kasia-wawa25 pisze:
Moja mama piła po 3-4 dziennie ale nie mocne...całe ciąże paliła, jak było ciepło do pracy jechała 12 km rowerem w jedna stronę, męża a naszego ojca miała niewiem jak nawet Go nazwać

,dostarczał jej tyle stresów ze sie dziwie ze donosiła ciaże....urodziła 3 zdrowe córki ,a jej kontakt z lekarzem był w dniu porodu nigdy nie była u żadnego gina bo podobno sie wstydziła ...na usg tez nie bo nie było ją stac...żadnych folików nie łykała i do dzis twierdzi ze dziecko jak ma byc zdrowe to bedzie !! ja wyznaje inne zasady i dbałam o siebie jak byłam w ciaży ale tylko 8 tyg
Także chyba wszytsko zalezy od organizmu...wystarczy popatrzec na patologie w tv, co jakis czas pobite wyrzucone etc , nie wierze ze one siebie dbają jak jedzie na porodówke pijana ze nawet nie wie ze urodziła to chyba nie upiła sie tylko tego dnia !
A kobieta która o siebie dba, łyka witaminki biega po prywatnych ginkach zasatnawia sie czy np coli moze sie napic to nie zachodzi w ciaże albo ją traci...szkoda gadac nie ma złotego środka..reguły ...co ma byc to będzie !!
Tak Kasiu, masz rację z mamą, tylko kiedyś nie tylko Twoja mama w taki sposób donosiła niejedną ciążę.. To był standard, żadnych USG a i do lekarza się tak nie biegało jak teraz...
Tyle, że teraz jest tak a nie inaczej bo zyjemy w tym fantastycznie cywilizacyjnie rozwinietym świecie.. Nasze organizmy są slabe bo są zatruwane przez wszystko z zewnątrz.. Wystarczy wejść na oddział patologii ciąży w szpitalu i zobaczyć ile kobiet tam leży, jakie rózne maja problemy z ciążą.. Kiedyś tego nie było, kobiety pracowały do końca, a teraz większość ledwo dowie się że jest w ciązy to od razu na zwolnienie..
Co do picia kawki, to nie wiem dlaczego ale po prostu nie mogę jej pic.. Od razu czuję że robi mi sie niedobrze.. Na razie to pierwszy trymestr więc może później przejdzie.. Ale w sumie to wcale za kawą nie tęsknię..