Dzisiaj jest wt maja 05, 2026 3:49 pm


Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Po stracie

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 344 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 13, 14, 15, 16, 17, 18  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: śr lip 09, 2008 7:19 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:57 pm
Posty: 4767
Lokalizacja: Belgia
dzieki :)
Pierwsze zdjecie jest z jedna z jego min, a miny robi przekomiczne :) I jak sie go oserwuje nawet w czasie snu to sie mozna czasem niezle usmiac :)

_________________
Obrazek

Obrazek


[*] Aleks - 22 tydz - 23.06.2007


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr lip 09, 2008 7:31 pm 
.
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 22, 2007 8:35 am
Posty: 2418
Arendil gratuluje serdecznie, niech synek rosnie i chowa sie w zdrowiu i w szczesciu oraz milosci. Masz wspanialego synka i aniolka. Gratuluje.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 09, 2008 7:41 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sty 09, 2008 5:44 pm
Posty: 1470
Lokalizacja: łódź
Kochana tylko zaglądaj tutaj czasami,wiem że teraz będziesz miała ręce zajete skarbem, ale pokazuj nam go od czasu do czasu jak rośnie :)
Nie będę go tak zachwalała ale naprawdę jest przecudny.
Pamiętaj o czerwonej kokardce żeby ci nikt Colina nie zauoczył....hehe
BUZIAKI BUZIAKI

_________________
Alanek (*) mój Aniołek 23.12.2007-06.01.2008
http://www.alanekkropiewnicki.pamietajmy.com.pl/

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 09, 2008 8:22 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:57 pm
Posty: 4767
Lokalizacja: Belgia
Mam chwile wolnego bo Colinek spi wiec opisze pokrotce jak do tego doszlo ze się pojawil :P Ale bez kosmatych mysli mi tutaj :P

W czwartek wieczorem oglądaliśmy sobie z mezem film. Maly wariowal w brzuchu. CO jakis czas jakis skurcz ale do tego to już się przyzwyczaiłam wiec specjalnie nie zwracałam na to uwagi tylko patrzyłam na zegarek czy nie SA zbyt czeste.
Skończyliśmy film poszliśmy do sypialni i zaczelam się zastanawiac ze od jakiegos czasu się nie ruszal. Zawsze jak mialam wątpliwości to stukałam, pchałam do srodka żeby się obudzil i poruszal troske. Wiec zaczelam stukac, bujac, pukac. I nic. Aczelam się lekko niepokoic. Minuta za minuta a rzucam niemalże brzuchem a tam nic. Zachlam się naprawde niepokoic bo to trwalo jakies 20 minut. Maz już mowil żebym powiedziala czy jedziemy do szpitala czy nie (była 11 wieczorem). Wreszcie po dlugich 20 minutach poczulam ruch. Było wielkie ufffff. No ale nadal się zastanawialiśmy, bo to zawsze lepiej sprawdzic niż pozniej sobie wypominac.Poza tym mialam skurcze akie srednio bolesne ale co 6 minut.
Zdecydowaliśmy ze pojedziemy do szpitala żeby to sprawdzic. Maz zrobil sobie kanapki, ja dopakowałam torbe. Pojechaliśmy. Podlaczyli mnie do ktg, z malym wszystko ok., skurcze regularne ale niezbyt mocne. Rozwarcie na 5 cm (czyli od tygodnia niewiele się zmienilo). Powiedzieli żeby zostac w szpitalu.
To było w pokoju przedporodowym, a w tym szpitalu przed porodem kazda rodzaca ma swój pokoj. Polozna zaproponowala ze maz może zostac ze mna, przyprowadzila lozko polowe, dala pościel i poszliśmy spac. Po sprawdzaniu rozwarcia skurcze zrobily się mocniejsze i od krzyza wiec nie mogłam w ogole spac.
Rano przejęła nas nowa polozna – taka fajna dziewczyna może nawet mlodsza odemnie. Powiedziala ze poczekamy na moja lekarke ale pewnie będziemy wywoływać, bo to skurcze caly czas były, do tego rozwarcie, wiec ile można czekac. Przyszla lekarka …

Godzina 9 - Decyzja – to zaczynamy. Przebila pęcherz – chlusnęło. Dali mi mala dawke oksytocyny, żeby powoli pobudzic skurcze (normalnie zaczynaja z większej dawki niż jak dostalam).
No i powoli zaczely się skurcze. Na początek malo bolesne wiec sobie rozwiązywałam sudoku. Maz w międzyczasie załatwiał papierkowa robote, poszedł po torby. Jak wrócił to się zaczely akurat takie mocniejsze skurcze. Wiec sobie poskakałam na pilce Polozna poinsruowala meza co może robic żeby mi pomoc znieść bol. Ze masasz, uciskanie itp. Gdy bole były już mocnawe pozwolila mi wejsc do wody . Maz polewal mnie na krzyz lub brzuch ciepla woda przy skurczach, polozna robila zimne okłady, mwila jak mogę sobie pomoc, co jakis czas sprawdzala rozwarcie. Nie powiem bolalo…
Zaczely się bole parte. Wyjekuje do meza ze musze pszec. (generalnie to bardziej si ena migi komunikowaliśmy bo na glos to ja sily nie mialam). Polozna sprawdzila – 8cm. Trzymala mnie tylko mysl ze jeszcze chwila i ze zabiora mnie na porodowke. Coraz silniejsze skurcze parte. Coraz silniejsze. Wkoncu doszlo do tego ze musiałam się mocno powstrzymywac i polozna mówiła żeby nie przec bo rozwarcie jeszcze nie 9 cm. Wreszcie 9 cm. Powrotem na lozko. Kazala przec a sama w skurczu chyba pomagala szyjce się bardziej rozewrzec.
No i na porodowke.
11.45 czekamy na moja lekarke. Polozna powiedziala ze możliwe ze maly będzie z nami jeszcze przed 12 :)
Przyszla lekarka – kazala przec. Niestety okazalo się ze jestem troche za waka wiec dala znieczulenie miejscowe i zaraz potem naciela. Potem robiłam co mi kazala: przec, nie przec, teraz mocno, jeszcze 3 razy. Poczulam główkę przechodzaca przez kanal rodny, chwila moment i wyjscie malego.
Od razu trafil mi na brzuch taki zaplakany, sliczny.
Lekarka przeciela pępowinę, pobrala krew pepowinowa bo się zgodziliśmy oddac na cele ogolne (nie to ze dla nas ). Poszlo łożysko, polozna ponaciskala mój brzuch żeby na pewno wszystko poszlo. Lekarka mnie pozszywala a maly był wazony i mierzony. 52 cm i 3.7 kg co wszystkich totalnie zaskoczylo nawet lekarke bo dzidzius miał być maly (dlatego zawsze powtarzałam ze to co wychodzi z usg ma się nijak do rzeczywistości).
Dostalam zastrzyk przeciwskrzepowy i wróciliśmy do pokoju przedporodowego.
Tam poleżałam 2 godzinki przez które podziwialiśmy naszego synka jaki jest sliczny. Potem kąpiel z pomoca polonej i meza. A potem na sale poporodowa. Dwuosobowa z czego przez pierwsze 2 dni bylam sama. Maz ze mna od rana do wieczora. Pierwszego dnia już sama wszystko robiłam i przewijałam i karmila, bo w koncu na to czekałam :P Żeby ie zajmowac synkiem.
Krocze bolalo troche ale przeciwbolowe tabletki w miare działały.
W szpitalu dostaliśmy pieluszki, witaminki AD i K, proszek na pepuszek, probki roznych produktow.
Wyszliśmy 5 dnia bo 4 dnia wynik krwi malego był troche zbyt wysoki jeśli chodzi o birubiline. Wiec maly musial caly czas lezec na takim łóżeczku z lampa w specjalnym kubraczku który go rozpłaszczał na tym łóżeczku. Biedaczek tak się na początku tym denerwowal ze niemalże związany musi tak lezec,
No ale wczoraj wieczorem wypuścili maly ma jeszcze lekki żółtawy kolor ale jest coraz go mniej.
Dobrze je, na szczescie mam sporo mleka.
Uczymy się siebe nawzajem.
Powoli wszystko się stabilizuje.

Podsumowując: bez meza to nie wiem co bym zrobila. Najlepsza pomoc w czasie porodu.A i teraz pomaga niesamowicie.
To tak pokrotce jak to było.
Acha nie bralam znieczulenia zadnego

_________________
Obrazek

Obrazek


[*] Aleks - 22 tydz - 23.06.2007


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 09, 2008 8:39 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 29, 2007 10:38 am
Posty: 7008
Lokalizacja: okolice Poznania
Arendil cieszę się że masz już synka obok siebie. Dzielna dziewczyna jesteś!!!!! Najbardziej to mi się to sudoku podobało :wink: Buziaki dla Colina!!!!!

_________________
Staś (19tc) *03.01.2008

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 09, 2008 8:47 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sty 09, 2008 5:44 pm
Posty: 1470
Lokalizacja: łódź
Kochana takie piękne i wzruszające historie powinny zdarzać się na codzień, żadnych smutnych żadnych Aniołków, same szczęśliwe zakończenia.
Czytając to przypomniał mi się moj poród, mimo tego co się stało wspominam ten dzień miło, jak zobaczyłam synka. I twoja historia daje mi nadzieję że dane będzie mi przeżyć takie chwile jakie przeżyłaś ty...mieć i tulić przy sobie zdrową dziecinkę.
Jeszcze raz serdeczne gratulacje, synka masz cudownego...
Teraz czekamy na córcie Miniaczka, synka Kate, dzieciaczka Saganki i Gosi i módlmy się o to żeby i one doczekały tej cudownej miłości i szczęścia.
Jeszcze raz całuję Colinka i ciebie też.
JESTEŚ DZIELNĄ KOBIETKĄ :) :cmo:

_________________
Alanek (*) mój Aniołek 23.12.2007-06.01.2008
http://www.alanekkropiewnicki.pamietajmy.com.pl/

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 21, 2008 8:41 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sty 09, 2008 5:44 pm
Posty: 1470
Lokalizacja: łódź
Widziałam cię na innym wątku :wink:
Co tam u was :?: Jak mały :?:
Wklejaj zdjęcia mi tutaj szybciutko :wink:

_________________
Alanek (*) mój Aniołek 23.12.2007-06.01.2008
http://www.alanekkropiewnicki.pamietajmy.com.pl/

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lip 22, 2008 10:00 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:57 pm
Posty: 4767
Lokalizacja: Belgia
Colinek ma akies kolki, na szczscie nie az takie zeby kilka godzin non stop plakal, ale widac ze go boli brzuszek bo sie prezy i macha raczkami i nozkami. Na szczesci jak placze to da sie go uspokoic. Najbardziej mu odpowiada lezenie na brzuszku na moim brzuchu. Zwia sie wtedy w klebuszek i zasypia.
No i coraz ciezszy sie robi... Juz czuje to w moich miesniach rak jak dluzej musze go ponosic.
A tak to uwielbia kompiele. Woda to jego zywiol :) W koncu to maly raczek :)
Coraz lepiiej spi w nocy. Znazy coraz dluzsze sa odstepy miedzy karmieniami. A i po karmieniu nie ma problemu z odlozeniem go spac.
Usmiecha sie, ale eszcze bezwiednie.
Gada do siebie.
Generalnie bylo warto kazdego bolu zeby miec go przy sobie.
Musze zrobic porzadek ze zdjeciami bo najnowsze sa jeszcze w aparacie a wtedy wrzuce jakies.

_________________
Obrazek

Obrazek


[*] Aleks - 22 tydz - 23.06.2007


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lip 22, 2008 1:02 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sty 09, 2008 5:44 pm
Posty: 1470
Lokalizacja: łódź
No tak raczek tak jak ja,ja też uwielbiam wodę.
Kolki ma,biedny ale słyszałam ze to za jakiś czas przechodzi.
Cieszę się że jesteś szczęśiwa, czekam na zdjęcia. BUZIAKI

_________________
Alanek (*) mój Aniołek 23.12.2007-06.01.2008
http://www.alanekkropiewnicki.pamietajmy.com.pl/

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt lip 25, 2008 7:19 am 

Rejestracja: czw gru 13, 2007 12:26 pm
Posty: 91
Równiez dołaczam sie do gratulacji :D I podziwiam za odwage


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt lip 25, 2008 9:05 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:57 pm
Posty: 4767
Lokalizacja: Belgia
Dzieki :)

Ciagle brak czasu na wrzucenie zdjec... najpierw ich posegregowaniu itd... Wczoraj caly dzien albo karmilam, albo przewijalam, albo usypialam malego. Coraz dluzej niespi niz spi. A w momentach kiedy spal staralam sie troszke ogarnac dom (czyli pozmywac i wyrzucic smiecie bo na cos wiekszego niestarczalo snu malego). Ale to niestety przez to ze nie mam wystarczajaco duzo mleka dla mojego glodomora... Wiec wczoraj stwierdzilam ze karmienie co godzina lub poltorej to nie jest dobry pomysl, wiec dzis w dzien dostanie raz butelke. Nie chce zeby maly chodzil glodny.
Teraz wykorzystuje czas drzemki malego wiec to bedzie na tyle.

_________________
Obrazek

Obrazek


[*] Aleks - 22 tydz - 23.06.2007


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 30, 2008 12:03 pm 

Rejestracja: wt lip 29, 2008 5:22 pm
Posty: 6
Lokalizacja: ruda slaska
witam!!..ja poronilam 2 razy,bardzo pragnelam malenstwa..pierwszy raz poronilam poczatek 4 mc.listopad..2007..to bylo okropne co przezyla..ten krwotok..oj..a bylo to tak:zaczlam plamic poszlam do mojego gim przepisal mi tabletki na podtrzymanie..nic nie pomoglo zaczlam plamic mocniej poszlam znow do gin i kazal mi jechac z rana do szpitala ale nie zdazylam bo wywiozla mnie karetka o 2w nocy.najpierw krwawilam w ten dzien jak miesiaczka a potem jak buchlo ze mnie to ja 2 godz siedzialam na wc bo tak sie ze mnie lalo.a te skrzepy to bylo straszne(rzeznia)jak wstalam z wc to sie przewrocilam,wtedy moj wystraszony narzeczony zadzwonil po pogotowie przyjechali za jakies 20min a ja wzijalam sie z bolu..jak dojechalam do szpitala to juz we mnie nic nie bylo..robili zabieg po 2 mc znow bylam w ciazy i poronilam w 6 tyg widzialam serduszko jak bije w szpitalu gadali ze wszystko jest ok lerzalam 5 dni a jak mnie wypisywali wzieli mnie na usg i mi powiedzieli ze znow poronilam ale ja nawet nie wiem kiedy,,krwawienie bylo minimalne..oj dziewczyny ciezko mi choc mam dopiero 22 lata ale pragne byc w ciazy.teraz mija 3 mc od poronienie i znow zyje nadzieja ze bede w ciazy..wszystkie was pozdrawiam i trzymajcie sie..damy rade..
Embarassed

_________________
sonaola86


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 30, 2008 6:48 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sty 09, 2008 5:44 pm
Posty: 1470
Lokalizacja: łódź
sonaola86 przedewszystkim bardzo mi przykro,wiem ze napewno to przeżywasz ale jeszcze będziesz miała dzidzię zobaczysz.
Tylko teraz chciałam cię zapytać, czy robiłaś badania na krew czy nie ma czasami konfliktu między tobą a partnerem,to jest jedna z głównych przyczyn poronień,po drugie badania ogólne,badania na toxoplazmozę,cytomegalię,różyczkę tarczycę i mocz. Musisz zrobić te wszystkie badania bo napewno jest gdzieś jakaś przyczyna tego że tak się dzieje. Proponuję porobić te wszystkie badania i jeżeli okaże się że jest wszystko dobrze to dopiero wtedy zacząć staranka o następną dzidzię. Oczywiście zrób też cytologię. Chyba wszystko napisałam jak mi się coś przypomni to ci napiszę.
TO DLA TWOICH ANIOŁKÓW (*)(*)(*)(*)
Pozdrawiam.
Arendil jak mały :?: Wklej jakieś fotki plisssssssssssssss :)
Całuję

_________________
Alanek (*) mój Aniołek 23.12.2007-06.01.2008
http://www.alanekkropiewnicki.pamietajmy.com.pl/

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lip 31, 2008 10:52 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:57 pm
Posty: 4767
Lokalizacja: Belgia
Nareszcie chwila czasu, no i na chwile obecna brak sklerozy wiec wkejam zdjatka
Obrazek

Obrazek

Wczoraj wreszcie maly sukces bo Colinek jadl co 4 godzinki, po tym jak go troszke przetrzymalam (to nie prawda ze dzieci sa co chwila glodne one po prostu traktuja nas jak smoczki i ssaniem sie uspokajaja). Tak ze nawet mialamtyle pokarmu na wieczor, ze nie potrzebna byla butelka a maly obudzil sie tylko raz w nocy :)
Teraz dalej nad nim tak pracuje zeby jadl co jakis czas i zeby mu nie dawac co chwil cyca, zeby sam nauczyl sie uspokajac i zasypiac.

sonaola - przykro mi bardzo z powodu tego co Cie spotkalo.

_________________
Obrazek

Obrazek


[*] Aleks - 22 tydz - 23.06.2007


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sie 05, 2008 10:42 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sty 09, 2008 5:44 pm
Posty: 1470
Lokalizacja: łódź
Colinek przecudny,fajniutki jest naprawdę.
Fajnie że wkleiłaś fotki.
No mojej przujaciólki mała jak miała dwa m-ce to przespała już całą noc,i w ogóle nie ssie smoka,tak ją nauczyła.
No a ja czekam,na takie maleństwo. Mam nadzieję że niedługo jakiś mały fasolek zagości u mnie pod sercem.
Pozdrawiam

_________________
Alanek (*) mój Aniołek 23.12.2007-06.01.2008
http://www.alanekkropiewnicki.pamietajmy.com.pl/

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sie 05, 2008 1:25 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:57 pm
Posty: 4767
Lokalizacja: Belgia
No ja tez nie chcialam dawac smoka... Ale niestety w szpital jak bylismy z powodu zoltaczki Colinek musial lezec niemalze rpzywiazany do takiego lozka naswietlajacego. Tak ze byl skrepowany a mu sie to bardzo nie podobalo wiec bardzo plakal. Wiec zeby go troche uspokoic to stwierdzilismy ze damy smoka...
Teraz niestety sie tez dopomina, moze nawet nie dopomina ale jak sobie pomlaska smoczkiem to sie uspokaja... Generalnie chce go jak najszybciej odzwyczaic.
Bo jak widze takie dzieci dwu - czteroletnie ze smokiem w ustach to az mnie skreca...

_________________
Obrazek

Obrazek


[*] Aleks - 22 tydz - 23.06.2007


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sie 20, 2008 12:25 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:57 pm
Posty: 4767
Lokalizacja: Belgia
Odzywam sie ponownie.
rodzinka przyjechala i pojechala. Mialam nianiek tyle ze moglam dom posprzatac i miec czas dla siebie, jak to fajnie bylo pojechac do miasta bez "kuli u nogi" i zalatwic sprawy ktore juz czekaly jakis czas. I wcal sie nie martwilam ani nie myslalam non stop o Malym bo wiedzialam ze jest z nim moja mama i ze w koncu wychowala 4 dzieci w tym jedne blizniaki wiec sobie poradzi.
Chociaz nie wiem jak to bedzie na samym poczatku jak ja do pracy pojdzie a Maly do zlobka. Ae esli dobrze pojdzie to moi rodzice tu przyjada, mama Malego nianczyc a tata do pracy. wtedy polowe czasu w tygodniu maly w zlobku spedzi a polowe z moja mama - zeby mial kontakt z oba jezykami, z innymi dziecmi i zeby ktos fachowy nial oko nad jego rozwojem zeby nic nie przeoczyc.
W nocy maly slicznie spi, budzi sie raz, ze spaniem czy zasypianiem nie ma problemu, i spi i zasypiabez smoczka.
W ciagu dnia i owszem pospi nawet 3 godzinki ale jesli to jest u nas na rekach, wiec dzis wzielam sie za nas i ucze Malego zasypiac i spac w wozeczu nie u mnie na rekach. Nie chce miec potem problemu, zwlaszcza ze o rosnie szybko.
Jak opanujemy spanie w dzien to zaczne go uczyc bez smoczka przechodzic dzien, zeby rowniez nie miec problemu na przyszlosc.

Ostatnio mialam problem w zastojem spowodowanym zakaniem kanalika w piersi. W nocy sie obudzilam nakarmic Malego, no ale nie udalo sie sciagnac do konca tego zastoju ktory sie tak nagle pojawil (widocznie przez dluzszy czas spalam na tej jednej piersi i sobie ja "pzytrzasnelam"), Mialam taka wielka gule w piersi przez caly dzien, Maly nie mogl tego sciagnac, meka mu malo lecialo, on sie denerwowal ze nie leci, ja ze on nie pij i ze ta gula boli. Juz mslalam ze nstepnego dnia bede muiala lekarza odwiedzic, ale na szczescie w nocy Maly wszystko sciagna w dzien probowalam wszystkiego zeby pozby sie zastoju). Od tej pory na razie spokoj z tym problemem. Ake oczywiscie jest inny... czyli malo pokarmu. Dzis dalam Malemu butelke i wypil 130ml, a ja sciagnelam swoj pokarm i wyszlo tego 70ml... czyli duzo za malo.
No ale nic to mimo ze nieznosze karmienia piersia bede je ciagnac jak dlugo sie da i bede dokarmiac. w koncu karmienie piersi jest dobre dla Malego i dla mnie.

_________________
Obrazek

Obrazek


[*] Aleks - 22 tydz - 23.06.2007


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob sie 23, 2008 12:04 pm 

Rejestracja: ndz wrz 30, 2007 9:03 pm
Posty: 152
Lokalizacja: bielsko-biała
cieszę się, że masz synka, śledząc Twoją hostorię trzymałam za was kciuki, gratuluję :)

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt wrz 02, 2008 8:49 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:57 pm
Posty: 4767
Lokalizacja: Belgia
Dzieki :)

A oto nowa fotka: Colinek sie usmiecha
Obrazek

_________________
Obrazek

Obrazek


[*] Aleks - 22 tydz - 23.06.2007


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: wt wrz 02, 2008 9:00 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sty 09, 2008 5:44 pm
Posty: 1470
Lokalizacja: łódź
słodziutki :)
pozdrawiam

_________________
Alanek (*) mój Aniołek 23.12.2007-06.01.2008
http://www.alanekkropiewnicki.pamietajmy.com.pl/

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 344 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 13, 14, 15, 16, 17, 18  Następna

Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Po stracie

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 19 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra