witam ,ja tez wspominam cesarke dobrze,
moj porod zaczal sie naturalnie i tak tez mial sie skonczyc, z tym ze ja bylam na wspomagaczy , na oxy, potem przebicie pecherza i wtedy zaczal sie niemilosierny bol, wiec poprosilam o znieczulenie , nic a nic nie bolalo,czuc cos tam bylo, ale zaden bol,
znieczulenie zadzialalo , ale po jakims czasie znow bol, wiec kolejna dawka, ktora nie zadzialala, wiec nastepna dawka i dalej nic, w koncu dostalam cos co pomoglo, ale wtedy okazalo sie ze bedzie ciecie, bo dzidzi tetno spada i jest obrocona , a jeszcze wczesniej lezala glowka w dol, wiec przed operacja kolejna dawka znieczulenia i wsjo na blok, ogolnie to mi sie tam podobalo, gadalam caly czas z lekarzami, heh nawet sie smialismy, w sumie to sie smiali ze mnie

pokazali mi corcie 2 razy, najpier na sek potem zabrali do kacika, jednak po chwili mi ja przyniesli ,dalam jej buziaka i zabrali, ale caly czas lekarz anastezjolog zdawal mi relacje co jej robia itp,
w trakcie operacji czulam jak mi tam szarpia, grzebia w brzuchu

ale to nie jest jakies zle,nawet powiem ze przyjemne w porownaniu do skurczy, przy ktorych wbijalam zeby w metalowe porecze,
zaczelo mnie bolec przy zszywaniu, poplakalam sie, wiec szybko dostalam oglupiacza i obudzialam sie juz po zszywaniu, i ogolnie okazalo sie ze moj org jest malo odporny na bol i i oporny na leki przeciwbolowe
potem lezalam 2 godz na sali pooperacyjnej,pan dr powiedzial ze jak sama bede zgniac nogi w kolanach to mnie wywiaza na zwykla sale z dziecimi, wiec wiecie co ja te 2 godz robilam, heh cwiczylam nogi, na poczatku tez bylo mi zimno i mialam dreszcze, no ale po takich konskich dawkach znieczulenie to moglam tak miec, dostalam tam jeszcze jedna dawke przeciwbolowego i juz potem nic, choc moglam to nie chcialam,
bolalo mnie tylko uciskanie brzucha, ale to tylko trwa chwile
najgorsze dla mnie bylo to ze musialam lezec na lozku prawie 24h, a mnie az w dooopie palilo zeby wstac

w koncu odlaczyly mi cewnik i wyjely dreny z brzucha i wstawaj babo, polozna mi nie pomogla, ale kolezanka z sali pomogla mi sie podniesc, najpierw posiedzialam sobie tak dlugo az przestanie mi sie krecic w glowie i wstalam, troche ciagnelo, ale to sie da wytrzymac, jak dla mnie bardziej boli zastrzyk domiesniowy w tylek niz to
takze ja smigalam od samego poczatku, malo lezalam tylko chodzilam i chodzilam, bolaly mnie za to plecy, ale po 3 dniach przeszlo,
i powiem wam ze na sali lezala dziewczyna po sn, ( na porodowece stekalysmy razem ) i ona niezle popekala, mowi ze skonczyla liczyc na 10 szwach, do posladka byl zszyta, ale twardo chodzila i siadala, to zalezy od nas samych i nie ma znaczenia czy boli tylek czy brzuch, ale od naszego nastawienia,bo ja chcialam sama sie cora zajmowac a nie oddawac ja poloznym, bo byla taka jedna na sali co miala kilka szwow, a 2 dni sie nie podnosila z lozka i non stop wolala o cos na bol, a dzieckiem zajmowala sie jej mama, a potem polozne
co do krwawienia, ja przez jakies 2 dni to inteswnie, ale z dnia na dzien coraz mniej, teraz juz praktycznie nic nie leci ze mnie , a minely 3 tyg
odnosnie karmnienia, u mnie pokarm pojawil sie w 3 dobie, z tym ze ja mialam problem bo mam za krotkie sutki i mala nie chciala chwytac, a przez kapturki tez nam nie szlo,meczylysmy sie tak 2 tyg, ja odciagalam i dawalam jej a do tego dokarmialam sztucznym, ale teraz juz tylko sztuczne,
za to moja znajoma na drugi dzien po ciecu karamila swoje dziecko,wiec i to tez nie jest regula ,u jednej pojawia sie wczesnie a u innej pozno
sie rozpisalam, jednak wam powiem ze nie czuje sie gorsza od tych co sn rodzily, nawet sie ucieszylam na wiadomosc o cc, no i co wazne trafilam na ekstra lekarzy, i w sumie znalam ich , bo wczesniej lezalam na odziale i czekalam na porod, bo moja cora sie nie spieszyla a do tego mam cukrzyce i sie nie balam ze cos moze byc nie tak,,
a dodam ze rodzila w
LODZI W ICMP -( MATKA POLKA w skrocie), slyszlama o tym szpitalu wiele zlych opini , ktore okazaly sie nieprawda
teraz po tych 3 tyg, nic mnie nie boli,,czuje czasem jakies ciagniecie,czasem nie moge sie podniesic jak zle sie uloze , rana jest ladna, smieje sie ze mam usmiech nad wzgorkiem lonowym,bo to tak wyglada,
jedyne nad czym boleje to to ze nie moge jeszcze zalozyc spodni sprzed ciazy,tzn biodrowek , bo ocieraja sie o rane i to daje mi dyskomfort wiec poki co ich unikam, a tak to jest eksta