Dzisiaj jest wt maja 12, 2026 6:50 pm


Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Po stracie

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7883 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 395  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: ndz lut 03, 2008 5:00 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 20, 2007 10:57 am
Posty: 1746
Lokalizacja: podkarpacie
anitusiu po wizycie ok :):) byliśmy trochę u niej a pozniej poszlismy do znajomych na ostatki :):) i wrócilismy dopiero dzis do domku :):):)
ciesze sie ze ta torbiel sie wchłonie.... w takim razie mam nadzieje ze @ szybko przyjdzie do ciebie .... :):) i pozniej sobie szybko pojdzie... :):) i masz racje ze kokoszka powinna isc do kontroli....

_________________
Obrazek
Obrazek

Aniołek Michałek (*) 23.12.2007 (6tc)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 9:03 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 07, 2007 9:03 am
Posty: 4857
W połowie czytania przestałam na chwilę, żeby już do Was napisać. Cześć kochane!!!
Kokoszko, bardzo, bardzo mi przykro. Ja miałam zabieg 24 stycznia, więc wiem, co czujesz. Ale zobaczysz jak z nami jest fajnie:)
Zaproszenia na naszej klasie wysłałam do Ciebie Anitusiu i Domalko.
Strasznie fajnie widzieć jak wyglądacie:) U Madzi Was znalazłam na profilu.
A wiecie co? Tak mnie naszło w weekend na ciąże, ze sama już nie wiem czy będziemy czekać. Bo ja też już bym chciała brzuszek głaskać.
W sobotę byłam na imprezie. Przyszli moi znajomi, ona jest w ciąży, zaszła prawie tak samo jak ja i brzuszek już ma. Strasznie się bałam tego spotkania, a oni przyszli, mocno mnie przytulili i aż się rozpłakałam. Zapytali jak tam? I znów mnie przytulili. Kochani są.
Przepraszam, że tyle informacji naraz, ale się za Wami stęskniłam przez weekend. Jesteście?
Madzia, ja też się nie mogę doczekać, aż ktorać się jako pierwsza pochwali dwiema kreseczkami.

_________________
Pola, ur. 19.02.2009 r., 2730 gr, 51 cm.
Obrazek
Hania, ur. 1.12.2010, 3800 gr, 54 cm.
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 9:17 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 20, 2007 10:57 am
Posty: 1746
Lokalizacja: podkarpacie
hej dziewczynki:)
własnie przyszlam do pracy i juz pisze.............. chyba wpadlam w jakiś nałóg ????!!!! zawsze na początku tu zaglądam a dopiero pozniej zaczynam pracowac :):):)
wiśnioweczko fajnie ze juz jestes :):) twoi znajomi zachowali sie wspaniale.... tylko pozazdrościc takich :):):) ciesze sie z weekend maiałas udany.......
ja bylam z mężem u teściowej w sobote a pozniej poszlismy do znajomych na drinka (nie jednego) :) wrocilismy do domu w niedziele i po poludniu znów ktos do nas przyszedl i dosc długo siedzielismy dlatego nie pisałam juz wieczorem bo bylam padnięta :):) ale teraz nadrabiam :):) obstawiam ze to asia pierwsza będzie zafasolkowana:):) trzymam mocno kciuki z nią :)
a ciekawe co u domalki ?? i anitusia tez gdzies zniknęla ??

_________________
Obrazek
Obrazek

Aniołek Michałek (*) 23.12.2007 (6tc)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 9:23 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 07, 2007 9:03 am
Posty: 4857
Madzia, fajnie, że jesteś. I jak tam u teściowej? Ja też jak tylko weszłam do pracy, tu zajrzałam:)
My znaleźliśmy mieszkanie do wynajęcia. Już się w nim zakochałam, za dwa tygodnie się wprowadzamy :)
A ostatki ja też faktycznie udane miałam.
Właśnie, Domalka, Anitusia, Asia-gdzie jesteście?

_________________
Pola, ur. 19.02.2009 r., 2730 gr, 51 cm.
Obrazek
Hania, ur. 1.12.2010, 3800 gr, 54 cm.
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 9:35 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 20, 2007 10:57 am
Posty: 1746
Lokalizacja: podkarpacie
wisnióweczk o u teściowej ok..... pogadałysmy trochę.... poplotkowalyśmy..... ona jest fajna tylko czasem ma takie dni ze jej nie moge ale ogólnie nie jest najgorsza......
super ze macie mieszkanko....... my tez szukamy :) na razie mieszamy u moich rodziców ale juz nam to troche ciąży ...... wolelibysmy na swoim..... mam nadzieje ze niedługo coś znajdziemy :):)
domalka miala jakis wyjazd i wróci dopiero wieczorem to wtedy sie odezwie.... ale reszta dziewczyn..........????????? moze po ostatkach nie mogą dojsc do siebie :):):):):P:P hihih

_________________
Obrazek
Obrazek

Aniołek Michałek (*) 23.12.2007 (6tc)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 9:44 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 07, 2007 9:03 am
Posty: 4857
No właśnie my pomieszkiwaliśmy od sierpnia u mojej mamy, ale spory ciągle sie rodziły, bo i moja mama i Maciek są dość konfliktowki i zdecydowaliśmy, że lepiej będzie się wszystkim żyło jak się wyprowadzimy.
Mam nadzieję, że szybko coś znajdziecie!

_________________
Pola, ur. 19.02.2009 r., 2730 gr, 51 cm.
Obrazek
Hania, ur. 1.12.2010, 3800 gr, 54 cm.
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 10:08 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz lis 04, 2007 9:46 pm
Posty: 3398
Lokalizacja: Świat
hehe dziewczyny jestem , jestem chcecie zobaczyć dwie kreseczki to dajcie trochę czasu na staranka :oops: :oops: :oops:

Moja owulka już poszalała, jejku teraz mocno sie modle o to aby fasolka sie narodziła w moim brzuszku.

Wczoraj byłam na urodzinach u szwagra.
Pojawiła sie tam tez ciocia mojego męża, gadka szmatka i zaczęła mi opowiadać , że ona też poroniła pierwsze dziecko. Kazali jej dźwigać w pracy jakieś kartony i najprawdopodobniej dlatego :(
Opowiadała mi jak jechała autobusem do szpitala , w szpitalu poroniła , mówiła , że zobaczyła takie jakby jajko z krwią. schowała w chusteczkę i czekała na lekarza. Ten przyszedł i zobaczył powiedział, że to nie jest dziecko przecież to zarodek i wywalił przy niej do kosza :( :( :( :( :( :(
To było 20 lat temu. później była czyszczona . po 2,5 miesiąca zaszła w ciąże i urodziła zdrowego syna , za 2 lata drugiego.
Rozumiałyśmy się wczoraj bez słów.
Później wujek już podchmielony popatrzył na mnie i męża i mówi wy sie młodzi nic nie przejmujcie tylko sie bawcie jak trzeba.
Strasznie miłe to było :)

Oczywiście nie obyło sie bez wpadek:
kuzyna zona chłapnęła że taki wyrzucony do śmieci to zarodek nie dziecko,
później ktoś tam palnął w żartach coś o plamieniach , na które mam totalna awersje.
Później ktoś tam na żarty powiedział do mojej teściowej babciu a moja teściowa, że babcia to ona nie jest :( :(

za każdym razem chciało mi sie wyć, a mój mąż chwytał mnie mocno za ręke , nawet tego nie czułam , poźniej w domu rozmawialiśmy o tym wieczorze i sie okazało, że jemu tez było przykroz powodu takich samych rzeczy.
Teraz już wiem , że on tez to wszystko mocno przeżywa tylko nie pokazuje tego tak na zewnatrz.

Ja chce dzidziusia :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 10:13 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 20, 2007 10:57 am
Posty: 1746
Lokalizacja: podkarpacie
no i znów potwierdza sie to ze ludzie nie potrafią sie zachowac w takich sutyacjach jak zaistniala u ciebie...... po co takie głupie gadanie... lepiej nic nie mówic.....

asia bedziesz miec dzidziusia juz niedługo........... za jakies 2 tygodnie nam pokażesz teścik z 2 kreseczkami............ juz nie moge sie doczekac.......
a co do męża .... to facei tez bardzo przezywają takie rzeczy ale oni nie pokazują tego tylko dzuszą w sobie te emocje i uczucia.......

_________________
Obrazek
Obrazek

Aniołek Michałek (*) 23.12.2007 (6tc)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 10:25 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz lis 04, 2007 9:46 pm
Posty: 3398
Lokalizacja: Świat
Madzik rozmawiając o tym doszliśmy do wniosku, że ludzie nie zwracają na to uwagi bo zachowują sie jak zwykle.
Kiedys też mogłam tak myśleć , że to zarodek
ale jak kobieta zachodzi w ciąże to dla niej jest to od samego początku dziecko a nie mysli , że nosi zarodek a później dziecko.

a moja teściowa to prosta kobieta - szkoda m, że aż tak :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 10:30 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 20, 2007 10:57 am
Posty: 1746
Lokalizacja: podkarpacie
kochana nie smuc sie................ my po prostu musimy sie nauczyc nie zwracac na to uwagi.............. przecierz co chwile są takie sytuacje przykre.... te słowa nas bardzo bolą......... ale ja nie bede sie zbytnio tym przejmowac jak ktos cos powie głupiego.......... szkoda życia na take żeczy............
teraz bede trzymac kciuki za ciebie zeby sie pojawil dzidzius u ciebie w brzuszku :):):) a pozniej u mnie wiśnioweczki, domalki anitusi i wszystkich na forum tutaj :)

_________________
Obrazek
Obrazek

Aniołek Michałek (*) 23.12.2007 (6tc)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 11:05 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 13, 2008 4:58 pm
Posty: 349
Lokalizacja: Jelenia Góra
ja tez juz jestem:)))

jeśli chodzi o ..zarodki,embriony i tego typu opinie to ja juz wypowiedziałam sie na ten temat albo na poronilam, albo na emerytkach.......- jak głupio gadać to lepiej sie zamknąć, ale miejmy tez na uwadze, że ci którzy tego nie przeżyli niestety nie rozumieją tego :cry: :cry:
oni natomiast powinni postarać się chociaz trochę spojrzeć na sprawę z naszej strony i choc tego nie roumieją.................
rozumie tylko ten, który przeżył taka stratę......
tak strasznie trudno ubrać mi to w słowa, ale przecież wy wiecie.......

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 11:17 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz lis 04, 2007 9:46 pm
Posty: 3398
Lokalizacja: Świat
wiemy, wiemy
dziewczyny tak mnie strasznie naszło na dziecko, że ja nie wiem .....
dosłownie szok czuje tak silną potrzebę, że nie potrafię jej aż wytłumaczyć
już ostatnio tak nie miałam a teraz znów ......
może to ma związek z owulacja


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 11:20 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 20, 2007 10:57 am
Posty: 1746
Lokalizacja: podkarpacie
oczywiście ze wiemy ..........
ja tez chce miec juz dzidzie........... nie wiem czemu przez ostatnie dni cały czas o tym mysle..............

_________________
Obrazek
Obrazek

Aniołek Michałek (*) 23.12.2007 (6tc)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 11:33 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 07, 2007 9:03 am
Posty: 4857
Cześć Asia, Anitka :)
Ja też od soboty myślę znowu o dziecku.
Asia, mam nadzieję, że szybciutko zostaniesz znowu mamą!
A u nas prąd zabrali w pracy, ale już jestem:)

_________________
Pola, ur. 19.02.2009 r., 2730 gr, 51 cm.
Obrazek
Hania, ur. 1.12.2010, 3800 gr, 54 cm.
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 12:06 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 20, 2007 10:57 am
Posty: 1746
Lokalizacja: podkarpacie
dziewczynki u mnie dzis taka śliczna pogoda :):):) musze zabrac meza na spacerek jak wróci z pracy :):)

wiecie co......... za miesiąc żona mojego kuzyna urodzi drugą córeczkę......... a ja tak strasznie im zazdroszczę ................. jakby sie wszystko inaczej potoczyło to byłabym juz w 12 tygodniu ciąży ...........

_________________
Obrazek
Obrazek

Aniołek Michałek (*) 23.12.2007 (6tc)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 12:15 pm 
ZAKAZ HANDLU
ZAKAZ HANDLU
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 15, 2008 2:10 pm
Posty: 4560
Witajcie :cry: Tak dużo nas się zebrało :-( nie sądziłam, że aż tyle.
Być może niektóre z Was pamiętają mnie z wątku sierpnióweczki 2008. Długo zastanawiałam się czy powinnam zacząć pisać, bo to wciąż jeszcze bardzo boli, bardzo pomaga mi obecność męża i rodziny. Nie mogę uwierzyć, że już nie jestem w ciąży, a przecież było tak dobrze, czułam się świetnie, nic mi nie dolegało i tu nagle taki szok. Po pierwszym plamieniu 15 stycznia byłam u lekarza dzidzia rozwijała się dobrze, nie było żadnych krwiaków, cieszyłam się, że wszystko jest ok. Tydzień temu z piątku na sobotę w nocy czułam bóle brzucha, a rano zobaczyłam brązową wydzielinę, mąż mnie jeszcze pocieszał, że wszystko będzie dobrze, poszłam do lekarza i po badaniu zobaczyłam niedowierzenie w jego oczach, szukał pęcheryka ciążowego, w końcu znalazł, ale on był już pusty, byłam w szoku jak to możliwe, że jeszcze 10 dni temu było tam dziecko, a teraz go nie ma. Lekarz określił ciążę na 6 tydzień, a powinien rozpoczynać się 12. Nie wiem jak dotarłam do domu i wszystko puściło beczałam całą sobotę, potem wstąpiła we mnie iskierka że możew jeszcze nic straconego, siostra poleciła mi innego lekarza, mówią, że nadzieja umiera ostatnia, ale a czekając na swoją kolej czułam, że jednak nic z tego nie będzie i potwierdziły się moje najgorsze przypuszczenia - brak tętna, ten lekarz też oreślił ciąże na 6 tydzień, jak to możliwe skoro 10 dni wcześniej widziałam dużo większy płód. Najgorsza jest utrata ostatniej nadziei.W poniedziałek miałam zgłosić się na zabieg, położyli mnie do szpitala, po wstępnyh badaniach przesuneli zabieg na wtorek, jednak po poniedziałkowe kolacji rozpoczęły się bóle i wtedy straciłam ciążę samoistnie, zrobili usg i stwierdzili, że odstąpią od zabiegu, pobrali krew na beta HCG pierwszy wskaźnim był wysoki i wskazywał na 6 tydzień ciąży, wynik powtórzyli na 3 dzień, zaczął spadać, w szpitalu leżałam 5 dni w piątek wypuścili mnie do domu, myślałam, że tam będzie lepiej, ale jest lepiej jak z kimś jestem, bo jak jestem sama to rozdziera mnie pustka, coś ze mnie wyrwano, odrobinę serca? Wy też to czujecie? Najgorsze są bezsenne noce, kiedy mąż idzie na zmianę nocną. Najgorsze jest to,że nie wiem co powiedzieć ludziom, szczegolnie tym którzy wiedzieli o tej ciąży, bo to jeszcze nie zagojona rana. Mówią, że jeszcze jestem młoda i bedę miała jeszcze niezłą gromakę, ale ja boję się, że powtórzy się ta sytuacja . To dziecko to była moja nadzieja na lepsze jutro, straliśmy się o nie trochę czasu, a potem mi tą nadzieję zabrano.Wpiątek mam wizytę kontrolną. Wiem, że czas leczy rany i z czasem przestanie to tak boleć.
Za kilka miesięcy jak lekarz nie zabroni zaczniemy się starać o kolejną kruszynkę i zrobię wszystko aby donosić tę ciążę. Chciałabym znowu zacząć pisać w nowym radosnym wątku.

P.S. Przepraszam dziewczyny, że tak się rozpisałam, ale musiałam to wyrzucić z siebie.

Trzymajcie się cieplutko.

_________________
Obrazek

Obrazek





Aniołki moje kochane: [**]


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 12:29 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 20, 2007 10:57 am
Posty: 1746
Lokalizacja: podkarpacie
kochana beatko tak bardzo mi przykro ze straciłas swoje maleństwo.......... przykro mi ze kolejnej sierpnióweczce się nie udało.......... zawsze bardzo to przeżywam............. wiem ze zadne słowa nie ukoją twojego bólu ...... bo to jest ból matki która straciła swoje dziecko i nie ma nic gorszego............ my wsztstkie bardzo dobrze wiemy co czujesz............. tez to przezywałysmy............. tego nie da sie opisac slowami......... a ja nie wiem nawet jak cie pocieszyc choc bardzo bym chciala ............... powiem ci tylko tyle ze tutaj u nas możesz sie wygadac, wyplakac, popytac........... rozmowa pomaga i to bardzo.......... wiem ze to są najtrudniejsze chwile w twoim życiu ale musisz byc dzielna i nie poddawac sie.............. wiem ze teraz to bardzo trudne..... ale po czasie bedzie ci latwiej.......... przeczytałam ze miał ci zie zacząc 12 tydzień.......... ja tez byłabym juz w 12 tygodniu ciąży ale niestety............ tak musiało sie stac........... na pewno zadajesz sobie teraz pytanie dlaczego ?? niestety żadna z nas nie zna na nie odpowiedzi............... bardzo mi przykro beatko..........

(*) to jest promyczek nadzieji dla ciebie............. ja wirzę ze kiedys nam sie uda i ze beziemy wszystkie wspanialymi mamami............ trzymaj sie i bądz sila............

_________________
Obrazek
Obrazek

Aniołek Michałek (*) 23.12.2007 (6tc)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 12:32 pm 
ZAKAZ HANDLU
ZAKAZ HANDLU
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 15, 2008 2:10 pm
Posty: 4560
Dziękuje Madziu86

_________________
Obrazek

Obrazek





Aniołki moje kochane: [**]


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 12:37 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 07, 2007 9:03 am
Posty: 4857
Baetko, Madzia ma rację nie ma słów, które by Cię pocieszyły, nie ma słów, któe mogłyby wyrazić jak bardzo Ty cierpisz, jak bardzo cierpiałyśmy i nadal cierpimy my wszystkie.
Powiem Ci, że ja też nie wiedziałam jak powiedzieć ludziom i jak uniknąć bolesnych pytań. Ale powiem Ci, że Ci, którzy Cię kochają zrobią wszysto, żeby Cię nie zranić, a świat jest pełen ludzi, którzy nie wiedzą jak się zachować i mogą Cię zranić.
Jesteśmy z Tobą i będziemy Cię wspierać. Pisz, pisz, pisz!!
Ja miałam zabieg w 12 tygodniu, a dziecko przestało sie rozwijać w 8 tygodniu. Ciągle to jeszcze bardzo świeże...
Trzymaj sie Kochanie!!

_________________
Pola, ur. 19.02.2009 r., 2730 gr, 51 cm.
Obrazek
Hania, ur. 1.12.2010, 3800 gr, 54 cm.
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn lut 04, 2008 12:48 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 20, 2007 10:57 am
Posty: 1746
Lokalizacja: podkarpacie
kochane byle sierpnioweczki........... ten list czytam sobie gdy mi smutno........ pewnie też juz go widziałyście.......... beatko może tobie też pomoże........

"Kochana mamo,
wiem, że mnie nie widzisz, nie słyszysz i nie możesz dotknąć. Ale ja jestem...istnieję ...w Twoim życiu, snach, Twoim sercu...Istnieję.
Kidy byłem tam na dole ,w Twoim ciepłym brzuchu godzinami zastanawiałem się, jak to będzie kiedy będę już przy Tobie, w tym miejscu o którym powiadałaś gładząc się po brzuchu wieczorami kiedy chyba nie mogłaś zasnąć.
Ja wsłuchany w Twoje opowieści i kojący głos chłonąłem każde słowo ,każdą informację, a potem cichutko, że by Cię nie obudzić, kiedy wreszcie zasypiałaś...marzyłem. Wyobrażałem sobie te wszystkie cudowne miejsca i Ciebie ,jak wyglądasz...
Patrzyłem na swoje dziwne nóżki i rączki u których nie wiem czemu było po dziesięć palców i zastanawiałem się czy jestem do Ciebie podobny. Chyba nie – myślałem – bo Ty pewnie jesteś piękna, a ja taki dziwny.. pomarszczony...no i po co mi te dziesięć palców?
A potem się wszystko jednego dnia zmieniło.
Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i już nie było opowieści. "To nie może być prawda" -mówiłaś godzinami. Słuchałem teraz jak płaczesz, krzyczysz, prosisz i błagasz.. A ja nie wiedziałem o co i dlaczego?
Chciałem Cię bardzo pocieszyć więc wywracałem fikołki, żebyś poczuła, że ja tu jestem i Cię kocham. Ale wtedy ty płakałaś jeszcze bardziej.
A potem nadszedł tez straszny dzień. Zobaczyłem, że ktoś świeci mi po oczach, straszne światło wpadło w głąb Ciebie. I nagłe wszystko zrobiło się czarne. A mnie coś wyciągnęło. I zrobiło się cicho. Ktoś trzymał mnie na rękach, ale to nie byłaś Ty. A potem usnąłem i kiedy otworzyłem oczy, wszystko wokoło mnie zalewał błękit we wszystkich odcieniach. Byłem ten sam, mały pomarszczony, z dziesięcioma palcami u rąk. Ale Ciebie nigdzie nie było.
Obok mnie siedział mały rudy chłopczyk. Witaj – powiedział i uśmiechnął się do mnie.
Gdzie moja mama? - zapytałem. On wtedy opowiedział mi wszystko. Że nie każde dziecko trafia do swoich rodziców. Że to nie ma związku z tym jak bardzo mnie chcieli i kochali, że teraz tu jest moje miejsce, pośród innych małych Aniołków.
Że będzie mi teraz Ciebie Mamo, brakowało, ale musimy oboje nauczyć się żyć bez siebie. I musiałem nauczyć się tak żyć. Nie, nie było mi łatwo. Płakałem tak jak Ty. I cierpiałem tak jak Ty.
Ale jest mi tu naprawdę dobrze. Mam tu wielu przyjaciół, wiele zabawy i radości. Ale nie szalejemy całymi dniami na łące, mamo. Pomagamy starszym ludziom przeprowadzić ich na spotkanie tu w niebie. Znajdujemy ich rodziny, mężów, dzieci, żeby mogli się spotkać tu w niebie. Możesz być ze mnie dumna, mamo. Jestem grzecznym Aniołkiem, naprawdę. No...czasami tylko robimy sobie psikusy i troszkę rozrabiamy..
Wiesz kiedy się tu znalazłem jeden Aniołek ,mój Przyjaciel wytłumaczył mi że nie mogę się skontaktować z Tobą osobiście. Czasem tylko wolno mi pojawić się w Twoich snach ...nic więcej.
Ostatnio jednak zacząłem się robić przeźroczysty. I skrzydełka mi nie działają tak jak kiedyś. Mój Przyjaciel popatrzył na mnie smutny i...zabrał mnie na ziemię. Usiedliśmy na białym krzyżu i nagle Cię zobaczyłem. Wiedziałem że to Ty. Poznałem Twój głos. Stałaś tam w deszczu i płakałaś. Powtarzałaś ze bardzo cierpisz...tęsknisz... Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i powiedział że musimy coś z tym zrobić, bo nie możesz tak dalej cierpieć. Musisz żyć, bo wobec Ciebie jest jeszcze wiele planów. Bo są gdzieś dzieci którym musisz pomóc przejść przez życie i otoczyć je miłością tak wielką, jak tą która powoduje teraz Twój wielki ból. Więc piszę, mamo ten list. Pierwszy i ostatni. Musisz wziąć się w garść, uśmiechać ,żyć. Ja Cię bardzo mocno kocham i wiem że to z mojego powodu płaczesz ale tak nie można. Każda Twoja łza powoduje, że moje skrzydełka znikają. Kiedy Ty się poddasz, ja też zniknę. Tu na górze istnieję dzięki tobie i Twoim myślom o mnie. Ale tylko tym dobrym myślom. Mamo uśmiechaj się częściej. Każdy Twój uśmiech to dla mnie radosna chwila. Dzięki Tobie mogę jeszcze zrobić tyle dobrego.
Proszę, mamo, żyj dalej. Nie jesteś sama ...pamiętaj o tym. Nie smuć się bo smutek powoduje, że znikam. Pamiętaj, że ja jestem cały czas przy tobie.
Kocham Cię mamo..."

_________________
Obrazek
Obrazek

Aniołek Michałek (*) 23.12.2007 (6tc)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7883 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 395  Następna

Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Po stracie

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 25 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra