witam olgunia
Ciesze sie ze z Twoim maluszkiem wszystko OK bo zdrowko jest najwazniejsze, a czy bedzie chłopczyk czy dziewczynka to tak samo bedziesz kochac i sie powięcać dla malenstwa... Teraz sie oszczedzaj, dobrze odzywiaj i WYSYPIAJ jak mozesz, bo pozniej mozesz nie miec na to czasu, zwłaszcza zaraz po urodzeniu. Bedziesz miala na poczatek kogos do pomocy przy maluszku z rodziny??
Mi bardzo pomogła moja mama, spedzila u nas kilka tygodni. Przjechala na 2 tyg zanim urodziłam i pojechala jak maly mial 5-6 tygodni. SUPER POMOC i w zasdzie przez to ze była, my moglismy przyjechac teraz we wrzesniu bo moj mąz nie musial brac urlopu po urodzeniu sie malca, wykorzystal go teraz.
Z tym małym dokumencikiem to tylko tak strasznie w słowach wygląda

Jak zabierzesz wszystkie potrzebne papierzyska i bedziesz w miare wczesnie to pojdzie Ci to sprawnie jak nam poszło...
Ja przytyłam 20 kilo

sama sie zastanawiam ile by było jak bym donosiła do konca... wole nie myslec

Zostało mi jeszcze 4 kg do zgubienia ale to chyba zostało w biuscie najwiecej bo w swoje ciuchy sprzed ciazy wchodziłam juz jak Antos skonczyl 7 tygodni.
Rzeczywiscie pogoda to juz nie jest letnia ale Tosiek spacerki z babcią uskutecznia

chłod mu nie przeszadza bo Holandia do najciepleszych krajow tez nie nalezy i zna te temperatury od urodzenia. Tak zwany "zimny chów" ma swoje dobre strony, takie maluszki nie łapią od razu wszystkich infekcji niz te dzieciaczki, które są opatulane spiworkami kocykami, kiedy mama spaceruje tylko w sweterku lub jesiennej wiatrówce.
Wyjazd planujemy w sobote zeby jeszcze w niedziele mąz odpoczął zanim sie rzuci w poniedziałkowy wir pracy.
Kurcze znowu sie rozpisałam...
Pozdrowionka
