało. Aż w pewnym momencie tego nie wytrzymałam i skierowało sie to w innym kierunku, ze o moich sprawach, życiu wiedzą oni niewiele, mimo, że mieszkamy pod jednym dachem. Mówiłam nieraz, że o życiu chcę się przekonać na własnej skórze, a nie słuchać wciąż przestróg. Dawniej byłam córeczka tatusia, zawsze wszędzie razem chodziliśmy jak byłam młodsza. Teraz od minimum 15 lat odzywam sie do niego kiedy muszę Jesteśmy obcy dla siebie. Ale to długa historia. Ich nadopiekuńczość spowodowała, że się od nich oddalam i nie pozwalam przekroczyć pewnego progu mojej prywatności.
W swoim życiu byłam jak wolny ptak. Kochałam i kocham ruch, sport i tak najwięcej mojego czasu spedzałam, rower, bieganie, turystyka górska i piesza. Bardzo lubię swoją jedynaczą samotność, ale potrzebuję "raz na jakiś czas" być wśród ludzi, iść na imprezę, spotkać się ze znajomymi, jednak nigdy nie chciałam by to było moją codziennością. Jeśli towarzystwo to wolałam zawsze jednej osoby (koleżanki, chłopaka). Przyjaźń zawsze traktowałam dosyc poważnie, nie majac rodzeństwa, osoba zaprzyjaźniona była zawsze dla mnie bardzo ważna.
Z dziećmi miewałam praktycznie nic wspólnego. Nie znam się na nich, wiec dzidzia, której oczekuję wprowadzi w moje życie strasznie dużo nowości, ale to wszystko jest baturalnie dla mnie ogromnym pozytywem i się z tego bardzo cieszę. Jeśli chodzi o moje podejscie do tych spraw to nie chcę mieć tylko jednego dziecka. Dwoje lub troje. Moja teoria co do dzieci, być dla nich partnerem, szanować ich prywatność, nie byc toksyczną. Aby każdy w naszym domu szanował swoją niezależność i aby to też nas scalało. Nie chcę by się powtórzyła sytuacja jak u mnie, ze oddaliłam sie od moich rodziców z powodu ich nadopiekuńczości.
Ciekawi mnie bardzo, jakimi matkami są kobiety-jedynaczki.
Pozdrawiam

_________________
Jest już mój synuś na świecie!
