Witam!
Jestem nowa z okolic Tarnowa, do tej pory pracowałam i mieszkałam w Krakowie, mąż za Tarnowem i przez ponad rok byliśmy małżeństwem weekendowym.
W końcu postanowiliśmy być razem na co dzień, od lutego mieszkam z mężem (mąż dostał dom 20 km za Tarnowem -teraz pomału się urządzamy i remontujemy)
Nie znam tutaj nikogo.
Długo staraliśmy się o dziecko, prawie 1,5 roku. Do pracy dojeżdżałam do Krakowa codziennie, teraz w końcu jestem w ciąży i na l4.
Niestety były problemy od początku, tydzień spędziłam w nowym szpitalu na podtrzymaniu w 6 tyg. (poronienie zagrażające) , chociaż lekarze nie dawali nadziei że uda mi się utrzymać ciąże.
Lekarza żadnego nie znałam.
Pielęgniarka poleciła mi p. Ewę Baryło i do niej chodzę prywatnie (zresztą poznałam ją w szpitalu i mnie tam prowadziła)
Zna ktoś?
Ogólnie na NFZ żaden ginekolog nie chciał mnie przyjąć, mimo iż w karcie miałam wpisane konsultacje szpitalne i poszpitalne w ciągu tyg. od wyjścia ze szpitala i ciążę zagrożoną. Jak byłam i dzwoniłam w maju - podawali mi terminy na październik... prywatnie też nie lepiej bo najbliższy termin udało mi się załatwić właśnie u P. Ewy Baryło a czekałam prawie 3 tyg.- 3 tyg. niewiedzy czy dziecko się rozwija i żyje...
Teraz wyszły problemy z tarczyca - Hashimoto - jestem też pod opieką endokrynologa.
Obecnie jestem w połowie ciąży- 21 tydzień

i modlę się by było wszystko dobrze...i będzie syn:)