Dzisiaj jest ndz maja 17, 2026 4:33 am


Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Wychowanie

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: sob paź 31, 2009 9:31 am 
2 żółte kartki
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 07, 2007 6:05 pm
Posty: 2965
Hej, wiem że pewnie gdzieś są tematy o buncie dwulatka, ale wszędzie naczytałam się różnych ogółów a potrzebuje porad konkretnych do sytuacji...
Jestem już załamana, moja córeczka skończyła niedawno 2 latka, ale bunt zaczął się już wcześniej... :roll:

Niepoznaje własnego dziecka(w okresie maluszka była najgrzeczniejsza na świecie) :? mam z nią same porblemy ale może po kolei...

Pierwszym największym problemem są spacery, po prostu albo nie chce mi się wychodzić, albo jak się zmobilizuje to wracam i płacze w domu... Tosia jak sobie coś wymyśli to nie ma rady, położy się na ziemi, będzie ryczała, gryzła,kopała, całe widowisko, cofnie się i ucieknie, nawet nie reaguje jak udaje że ją "zostawiam", ma to gdzieś i ucieka tam gdzie chce...Wstyd na całego, nie mam siły nawet jej nieść do domu bo waży 15kg i jest strasznie silna i się szarpie...nie ma szans żebym wyszła z nią i coś załatwiła... :roll:

Był okres że nie chciała spać i w kółko ryk ale na szczeście to już chyba za mną..

Kolejnym problemem są kąpiele... kiedyś uwielbiała siedzieć w wodzie, dziś nie ma szans żeby ją umyć - wczoraj myłam ją po kilu dniach(tak musialam chusteczkami wycierać :roll: ) i po prostu zrobiłam to już na siłe, myłam ją a ona się darła w niebo gołosy ....

W dodatku zaczęła strasznie wybrzydzać z jedzeniem, są dni, kiedy je tylko sam obiad, a jak już je śniadanko albo kolacje to jej nie pasuje szyneczka, albo chlebek z maslem bo ona wolalaby bez itp... non stop coś wymyśla

Ciężko jest ją zając czymkolwiek, a jak już się zajmie to robi to do póki jej wychodzi, jak coś jej nie wyjdzie rozrzuca zabawki we wszystkie kierunki świata....... :roll:

Kiedy jej coś mówisz zatyka uszy, a kiedy ją upomnisz np. "Nie Tosiu nie rób tego" to kładzie ręce na oczy i ryczy jakbym jej conaj mniej coś zrobiła :/...


Nie mam już do niej siły, do tego ucze się zaocznie i mam mase nauki, do tego czasem robię prace na zlecenie wiec siedze nad tym nocami(pod warubkiem że mała śpi)kładę się spać o 3 a od 6 już słysze jej jęki...


Dziewczyny ja wiem, że ten okres minie, ale boje się, że ona wejdzie mi na głowę, chciałabym już znów mieć grzeczne dziecko, ale w ogole nei wiem jak to zrobić,...

Ach no i oczywiście ryk i szarpanina są gdy ją ubieram....po prostu masakra....

Ach i oczywiście przestała wołać na nocnik...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: sob paź 31, 2009 12:47 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 01, 2006 5:45 pm
Posty: 3401
Lokalizacja: z Warszawy
twarda sztuka ci sie trafiła :)

kupiłam niedawno książkę "jak przechtrzyć dziecko"
http://merlin.pl/Jak-przechytrzyc-dziec ... l#fullinfo
-jest tam sporo trików jak podstępem poradzić sobie w konkretnych sytuacjach, nie czytałam jeszcze całej, ale niektóre nam sie ładnie sprawdzają :) Nie wiem czy na Twoją dziewczynke też pomogą, ale warto spróbować :)

Tak sobie myślę, że może twoje zmęczenie i zdenerwowanie też się małej trochę udziela i błędne koło dalej... Masz możliwość komuś podrzucić czasem córeczkę i trochę odpocząć? Wiem po sobie, że jak mam nerwa i robię wszystko na siłę to jest krzyk a jak sposobami to sama zabawa i radość, ale do tego trzeba sił i cierpliwości (czytaj: snu ;))

_________________
aga

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob paź 31, 2009 2:03 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 02, 2007 7:10 pm
Posty: 7015
Chociaz bunt dwulatka jeszcze przede mna, to polecam system kar i nagrod. Sprawdza sie nawet u takich maluchow.
Ale przede wszystkim tylko spokoj i opanowanie Cie ratuje. Nie mozesz sobie pozwolic na wybuchy placzu itp przy dziecku. I MUSISZ WIECEJ SPAC!
Przez to jestes rozbita i latwo wyprowadzic Cie z rownowagi.

Proponuje fajne zabawki typowo do kapieli, farbki do wody, a nawet zwykle garnki.
Na spacery chodz z wozkiem. Gdy nie slucha, wkladaj ja tam na sile, zapinaj i jazda do domu.
W mieszkaniu musisz miec karne miejsce.
Gdy sie zle zachowuje: upomnienie slowne, z tlumaczeniem dlaczego tak nie wolno, za drugim razem kara.
Niech sie drze i rzuca, ignoruj az sie uspokoi (byleby sobie krzywdy nie zrobila)
Nie zapominaj o nagrodach! Obiecaj, ze jak ladnie zje, to cos ladnego dostanie albo pojdziecie w jakies fajne miejsce. Zawsze dotrzymuj slowa.

Spokoj i konsekwencja sa bardzo wazne.

POWODZENIA!

_________________
Maria 16.03.2008 39tc. 3920g
Obrazek
Alicia 18.03.2010 36tc. 3115g
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lis 02, 2009 8:09 pm 

Rejestracja: pt lis 03, 2006 5:17 pm
Posty: 605
Lokalizacja: podlaskie
Oj, ja mam to samo, nawet przyznam że gorzej bo u mnie nigdy to nie było grzeczne dziecko.
Wychodznie z domu-masakra począwszy od ubierania.A jak juz wyjdziemy jakims cudem to chcę jak najszybciej wracać bo jest: kładzienie sie na ziemi,uciekanie na ulice dla mnie na złóśc itp :roll: ...do wózka zapakować sie juz nie da wiec nie ma opcji ze pójdziemy tam gdzie ja chcę.
Jedzenie...koszmar!Nawet na mleko nie potrafi poczeakć i z furią biegnie do czajnika.Nie mogę wspomnieć ze bedziemy obiad gotowac bo on CHCE JUŻ i łąpie za gotujące się garnki.Jak sie jedzonkiem ubrudzi to też furia na całego.O,albo jak zje ciut i histeria że mu się już kończy chociaż ma pełny talerz,który w końcu ląduje na podłodze.
Kąpać się nie chce(chociaż uwielbiał),jak już to na siłę go do wanny pakuję.
Zabawa z nim to też histeria bo jak coś nie wychodzi to awantura na całego....ale to okropny perfekcjonista i np. wszytkie klocki muszą być równiótkie do milimetra.
Jak mówię że czegoś nie wolno to zamyka oczy i robi to dalej :lol:
I nic do niego nie dociera,żadne spokojne tłumaczenia-jeszcze bardziej go nosi.
Nie wiem więc co doradzić,chyba tylko cierpliwości i na pewno jak najwięcej zabawy w codziennych "przyjemnościach".Minie na pewno.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lis 03, 2009 9:28 am 
2 żółte kartki
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 07, 2007 6:05 pm
Posty: 2965
Dzięki dziewczyny ;)
Książkę chyba zamówię.
wszelakie zabawki do kąpieli nie pomagają :roll: jak widzi wanne to po prostu jest ryk...
Z ubieraniem się dalej się szarpiemy.
Z wózkiem pomyśle bo nie mam jakoś weny znów znim się targać nosic go po schodach trzymać go w mieszkaniu itp :roll: :roll: :roll: ..

Jamaika to wiedze ze i ty masz wesolo

Ostatnio znalazlam w realu kolorowanke na wode, kupilam (8zl) i co? Malej na raz starczylo bo sie tak rozkrecila ze oddac nie chciala :twisted: :roll: :roll: :roll: 8) 8)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lis 03, 2009 1:33 pm 
.
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 1:15 pm
Posty: 3770
Lokalizacja: Kraków
Oooo wreszcie temat dla mnie :D

U nas spacery z reguły zawsze z wózkiem ( jeśli chodzi o zakupy ) i z tym nie ma problemu, siedzi spokojnie, da się ubrac i w ogóle ale u nas problemem jest agresja do obcych ludzi i dzieci.. potrafi krzyczeć a jak jest bez wózka to nawet kopnąć :shock: :? czasami mam ochote jej buzie taśmą zakleić drze sie na cały market a ja musze jakoś zakupy zrobić, jest zazdrosna o każdego kto cos dotyka, na coś patrzy no porażka na całej lini.. no i mycie głowy.. kąpać się uwielbia ale jak spłukuje jej włosy, co robię tak zeby jej woda do buzi ani oczków nie leciała to zaraz wstaje i drze sie jakby ją ze skóry łupali..rondo kąpielowe odpada bo to niewypał a woda i tak sie po buzi leje.. czasami brak mi słów :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lis 03, 2009 2:17 pm 
2 żółte kartki
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 07, 2007 6:05 pm
Posty: 2965
Lola no to ladnie :shock: :shock: :shock:
My juz wozka daaawno nie uzywamy...ech czasem mysle ze super niania by sie przydala... a nie mozesz jakos sama bez niej chodzic po zakupy??Nie wiem u rodzicow? Z mezem? Przeciez to zwariować psychicznie idzie :roll:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lis 03, 2009 4:04 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 02, 2007 7:10 pm
Posty: 7015
madzia malowanka starczyla na raz, ale skutek odniosla :wink:
Musisz pomyslec jeszcze nad czyms mniej kosztownym. Na pewno jest cos, co ona uwielbia i do kapieli sie nada.
Wozek sobie kup leciutka parasolke, urzywana. W domu Ci miejsca nie zajmie i po schodach nie problem zniesc.
Chyba, ze wolisz z dzieckiem sie szarpac.
Na spacerach mozna tez wyprobowac szelki za smycza. Moze nie wyglada to zbyt humanitarnie, ale jest skuteczne;)

Dziewczyny, mam wrazenie, ze jestescie juz tak zniechecone i zrezygnowane, ze nawet nie chce wam sie probowac i najlepiej SuperNiania niech przyjdzie i mi dziecko naprawi :lol:

Systematyczna praca, konsekwencja. Z dnia na dzien nic sie wielkiego nie zmieni.

Acha! I nie wierzcie w to, ze samo przejdzie. Jesli bedziecie tanczyly, tak, jak wam dziecko zagra, to takie zachowania tylko sie utrwala :roll:

_________________
Maria 16.03.2008 39tc. 3920g
Obrazek
Alicia 18.03.2010 36tc. 3115g
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 04, 2009 9:49 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 25, 2006 8:44 am
Posty: 124
Jeśli chodzi o mycie głowy to akurat u nas wychodzi, Domi siedzi w wannie , głowa do tyłu i ja jej myje i opowiadam wierszyki typu wlazł kotek. poszła ola do przedszkola, raz, dwa trzy idzie sonie Haker bery, a jak płuczemy to odliczamy jeden , dwa trzy.... jak trzeba to od nowa i mała siedzi, a potem oczywiscie suszarka bo mama tez suszy tak włosy....


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 05, 2009 9:21 am 
2 żółte kartki
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 07, 2007 6:05 pm
Posty: 2965
Postanowiłam z wózkiem się wstrzymać, wszelkie sprawy załatwiam w mieście z samochodem więc ew. spacery są tylko tutaj, a że niedługo popada mam nadzieje ładny śnieg to może jej ulubione sanki jakoś załatwią ten problem :)
U nas wciąż średnio...i chyba najgorzej właśnie zmyciem i przebieraniem :roll: :roll: :roll:
Najfajniejsze są dnie kiedy ja sama mam z nią najmniej wspólnego, przykre to tak mówić wiem, ale mam rpoblemy ze zdrowiem i z nią i wszystko na raz i jestem w 7 niebie jak dziadek do nas wpada troche sie nią pozajmować...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 05, 2009 8:04 pm 

Rejestracja: czw maja 24, 2007 2:29 pm
Posty: 1980
madzia-j - my z Jaskiem mielismy bunt dwulatka pelna para, tak jak opisujesz, trwalo to okolo 4 miesiecy, ta najgorsza faza. do tej pory czasami sie jeszcze rzuca, jak mu sie cos nie podoba, ale nie trwa to dlugo. u nas pomoglo powierzanie Jaskowi jakiegos zadania. w sklepie niosl do kasy jakies zakupy, np. mleko w kartonie badz cos, czego nie mozna zepsuc :)
- jezeli jakas rzecz nie podobala sie Jaskowi albo nie chcial czegos robic, uzywam to tej pory zreszta metody wyboru, odwracam jego uwage od samego faktu tej czynnosci, np. nie chce sie kapac, pytam sie (kierujac go juz w strone lazienki) czy chce sie kapac, czy bierzemy tylko prysznic. albo.... jak nie chce sie ubrac, to pytam sie (ubierajac powoli) czy zalozy niebieska czapke czy brazowa, czy jedziemy winda czy schodami, itd. itp...... :) nie zawsze da sie wymyslic taki wybor i wychodza z tego smieszne rzeczy, ale na Jaska zawsze dziala. czasami odpowiada mi, ze ani to ani to :) to decyzje podejmuje sama i pytam sie, czy sie zgadza :) najczesciej oczywiscie nie :)
- konsekwencja jest najwazniejsza, jezeli dziecko nie moze jesc na kanapie to nigdy sie na to nie zgadzajmy, nie robmy wyjatkow, bo dziecko bedzie tylko zdezorientowane
- i chyba najwazniejsze jest to, zebys wypoczela. jezeli jestes zmeczona, brakuje Ci cierpliwosci i coreczka to doskonale wyczuwa i wykorzystuje. zostaw komus coreczke na chwilke i spedz czas sama. to wazne! wtedy nabiera sie do tego dystansu.
- u nas na poczatku bylo tak, ze musialam wszystko 10 razy powtarzac, dopoki do Jaska dotarlo, teraz jest juz lepiej. czasami, jak cos wiekszego przeskrobie to zostaje sam w pokoju i to jest dla niego okropna kara, nie lubi tego i dla niego samo pogrozenie pokojem dziala.
- mam nadzieje, ze my bunt dwulatka mamy juz za soba, bo malo co przez niego nie osiwialam. sasiedzi nie raz byli swiadkami jak wracalam z Jaskiem wrzeszczacym na caly regulator. ale coz zrobic :) teraz jak idziemy do domu to spiewa na caly regulator. i tak i tak spokoju sasiedzi jeszcze dlugo nie bada miec :)

zycze Ci duzo, duzo cierpliwosci! dasz rade!

elf - dzieki za polecenie ksiazki, na pewno ja sobie kupie :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt lis 06, 2009 7:04 am 
2 żółte kartki
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 07, 2007 6:05 pm
Posty: 2965
Kurcze u mnie ten problem że ona w sumie nie mówi jeszcze :roll: i mam wrażenie że nie zawsze rozumei to co do niej mówie... Dzięki dziewczyny za rady bo ja ogólnie chyba z nią osiwieje :? teraz wymyśliła sobie ryk jak tylko usłyszy wode nawet pralka jej przeszkadza :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: nie mam szans sie myc bo nawet jak spi to sie zrywa z rykiem ze woda leci automatycznie jakby byla tak zaprogramowana :roll:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lis 10, 2009 8:16 pm 

Rejestracja: ndz sty 21, 2007 10:06 pm
Posty: 494
Lokalizacja: Warszawa-Bemowo
my chyba bardzo powoli wkraczamy w ciezki okres, choc to moze nie jeszcze bunt dwulatka (bo mala skonczyla 15 miesiecy dopiero)

u nas generalnie sa 2 problemy;

1) mala czegos ode mnie chce, np wziecia na rece. ja nie moge w tej chwili tego zrobic, bo np gotuje. mloda siada na ziemi, potem kladzie sie i wyje. a wlasciwie ryczy. pomaga tylko i wylacznie calkowite olanie histerii. jesli nie zwracam na jej ryki uwagi, doslownie w 2 minuty przestaje plakac i idzie sie czyms bawic :lol: . ewidentnie wymusza.

2) mala ma np zakaz walenia rekami w telewizor. a robi to cwaniara dosc czesto. walac rekami patrzy na mnie czy widze. na poczatek ma ostrzezenie; ala nie wolno! jeszcze raz i pojdziesz do kata. oczywiscie mnie olewa i wali rekami znow w tv. wtedy od razu, bez slowa jest zabierana i sadzana do kata. posadzona oczywiscie ryczy tak, jakbym conajmniej ja kablem tlukla :lol:, poklada sie na podlodze a lzy leca jak grochy. :lol: tu znow skutkuje olanie jej calkiem. placze jakies 3 min, widzi ze nie zwracam na nia uwagi i przestaje plakac. i co najwazniejsze- nie wraca juz w danym momencie do czynnosci za ktora zostala ukarana!!

mamy jeszcze jeden problem i tu nie bardzo wiem jak z nia postepowac. mala zaczela nas bic( za to ona ani razu nie zebrala od nas klapsa). w momencie jak np siedzac na fotelu nie chce jej wziac na kolana, ona wali we mnie rekami ze zlosci.
robimy tak, ze lapie ja za rece, mowie ze nie wolno bic. gdy uderzy mnie znow jest ponownie sadzana za kare w kacie. cyrk z placzem jest oczywiscie znow, z tym za po chwili przychodzi sie przytulic (cos jak dziecka przeprosiny w superniani, przynajmniej ja tak rozumiem jej zachowanie)
myslicie ze dobrze reagujemy na bicie nas?
moze jakies inne rady?

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lis 10, 2009 9:35 pm 
#
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw paź 19, 2006 12:39 pm
Posty: 8221
Kasanderka piszesz ze u was to nie bunt dwulatka! jak najbardziej! przeciez wasza corcia juz skonczyla rok wiec teraz drugi leci tak wiec bunt dwulatka wg mnie jak najbardziej ;)

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 18, 2009 4:07 pm 
.
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw maja 14, 2009 10:17 am
Posty: 720
Lokalizacja: ;)
ja rowniez popieram kary i nagrody! nasza mala jak jest niegrzeczna lub zrobi cos wbrew mojej woli dostaje kare, siedzi w pokoju tyle minut ile ma latek czyli obecnie 2 min, chyab ze jest histeria na calego -wtedy siedzi do momentu az sienie uspokoi, po czym przychodzi do mnie -rozmawiamy o tym co zrobila, za co dostala kare, obiecuje poprawe, przytula sie , daje buziaka,i przeprasza!

uwazam, ze to skutkuje ale bardzo wazna jest konswekwencja w dzalaniu!

ja jakos nie mam wieksyzch problemow, ale dosc wczesnie zaczelam metode kar i nagrod!

nalezy bardzo duzo tlumaczyc dziecku- niech Wam sie nie wydaje ze nie rozumie, oczywiscie ze doskonale rouzmie, tylko czasem robi na zlosc!

a co do bicia badz kopania, moja mala czasem kopnie jakas zabawke- wtedy podchodze do niej i tlumacze ze np lalke bardzo to bolalo i pytam: czy chcialabys zeby mamusia albo ktos inny kopnal cie? odpowiada nie! wtedy ja mowie: no wlasnie, nie chcesz wiec nie rob tego innym, ani zabawkom ani nie daj Boze dzieciom.

Naszej malej zdazylo sie mnie uderzyc moze z 3 razy, jesli dostalam od niej w reke - oddalam jej z mniejsza sila i powiedzialam: zobacz to boli, nie wolno tak robic mamusi bo mnie tak samo boli jak ciebie- nigdy wiecej nie musiaalam jej oddawac, na kolejne 2 razy kiedy otzrymalam uderzenie od niej wystarczyla rozmowa, teraz nie zdarza sie jej takie cos-wie ze to cos zlego!

My mamy tlyko problemy wtedy kiedy jets zmeczona- jets marudan i nie wie czego chce , nie moze sie niczym zjaca itp ale zazwyczaj lekcewaza to-ona sobie pomarudzi i koniec, przechodzi jej, bawimy sie razem i zaczynamy kapiel wczensiej niz zwykle, bo wtedy moge polozyc ja wczensiej spac !


Mamusie wytrwalosci i konewkwnecji w dzialaniu!!!! Ach i to racja, ze musicie wypoczca, czasem tez jak mam zly humor albo sie nie wyspie inaczej patrze na wszystko a to napewno nie ejst dobre dla dziecka./...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 19, 2009 11:47 am 
2 żółte kartki
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 07, 2007 6:05 pm
Posty: 2965
Hej wpadlam zobaczyc dziewczyny jak sobie radzicie

Dziękuje wszystkim za rady

Ja zaczęłam od siebie, fakt że mam problemy ze zdrowiem sprawia że ciężko mi ze wszystkim więc zaczęłam się wysypiać i chyba organizm łaknie snu bo śpie od 21 do 10 rano i nie raz mi mało ;).

Moj tata pracuje juz tylko na 1/2 etatu więc codziennie mam go u siebie do dyspozycji od 11 do 15 dzieki czemu mam czas na robienie tego co robilabym w nocy

Ogolnie z małą coraz lepiej, zaczyna mówić i się porozumiewać, wciąż najgorzej jest na podwórku :roll:
za to wczoraj mnie rozwalila polozylam ja juz spac a ona stoi w lozeczku i wola
siku kupe siku kupe siku kupe
no i badz czlowieku madrym i nie wysadz dziecka jak prosi, oczywiscie ani siku ani kupy nie bylo za to swietny pretekst zeby nie isc spac :roll: :lol: 8)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 19, 2009 4:55 pm 
1 żółta kartka
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw maja 03, 2007 12:18 pm
Posty: 3289
madzia: a moze ona porostu niechce spac w dizen .. mojej za holere nie ululasz w ciagu dnia.. jak ma ocohte to sama sie porostu kladzie i zasypia
a do mycia wruc lalke . pokaz jak lalka sie rozbiera i kapie. daj mlodej gabke i plyn ( co z tego ze wyleje troche za duza na ta gabke ale niech proboje sama sie myc ( oczywsicie ty tez ja w tym czasie umyj


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt gru 04, 2009 1:10 am 
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 04, 2007 10:12 pm
Posty: 3173
Lokalizacja: Kalisz
Mój syn ma roki i siedem miesiecy nio i U nas bunt pełna geba...krzyki piski rzucanie sie na ziemie tupanie i tym podobne zachowania ktore staram sie ignorowac ale czasem sie nie daje i młody w kacie "ląduje" i dopoki nie przemysli swojego zchowania doputy nie ma prawa wstac z miejsca... po kilku minutach przychodzi skruszonny i przeprasza przytulajac sie ..NA spacerach albo w wózej a jak sie wózek nie podoba to wracamy do domu,,,kiedy mnie buje to mu lekko oddaje wtedy on płacze a ja udaje ze płacze bo mnie bolalo i i widze ze "leje mnie " coraz mniej czyli to ptzynosi efekt mam nadzieje ze to szybko minie :_

_________________
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr gru 09, 2009 8:54 am 

Rejestracja: śr paź 24, 2007 12:14 pm
Posty: 1050
Lokalizacja: Kraków
Jezusicku, dziewuchy, jak dobrze, że piszecie, bo ja juz po scianach chodzę... Juz myslałam, że mam jakies dziecko wybrakowane, albo ja jestem taka beznadziejna. A tu widzę, że to normalne. W miarę. :roll:

Olek chodzi do żłobka i myslałam, że tak odreagowuje i juz mam takie wyrzuty sumienia, ze szkoda gadać. Ale ogólnie do tego żłobka chodzi chętnie, jak jest chory i nie idzie przez kilka dni, to tęskni za ciociami i dziećmi, więc chyba nie jest tam tak koszmarnie.

Na spacery chodzimy z wózkiem (jak nam się uda wyjść), z ubieraniem jest problem, od tygodnia nie chce spać wieczorem (gdzie normalnie go kładłam zwykle do łóżeczka, wychodziłam z pokoju i nawet nie wiedziałam, kiedy mi dziecko śpi), wyje jak potępieniec w łóżeczku. A jak jest bardzo wściekły na mnie, to leje w gacie i patrzy mi przy tym bezczelnie w oczy :roll: no i nas okłada, mimo że my go nie bijemy. Zastanawiam się czy mu oddawać, czy jak...Dobrze, że przychodze sobie do pracy odpocząć, bo moje pokłady cierpliwości sa na wyczerpaniu...

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: ndz gru 27, 2009 1:58 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 25, 2007 1:19 pm
Posty: 3502
Lokalizacja: Szczecin
A ja myslalam, że bunt dwulatka zaczyna sie po skończonych dwoch latkach :lol: :lol: :lol: I że to dopiero przed Nami i to co mój synek wyprawia to w miare normalne u dzieci... A tu widze, że bunt u nas pelna para jak i u was :lol: :lol: :lol: :wink:

Z ubieraniem na spacer byl klopot i do tej pory mam problem z załozeniem spodni i sweterka, bo odbywa sie to u niego w pokoju, ale staram się go czymś zachęcić, a jak nie dziala to biore sila i oczywiscie jest ryk, ale zaraz mu przechodzi jak mowie, że pójdziemy do kazcek albo na hustawkę :) Nastepnym razem idzie chętniej, bo mu mowie, że jak nie pojdzie po dobroci to go wezmę na silę i znowu bedzie plakal :lol: Reszta ubierania jest zazwyczaj bez problemow, nie ucieka itp tylko wierci się jak oszalaly, ale to normalne u dzieci... Ale zrobilam mu na przedpokoju jego kącik, kupilam na allegro wieszaczek w ksztalcie utobusu z półką i tam wisze jaego kurtki i leżą czapki i szaliki, obok stoi taki maly fotelik dla dzieci i on tam siedzi a ja go ubieram :)

Z zakupami nie ma wiekszego problemu, bo albo daję mu do trzymania koszyk, alebo wlasnie jakies zakuoy, albo kupuję małe autko, albo po prostu zapycham mu buzię paluszkiem :lol:

Też się szybko nudzi i bawimy się głównie autkami i ostatnio cistoliną :)

Ostatnio jest problem z kapiela, ale nie tak jak u was, nie hcce iść sie kapać ale w końcu przychodzi sam, a potem nie chce wyjść z wody i dopiero jak wyciagnę korek to się rusza :)

Z jedzeniem troche wybrzydza, ale i je wiecej niż kiedys... Nie ma problemu że teraz mięso jest juz w większych kawalkach, za to raz mu nie pasuje pomidorek, raz szneczka... Ale sie nie przejmuje i wtedy zjada sam chcleb z maslem, nic mu się nie stanie :) Poza tym zaczyna jeść samodzielnie i chętnie przychodzi na krzeselko - wczesniej trzeba go bylo zanosić - i robi babki z ziemniakow :lol:

No i oczywiscie wszystko jest "ja siam", doslownie wszystko... Ale jest to slodkie...

Problem mamy ze spaniem, przez jakiś czas nie chcial spać w dzień i juz myslalam, ze drzemka nam znikla, ale teraz znowu spi... Żeby go wsadzic do łózeczka to mówie, żeby poszedł sprawdzic co tam mama dla niego schowala - zazwyczaj jakis paluszek czy precelek... Wiem, że to przekupstwo, ale inaczej mam 15 minut histerii i wyrywania się :roll: Wieczorem jest spokojniej, ale często też jest ryk, bo on chce isc do drugiego pokoju do samochodzikow... Jak mu przynosze to oczywiscie te mu nie pasują, zaraz potem chce pic, a jak mu daje to nie ten bidon :lol: W koncu sie klade obok i nie reaguje i zaraz mu przechodzi... Bo to nie jest placz tylko ryk, więc krzywda mu sie nie dzieje jak mowi Superniania :)

Czasami juz stosuję system kar i nagrod... Jak coś zbroi to upominam i ostrzegam, że zabawke zabiore i zazwyczaj się słucha, ale jak nie to zabieram... Jest chwila protestu i potem spokoj i się przymila :) Po jakims czasie oddaje zabawkę... Ze dwa razy wsadziłam go do łózeczka zeby zlapal oddech - cos ala karny jezyk, bo się nie dorobilam jeszcze nic innego, albo mowię że ma iść do siebie... Najdziwniejsze, ze on naprawde wtedy idzie do siebie i po chwili wraca i się tuli :lol:

Mielismy problem z biciem, ale jest juz dobrze, samo przeszlo... Zazwyczaj jak uderzy misia czy klepnie mnie to się pytam czy ja mam mu oddać, albo że misia to boli i że misiu placze itp. Zaraz misia przytula :)

No i oczywiscie wszystko jest na NIE... ;)

Mam nadzieje, że gorzej nie będzie...

_________________
Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Wychowanie

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra