Dzisiaj jest wt maja 05, 2026 11:18 pm


Forum ciąża

» Grupy wsparcia » Samotni rodzice

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Samotne inaczej
Post: pn sie 25, 2008 7:27 am 

Rejestracja: śr lut 13, 2008 5:55 pm
Posty: 236
Chciałabym w tym temacie poznać kobiety, które są już mamusiami, albo dopiero będą, ale są... jedynaczkami. Może też znacie takie kobietki i możecie coś powiedzieć o osobowościach mam-jedynaczek, jak sobie radzą z macierzyństwem, jak same podchodzą do wielodzietności lub zakładają mieć tylko jedno dziecko, tak jak same były wychowane. Gdy rodzi się dzidzia jedynaczki, wtedy uwaga rodziny i bliskich często automatycznie przeskakuje z nich na dzieci.

Ja jestem jedynaczką. Moja mama mając tylko mnie opowiadała mi, że była bardzo o mnie zazdrosna, kiedy jako niemowlę komuś na rączki mnie dawała, ale ona nie była jedynaczką (miała niesamowicie ciężkie dzieciństwo). Moje życie jako jedynaczki było z pewnością pod kloszem. Rodzice chcieli wszystko o mnie wiedzieć, non stop przed wszystkim mnie przestrzegali, aby nic złego mnie nie spotkało. Aż w pewnym momencie tego nie wytrzymałam i skierowało sie to w innym kierunku, ze o moich sprawach, życiu wiedzą oni niewiele, mimo, że mieszkamy pod jednym dachem. Mówiłam nieraz, że o życiu chcę się przekonać na własnej skórze, a nie słuchać wciąż przestróg. Dawniej byłam córeczka tatusia, zawsze wszędzie razem chodziliśmy jak byłam młodsza. Teraz od minimum 15 lat odzywam sie do niego kiedy muszę Jesteśmy obcy dla siebie. Ale to długa historia. Ich nadopiekuńczość spowodowała, że się od nich oddalam i nie pozwalam przekroczyć pewnego progu mojej prywatności.

W swoim życiu byłam jak wolny ptak. Kochałam i kocham ruch, sport i tak najwięcej mojego czasu spedzałam, rower, bieganie, turystyka górska i piesza. Bardzo lubię swoją jedynaczą samotność, ale potrzebuję "raz na jakiś czas" być wśród ludzi, iść na imprezę, spotkać się ze znajomymi, jednak nigdy nie chciałam by to było moją codziennością. Jeśli towarzystwo to wolałam zawsze jednej osoby (koleżanki, chłopaka). Przyjaźń zawsze traktowałam dosyc poważnie, nie majac rodzeństwa, osoba zaprzyjaźniona była zawsze dla mnie bardzo ważna.

Z dziećmi miewałam praktycznie nic wspólnego. Nie znam się na nich, wiec dzidzia, której oczekuję wprowadzi w moje życie strasznie dużo nowości, ale to wszystko jest baturalnie dla mnie ogromnym pozytywem i się z tego bardzo cieszę. Jeśli chodzi o moje podejscie do tych spraw to nie chcę mieć tylko jednego dziecka. Dwoje lub troje. Moja teoria co do dzieci, być dla nich partnerem, szanować ich prywatność, nie byc toksyczną. Aby każdy w naszym domu szanował swoją niezależność i aby to też nas scalało. Nie chcę by się powtórzyła sytuacja jak u mnie, ze oddaliłam sie od moich rodziców z powodu ich nadopiekuńczości.

Ciekawi mnie bardzo, jakimi matkami są kobiety-jedynaczki.

Pozdrawiam :wink:

_________________
Obrazek

Jest już mój synuś na świecie!

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł: ....
Post: ndz sie 31, 2008 3:50 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 20, 2008 11:09 am
Posty: 205
Lokalizacja: ................................
Ja jestem jedynaczka i spodziewam sie dziecka;) Wiesz niunia ja np. nie bylam przyzwyczjona do dzielenia sie z innymi:) Bo mialam dla siebie babcia miala jedyna wnuczke i zawsze mi kupowala jakis batonik i ogolnie jak poszlam do szkoly to byly problemy bo nie chcialam sie dzielic:) A w zyciu czy cos zmienia? hmm napewno tak,bycie jednynaczka ma swoje plusy i minusy sama o tym wiem:)

_________________
:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn wrz 01, 2008 6:40 am 

Rejestracja: śr lut 13, 2008 5:55 pm
Posty: 236
Wreszcie jakaś jedynaczka :wink:

Jak będę mamusią bedę obawiała się kilku rzezczy. Po pierwsze, jak się jest jedynaczka - z mojego doświadczenia - wiele rzeczy chce się robić po swojemu. A tu dzidzia nie będzie naturalnie tylko i wyłącznie moja. Poza tym nie majac zupelnie w domku żadnych wzorców w wychowaniu dzieci, no bo nawet młodczego rodzeństwa się nie miało, aby przy nim robić obawiam się czy w odpowiednim czasie odpowiednich rzeczy go nauczę, co oczywiscie wymagam nie wiem czemu tylko od siebie :shock: . Przez to czuje na sobie swego rodzaju presję, aby wszystko było w porządku.

Inną sprawą jest to, że my jedynaczki cenimy bardzo chwilę swojej prywatnej samotności, potrzebujemy - mimo jeśli nawet mamy duzo znajomych i przyjaciół - czasu jedynie dla siebie. Niestety z tym przy założeniu rodziny chyba też będzie nie za kolorowo.

Allllee... w sumie to teraz wiele spraw też wyobrażam sobie w zbyt jaskrawych kolorach, z przesadą... mam nadzieję.

Bardzo często mam poczucie zalu do rodziców, że pomyśleli tylko o sobie (no bo mówi się, że pierwsza dzidzia jest dla rodziców, a druga dla dziecka). Najbardziej mi przeszkadzało, że nie nauczona jestem być wśród ludzi, mimo, że ze mną jest wszystko w porządku :roll: heh Niby jestem postrzegana jako osoba śmiała i odważna, ale wewnętrznie przed wieloma codziennymi wyzwaniami miewam jakiś wewnetrzny straszek, który potem okazuje się zupełnie zbędny.

Anita1908 czy chciałabyś mieć więcej dzieci?

PZDR

_________________
Obrazek

Jest już mój synuś na świecie!

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn wrz 01, 2008 9:08 am 
ZAKAZ HANDLU
ZAKAZ HANDLU

Rejestracja: sob wrz 30, 2006 1:39 pm
Posty: 4668
Lokalizacja: Tarnów
Lomeczka ja nie jestem jedynaczka, ale mam brata 9 lat starszego.
Takze bylam troche wychowywana jak jedynak. On byl juz duzy, szalal ze swoimi kolegami a ja bylam mala. Wszystko bylo dla mnie, co chcialam to mialam, byle co sobie upierzylam to albo mama albo dziadkowie to kupujwali :roll: Z dziecmi czy malymy czy duzymi tez niestety nie mialam do czynienia :( Nie wiedzialam nawet jak sie niemowlaka trzyma ;/ Ale to sie wie, ma sie ten instynkt. Teraz sobie wszystkiego odmawiam,aby Nicola miala. I nie jestem z tego powodu nieszczsliwa, ze sobie czegos nie kupie ;) Zobaczysz jak urodzisz to nie bedziesz miala takich obaw.

Powiem Ci, ze widze po Nicoli jak lgnie do dzieci, jak chce sie bawic.Widze tez, ze nie chce sie dzielic swoimi zabawkami bo to sa jej ;/ Tak wiec z tego co zaobserwowalam na dzien dzisiejszy to dobrze aby juz takie dziecko mialo rodzenstwo ;)

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: ......
Post: pn wrz 01, 2008 10:05 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 20, 2008 11:09 am
Posty: 205
Lokalizacja: ................................
Jestem w ciazy i napewno chce miec minimum 2:)

_________________
:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn wrz 01, 2008 11:14 am 

Rejestracja: śr lut 13, 2008 5:55 pm
Posty: 236
Maya_07 faktycznie też znam parę osób, które mają o wiele starsze rodzeństwo i mają przez to duzo cech jedynaków. Dobrze, ze twoja Nicola lubi towarzystwo. Jak mój synek się urodzi będę sprzyjała temu by jak najwiecej czasu spedzał z innymi dziećmi i umiał się odnaleźć w towarzystwie. Ale charakterki są różne. Często, choć nie zawsze bywa tak - slyszałam i czasem miewałam tego potwierdzenie w rozmowach - ze cechy, jakie posiadają dzieci za młodych lat są odwrotnością cech w dorosłości.

Anita1908 tak samo, 2-3, zalezy jak życie się potoczy :wink:

_________________
Obrazek

Jest już mój synuś na świecie!

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: ....
Post: pn wrz 01, 2008 12:50 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 20, 2008 11:09 am
Posty: 205
Lokalizacja: ................................
Tak zgadza sie ale bycie jednyakiem to cos nie do opisania;) Taki fajny swiat:) Mowie Wam:)

_________________
:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: ....
Post: pn wrz 01, 2008 3:40 pm 
ZAKAZ HANDLU
ZAKAZ HANDLU

Rejestracja: ndz lut 25, 2007 6:16 pm
Posty: 3159
Anita1908 pisze:
Tak zgadza sie ale bycie jednyakiem to cos nie do opisania;) Taki fajny swiat:) Mowie Wam:)


a co fajnego jest w tym, ze nie ma sie rodzenstwa :?: Ciagle sama, nie masz z kim porozmawic czy jako dziecko pobawic sie? Osobiscie nie widze w tym nic fajnego.

Ktos kiedys powiedzial,ze najgorsze co mozna zrobic wlasnemu dziecku to wlasnie nie dac mu rodzenstwa....


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn wrz 01, 2008 10:37 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 09, 2007 6:08 pm
Posty: 1756
Guciaczku to ostatnie zdanie sama często powtarzam i mówię to z przekonaniem bo sama jestem jedynaczką...

Jako dziecko miałam hopla na punkcie rodzeństwa wszyscy mieli a ja nie... bliźniaki mi się marzyły ;) wiem że to nie wybór rodziców ale losu sprawił że jest tak a nie inaczej i mimo że wcześniej tak bardzo mi to nie doskwierało teraz w dorosłym życiu coraz częściej odczuwam czym tak naprawdę jest życie jedynaka...
Nasi rodzice umierają a kuzyni nawet ci najbliżsi zakładają swoje rodziny i siłą woli to ich rodzeństwo zostaje najbliższe a my, jedynacy zostajemy sami, to jest to czego żałuję najbardziej, to że nie mam siostry lub brata a moje dziecko nie będzie miało bliskich cioć i wujków z mojej strony :(

Wiadomo że z rodziną różnie bywa ale tak naprawdę co poza nią jest ważniejsze?

No i jeśli chodzi o dziecko, któraś z was mówi że kocha swoją niezależność... Ja też kochałam i kocham tę cząstkę niezależności którą zachowuję dla siebie samej... to zdrowy egoizm a raczej jego namiastka bo wraz z przyjściem na świat dziecka wszystko inne odchodzi na dalszy plan... przekonacie się o tym same :)

I wiecie co zawsze najbardziej drażniło mnie jako jedynaczkę... te stereotypy że jedynak to skąpy, zazdrosny egoista który niczym się nie podzieli i zawsze chce być w centrum uwagi...
Nie wiem czemu ale w swoim życiu spotkałam o wiele więcej osób z rodzin wielodzietnych o takich właśnie cechach niż jedynaków... może dlatego że rodzice jedynaków dbają by tacy niefajni się nie stali...

_________________
Zuziaczkowy Świat
ObrazekObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: ...
Post: wt wrz 02, 2008 1:28 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 20, 2008 11:09 am
Posty: 205
Lokalizacja: ................................
Jej moze mnie nie rozumiecie ale bycie jednyakiem ma naprawde swoje swietne plusy naprawde:)

_________________
:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob wrz 06, 2008 6:36 pm 

Rejestracja: śr lut 13, 2008 5:55 pm
Posty: 236
Ja też zupełnie nie widzę żadnych zalet w byciu jedynaczką. Jedynaczka/jedynak staje sie swego rodzaju outsiderem, mimo nawet gdy się ma znajomych. Nie jest się w pełni przyzwyczajonym do życia w grupie... z ludźmi. Jest się nieprzyjemnie wrażliwym na wiele uwag i zauważa się właśnie zbyt wiele szczegółów i doszukiwań.

Marzenka faktycznie masz rację, ze jedynactwo zaczyna coraz bardziej doskwierać z wiekiem, dopiero teraz się nad tym zastanowiłam. Nawet wyobrażam sobie sytuacje, kiedy np. moi rodzice zaczną się starzeć i trzeba będzie im pomagać, zająć się nimi. I w takiej sytuacji nawet nie bedę miała z kim podzielić sie tymi obowiązkami, porozmawiać z kimś o tej pomocy.

Mam wrażenie, ze jak pojawi się mój synek będę wówczas czuła, że mam kogoś i dla kogo mam żyć no i... z kim się dzielić.

Będąc jedynaczką najgorsze jak dla mnie są zawsze powroty do domu, mimo, że są w nim rodzice. Przychodzisz, wchodzisz do swojego pokoju i... jesteś sama, nie masz nikogo z kim pogłabyś powariować, pożartować, pogadać, bez względu na to w jakim wieku jest rodzeństwo.

_________________
Obrazek

Jest już mój synuś na świecie!

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw wrz 18, 2008 3:18 pm 

Rejestracja: sob cze 02, 2007 9:33 pm
Posty: 25757
witam w gronie jedynaczek...moja historia z wychowaniem jest bardzo podobna do Waszych:)a wiec chowanie pod kloszem przestrogi od rodzicow itp :twisted:

juz teraz doskwiera mi to wlasnie bardzo...mam meza staramy sie o dzidzie...a mimo to...wiem ze jak kiedys odejda rodzice to zostane sama jak palec.moj M ma siostre i widze jak sie swietnie dogaduja...i troche po cihcu im tego zazdroszcze;)

nigdy nie chcialabym miec jednego dziecka ale poniewaz mam juz 33 lata wszystko wkaszuje na to ze jesli doczekam sie dziecka to tez chyba bedzie jedynakiem bo...nie chce byc mama w w ieku 40 lat...rozmawialismy z m o tym i ...troche mu smutno by bylo jesli tak by sie stalo no ale...niestety latka leca ...
(choc moj M jest mldoszy ode mnie o 3 lata to jednak jak wiecie w spr.rozrodzcosci jednak wiek baby jest decydujacy;)/

inna opcja to ewentulanie...adopcja II dziecka ale nie wiem...dojrewam do takiej opcji...zastanawiam sie czy jakoe JEDYNACZKA umialabym kochac nie swoja krew i cialo...majac juz swoje dziecko..co innego jakbym wogole nie miala dzieci i jakies zaadoptowala wtedy nie byloby problemu...

_________________
Sophie Theresa 08.03.2010, godz.19.29
10 pkt Agpar:)
52 cm, 3380 gramm:)
Olenka 30+5tc, 1800 gram,43cm.
20.02.2014 9300 gram:)zaliczylismy pieknie testy rozwojowe w Dreznie!wszystko super!lobuz maly!:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw wrz 18, 2008 5:11 pm 

Rejestracja: śr lut 13, 2008 5:55 pm
Posty: 236
Droga Minie
a według mnie z Twoim wiekiem nie jest źle. Jeśli teraz będziesz mieć dzidzię to następną spokojnie w ciągu 2-3 lat byś mogła mieć. Wiadomo ryzyko zawsze większe, ale kto powiedział, ze ma być coś nie tak. Słyszy się w tych czasach tak często, że kobietki po 40-stce mają dzidzie i dodaje im to skrzydeł, odmładza, a Tobie jeszcze do 40-stki daleko.
Jeśli z Twoim zdrówkiem jest wszystko w porzoto sama na Twoimmiejscu nie widziałabym przeszkód by mieć dwoje dzieci od 30 do 40 lat.

Co do adopcji my też nieraz o tym rozmawialiśmy. O tym co by było gdybyśmy dzieci mieć nie mogli, albo gdyby dziecko adoptować pomimo, ze mamy swoje. I w sumie jesteśmy całkiem za tym, gdyby cos takiego miało mieć miejsce. Tyle że jeśli o mnie chodzi wolałabym adoptować jakąś sierotkę, która faktycznie rodziców nie ma. Chyba w innej sytuacji obawialabym się, że jak dorośnie chciałoby szukać swoich prawdziwych rodziców. I tak się też zastanawiam, że gdy się rozważa kwestie adopcji i nie potrafi się podjąć decyzji dobrą metodą byłoby jakiegoś ładnego dnia ze swoim partnerem po prostu wybrać sie do domu dziecka, tak po prostu odwiedzić,przyjechac z jakimiś małymi prezentami i zobaczyć się z takimi dziećmi, sprawdzić jakie samemu wewnątrz sie ma odczucia co do obcych dzieci porzuconych lub nie majacych swojego rodzinnego kąta. Takie odwiedziny mogą sprawić, że jak to jest w miłości tak mi sie wydaje i do dzieci moze pokochasz któreś od pierwszego wejrzenia. Moze byc tak, ze widząc takie dzieci utwierdzisz się, że jednak adopcja to nie dla Was.

:wink: Pozdrawiam

_________________
Obrazek

Jest już mój synuś na świecie!

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw wrz 18, 2008 8:42 pm 

Rejestracja: sob cze 02, 2007 9:33 pm
Posty: 25757
dokladnie..nie wiem jeszcze jak to bedzie u mnie...bo a nuz trafia mi sie blizniaki wtedy problem bedzie z glowy;)zartuje...ale na pewno podobnie zrobimy...adopcja to powazna sprawa i decyzja ..i trzeba podjesc do niej z sercem ale i rozumiem...

co do wieku...wiem ze kobiety rodza pozno dzieci ..ja po prostu nie wiem czy chce byc kiedys stara mama..chce miec sily je wychowac..nie byc dla nich babcia tylko mama rozumiesz o to mi chodzilo...:)

_________________
Sophie Theresa 08.03.2010, godz.19.29
10 pkt Agpar:)
52 cm, 3380 gramm:)
Olenka 30+5tc, 1800 gram,43cm.
20.02.2014 9300 gram:)zaliczylismy pieknie testy rozwojowe w Dreznie!wszystko super!lobuz maly!:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob wrz 20, 2008 9:39 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 25, 2007 8:52 pm
Posty: 686
Lokalizacja: Katowice
ja jestem jedynaczką, tez trochę chowaną pod kloszem, a ingerencja rodziców w moje zycie wyrządziła więcej złego niż dobrego, tak jak w przypaku założycielki tego wątku ...

zawsze chciałam mieć rodzeństwo, choć póżniej przywykłam do swojego kochanego psa i "samotności", tak bardzo, że nie raz po prostu wsiadałam do auta i jechałam przed siebie trochę pojezdzic, pomyslec,
albo na rower i przed siebie jakies 30 km ... nie jestem jakims odludkiem, na grono przyjaciół, częste spotkania i imprezy tez był czas...
na studia wyjechałam do innego miast, wynajmowałam mieszkanie z przyjaciółką więc byłyśmy jak siostry :)
jakos nie odczułam, ani też nikt mi nie powiedział, że mam problemy z dzieleniem się czy czys podobnym, bardzo lubię dawać
a odkąd mam Marysię to nie znikam gdzies do swojego świata, bo od 9 miesięcy to ona nim jest, teraz jestem MAMĄ i zmieniam wszystkie dotychczasowe moje zwyczaje :) a oddałabym jej cały świat, potrafię sobie odmowic wszystkiego, by tylko Mała miała co najlepsze ...
ale już od dawna wiem, że będę chciała mieć conajmniej dwoje dzieci :)

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz wrz 21, 2008 8:58 am 

Rejestracja: sob cze 02, 2007 9:33 pm
Posty: 25757
Stella super:)chcialabym juz zakosztowac tego macierzynstwa ale mic os nie wychodzi :?

tez chce dwojke!!!!!!

_________________
Sophie Theresa 08.03.2010, godz.19.29
10 pkt Agpar:)
52 cm, 3380 gramm:)
Olenka 30+5tc, 1800 gram,43cm.
20.02.2014 9300 gram:)zaliczylismy pieknie testy rozwojowe w Dreznie!wszystko super!lobuz maly!:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn wrz 22, 2008 10:50 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 25, 2007 8:52 pm
Posty: 686
Lokalizacja: Katowice
walcz walcz :) a się uda :) zobaczysz ;)

moze to kogoś rozbawi, ale ja wierzę, że u nas pomogła wizyta na Jasnej Górze w częstochowie, więc polecam :)

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw wrz 25, 2008 9:47 pm 

Rejestracja: sob cze 02, 2007 9:33 pm
Posty: 25757
mnie to nie rozbawi ja bylam ostatnio w Sankturaium Matki Boskiej Koronnej we Wloszech w Monte Baldo..i tez sie modlilam w takiej intencji..nie widze w tym nic smiesznego...

_________________
Sophie Theresa 08.03.2010, godz.19.29
10 pkt Agpar:)
52 cm, 3380 gramm:)
Olenka 30+5tc, 1800 gram,43cm.
20.02.2014 9300 gram:)zaliczylismy pieknie testy rozwojowe w Dreznie!wszystko super!lobuz maly!:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt wrz 30, 2008 10:42 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 25, 2007 8:52 pm
Posty: 686
Lokalizacja: Katowice
to teraz wycieczka do czestochowy i dwie kreski murowane :) trzymamy kciuki :)

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn paź 20, 2008 12:04 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw kwie 17, 2008 11:30 am
Posty: 134
Lokalizacja: okolice Wrocławia
I ja jestem jedynaczką. Mam już 8 letnią córkę, a teraz w grudniu ma się urodzić druga. Nie chciałam aby Maja była jedynaczką, choć sama mojego 'jedynactwa' źle nie odczułam.

Nie uważam jednak aby jedynacy byli egoistami. No moze nie wszyscy, bądź po prostu nie ma na to reguły. Ja miałam wszystko dla siebie, nie musiałam się dzielić z rodzeństwem, dlatego jeśli coś dostałam to nie było to dla mnie aż tak cenne jak dla koleżanek, które miały rodzeństwo. ostatnio nawet słyszałam wypowiedź SuperNiani na ten temat, ona rówiez mówiłą, że gdy ma się rodzeństwo każda - otrzymana rzecz jest bardzo cenna, gdyż dostałam to właśnie ja a nie brat czy siostra i trzeba tego bardziej pilnować. Jedynacy może nie mają takich problemów...

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Forum ciąża

» Grupy wsparcia » Samotni rodzice

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 14 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra