Dzisiaj jest pt cze 05, 2026 3:50 pm


Forum ciąża

» Fora Regionalne » Śląskie

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 11678 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 574, 575, 576, 577, 578, 579, 580 ... 584  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: pn sty 19, 2009 2:07 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw maja 10, 2007 9:16 pm
Posty: 710
MADDIE ja osobiście jestem za różowym!!! w 100%! Teraz nie patrzy się na ludzi tylko chodzi w tym, w czym człowiek dobrze się czuje. I powiem szczerze, że ten czerwony bardziej mi się rzucił w oczy.. nie podoba mi się! Wolałabym róż! Poważnie!

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn sty 19, 2009 2:39 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt maja 11, 2007 11:32 am
Posty: 2964
Lokalizacja: RYBNIK
maddie u mnie też wygrywa różowy! Idealnie do blondynki i do Ciebie!

Co do szwagierki i tego, że będziesz się rzucać w oczy w nim to ja powiem, że to i bardzo dobrze!!! Na ulicy czy w sklepach zawsze zwracam uwagę na takie kobitki, co są właśnie ubrane orginalnie, odważnie i bardzo modnie! Oh, gdybym tylko ja miała taką figurkę jak Wy to mogłabym bardziej szokować, a tak to jednak nie mogę wszystkiego kupić, co mi się podoba...!

Janet dużo dużo zdrówka dla Kubusia! Dobrze, że jest już lepiej.

_________________
Obrazek
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sty 19, 2009 3:35 pm 

Rejestracja: pt paź 13, 2006 3:29 pm
Posty: 4125
Lokalizacja: północ
dzięki dziewczyny!
Kupiłam różowy....! :lol:
A co do szwagierki to ona powiedziała, że wybrałaby różowy, ale właśnie ludzie będą się gapić....


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sty 19, 2009 5:23 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 19, 2007 6:07 pm
Posty: 128
Lokalizacja: Rybnik
Majeczko Roksanka wygląda słodziutko na zdjęciach z roczku a jaka zadowolona, że tupta sama! A zdjęcie z misiem boskie po prostu!!! Aż się cała rozpłynęłam :)

Alexandra! pisze:
Natomiast teściowa oznajmiła, że nam nie zamierza pomagac, bo "nie jesteśmy umierający" i w efekcie idąc do dentysty na mus z bólem zęba, jak nikogo nie było w domu - musiałam zapąłcić na godxziny sąsiadce za opiekę nad dzieckiem, a teściowa oglądała sobie M jak miłość...


Alexandro macie przerąbane z tą teściową, ale powiem ci, że moja też taka fanka tych seriali i jak lecą jej ulubione to małego do siebie nie weźmie, ( "bo tych odcinków nie powtarzają) Dlatego jak mamy gdzieś dłuższe wyjścia to tylko z moimi rodzicami Młody zostaje.


aneta1402 pisze:
DANITA moja Nati tez juz zajada zupki, desrerki , chrupki, soczki, ale piersia jednak nie pogardzi (zauwazyłam że ja to tez uspokaja i szybciej usypia).Wiem że często mamusie bardziej przeżywaja to odstawienie od piersi niz same dzieci :roll: Ja nie sądziłam,że tak długo będę karmić i tym bardziej teraz wydaje mi się,że to juz nie mleko leci tylko taka biała woda :roll: więc pokarm z tego żadny. Narazie siedzę w domu, mam mozliwość to karmię :)
Probowałam juz różnych metod, żeby mała spała dłużej i nie budziła się(lekarz mi nawet podpowiedział, żeby podawać herbatę albo samą wodę w nocy, wtedy dziecko sie odzywaczaji od nocnego jedzenia i wydłuzy sie czas spania)...Mhm tylko nie u mojego dziecka :evil: jeszcze cześciej sie budziła bo jak dawalam jej sie napic to po 15min chciala jesć :roll:



Mi teraz dopiero się Kuba oduczył całkowicie od butli i mleka w nocy. Przez tą chorobę, więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, nie jestem tylko zadowolona zbytnio że butlę z herbatką odstawił bo jeszcze mu brak tego wieczorem ale jak widzi butelke to taki protest, że szok, chce kubek, ale niebardzo umie z niego pić bo wylewa.
Z rezygnacji z mleczka się baaardzo cieszę, bo może wreszcie będzie przesypiał noc, i jak tylko już diety ścisłej mieć nie będzie to nie wracam do mleczka w nocy (bo tylko w nocy je pijał)



Ok resztę nadrobię za jakiś czas. Kuba nadal słaby, się tuli ale powoli przypomina sobie zabawy - matko trzy dni w szpitalu a tak mi się dziecko zmieniło, taki strachliwy się zrobił, chociaż był baaardzo dzielnym dzieckiem i jak mówiłam by rączką nie ruszał bo krolówka musi lecieć to jakoś uważał i nią nie ruszał i nie płakał jak go badali. Moja kruszynka

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sty 19, 2009 6:32 pm 

Rejestracja: ndz lis 19, 2006 8:59 pm
Posty: 1395
Janet Ja to się okropnie boję szpitala, ale jak trzeba to trzeba. Biedny Kubuś, aż mi się łezka w oku kręci. Nacierpiał się bidula.

Mój Kacper ogolony maszynką na 2 cm:)

Potem jeszcze do was zajrzę.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 20, 2009 8:35 pm 

Rejestracja: pt wrz 29, 2006 6:24 pm
Posty: 1048
hej mamuski,

Alexandra usmialam sie jak przeczytalam co zrobilas u dentysty....ja dzis musialam ten moj tez rwac bo po zdjeciu wyszlo, ze nie ma sensu go leczyc...
A co rady lekarki to wiem, ze sie to sparwdza z ta woda i herbata ale to ponoc trwa dosyc dlugo....ale z czasem dziecko sie nie budzi bo widzi, ze nie ma po co bo mama jedynie wode daje :)
Ja na szczescie nie znam tego bo moja Martynka jak skonczyla m-c to przesypia cale nocki i tak do dzis jest

Maddie gdzie kupilas ten plaszczyk bo jest boski??

Danita zebys wiedziala, ze maz bardziej przezywal rozlake z corka niz sama cora :)

Iwona wyslalam Ci pw z pytankiem :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 20, 2009 9:48 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 11, 2007 6:53 pm
Posty: 336
Lokalizacja: Rybnik
Hej laseczki :-)

Ja tylko na chwilę. Jestem po rozprawie i................ jestem "panną z odzysku". Już po wszystkim. Reszta jak ochłonę :-) Ale jedno jest pewne, jest mi lżej, na sercu, na duszy. Nie czuję żalu, czuję radość, że mam to za sobą, że przetrwałam..... to wszystko i jestem na prostej :-) Dzięki Wam również.... Dziękuję za wszystkie dobre słowa i wogóle... Spadam bo się jeszcze rozkleje...

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 20, 2009 10:10 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw maja 10, 2007 9:16 pm
Posty: 710
KATE gratuluję Ci z całego serduszka i podziwiam.. jesteś silna babka i super dałaś sobie rady! Tak trzymaj - teraz wszystko przed Tobą, wierzę, że gdzieś czeka ta druga połówka na którą zasługujesz!!!

MONA złote rady Danusi działają hihi..
Maddie kupiła płaszczyk na allegro.. pisała mi bo też mi się podoba :wink:

IWONA jesteś rozchwytywana hihi ja też mam do Ciebie spawę.. napisałam Ci PW :wink:
Pokaż nam Kacperka łysolka :wink:

JANET dwoje dzieci od mojej szwagierki mają grypę żołądkową a do tego Szymon (3 tyg starszy od mojego Miłosza) złamał sobie obojczyk :? Jej M też chory, także mają szpital w domu..
Zdrówka dla Kubusia!

DANITA Ty chyba intensywnie siedzisz nad stworzeniem strzeżonego forum hihi bo jakoś Cię nie ma.. :wink:

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sty 21, 2009 9:41 am 

Rejestracja: pt paź 13, 2006 3:29 pm
Posty: 4125
Lokalizacja: północ
kate, to gratuluję, że wszystko już za wami...
mona,dokładnie tak jak ewelinarda Ci pisała- na allegro kupiłam....no rzeba przyznać, że prawie wszystkie rzeczy z japan style są bardzo ładne, ale większość w małych rozmiarach i cieszę się, że udało mi się właśnie taki płaszczyk dostać w moim size....Teraz to się nigdzie mężowi nie zgubię :lol:
A....mam dla Was jedno zdjęcie....Loli w wigilię- teraz pakowałam do wywołania i muszę Wam pokazać....
Obrazek
Obrazek

aha....chciałam Was jeszcze zapytać- czy jak kupujecie japonki to dokładnie Wasz rozmiar czy ciut większe??


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sty 21, 2009 12:14 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 19, 2007 6:07 pm
Posty: 128
Lokalizacja: Rybnik
IWONA 16 pisze:
Janet Ja to się okropnie boję szpitala, ale jak trzeba to trzeba. Biedny Kubuś, aż mi się łezka w oku kręci. Nacierpiał się bidula.


Oj biedaczek i namęczył się nieziemsko, ale baaardzo dzielny był, na widok lekarzy w ryk, ale jak tylko mu wytłumaczyłąm, że serduszko będzie pani badać to się jakoś brał w garść i był cicho tak, że dokłądnie mogli go osłuchać czy nie ma oskrzeli, ale w niedzielę na wieczór dostał takiej histerii, że opanować go nie mogłam, wogóle wyłączyła mu się jakby świadomość, nic nie docierało, tak chyba z godzinę wydzierał się aż poszłam po pielęgniarki by mu dali coś na uspokojenie bo mi dziecko całkiem tam zwariuje, a i przepukliny może dostać. Cay ochrypnięty był.
Dały mu i rzeczywiście po 15 min się uspokoił i zasnął i przespał caluśką noc bez budzenia, nawet nie mrugnął jak spał a koledze obok (byłyśmy dwie mamy w pokoju) zakładałą siostra kroplówkę i nastawiała pompkę - a baardzo głośno ona pipczy a mały też darł się w niebogłosy.

Iwonko ja nienawidzę szpitali, zwłąszcza, że moje dziecko nie jest przyzwyczajone do AŻ takich hałasów. Zmienił mi się nie do poznania.
Zazwyczaj taki żywy, uśmiechnięty, rozbrykany, stał się baaardzo nerwowy, wystraszony (bał się automatu jak prałam rzeczy po szpitalu a zazwyczaj to pierwszy do bębna wkłada ręce wraz z głową).
Nic nie chciał mówić, tylko się uśmiechał, nie śmiał w głos, nie bawił się zabawkami, a po nocy to nadal mu się szpital śni.
Teraz powoli wraca do siebie, powoli przypomina sobie swoje zabawy, stare kąty, już wczoraj śmiał się w głos, sam się zaczął bawić a dziś już sam tak jak przedtem wynajdywał sobie zabawę.
Wraca mi dziecko jak sprzed pobytu ale jestem przerażona jak to się na nim odbiło psychicznie.
Mleko jednak nadal wróciło w nocy.

ewelinarda u mnie to samo - lazaret aż nie mam w sumie gdzie z tym dzieckiem uciec przed zarazkami. Mąż zaraz na drugi dzień naszego pobytu w szpitalu się rozłożył, po nim zaraz teściu i teściowa a wczoraj moja mama, u której dochodził Kuba do siebie po szpitalu by do domu go nie wieźć gdzie są chorzy.
Normalnie tragedia.

A i dobrze, że nas puścili w poniedziałek do domu, bo teraz tam masakra, mają epidemie ale nie wiem czego, bo parę pokoi kazali mamom opuścic a siostry mają je dezynfekować, jest bezwzględny zakaz wychodzenia na korytarz - a utrzym dziecko takie małe w tym ciasnym pokoiku, wczoraj byliśmy na takim kontrolnym badaniu a Kuba już zaczął popłakiwać jak na parking wjeżdżaliśmy, pamiętał dokłądnie, i protestował biedaczek jak wjeżdżaliśmy na oddział

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sty 21, 2009 7:52 pm 

Rejestracja: ndz lis 19, 2006 8:59 pm
Posty: 1395
Mi się Bartosz rozłożył, ma zapalenie oskrzeli. Ja jestem chora i mój mąz też. Kacper jeden dzień był zdrowy, dzisiaj zaczął kaszleć , kichać i ma 38.2 gorączki. Ja jutro idę do pracy i jestem załamana, bo nie wiem co mam robić. Już nie wspomnę, że lecę z nóg. Bartosz już dorosły chłopak, a jak miał gorączkę i biegunkę to mamy potrzebował w nocy. Nie wiem co z Kacperkiem....

Janet Ja myślę, że aktualnie dla naszych dzieci to najgorszy moment na szpital, bo one choć już się nam wydają mądre, to jeszcze wielu rzeczy nie rozumieją i reagują szokiem i histerią. Jak Kacperek leżał w Zabrzu to był z nim właśnie taki 1,5 roczny chłopczyk. On cały czas płakał, nie mówił, cały czas musiał być noszony przez mamę, a był problem, bo też był po operacji i musiał leżeć pod tymi wszystkimi monitorami. Ta babka to razem z nim płakała i była u kresu wytrzymałości. Ja się nadziwić nie mogłam, że dziecko może 24h praktycznie płakać. Ten maluch leżał też obok Kacpra na intensywnej terapii i ja byłam jak go wybudzili, był przywiązany z rurką (respiratorem)w buzi, a oczy miał takie przerażone, że makabra. Cały czas się próbował szarpać...a mamy przy nim nie było.Długo ten widok miałam przed oczyma i dziękowałam Bogu, że mój maluch był taki maleńki, że jeszcze nie za bardzo rozumiał o co chodzi. Był też taki 18 mies maluszek, którego mama zostawiła, bo miał wadę serca i czekał na Dom Dziecka . Też był po operacji. Ten to nawet płakał jak mu chciała pampersa zmienić. Normalnie histeryzował. Jak sobie sam siedział w łóżeczku zamknięty to ok, ale nie daj Boże jak ktoś podchodził i opuszczał łóżeczko...Tak mi go było żal, bo cały pokłuty byl, ubrany w starych łachmanach, sam się umiał położyć do spania, przykryć, zaśpiewać sobie. Normalnie, taką matkę bym udusiła....Serce mi się krajało.
Podobno dzieci po ciężkich szpitalnych przejściach się cofają w rozwoju, te co mówiły przestają, co chodziły nie chodzą, a nawet nie siedzą itd...to chyba taka trauma.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sty 21, 2009 9:00 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw maja 10, 2007 9:16 pm
Posty: 710
IWONA współczuje, a dopiero na pw napisałam, że mam nadzieję, że z Kacperkiem już wszystko OK!

Ja przed chwilką wróciłam ze szpitala, szwagierka zadzwoniła, że Szymon wczoraj wymiotował, dzisiaj już nie ale ma biegunkę od jakiegoś czasu (normalnie woda bezbarwna z niego leci). I podjechałam po nią.. w szpitalu oczywiście jest przepełnienie a że Szymon nadaje się na obserwację muszą czekać żeby zobaczyć czy gorączka przejdzie (dostał 2 czopki, temp. w pupie 39.7). Teraz przyszłam na chwilkę do domu ale zaraz tam do nich idę.. najgorsze, że on ma jeszcze ten złamany obojczyk..

Podobno cały oddział z biegunkami.. straszny wirus panuje :?

Idę tam do nich, wezmę zabawki Szymusiowi.. to mój malutki chrześniak!

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 22, 2009 10:35 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt maja 11, 2007 11:32 am
Posty: 2964
Lokalizacja: RYBNIK
forum jeszcze nie jest zrobione. Jutro jadę na koncert do Krakowa i na miejscu porozmawiam jeszcze z moimi koleżankami. Nie ma to jak rady w cztery oczy, a lepiej się nie śpieszyć a mieć wszystko dobrze ustawione. :wink: One są tam mega obcykane a na gg nie da się wszystkiego objaśnić.

:arrow: ależ się cieszę na jutrzejszy wypad :wink: W przyszłym tygodniu muszę podjechać do skarbówki po formularze pit, bo już było kilka telefonów z prośbą, aby rozliczyć im zeznania roczne.

ewelinarda dużo, ale to bardzo dużo zdrówka dla Twojego ukochanego chrześniaka. Mam nadzieję, że już jest dużo lepiej i gorączka zbita oraz biegunki zatrzymane. Dobrze, że go w szpitalu zostawili na obserwacji, bo takie dzieci w oka mgnieniu potrafią się odwodnić.
Wczoraj oglądałam reportaż na TVN24 o 3-letnim chłopczyku, który wysoko gorączkował, a jego rodziców odsyłano od szpitala do szpitala... ( nikt nie umiał stwierdzić , co mu jest - kazali podawać nurofen). Okazało się, że to była sepsa... i te dziecko umarło... a mogłoby żyć, gdyby którykolwiek szpital dokładniej go zbadał i skojarzył wszystkie objawy....makabra....

Pomyślałam wtedy od razu o Anecie , bo ona kiedyś pisała, że z jej rodziny ( chyba siostrę czy szwagierkę) z wysokogorączkującym dzieckiem zawsze odsyłano do domu.

iwona 16 kurde...Kacper wyleczony, a Was położyło...no i pewnie on od Was złapie, bo po antybiotyku ma znacznie mniejszą odporność...cholera....współczuję. Zdrówka wszystkim życzę!
Te historie, co opisałaś, to straszliwe są...aż serce boli, jak to się czyta... Biedne dzieciątka. To dobrze, że Kacperek był taki malutki i nic nie pamięta, a co najważniejsze ma kochających rodziców. Od kolegi dziecko miało operację na serce dopiero w wieku 6 miesięcy i bardzo to odbiło się na jego zdrowiu ogólnym.... Leżał tam z 3 miesiące, z czego jakieś dwa tragiczne ( ciągle intensywna terapia...). Zaczął chodzić dopiero mając 2 latka, bardzo drobniutki ....potrzebował dużo rehabilitacji, no i ma problemy z mową... We wrześniu 3 latka skończył, a ledwo co mówi.... ale na szczęście to bardziej blokada psychiczna , pracują nad tym i napewno będzie dobrze.Był operowany w Łodzi i tamtejsi lekarze byli oburzeni, że kazano czekać , aż będzie miał pół roku - tą operację mógł mieć zaraz po urodzeniu...A co oni przeszli przez ten czas czekania - musieli chuchać na niego bardzo, nie miał prawa nic płakać......

Chcemy fotki "prawie łysego" Kacperka!!!

Janet to przykre, że Kubuś pobyt w szpitalu nie wspomina dobrze...ale to nie dziwne, takie maluszki bardzo mało rozumieją i wszystko je przeraża . Niech wraca do zdrowia, a miłość od rodziców i ciepło domowe napewno sprawią, że szybko o tym zapomni.

maddie Karolek wyglądał bosko w wigilię! Co do japonek , ja kupowałam narazie tylko jedną parę ( skórzane białe, sportowe w Bata) i noszę rozmiar 37, a mam kupione 38... Nie wiem, czy to jest reguła, czy tylko tak akurat rozmiarówka wyszła.... Pracowałam w sklepie obuwniczym i powiem szczerze, że często się zdarzało, że była różnica w rozmiarze pomiędzy producentami...od jednych wychodziły faktycznie 37, od innych musiałam mieć rozmiar większy lub mniejszy.... różnie to jest.

kate 13 pisałam już , że bardzo się cieszę, że pewien rozdział życia masz już definitywnie zakończony. Czeka Cię jeszcze wspaniałe życie, pełne spokoju i miłości. Ani się nie obejrzysz, jak się szczęśliwie zakochasz!

No to na spotkaniu 30 stycznia będziemy oblewać Twoje panieństwo, hihi.

_________________
Obrazek
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 22, 2009 11:27 am 

Rejestracja: pn gru 24, 2007 6:43 pm
Posty: 189
Lokalizacja: Górny Śląsk
IWONA ,DANITA normlanie sie popłakałam jak przeczytałam o tych dzieciach w szpitalach :( :( :( IwonkaMatko, Ty sie naooglądałaś :(....Mój tata jest już też po operacji (była wczoraj i trwała 8h :( Narazie jest w śpiączce, w stanie ciężkim :cry: , podobno taka śpiączka jest dobra dla organizmu bo się szybciej regenruje...Nie będę się za bardzo rozpisywać bo nie ma mam na to siły, jak się wszytsko unormuje to się odezwę.
ewelinardaa w jakim wieku jest Szymonek??moja córcia też się urodziła ze złamanym obojczykiem i szybko się zrosło ( podobno u małych dzieci to nic takiego), nie mamy z nią żadnych problemów

kate 13Naprawdę trzymam kciuki za Ciebie i podziwiam..., jesteś bardzo dzielna!!!

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 22, 2009 12:38 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw maja 10, 2007 9:16 pm
Posty: 710
ANETA Szymonek jest dokładnie 18 dni starszy od mojego Miłosza.. czyli skończone 17 miesięcy.. biedaczek spadł z fotela, on jest strasznie ruchliwy, zaczął chodzić w 9 m.ż. :wink:

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 22, 2009 4:55 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lut 22, 2007 1:00 pm
Posty: 371
Lokalizacja: Żory
witam!

nie odzywałam się tyle czasu, bo my też ciągle chorzy :/ jak nie jedno to drugie.
dopiero co siedzieliśmy w domku z powodu ospy , potem mała miała kaszel nie wiadomo skąd - oskrzela czyste a nic nie pomagało- do tej pory ma - a teraz mamy w domu epidemię grypy żołądkowej
to rpawda panuje teraz wirus i nas też dopadł. Mała miała zastrzyki- mam nadzieje, że jej przejdzie. Dzisiaj już jest lepiej z nami- tylko mój mąż znowu umiera. Także choróbska się nas trzymają.
Mam nadzieje, że już odchorowaliśmy swoje :roll:

wszystkim chorym dzieciaczkom i mamom życzę powrotu do zdrówka


co do strzeżonego forum to ja właśnie się na takim udzielam. Wcześniej udzielałam się na październikówkach tutaj, aż w końcu jedna z dziewczyn założyła prywatne forum i na nim piszemy. na począrtku każdy mógł na nie wejść, ale w końcu też zostało zablokowane i teraz również admin musi wyrazić zgodę na zarejstrowanie się danej osoby na nim.

a oto Natalka :)



ObrazekObrazekObrazek
ObrazekObrazek
Obrazek

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 22, 2009 6:51 pm 

Rejestracja: ndz lis 19, 2006 8:59 pm
Posty: 1395
NIE UWIERZYCIE. KACPER WYLECZONY Z ZAPALENIA OSKRZELI DWA DNI, A DZISIAJ BIEGIEM DO LEKARZA I CO...GRYPĘ MA. Opiekunka mi do pracy dzwoniła, że wymiotuje i ma bardzo wysoką gorączkę.

Bartosz non stop biegunka i kaszel....
My rozłożeni maksymalnie.
Ja znikam, bo dopiero co z wywiadówki przyszłam i już mam dość, ledwie na nogach stoję. Jutro i w poniedziałek mam urlop, bo dzisiaj w pracy to myślałam, że zemdleję.

przepraszam, ale nic nie doczytałam:(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 22, 2009 7:15 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lut 22, 2007 1:00 pm
Posty: 371
Lokalizacja: Żory
IWONA 16 współczuję wam tych ciągłych chorób :( trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia całej rodzinki

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob sty 24, 2009 9:17 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 19, 2007 6:07 pm
Posty: 128
Lokalizacja: Rybnik
Iwona kurcze ale pech! Jak się czuje teraz Kacperek? Oby rozeszło się po kościach i długo go nie trzymało. Zdrówka mnóstwo dla Was!!!

Natalka cudnie wyszła na fotkach, a z niej to musi być niezły rozrabiaka bo ma takie łobuzerskie troszkę spojrzenie ;)

A u nas na szczęście wszyscy już zdrowi.
Kuba szaleje, wrócił do "normalności" i już chyba nie pamięta, że był w szpitalu. A jaki ma apetyt!!!! Matko non stop coś je, ale wierzcie mi nie ma ani minuty by nie miał czegoś do jedzenia w buzi! Dziś na kolację zjadł tyle, że aż myślałam, że pęknie. Brzuszysko ma niemal jak tatuś hihi.

A wczoraj znów pomagał dzielnie tacie składać komody (3 kupiliśmy do komórki na różości by nie walały się po półkach a tak to porządek jest)
Kurka woda ma półtora roku a doskonale wie jak się skręca szafki hehe. Cały zcas pomagał, podawał kołki, gwoździe, trzymał szafkę jak się do poprosiło, normalnie szok. Nawet ani razu nie szukał mnie!
Wszytko mam nagrane, jak tylko nauczę się wrzucać filmiki na net to wam pokażę linka.
A co będę się chwalić na lewo i prawo ;)

No nic mykam teraz nyny póki Młody śpi twardo, bo dziś zaś dopadła mnie wena do sprzątania i do południa miałąm wypucowane dwa pokoje, kuchnię, plus okna wraz ze zmianą firanek i łazienkę.
Hehe mąż właśnie odczuwa skutki tej weny - leży na sofie i jęczy, że go krzyż boli ;)

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: sob sty 24, 2009 9:42 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lut 22, 2007 1:00 pm
Posty: 371
Lokalizacja: Żory
Janet- nie da się ukryć - jest mały łobuziak z Natalki ;) ale taki łobuziak na plus- bo wszędzie jej pełno i jest strasznie żywa, ale raczej grzeczna z niej dziewczynka :)

Brawo dla synka za pomaganie tatusiowi przy skręcaniu mebli. zadzwiające jak dzieciaczki wszystko łaapią. natalka też nas naśladuje we wszystkim i np baaardzo lubi sprzątać. odkurza, ściera kurze i ostatnio mopa musieliśmy jej kupić nawet miniaturowego , bo jak myłam podłogę to płakała o mojego i wszędzie z nim biegała :lol: oby jej to zamiłowanie do sprzątania zostało :)

A z apetytu kubusia to nic tylk o się cieszyć :) natalka do tej pory jadła za dwóch. wcinała wszystko i dużo. sama się upominała a zjeść przy niej nie szło, bo ciągle chciała żeby ją karmić. o owoce też się sama upominała. a po tej grypie żołądwkoej jakoś apetetu nie może odzyskać. :( mleka wcale nie chce , nawet smakołykami pogardzi :cry: zdecydowanie wolę ten jej wilczy apetyt :) mam nadzieje, że wkrótce wróci do normy

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 11678 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 574, 575, 576, 577, 578, 579, 580 ... 584  Następna

Forum ciąża

» Fora Regionalne » Śląskie

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra