Czy mogłyście liczyć na pomoc personelu po porodzie?
Ja miałam sporo problemów z maluszkiem nie budził się na karmienia a jak się już obudził to nie potrafił się przyssać - miałam za krótkie brodawki a on w dodatku chował języczek.
Z tego powodu bardzo często wzywałam personel - owszem pomogły przystawić maluszka (właściwie to one go przystawiły) ale co z tego jak mały przy nich dwa razy pociągnął a jak poszły to od razu przestał.

Najbardziej denerwujące było to, że personel wzajemnie sobie przeczył - jak jedna stwierdziła, że może być jedna dłuższa przerwa między karmieniami to kolejna ochrzaniała, że za rzadko przystawiam.

Jak jedna stwierdziła, że mam dużo dobrego pokarmu to za chwilę inna twierdziła coś odwrotnego. W efekcie tego dwa razy się poryczałam

- strasznie zależało mi by karmić małego piersią ale niestety niewychodziło już nawet myślałam że będę musieć przejść na sztuczny pokarm. - cóż fantastycznie w tym szpitalu funkcjonuje system rooming - jak nie masz problemów to owszem, ale jak masz problem to nie licz na pomoc, spotkasz się jedynie z nieuprzejmością.
Miałam ochotę jak najszybciej wyjść z tego szpitala, poszukać kogoś konkretnego to by mi pomógł w moich problemach - nawet spisałam sobie telefon grupy wsparcia dla kobiet karmiących piersią. Ale dla dobra dziecka zdecydowałam się jeszcze zostać, okazało się, że i tak muszę zostać bo mały miał żółtaczkę i wymagał naświetlania. Bardzo niemiła była lekarka która namawiała mnie bym została dłużej w szpitalu - niestety nic jej nie powiedziałam a powinnam, byłam zbyt załamana niepowodzeniami.
Naszczęście jeszcze tego samego dnia nastąpił przełom - mały budził się na karmienia i bardzo ładnie ssał pierś nawet 20 minut!
Podczas obchodu jednej przygadałam bo mnie zdrażniła

- mówiła coś lekarzowi, że zostałam dłużej w szpitalu bo sobie z dzieckiem nie radzę (wtedy mały już pięknie ssał i gdyby nie żółtaczka nie byłoby mnie tam ani chwili dłużej).
Pozytywy: lekarz zaproponował mi by lampa do naświetlania była w moim pokoju - jestem mu bardzo wdzięczna bo pobyt na tym oddziale bez dziecka jest bardzo dziwny, a tak mogłam w każdej chwili na małego popatrzeć i dzięki temu był też dłużej naświetlany - personel jak nie miał czasu to małego nie naświetlali.
Systm roomig funkcjonuje dobrze tylko w dokumentacji szpitalnej. Zaraz po porodzie byłam tak zmęczona, że nie byłam wstanie opiekować się maluszkiem - poprosiłam by personel się nim zaopiekował (teoretycznie powinni mi go przynosić na karmienia praktycznie małego dokarmiali). Teoretycznie powinni uczyć matki przystawiać do piersi - praktycznie wyręczają matkę (w końcu jedna mi pokazała jak mam to prawidłowo robić).
Teoretycznie unika się dokarmiania (z karty maluszka wynikało, że mały karmiony był WYŁĄCZNIE piersią ????!!!!!)
Jakie są wasze dośwaidczenia?