Muszę jeszcze dopisać co nieco.

to będzie długie co nieco
Mamy tendencję,do tego by każdą rzecz którą robi dziecko zaraz oceniać/spodziewać się, że to niepokojące,nieprawidłowe....

Dzieci uczą się siebie, swojego ciała w ruchu,reakcji równoważnych,przeciw grawitacji...Muszą te umiejętności rozpracować same na własny użytek.

Cała rehabilitacja( wolę określenie nadzór terapeutyczny) polega na tym aby towarzyszyć maluchowi w poszukiwaniach i odkrywaniu swojego świata.Mówię o dzieciach zdrowych.Z dziećmi które wymagają rehabilitacji 3-5 x w tygodniu nie.To inny temat.
Każde dzieciątko jest innym człowiekiem,ma inne napięcie mięśni,inaczej jest pielęgnowane przez rodziców,inne ma możliwości ruchu.Te pytania mam ...dziecko mojej przyjaciółki robi to a moje nie...może chory? Nie po prostu twoje dziecko jest innym człowiekiem.Wystarczy że jej spędza czas na podłodze,bo ma dwoje dzieci i na szczęście nie ma czasu,a twoje jest pierwsze,więc ciągle zajmujesz się nim,ciągle rozważasz i obserwujesz.Jeśli jest coś nie tak to nie jest to tylko zamknięta jedna rączka,lub ustawiona jedna stópka.Pediatra widzi napięcie ,ruch itd...To że kieruje do neurologa to nie kwestia do niepokoju,lecz kompetencji lekarzy.Takie są ich procedury.

Nie trzeba zaraz się niepokoić.Poza tym dzieci mają różne fazy rozwoju,wpływy odruchów-prawidłowych które je prowadzą ale dziecko MUSI mieć możliwość doświadczania samodzielnego = spontanicznego ruchu.Na rękach,w leżaczku,bujachku,chodziku to nie jest spontaniczny ruch.TO BLOKOWANIE prawidłowego rozwoju,lub ściąganie na niekoniecznie dobre tory.Rozwój to uczenie się prawidłowych sekwencji ruchu,a nie pozycja na brzuchu,na plecach siedzenie z podporem.To umiejętność ochrony głowy przy upadku,to czucie=wiem jak podeprzeć się rączką żeby nie upaść,jak ustawić głowę w przestrzeni i jak pracować oczami wodząc za zabawką(dzieci często "skaczą "oczami a nie wodzą ,to bardzo zaburza potem czytanie lub nie leżały na brzuchu,bo nie lubiły i nie mają pełnego wodzenia od lewej do prawej tylko od połowy a potem problem z czytaniem ).Wiem mamy że jesteście pełne troski o swoje maleństwa,ale zamartwianie się powoduje że wasze dzieci mają zatroskane mamy,a nie szczęśliwe,że mają cudowne

niepowtażalne

dzieciaczki
