Dzisiaj jest ndz kwie 26, 2026 6:23 pm


Forum ciąża

» Grupy wsparcia » Mamy z dziećmi

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3601 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 181  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: pt lip 11, 2008 9:45 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 09, 2007 9:49 pm
Posty: 11927
Lokalizacja: Łódź
Ja na poprawienie laktacji także piłam i raz na jakieś dwa tyg. teraz mimo,że mleczka mam sporo piję herbatkę Hippa.
Poza tym rzeczywiście odciąganie laktatorem sprawi,że produkcja troszkę się zwiększy.
Co do snu,to mojej Juli jeszcze sie nie zdarzyło,żeby przespała całą noc,ale ona lubi dostać w nocy cycusia,a ze spi ze mną w łóżku to raczej nie ma problemu,zresztą i tak od razu potem zasypia,więc właściwie nie mam na co narzekać ;)
Na kolkę dobry jest też Infacol-przed karmieniem daje się trochę dziecku.
Ja nie miałam problemu z kolkami od kiedy zaczęłam pić herbatki ułatwiające trawienie Hippa co 3 godziny.Co prawda jej smak wzbudzał u mnie odruch wymiotny,ale była poprawa,więc byłam twarda ;)
Co do przekręcania na brzuszek to Jula opanowała tą sztukę już jakoś w trzecim miesiącu-teraz tylko szlifuje hehe
Zresztą ona już sie garnie do siedzenia i lekarz pozwolił ją powoli sadzać pilnując by nie nadwerężać kręgosłupa :)

_________________
ObrazekObrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: sob lip 12, 2008 6:49 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 25, 2007 1:19 pm
Posty: 3502
Lokalizacja: Szczecin
Na kolke polecam espumisan - my podawaliśmy regularnie przez 2 miechy i nie wiem co to kolka... Zaczęliśmy po jednym takim wyciu... Więc żeby mu tego oszczędzić...

Na laktacje Hipp lub środek mlekopędny z herbapolu...

Mój też spal na boczku jak był maly... Potem już nie chciał i tylko plecki... Teraz tylko boczek i brzuszek hehe A z tym ulewaniem to różnie bywa... My z 3 tygodnie temu wylądowalismy w szpitalu właśnie po zachłyśnięciu się... Spał sobie na boczku i podczas wybudzenia i przeciagania się, ulalo mu się i zaczął się dusic i dlawic... Wezwałam pogotowie, ale na szczęście wszystko już bylo ok... Ale musielismy zostac na obserwacji w szpitalu bo takie sa procedury...

_________________
Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob lip 12, 2008 3:33 pm 
1 żółta kartka

Rejestracja: śr wrz 19, 2007 11:55 am
Posty: 345
Lokalizacja: Witnica
ale sie kobitki rozpisalyscie
czesc pscola
u mnie ja na razie to spokuj z kolkami i oby ich nie bylo
ja rodzilam SN ale mnie przecieli wiec dlatego pytam a i to sa rozpuszczalne szwy niby
nadal jednak nas troszke jeszcze za malo :)

_________________
Obrazek
Obrazek
KOCHAM WAS MOJE SKARBY


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz lip 13, 2008 10:04 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 29, 2007 2:28 pm
Posty: 2699
Lokalizacja: PL;DE
czesc dziewczynki :D
co slychac?
ja znow z misiem na reku wiec tylko wpadam sie przywitac bo trzymac na 1 rece rowne 5 kg przez dluzszy czas to dla mnie za duzo :lol: :lol: :lol: ladnie mi przybiera na wadze :D i ma juz 57 cm :D urosl 4 cm :D pozniej wkleje zdjecia jak tylko go uspie :D
dziekuje wam za rady wiekszosc znam z praktyki ale zobacze reszte :D
ela mi szwy rozpuscily sie po 4 tygodniach...
ide sobie napisze jak bede miala wolne obie rece :D
milego dnia :D

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 14, 2008 10:09 am 

Rejestracja: czw wrz 21, 2006 6:19 am
Posty: 2253
Lokalizacja: katowice
witajcie

po dłuższej nieobecności, bo ostatnio nawet nie miałam kiedy zjeść, co dopiero wejśc na forum. Lena daje mi popalić zwłaszca rano, kiedy o g. 6.00 zabiera się za sranie i tak do g. 10.00-11.00 ciśnie. Staram się jej tylko pomagać na przewijaku, trzymając nóżki, bo już się sama nauczyła robić, ale to trwa. Postękuje tak zatem od rańca a ja ją muszę nosić, potem nakarmić (wtedy się drze,bo jej kichy pracują), potem próbować zrobić z nią kupę, potem nosić i tak w kółko.
teraz na szczęście rano zrobiła kupę z tatą, ze mną tylko cisnęła ale bez rezultatów i po 2 godzinach walki odpadła na moim ramieniu. Przeniosłam ją i od 20 minut śpi, więc mam odrobinę czasu, choć nie wiem, w co ręce włożyć.

byliśmy w weekend w Ustroniu na Równicy, gdzie Macka firma organizowała piknik rodzinny z dziećmi. Młoda sobie spała, dzieci do niej zaglądały a my jedliśmy placki po węgiersku i pierogi. napiłam się piwa trochę i jak stałam z kuflem, to miałam wrażenie, ze wszyscy się na mnie patrzą z potępieniem w oczach. Nie mam jużsiły każdemu z osobna tłumaczyć, dlaczego nie karmię dziecka piersią. Każdy jest znawcą od laktacji- koleżanki, które twierdzą, że trzeba było jeszcze próbować, że mogło się unormować, koledzy, że to niedobrze dla dziecka, że nie jest na piersi itd. Rzygac mi się tym chce. Szkoda, że nie wiedzieli jak moje dziecko się przy tej piersi męczy zalewane i jak potem nie możę strawić tego mleka.

chodzę już bez bandaży, ale ciągle jem tablety, bo jeszcze coś się tam zbiera. Cycki mam dziewczyny jak dwa puste woreczki- wygląda to tragicznie. Mam nadzieję, ze jakoś wrócą do formy, bo mój Maciek się załamie. Smaruję je Mustelą do biutu, coś tam ćwiczę i noszę stanik push-up ze ślubu, który wcześniej mnie uciskał, a teraz to tam trochę wiatr w miseczkach hula.


moja mama wociła z Zakopanego z ukochanym wnuczkiem i nie poznała Lenki. Marudziła, żę ona z nią kontaktu nie ma, a przecież to nie ja ją wysłałam na 2 tygodnie z dzieckiem brata? Dziś nalegała, żebym przyszła do domu brata na obiad, bo ona chce dziecko chociaż potrzymać. No przepraszam, ale nie mam zamiru uskuteczniać takich "widzeń", bo ja też mam tutaj co robić, zwłaszcza, że mamy dziś wieczorem gości. Poza tym obiecałam Mackowi na obiad pizzę i tyle. Jak chce ją widywac, to niech przyjdzie. Najwyższa pora, by otrzeźwiała i zobaczyła, ze ma też inne dzieci niżtylko syna, u którego jest już wszystkim niańka, sprzataczką, kucharką i zaopatrzeniowcem. Najlepsze jest to, ze mama wróciła w piątek z ich dzieckiem, a dziś słysze, że zostaje u nich w domu, bo oni jadą sobie do Zakopanego do znajomych :shock: K@#%% nie mają litości dla mojej mamy. To kurczę jest czwarte dziecko mojej matki, a nie ich.

Edyta miałam debridat przepisany przez "awaryjną" pediatrę jakieś 3 tygodnie temu ale nawet Lenie nie podałam, bo mój własciwy pediatra powiedział mi, że to jest na ulewanie, a Lence ulewa się rzadko. Na szczęście małej się kupa normuje i gazuje też całkiem całkiem.

u mnie znowu się zanosi na burze- w sobotę waliło piorunami, wczoraj też. Wcozraj Lena darła się cały zcas podzcas burzy, nie mogłam ją niczym uspokoić- myślałam, ze jest głodna, nosiłam ją itd a ona ciągły ryk. Kumpela zadzwoniła, że jej syn też ryczy cały czas i wyobraźcie sobie, jak ucichła burza jej syn od razu zasnął, a moja Lena po 5 minutach :shock: Nie wiedziałam, ze aż tak pogoda może na dziecko wpływać.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 14, 2008 1:43 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 29, 2007 2:28 pm
Posty: 2699
Lokalizacja: PL;DE
hej laseczki.mam chwilkę więc piszę.michałek śpi sobie w wózeczku bo nie mam serca go rusza i przenosic do łóżeczka :roll: ciężko mu się dziś usypiało.dopiero jazda wózkiem po kapciach pomogła :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
u nas pogoda do bani.jest pochmurno i pada deszcz.wczoraj była taka burza w nocy że o mało mi okna nie wyrwało bo zostawiłam otwarte :shock: :shock: :shock: a michałek miał to w nosie i spał w najleprze...
mój mały książę dorósł jhuż do grzechotek i karuzeli...potrafi patrze na nie przez pół godziny non stop.. :lol: grzechotka do wózka już przyczepiona na stałe :lol: on się zabawką zachwyca a ja mam chwilkę na poczytanie gazety lub sprzątnięcie pokoju :D
uśmiech gości na jego kochanej twarzy jak tylko otwiera oczka i tak cały czas :) taki strasznie wesolutki ten mój misiaczek :lol: :lol: :lol: normalnie kocham go do szaleńtwa.nie pamiętam już jak to było bez niego a przecież dopiero 7 tygodni skończył...dla mnie to już wiecznośc :lol: :lol: :lol:

paulinko nie przejmuj się gadaniem innych.ja miałam to samo jak widzieli że najpierw ierś a pozniej butelka...znudziło mi się tłumaczenie że mam za mało pokarmu...eh,niech oni patrzą na siebie...
twój brat i bratowa normalnie nie mają sumienia...czy oni nie potrafią zając się własnym dzieckiem bez wciągania we wszystko twojej mamy???wrrr...
mi na ciężkie kupki u michałka pomaga częste dopajanie herbatką z kopru włoskiego między karmieniami..już idzie coraz lepiej.nie muszę mu pomaga i długo się nie męczyy 8)

dobra śmigam ogarną mieszkanie póki terrorysta śpi :lol: :lol: :lol:
miłego popołudnia kochane :lol:

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 14, 2008 5:18 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob cze 23, 2007 4:19 pm
Posty: 1699
Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Jezuuuuuuuuuu dziewczyny ja nie mam na nic czasu :cry: Masakra!!!
Młoda co rusz inaczej sie zachowuje - jedną noc przespi spokojnie budząc sie na pierwsze zarcie po 5 godzinach, druga noc zarywa zasypiajac o północy i budząc sie o 3ciej, 5tej, potem ok.8mej... Jestem niewyspana i zmęczona a do tego nie mam kiedy zjeśćobiadu a co dopiero ugotować :(
Z meżem kłóce sie wiecej niz przez całe 6 lat małzenstwa - ja na niego, On na mnie.... Zły jest bo mała uspokaja sie tylko przy mnie... Jak zacznie wyc to Bartek nie daje z nia rady i potem jeszcze na nią marudzi... Ja jestem wymęczona bo w tej sytuacji i tak tylko ja mogę ją udobruchać... Nadal nie spi w łóżeczku. Normalnie jak ja wkładam to od razu ślipia duże i wyje - ja juz nie moge.. Dzis o 3ciej Bartek brał ją do siebie bo mnie ze zmęczenia ogarnęła taka złość i znieczulica zarazem, ze w ogóle nie reagowałam na jej płacz mimo, ze leżała 5cm ode mnie... Nawet cycka nie chciałam jej dać :roll: Moze to ta depresja? No ale kto by nie wymiękł jak wczoraj od 15tej nic tylko leżenie z nią na łóżku z cyckiem w gębie - i wtedy śpi... a jak tylko chciałam zjesc obiad i odeszłam na 2 minuty to płacz... Tym sposobem obiad zjadłam na kolecje, a kolacji w ogóle :( I tak aż do 24tej bo wtedy zasnęła... ale nie na długo....

Powiedzcie mi kochane kolezanki ile ml taki dzieciak wypija? Bo ja wczoraj wymiękłam po prostu. Dałam jej po kąpaniu swoje dwa cycki i wiem, ze wypiła dużo bo oba zrobiły sie puste... no i jak nadal szukała to dałam jej butle z wczesniej ściągnietym mlekiem - było tego 75ml... Wychlała wszystko i jakby było jeszcze to tez by wypiła :shock: Nie wiem co o tym myslec.... Czy moje dziecko jest głodomorem i tyle je? Czy moze moje mleko jest gówniane i sie nie najada? :roll:

Agus ale Michałek rosnie - pozazdroscic tylko.... jest tylko tydzien starszy od Niny a waży prawie 2kg wiecej niz przy porodzie, a moja? jutro ja waze przed szczepieniem, ale wiecej jak 4500 nie bedzie miała, a to oznacza przyrost zaledwie 800gram w 1,5m-ca.... Samej mi sie wydaje ze to za mało... Nic, zadzwonie do pediatry i najwyzej bede dokarmiała, ale jak słucham o tym sraniu ciężkim to juz sie boje :cry:

Iza wspołczuje problemów z kolką :( A próbowałam jej dawac jedzonko z tej butli Dr Brown? ja ją mam i polecam, naprawde. U nas ani Avent ani Canpol sie nie sprawdziły. A moze jej po prostu to mleko które je nie służy??? z Nina tak własnie było.

Elu to i tak szybko chrzciny macie. Teraz juz nie te czasy, ze do koscioła sie leciało z 2tygodniowym malenstwem hihihhi... jakos ludziom nie spieszno...

Joasiu nasza mała taki numer odwaliła juz jak miała z 3tygodnie z tym, ze miało to miejsce na przewijaku... ale nie - u nas było odwrotnie - z brzucha na plecy, o! co do krztuszenia - na szczescie zdarza sie to juz sporadycznie...

PeCeKa co do karmienia i opinii ludzkich - miej to w dupie! Twoja sprawa i juz, a tłumaczyc sie nie musisz...
co do Debridatu - na ulotce jest, ze pomaga w pracy jelit - jesli "przerabiaja" za wolno to ma przyspieszyc, a jak za szybko to spowolnić. Ja daje małej ale sama juz nie wiem czy to działa czy nie :roll: A ulewac zdarza jej sie coraz czesciej wiec w tej dzidzinie chyba ten lek sie nie wykazuje :?

Empi pisałam do Ciebie smska ale jak dasz rade to odpowedz tu. O co chodzi z tym lekiem podawanym na godzine przed szczepieniem i co to takiego w ogóle jest?

Acha, moja mała robi od 2 dni strasznie smierdzące i zielone jak jak kacze gówno kupy. Nie wiem skąd to bo nic nowego nie żarłam. Czy to moze byc zasługa podawania jej herbatki rumiankowej???

Oki, lece na kibel bo zaraz teściow awraca ze spaceru z tą moja mała marudą, a ja najważniejszej sprawy nie załatwiłam :wink:
Aaaaaaaaa... i dzis byłam na bioderkach. Mała wyła, a lekarz mnie zjebał, ze nauczyłam ją tylko przy sobie i na rękach :shock: powiedział, ze NIEWOLNICE z siebie zrobiłam, a dziecko trzeba niestety uczyc od pierwszych dni... Mądry kutas!!! :evil: Ciekawe jak swoje dziecioki wychowywał :?: :!:

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 14, 2008 6:36 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 25, 2007 1:19 pm
Posty: 3502
Lokalizacja: Szczecin
Dziewczyny spokojnie :) Też miałam tak jak wy - nic nie dało rady zrobić w domu, ciagłe kłótnie itp. Teraz mały ma 6 miechów i dalej jest cięzko, bo zaczyna się lek separacyjny hehe ale lezy na macie albo w leżaczku (POLECAM) i się chwile soba pozajmuje, a ja mogę wtedy spokojnie zjeść...
Jak maluchy zaczną wam noce w miare przesypiać to nauczycie się wstawać 30 minut przed nimi żeby w spokoju wypic kawke i zjeść śniadanko i wtedy z uśmiechem już podejdziecie do łóżeczka :)

edyta29 mój zaczął spać w łóżeczku jak miał 3 miesiące... :) Znalazłam sposób, który akurat podziałał... Ponieważ po ostatnim szczepieniu przespał mi cały dzień i noc, stwierdziłam, że to będzie dobry czas na łóżeczko, bo i tak bedzie nietomny i bedzie spał... Więc tydzień przed szczepieniem kładłam go w dzień do łóżeczka żeby się przyzwyczajał - kilka razy po kilka minut... I w dzień szczepienia wieczorkiem włóżyłam go do łóżeczka... Był półprzytomny więc zasnął bez problemu i przespał noc... Na następną był lekko zdziwiony (rano też hihi), ale nie marudził - tylko musiałam dać mu rekę do przytulenia... I tak sie przyzwyczaił... :)
Aaaaa i gdy karmiłam cycem to też potrafił wydoić oba pełne (a były niemałe hehe), ale jak chciał jeszcze to dawałam mu herbatki albo wody... Szybko się nauczył, że woda jest be hihi i już więcej nie chciał... Zresztą do teraz ma tak że jak się konczy w butli to wyje, a wyatrczy że straci ją z oczu i jest spokój :)

_________________
Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 14, 2008 7:42 pm 

Rejestracja: czw wrz 21, 2006 6:19 am
Posty: 2253
Lokalizacja: katowice
wow- jestem na forum już drugi raz w ciągu dnia- rekord.

byli u nas znajomi z synkiem półrocznym, teraz czekam aż Lena na dobre zacznie marudzić żeby ją kąpnąć. Aaa no i jestem po jednym drinku- wyrodna matka :wink:

Edyta- jak marudzi niby za jedzeniem, to spróbuj jej dać smoka- podejrzewam że tu chodzi o zaspokojenie ssania. Mała podziamga trochę i wypluje- moja tak robi. Nie bój się, zę siędo smoka przyzwyczai- to jeszcze nie ten etap. Mnie to zalecaly babki z noworodków z mojej kliniki, bo Lena bardzo się na jedzenie rzuca, naje a potem jeszcze szuka. Efekt jest taki, że pluje jedzeniem a i tak dzioba otwiera, dlatego smok jest w tym momencie najlepszy.

ja też mam takie dni, kiedy chodzę ciągle w piżamie i tylko na zawołanie dziecka. Ostatnio w piątek młoda czadowała 10 godzin i jak Maciek przyszedł z pracy dałam mu ją na ręce i powiedziałam "masz, ja muszę stąd gdzieś wyjść" i pojechałam po prezent dla bratowej na imieniny do centrum handlowego. Miałam wyrzuty, ale wiedziałam, że to dla dobra wszystkich.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 14, 2008 9:54 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 09, 2007 9:49 pm
Posty: 11927
Lokalizacja: Łódź
Edytko,nie dostałam sms-a bo zmieniłam numer tel.Na gg podam Ci nowy.
Co do ssania małej to moim zdaniem moze być to równie dobrze potrzeba ssania,a z drugiej strony skok rozwojowy.Jest tak co jakiś czas,ze dziecko je jakby nie mogło się najeść,ale to tylko dlatego,ze intensywnie rośnie.
Co do leku przed sczepieniem,to nie żaden lek,a czopek homeopatyczny-Viburcol.
Podaj na godz przed szczepieniem i na wieczór-powinno się obejść bez odczynu poszczepiennego.
Ja żałuję,ze tak późno go odkryłam i Jula cierpiała po 1 szczepieniu.

Poza tym u nas rajd po lekarzach-dzisiaj byliśmy u laryngologa z sapką...
Na razie dostała kropelki do nosa i mam wydzieliny,która jej sie zbiera nie odciągać-łatwo mówić,kiedy ona nie moze przez nią oddychać... :evil:
Jutro mieliśmy iść do alergologa,ale póki co dam sobie spokój-i tak prywatnie przyjmą mnie z dnia na dzień,a tak moze te krople coś pomogą.
W piątek mamy okulistę bo ropieją oczka-moze i na ząbki-ale w sumie od czegoś lekarze są,wiec niech zbada i powie co jest grane.
No i w sobotę szczepienia-Infan rix i Rota rix.
Trzymajcie się dziewczynki i trzymam kciuki zeby brzuszkowe i inne problemy skończyły się jak najszybciej.

_________________
ObrazekObrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lip 15, 2008 11:02 am 

Rejestracja: sob gru 29, 2007 10:53 am
Posty: 191
cześć dziewczyny.
Ja tylko na moment, przepraszam że nie odniosę się do Waszych postów ale mam dosłownie 3 minuty bo Mikołaj się już budzi a spał całe 20 minut :shock: masakra z tym wolnym czasem.
Nie piszę bezinteresownie, a więc : jak już pisalam od ponad 2 tygodni walczę z plesniawkami u Mikołaja, bylismy 2 razy u lekarza i ten zalecił Nystatynę i Aphtin ale to nic nie pomaga tzn na krótko znikaja i znów jest ich cała masa, męczę go wkładając mu ciągle palec z gazikiem do buzi i wycierając to świństwo, ile jest płaczu nie muszę pisać, do tego ciągłe ulewanie. Ostatnio zauważyłam też biale na podniebieniu i dziąsełkach, ale to wygląda troszkę inaczej bo nie ma takich kropeczek jak na jezyku i juz sama nie wiem czy to też są pleśniawki, ???moze już z tego wszystkiego mi się w oczach troi....bo może małe dzieci tak mają :roll: :oops: No i moja prośba jest taka-nietypowa-proszę zerknijcie jeśli możecie na dziąsełka i podniebienie swoich pociech czy jest całe różowiutkie czy w niektórych miejscach lekko białawe,ok . Tak czy tak czeka nas wizyta u lekarza, ale będe spokojniejsza-albo nie:)
Z góry dziękuję i pozdrawiam Wszystkich.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lip 15, 2008 1:06 pm 

Rejestracja: pt lis 02, 2007 11:17 am
Posty: 3530
Hejka!

Cleo poszła na spacerek z dziadkami. Moja mama w siódmym niebie, bo może pobyć z wnusią bez obecnosci mamusi....

Co do jedzenia- Moja Maleńka też tak ma, ze po jedzonku musi jeszcze trochę possać. Otwiera dzióbek tak jakby szukała cyca, natomiast gdy go dostaje to ma big nerwa i ulewa. Pewnego razu zaczęła ssać mój palec i wtedy doszłam do wniosku, ze smok, to wybawienie. I rzeczywiscie przydaje się czasami, possie go przez króciutki czas i wszystko potem jest ok.

edytaTak jak pisała empi może to być spowodowane potrzebą ssania, albo bardzo szybkim wzrostem dzieciaczka. Cleo tydzień temu miała taki okres, ze jadła przez 4o min i wciąż było jej mało. Teraz je tak 25- 30 min.

empi
a jaką herbatkę piłaś, aby Julcia nie miała kolek? Koperek? Ja piję właśnie koper włoski i odpukać od tamtego momentu problemów z brzuszkiem BRAK!

asiu jak Mała wróci ze spaceru to sprawdzę jej buźkę. Trzymam kciuki za Mikołaja, aby mu szybciutko przeszło.

PeCeKa ach Ty wyrodna matko :wink: a swoją drogą, to też bym sobie jakieś winko wypiła.

A wiecie, że ja jem wszystko oprócz ostrych potraw, ta babka, która mi pomagała powiedziała, że nie mam sie ograniczać. No i jak do tej pory wsjo jest ok.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lip 15, 2008 5:58 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 09, 2007 9:49 pm
Posty: 11927
Lokalizacja: Łódź
Marryna,piłam dwie herbatki na zmianę-z kopru włoskiego i ułatwiającą trawienie Hippa,czasem gdy mała była niespokojna piłam też uspokajająca.

_________________
ObrazekObrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lip 15, 2008 6:52 pm 

Rejestracja: pn paź 08, 2007 9:41 pm
Posty: 4874
Cześć kochane

ale naskrobałyście a nie było mnie na necie od soboty chyba lub niedzieli juz nie pamiętam dokładnie bo teraz każdy dzień podobny do drugiego...

a u mnie - chyba idzie ku lepszemu...
jesli chodzi o karmienie sztuczne to dziś jak na razie tylko 30 ml Jej podałam a reszta z cyca :):) JUPI
od wczoraj jakby w dzień było lepiej ( choć nie chce przechwalać żeby nie zapeszyć..)
dziś tylko raz mi bardzo mocno płakała - aż sie prawie sina zrobiła ale wydaje mi sie że wtedy miała atak kolki
a tak w ciągu dnia spoko
choć budzi mi sie teraz wcześnie bo już od 6:30 nie śpi ale co tam...
jest luz - tzn. ja mam większy luz - mniej sie denerwuje...i to chyba robi swoje...

oki buziaki dla Wszystkich


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 16, 2008 9:06 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 29, 2007 2:28 pm
Posty: 2699
Lokalizacja: PL;DE
hej laski :D
jestem właśnie od wczoraj u rodziców w końcu trochę odpocznę w każdym możliwym znaczeniu tego słowa :D uwielbiam tę ciszę i spokój :D
u nas pomalutku,nie będę narzekać.
michałek to wspaniałe kochane dziecko-nie sprawia mi kłopotów :D
iza cieszę się że z kingusią już lepiej-zobaczysz niedługo wszystko będzie już tylko niemiłym wspomnieniem.
ja zapominam o wszystkich przykrych chwilach kiedy patrzę na cudowny uśmiech mojego szkraba.wiem że jest szczęśliwy i to daje mi siłę.dla takich chwil warto się męczyć.
jak to jest że taki mały człowieczek uwalnia we mnie takie ogromne pokłady miłości?dopóki go nie było nie wiedziałam że można kochać tak mocno..
empi wizyta u alergologa raczej ci nic nie da.przepiszą kolejne kropelki do nosa i tyle.nie wiem jakich ty używasz ale może wypróbuj Nasivin dla niemowląt u mnie zadziałał rewelacyjnie.do tego smarowałam dla michałka nosek maścią majerankową i odrobinką olejku kamforowego.oddychał dużo lepiej i katarek przeszedł.
jeśli chodzi o alergologa to ja byłam i powiedzieli mi że do 2 roku życia nie zrobią żadnych testów bo wynik będzie zafałszowany.michałek więc dostaje wciąż kropelki do noska i wodę morską.na szczęście powoli zapchany nosek mija.
paulinko nie miej wyrzutów sumienia że zostawiasz lenę na chwilę.krzywda jej się nie dzieje a ty możesz się trochę zrelaksować.ja też czasami zostawiam Michasia i znikam gdzieś na pół godzinki.niby tak krótko a jednak wystarcza.
edytko ja też nie chciałam dokarmiać właśnie ze względu na te brzuszkowe problemy ale teraz nie żałuję.wiem że michałek jest najedzony co widać po wadze.a męczył się tylko 2 tygodnie.teraz już nie ma większych problemów.na szczęście teraz zaczynają mu pracować te wszystkie enzymy trawienne więc będzie tylko lepiej.a lekarz doradził mi żebym podawała mu 3 razy dziennie espumisan dla niemowląt nawet jak nie boli brzuszek i nie ma kolki.jest o wiele lepiej.zresztą odpukać ale do tej pory tylko raz tę kolkę miał i to tylko 10 minut.
a może Ninka tak długo chce by przy cycu bo jest nienajedzona?ja z Michałem tak właśnie miałam.problem zniknął gdy pojawiła się butelka.teraz śpi spokojnie po 3,4 godziny a ja mam czas na sprzątanie lub telewizor.na cokolwiek.i już nie muszę tak często mieć go na rękach.
oczywiście są dni kiedy mały terrorysta ma swoje humory i wtedy jest na rękach non stop ale zazwyczaj jest ok.
a i nie kieruj się jego wagą bo dziewczynki przybierają wolniej niż chłopcy sprawdź po prostu ile powinna ważyć na siatce centylowej w książeczce zdrowia.mój Michaś ma wagę idealną :D
a ja znalazłam sposób na to żeby ważyć Michasia kiedy chcę.po prostu najpierw staję sama na wagę a później z Michałem i waga jego jest taka sama jak ważony u lekarza :lol:
dobra idę pogadać z mamą i spokojnie wypić kawę :D
miłego dnia :D

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 16, 2008 11:03 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw paź 18, 2007 5:48 pm
Posty: 1008
Lokalizacja: Bielsko Biała
Cześć dziewczynki.

Mała śpi więc mam chwilkę /jakieś 10 minut :? /
Zosia od rana do godz 15.00 16.00 ma takie właśnie minutowe drzemki.
Popołudniu zazwyczaj śpi dłużej.

Iza może nareszcie zacznie się u Was normować sytuacja z małą.
Oj życzę żebyś w końcu mogła cieszyć się w pełni macierzyństwem.

Asiu na podniebieniu i dziąsełkach dzieciaczki mają biały osad. To nie jest pleśniawka ani inne dziadostwo. Położna mówiła mi że to normalne, gorzej jeśli zamiast jednolitego osadu robią się "kupki" białego, bo to świadczy o pleśniawce.
Nie wiem słonko co Ci doradzić , nie wiem czego jeszcze mogłabyś spróbować.

Aguś oglądałam zdjęcia w galerii. Normalnie nie mogę się napatrzeć jak Michaś rośnie. Świetny facet z niego.
Ja też marzę teraz o wyjeździe do rodziców, ale najpierw czeka mnie wizyta w Poznaniu u teściowej.

Edytko widzę że nasze córunie mają bardzo podobne godziny "urzędowania" w nocy. Dodam jeszcze że Zosiek po pobudce o5.00 ma przerwę w spaniu na śmiechy. Potrafi godzinę leżeć obok mnie i uśmiechać się do mnie, do sufitu do kocyka itd.

A ja chodzę jak naćpana:( Od 2,5 tygodnia mąż jest non stop w pracy. Od początku tego tygodnia ciągnie już robotę nie za dwóch ale za trzech pracowników /okres urlopowy-masakra/
W ciągu dnia jestem sama z Zosią , jak Kuba wraca z pracy jest wykończony a w nocy nie mam sumienia go budzić.
Dosłownie mam dość. Sukces jeśli uda mi się wyjść na 10 min do ogrodu wieczorem żeby odetchnąć.
Do tego chyba przesadziłam z podnoszeniem ciężkich rzeczy bo od paru dni brzuch mnie napier$%^& .

_________________
Obrazek
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 16, 2008 11:41 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 09, 2007 9:49 pm
Posty: 11927
Lokalizacja: Łódź
Aguśka,ale u mnie zapchany nosek to nie jest problem-bynajmniej po kroplach nie ma już gilków,ja ściągam aspiratorem Julce ropę co raczej nie jest normalne.
Na razie zaczekamy ten tydz i w pon znów na kontrolę do laryngologa i zobaczymy czy trzeba będzie coś udrażniać czy nie.
Zresztą te problemy nie są od nosa,ona ma sapkę-pediatra powiedziała,że to najprawdopodobniej wynik niedroznosci nosowo-gardłowej.
No i w piątek okulista z tymi oczkami.....ech,zawsze coś.....

_________________
ObrazekObrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 16, 2008 12:02 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 29, 2007 2:28 pm
Posty: 2699
Lokalizacja: PL;DE
joasiu no to witaj w klubie.ja też jestem sama z michałkiem non stop bo emil w warszawie a zona emila ojca wciąż coś załatwia a jak jest w domu to i tak zostawiam małego góra na pół godzinki jak jest brzydka pogoda a ja muszę wyskoczyć do sklepu..
empi u nas z noskiem teraz problem jeszcze inny bo słychać że ma nosek zapchany a ani gruszką ani aspiratorem nic nie idzie więc z tąd podejrzenie alergii bo zatok nie ma jeszcze przecież wykształconych.julcia też tak miała jak była młodsza?

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 16, 2008 1:10 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw paź 18, 2007 5:48 pm
Posty: 1008
Lokalizacja: Bielsko Biała
Empi moja mała też dziwnie "charczy" na nosku, byłam z tym u lekarza i dowiedziałam się że mała ma "wąsko w nosku", ale z czasem to ma się wykształcić.Nosek zalewam jej solą fizjologiczną żeby się jej lepiej oddychało. Mam nadzieję że lekarz ma rację, bo mój mąż miał operację przegrody nosowej.Wolałabym żeby ominęło to moje dziecko.
A dlaczego wybierasz się z Julką do okulisty? Chodzi o to ropiejące oczko?

Aguś dobrze że masz chociaż przy sobie tą kobietę. Ja wprawdzie mam siostrę piętro niżej, ale prędzej mogę polegać na siostrze która mieszka 50 km ode mnie niż na tej która mieszka w tym samym domu.

Moja królewna pospała godzinkę w ogrodzie. Szok!

_________________
Obrazek
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr lip 16, 2008 1:20 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 09, 2007 9:49 pm
Posty: 11927
Lokalizacja: Łódź
Jula,nie charczy w nosku,a raczej w gardle i dlatego chodzi o przegrode nosowo-gardłową.
Wcześniej tez charczała,właściwie już po porodzie,ale teraz się to bardziej nasiliło.
A co do testów alergicznych to skórne owszem są niemiarodajne,ale te z krwi już są.
Aguśka,mozesz spróbować Euphorbium-to lek homeopatyczny,ja najpierw troche wpsikuję a potem ściągam aspiratorem i trochę schodzi.
Joasia,tak do okulisty ze względu na ropiejące oczko.Po porodzie też tak było,ale z czasem przestało a od 2 tyg leci ropa nieprzerwanie.
Mówią,że tak może być przy ząbkowaniu,ale w koncu od tego są lekarze żeby ją zbadać i w razie czego uspokoić moje nerwy ;)
A dlaczego mąż miał operację i kiedy???
Jeszcze tylko te szczepienia w sobotę i mamy spokój na jakiś czas.

_________________
ObrazekObrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3601 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 181  Następna

Forum ciąża

» Grupy wsparcia » Mamy z dziećmi

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 40 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra