Dzisiaj jest ndz kwie 26, 2026 1:25 pm


Forum ciąża

» Grupy wsparcia » Mamy z dziećmi

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3096 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131 ... 155  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: pn mar 07, 2011 1:45 pm 

Rejestracja: sob gru 18, 2010 1:08 pm
Posty: 220
Lokalizacja: krk
ale cisza :) wszystkie mamy zajęte ;)

U nas wszytsko super, mały póki co - je ( mniej wiecej co 2 godziny, w nocy to moge zegarek wg niego ustawić - zaczyna kwilić to sie zrywam żeby nie dopuścić do płaczu), śpi, robi kupy i zażywa kąpieli :) ma ze 2, 3 godziny aktywności w ciągu dnia - patrzy sobie na misia (albo mi sie wydaje, że patrzy na misia ;). Chodzimy na spacery choć dziś opalał się na balkonie przez godzinę. Ja też mam życie jak w Madrycie ;) bo jestem u teściowej, która o mnie dba więc oprócz opieki nad Mikim niewiele robie i udaje mi sie troche odespać w ciągu dnia. U teściowej mamy łóżeczko turystyczne bo nasze pojechało już do nowego domu i jestem tym łózeczkiem zachwycona!!! MOżna go lekko bujać i w nocy jak po karmieniu mały coś tam marudzi to lekkie bujanie wprowadza go w kimę ! Oddałabym moje śliczne wypasione łóżeczko z Ikei za to turystyczne gdyby nie to, że podobno nie jest wskazane dla małych kręgosłupów na dłuższą metę ...
Jedzne co spedza mi sen z powiek to spore ulewanie Mikiego. Czy go nosze,czy pionizuje, czy klade na bok zawsze sporo ulewa. tym sposobem przebieram go srednio 2,3 razy dziennie bo oprocz ulewania trafiaja nam sie wypadki pt obsikam siebie i mamusie podczas zmiany pieluchy a co!!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn mar 07, 2011 3:07 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lip 15, 2010 3:47 pm
Posty: 477
Lenka jak zazdroszczę Ci spacerów :( Ja nadal uziemiona i obolała :(
Mam nadzieję, że Mikuś nie ucierpi na tym, że przez mamę tak późno zaliczy pierwszy spacer ...

Co do ulewania - mamy ten sam problem. Pediatra poleciła kropelki BioGaja i oczywiście pionizowanie. Od dziś zaczynamy, ciekawe jaki będzie efekt

_________________
You'll ride on Angel's wings, dance with the stars and touch the face of God. Still love You... (*)(*)

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn mar 07, 2011 3:48 pm 

Rejestracja: pn gru 07, 2009 7:33 pm
Posty: 2681
Hejka :)

Myśmy cały weekend mieli gości, w sobotę przyjaciółka z rodzinką, przywiozła mi super tort pampersowy i do tego własnoręcznie uszytego jamniczka i 3 ciuszki z H&M na lato rozmiar 74 sukienusia, legginsy i majteczki z falbankami słodziaszne :) a w niedziele chrzestna Emi z mężem, bo nie była na urodzinach Emi i od razu zobaczyć nowe mieszkanie i Laurusię :) Też śliczne prezenty przywiozła dla Emi bluzę kloszowanę welurową z 5-10-15, a Laurusi pięknego bodziaka na lato z bufkami z napisami I love my mummy :)

My na razie oprócz vita K i D nic dodatkowo nie podajemy, raz tylko herbatkę koperkową, bo po prostu miała już setny raz z rzędu czkawkę i nie mogłam kolejny raz cyca podawać bo jak napisała któraś że przejedzenie też złe i dziecko niespokojne... :(

Dziś zarejestrowałam Laure na wizytę jutro do pediatry na 10:30, a na 18 kwietnia dopiero do okulisty po tych lampach co by skontrolować oczka. Jeszcze tylko na bioderka muszę zapisać ale ciężko się dodzwonić :?

Monia właśnie nie chcę butlą dawać, bo pewnie jak moje oczka obczają znowu i wyślą info do mózgu jak łatwo nakarmić butlą znów zacznę tracić pokarm, wolę nastawiać tel. i pobudkę robić. Dziś znów przespała 7h od 22 do 5 rano...cyce oczywiście pełne ale widzę że nie cierpi na tym karmienie przez dzień, w dzień co 2-2,5 h ślicznie idzie najada się w 20-30 min. zresztą tak kazali żeby nie trzymać dziecka dłużej niż 40 min. najlepiej to powinno w 20 się najadać. Widzisz mnie znów położna kazała nie podawać butelką jeżeli chcę karmić piersią. Niestety dzieci to cwane bestie i wyczajają jak łatwo się je butelką...Kazała jedynie kiedy mam napięte piersi od pokarmu, albo kiedy mam dużo więcej niż potrzeba, odciągnąć tyle żeby poczuć ulgę i co by brodawki nie były napięte bo wtedy też dziecku ciężko złapać :(
Współczuje Ci tego okropnego bólu matko ile się jeszcze będziesz męczyć biedulko :(

Moja dziwna jakaś bo w ogóle nie ulewa raz ulała w szpitalu i to wodami płodowymi jeszcze coś jej tam zaległao i w nocy zaczęła się dławić odwróciłam a tam wylało się jej po sporej drzemce, położna powiedziała że to wody.

Violka super że tak gładko Wam posżła przeprowadzka, a pierwszy dzień to nawet dorosły jest zmęczony i wrażenie nowego miejsca ;)

Lenka zazdroszczę posiadania teściowej i takiej pomocy, ja mam na razie męża do pomocy, ale jak zostanę z 2 sama to się zacznie hardcore, dobrze że Miśka już nie zazdrosna chociaż... :D

Dobra jak zwykle się opisałam więc spadam bo młoda się budzi na karmienie bo już ponad 2 h śpi.
Ciekawa jestem ile moja jutro będzie ważyć jak na starcie miała 3790, a ze szpitala z 3620 wychodziłyśmy :?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn mar 07, 2011 4:35 pm 

Rejestracja: sob gru 18, 2010 1:08 pm
Posty: 220
Lokalizacja: krk
Mmmonia własnie miałam pytać jak sie czujesz ... Nic sie nie martw nadrobisz spacery wiosną i latem, teraz możesz małego werandować niech łyka tlen. Ja jak wyjde na spacer czuje sie jak obcy - po pierwsze mam na sobie jakieś przypadkowe ubrania bo nie moge jeszcze sie zorganizować i wszytsko robie w chaosie i pośpiechu, pozatym jestem tak umęczona znoszeniem z 4 piętra bez windy wózka, że nogi mi sie uginają ;)
E-misia jak ty to robisz, że Twoje dziecko sypia 7 h !!! :shock: zdradz tajemnicę !! mój co 2 godziny pobudka, wprawdzie nie płacze ale coś tam jęczy i kwili i wystawia języczek. Jak go mało nakarmie to za karę pobudka za godzinę !!
Tak, teściowa to skarb, choć różnie w naszych relacjach bywało ale dotarłysmy sie. Ja lubie być u siebie jednak ale teraz doceniam, że moge u niej gościć bo tym sposobem dochodze do siebie, moge sie kimnąć z godzinkę, poczytać coś i pointernetować ;)
Co do diety to ja też jeszcze 4 kg na plusie ale zrzuciłam już 14 więc czuje sie jak gwiazda Hollywood ( szkoda, że w dresach ;)) i szczególnie nie ograniczam sie w tym co jem. Nawet - uwaga, uwaga- pozwoliłam sobie na łyka coli i batonika pokrytego czekoladą ;) Narazie okej odpukać.
Mam ciągle ochotę na jogurty i kaszki manny więc jem ich dużo. Jem mięso różnorakie, naleśniki z owocami itd. Nie jem cytrusów, brokuł, kapusty, orzechów.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn mar 07, 2011 9:16 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lip 15, 2010 3:47 pm
Posty: 477
Lenka a jakie owoce jesz? Mi pediatra powiedziała, że mogę gotowane jedynie, a z ugotowanych do głowy przychodzą mi tylko jabłka :? Czuję potrzebę warzyw i owoców, ale pojęcia nie mam co jeść :? O może jogurty spróbuję, nie jadłam bo myślałam, że jak z truskawkami czy z brzoskwiniami to nie mogę... Pewnie najlepszą metodą jest obserwacja dziecka, ale mi się tak ciągle jeść chce, że wszystkie nowości najchętniej wprowadziłabyum od razu :D


e-misiu
mój Mikuś najdłużej śpi 5 godzin w nocy, choć ostatnio na cycu mamy ciężkie dni, boja w sumie co 1,5-2 godziny! Chyba mu dobrze przy cycu po prostu... Synuś - cycuś mamusi ;)

_________________
You'll ride on Angel's wings, dance with the stars and touch the face of God. Still love You... (*)(*)

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn mar 07, 2011 10:37 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 13, 2010 1:33 pm
Posty: 503
Lokalizacja: woj. łódzkie
Bartek budzi się co 2-3 godziny na karmienie w nocy.
A w ciągu dnia to różnie bywa. Czasami nawet co godzinkę dopomina się o cyca.
Na razie odpukać mały nie ulewa :)

Ja jeśli chodzi o jedzenie to zaczynam eksperymentować. Jestem dużo odważniejsza niż przy pierwszym dziecku... :wink:
Jadłam już mięsko smażone, jabłka, banany i nawet trochę surówki z kapustą. Póki co Bartuś nie protestuje ;)

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt mar 08, 2011 10:25 am 

Rejestracja: śr lis 22, 2006 1:44 pm
Posty: 3726
Witam :)

Moja niunia też budzi się co 2-3 godziny w nocy na karmienie, np. dziś: 22, 1, 3, 6. E-misia - zazdroszczę tak długiego snu :)
Co do ulewania - ten problem i nas dotyczy... :( I pionizowanie nie zawsze pomaga, nie zawsze jej się odbije.

Wczoraj dzwoniła do mnie położna i za jej radą kupiliśmy małej espumisan i lacidobaby, a dla mnie herbatkę koperkową. Jak na razie wzdęcia się uspokoiły :roll: Ale wczoraj do południa marudziła i płakała... Mam nadzieję, że to pomoże. I boję się rozszerzać dietkę, jak te wzdęcia się pojawiają...
My też już spacerkujemy po wiosce :) Wczoraj tylko się nie udało, bo obie zapadłyśmy w głęboki sen po południu po tych rannych lamentach ;)
Ale dziś się wybierzemy :)

_________________
Obrazek

Obrazek
(*)(*)(*)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt mar 08, 2011 3:49 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 13, 2010 1:33 pm
Posty: 503
Lokalizacja: woj. łódzkie
My właśnie wróciliśmy ze spacerku :)
Dzieciaki się dotleniły, a teraz siedzę z Bartkiem sama w domu, bo mąż zabrał Miłosza na zakupy.

Fajna pogoda, bo słoneczko świeci, ale mogłoby być nieco cieplej.
Ale wiosna tuż, tuż :)

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt mar 08, 2011 3:53 pm 

Rejestracja: ndz cze 03, 2007 8:54 pm
Posty: 433
Witam!
jak ja Wam zazroszczę tych spacerków i cycusiowego karmienia... my jeszcze nie spacerujemy, bo był mróz, a poza tym cały czas dokucza mi "podwozie" boli kość ogonowa i ciągną szwy. Jak zaczynają to rozpoczyna się taniec z nogi na nogę :lol: i wtedy pomaga tylko pozycja leżaca, chyba, że przesadzę to już nawet leżenie nie pomaga... Jakby tego było mało to przez ostatnie dwa dni miałam 38 stopni na zmianę z osłabieniem - coś się przyplątało. Dzisiaj już lepiej.
Asia śpi po 3 godziny, ale dzisiaj w nocy spała po 4, bardzo mnie to ucieszyło, mam nadzieję, że będzie się jej wydłużać.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt mar 08, 2011 4:33 pm 

Rejestracja: sob gru 18, 2010 1:08 pm
Posty: 220
Lokalizacja: krk
hej, hej

kasieńka szczerze zazdroszcze tych 4 godzin snu jednym ciągiem :) jak mi sie marzy wreszcie coś więcej niż 2 godziny ... planuje za jakiś czas odciągnąć pokarm i spróbować aby mąż nakarmił butelką ... chyba nic sie nie powinno dziać jeśli Miki raz na jakiś czas dostanie butelkę?
byliśmy dziś u pediatry - Mikołaj przybrał kilogram od momentu wyjścia ze szpitala czyli w 3 tyg ;) niezłe tempo nie? ale on był malutki więc mu sie należy :D pytałam o ulewanie - niby to normalne ale jesli chce mam stosować preparat, który zagęszcza pokarm w żołądku ... jeszcze nie zdecydowałam, z jednej strony nie chve go faszerować jakąś chemią ale boje sie, że sie zakrztusi bo ulewa sporo - dziś przed lekarzem jak sie karmilismy nawet nie zdążyłam go spionizować, oderwałam go od piersi i chlusną na siebie, na mnie i jeszcze poleciało na fotel... makabra.

pozdrawiam wszytskie mamy, gdzie sie podziała Sowa?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt mar 08, 2011 4:39 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 13, 2010 1:33 pm
Posty: 503
Lokalizacja: woj. łódzkie
Kasieńka współczuję bolącego "podwozia".
Ja też mam jeszcze kilka szwów, choć większość już się rozpuściła.
Krocze mnie pobolewa jeszcze czasami, ale w porównaniu z tym co było, to jest pikuś.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt mar 08, 2011 5:15 pm 

Rejestracja: ndz cze 03, 2007 8:54 pm
Posty: 433
lenka my się karmimy i cycem i bebikiem, bo cyca za malo. Asia przetestowala już wszystko. Butelki TT są dobre, ale musi szeroko otwierać buzię, a że nie połyka odrazu, więc dużo się wylewało po brodzie. Po każdym karmieniu przebieranie do rosołu. Smoczki kauczukowe canpola płaskie były za szybkie i też wylewała pod brodę. silikonowe - canpola - polecam mini i slow czyli 0 i 1. Je bardzo lapczywie i prawie zawsze się krztusi - nerwicy się nabawię. Jest butelkowo cycowa i widzę że nie robi jej rożnicy z czego je byle było jedzenie. Smoczek uspokajacz nie karmi i nie cieszy się zainteresowaniem.
Myślę, że Twój synek też nie będzie robił problemów jak czasem zje z butelki. chyba, że źle znosi zmiany.

Magnolia moje szwy też się rozpuściły, ale bolą blizny i to czasem nieznośnie.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt mar 08, 2011 7:41 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lip 15, 2010 3:47 pm
Posty: 477
Lenka ja w ciągu dnia karmię cycem, w nocy ściągam i daję w butelce (chwalę sobie dr Browns'a). Mikołajowi nie robi to różnicy, ważne, żeby leciało mleczko :) Po butelce dłużej śpi - więc i rodzice zadowoleni.

Zaliczyliśmy pierwszy krótki spacerek. Jakoś pokuśtykałam, oparta o wózek nawet nie byłam tak bardzo zgięta. Fajnie było :) Niestety nadal jestem uzależniona od męża, ja z tym kręgosłupem nie zniosę wózka z tych głupich 6 schodków, jakie zostały od windy na dwór :twisted:

O właśnie - gdzie jest sowa? edytapr? kikap?

_________________
You'll ride on Angel's wings, dance with the stars and touch the face of God. Still love You... (*)(*)

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt mar 08, 2011 8:13 pm 

Rejestracja: pn gru 07, 2009 7:33 pm
Posty: 2681
hejka

my dziś po wizycie patronażowej u pediatry, mała ma 4,020 kg przybrała od wyjścia ze szpitala 400 gram w 10 dni :) Tak to wsjo ok zdrowa, serduszko, płucka, nie ma żadnych pleśniawek ani nic poza suchą skórką no ale przenoszona więc ma prawo się jeszcze długo łuszczyć, dostałyśmy Emolium do kąpania i ta żółtaczka, nadal jest żółtawa i białka w oczach też i dr kazała jeszcze raz zrobić bilirubinę, na którą idziemy jutro rano.

Ja tak do końca nie jestem zadowolona z tych przerw ale jak widać na razie odpukać nie ma to wpływu na ilość mleczka i na przybieranie Laury na wadze :) Dziś spała 5 godz. od 22 do 3 rano, potem wstała o 6, a potem o 8 więc nie ma żle :) W każdym bądź razie ja się dość wysypiam, choć nie powiem w dzień godzinkę bym się kimnęła ;)

Mój m wszędzie prawie zabiera Emi ze sobą, na każde zakupki itp więc spoko mogę sobie wtedy coś zrobić, albo choć odpocząć :)

Co do jedzenia, ja na razie trzymam diete, fakt nie tak ścisłą jak w pierwszych dniach w szpitalu, ale jednak moja ma dopiero 13 dni więc ;) Ale i tak przecież w szpitalu jadłam i pomidorową i dżem truskawkowy i wszystko ok. wczoraj też mieliśmy w domu pomidorową i spoko. A w niedziele pierś zawijaną ze szpinakiem i fetą i też nic się nie dzieje.
Ogólnie Laura rzadko odbija, w ogóle nie ulewa i robi 6-8 kupek typowo po piersi czyli jajecznica z serwatką ;)
Ogólnie położna na patronażu i radca laktacyjny w szpitalu kazali jeść wszystko, w granicach rozsądku, położna z owoców kazała jeść jabłka i banany, a z warzyw wszystko prócz kapusty, grochu fasoli na razie, po m-cu dodawać sobie co raz to nowe rzeczy.

Moje krocze ma się dobrze ale nie byłam nacinana miałam 3 szwy, 3 dnia siadałam już na tyłku, jeden mi tylko dokucza, bolał przy szyciu i potem a teraz on jedyny jeszcze się nie rozpuścił, u mnie w szpitalu nie zdejmują bo dają same rozpuszczalne.
Za to problem jest z krwawieniem, normalnie po powrocie do domu miałam tylko plamienie i za 2-3 dni ustało, a od przedwczoraj zaczęłam znów plamić, a dziś wręcz krawawić :( nie wiem co się dzieje, a wiem że łożysko wyszło calutkie i szyjkę miałam sprawdzaną czy nie pękła i wszystko było ok ...

Laura jest chyba niesmoczkowa nawet herbatki nie chce, smoczka jak raz na czas uda się kilkanaście sek. przytrzymać to sukces, nie chce nic prócz cycy. Emisia była inna, nie ważne co czy butelką czy smoczkiem, jadła cyca i raz dziennie butla na noc, a potem jak już prawie cały czas butla to mimo to chciała pocycać i wszystko co bym jej nie podała to spiła, herbate, wode itp. a ta moja mała iskierka wybredna ;)

Dobranocka

Też się martwię co z Sową i Edytą, bo Kikap pewnie nie ma czasu przy trójce ;)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt mar 08, 2011 9:29 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 13, 2010 1:33 pm
Posty: 503
Lokalizacja: woj. łódzkie
E-misia, ja cały czas krwawię... Jednego dnia jest to tylko plamienie, a innego idzie tego dość sporo... :roll:
Po Miłku krwawiłam ok. 2 tygodni, ale wtedy byłam po cc, więc może dlatego szybciej się oczyściłam.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt mar 08, 2011 9:38 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 27, 2007 3:58 pm
Posty: 4296
Lokalizacja: Piaseczno
Melduje się. U nas wszystko dobrze tylko jakoś czas szybko leci. Rano szykuje małego do przedszkola, potem daje cyca małej, potem sniadanie, ogarniam troche tu i tam, znow cycus, gotowanie obiadu, jakies pranie czy cos w ten desen, potem cycus, obiad (lub odwrotnie), potem wraca Sebastian ze złobka i staram sie jak najwiecej czasu spędzić z nim. W przerwach między zabawą cycamy sie z małą... i jakoś na razie troche ciężko mi wpadać ale wszystko sie normuje. Dzis na przykład dałam rade nastawić chleby. Właśnie się pieką. Jesli codzi o nocki to ja dotad małą budziłam co 4-ry godziny. Od dwóch nocy mała mnie budzi co 3,5 godzinki. Staram sie chodzic spac max o 22 wiec na brak snu nie narzekam. Z nawałem sobie już poradziłam wiec szybko poszło. Ogólnie nie jest źle. Dzis mi mała coś rozrabiała i spać nie chciała całe przedpołudnie. Co chwila jęczała i kwękała. Nie wiem w sumie czemu no ale potem jakoś usnęła i już ładnie spała

Jeszcze raz sorki ze dopiero teraz wpadam ale na wszystko czasu jeszcze nie mam (ale pracuje nad tym ;))

_________________
Obrazek Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr mar 09, 2011 10:18 am 

Rejestracja: pn gru 07, 2009 7:33 pm
Posty: 2681
Hejka

My po spacerku i badaniu krwi, wynik jutro, mam nadzieje że wyjdzie ok :roll:

Magnolia nie wiem jak jest przy cc, ale ja po pierwszym porodzie, plamiłam jeszcze kilka dni po powrocie do domu, także jak położna przyszła w 8 dobie do nas to już nie krwawiłam mimo cięższego i dłuższego porodu.
Słyszałam że po sn szybciej się oczyszcza macica, bo praktycznie od razu zaczyna, a po cc czasem trzeba poczekać, aż zacznie.

Kikap zrozumiałe, ja mam jeszcze T w domu ale się skończy niedługo więc też będę rzadziej ;)

Laski ja sobie nie wyobrażam wyjścia samej z dwójką...masakra jakaś, sama z Laurą dziś się zmachałam a ubrać Emi, Laure i siebie i wyjść z plątającym się 2 latkiem chyba na razie jak dla mnie nie osiągalne :?

Lenka na prawdę pozytywne zazdroszczę, ja nie wiem jak ja się swojej odwdzięczę za te dni co się Misią zajmowała i domem, a T mógł spokojnie do mnie jeździć i siedzieć po 3-4 h :)

Monia kurtka myślałam wczoraj wieczorem o Tobie i kurcze wkurzam się że Ci pomóc nikt nie może a Ty cierpisz...

Dziś Lauruś spała znów 6 h od 22 do 4 rano, nie wiem czy jej dobrze i dlatego fajnie zasypia twardo bo się naje fest po kąpieli i lula czy jakiś inny powód, wolę myśleć że to ten powód ;)

Ja też jak Kikap staram się iść spać max 22 zazwyczaj idę 20-21 najczęściej po na wspólnej ;) a to dziwne aż bo ja chodziłam spać 12-1 w nocy hehe więc teraz jak dzidzi ;) wczoraj ambitny plan mieliśmy film obejrzeć ale Klaudia oczywiście w połowie kimę na siedząco zaliczyła ;)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr mar 09, 2011 12:45 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 13, 2010 1:33 pm
Posty: 503
Lokalizacja: woj. łódzkie
Mój dzisiaj pobił rekord, bo spał w nocy ciągiem 4 godz. :)

Ja kładę się spać dość późno, bo około 1-1.30. Na szczęście jeszcze się wysypiam ;)

A dzisiaj moja mama zabiera Miłka na kilka godzin do siebie, więc mam luzik :D

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr mar 09, 2011 1:14 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lip 15, 2010 3:47 pm
Posty: 477
Ja z kolei staram się zorganizować dzień/noc pod męża a raczej jego pracę. Pracuje na 3 zmiany więc 6-14, 14-22, 22-6. Do tej pory Mały jadł około północy więc nie kładłam się wcześniej spać tylko czekałam; teraz pozmieniały mu się godziny i jak zje około 22 to przebudza się około 2-3 a później 6-7. Więc staram się łapać każdą godzinkę snu i jak on zasypia po 22 to ja od razu też w kimę, chyba, że mąż pracuje po południu i wraca przed 23 to czekam sobie za nim, prasuje czy robię coś innego i schodzi tak do północy. Trochę zazdroszczę szwagierce, jej mąż pracuje 8-16 i ona ma taki regularny tryb dnia. Brakuje mi tego, bo ja taka trochę jestem właśnie 'regularna' hihih Ale w sumie odkąd mąż tak pracuje to mamy tryby 'tygodniowe' bo te jego zmiany to zawsze tak na tydzień.

Trochę się dziś z nim pokłóciłam, bo na 10 jechałam na fizykoterapie z tym kręgosłupem i on się spieszył, żeby wcześniej wyjść z domu - czyli miałam szybko wracać. I wydzwaniał do mnie gdzie jestem itd Kurcze no przecież na ploty nie poszłam ani na kawkę! Wcale mi się nie chce tak codziennie z domu wychodzić na rehabilitacje i to żadna przyjemnosć, tym bardziej, że nie pomaga. Wolałabym z dzieckiem na spacer wyjsć. A on mi fochy i wnerwiony wyszedł. Nawet nie pomógł znieść mi wózka i y sposobem dziś bez spaceru, a taka ładna pogoda :(

_________________
You'll ride on Angel's wings, dance with the stars and touch the face of God. Still love You... (*)(*)

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr mar 09, 2011 1:50 pm 

Rejestracja: sob gru 18, 2010 1:08 pm
Posty: 220
Lokalizacja: krk
ja to chodzę spać zaraz po kąpieli małego i po mojej kolacji ok 20 ;) i co 2 godziny wstaje na karmienie i przebieranie, które to czynności zajmują ok godziny. Zazwyczaj ok 6 jestem na nogach i cały dzień niewyspana. Ale ja zawsze śpiochem byłam i dla mnie odpowiednia ilość godzin to min 8 a nie w porywach 6. Narazie moge sobie pozwolić na wczesne chodzenie spać bo nie mam żadnych obowiązków oprócz mamowania a mąż w wawie w pracy ale jak przeprowadze sie do wawy to sie skończy i znowu bede podpierać sie nosem.
Mmmonia jak już żalimy sie na mężów to i ja sie pożalę - jak gadałam wczoraj z moim przez tel i mówie mu, że nie moge sie doczekać kiedy przyjedzie na weekend do kr i odciąży mnie choc na godzinkę przy małym żebym mogła wyskoczyć choćby i do sklepu to ten od razu mi odpowiedział, że ma mase załatwiań związanych z naszą przeprowadzką. NA GODZINKĘ!!! Oczywiscie przeprosił potem i powiedział, ze odciąży ale pierwsza reakcja obronna była taka własnie, że zrobiło mi sie przykro. Faceci!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3096 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131 ... 155  Następna

Forum ciąża

» Grupy wsparcia » Mamy z dziećmi

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 48 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra