Dzisiaj jest wt maja 05, 2026 11:57 pm


Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Po stracie

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 148 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 11:00 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lip 21, 2007 7:52 am
Posty: 11083
Bardzo mi przykro.....przeczytałam jednym tchem płacząc.....
Dla Aniołeczka [*]

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 11:07 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 08, 2006 6:29 pm
Posty: 3944
Lokalizacja: Stargard Szczeciński
nawet nie jestem w stanie nic napisac po tym co przeczytalam.... [*][*][*]

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 11:26 am 

Rejestracja: czw gru 13, 2007 12:26 pm
Posty: 91
gochacichai misia80 wydaje mi się , że wiem co przeszłaś...........
współczuję serdecznie
Boję się strasznie tej dzisiejszej wizyty, ale ordynator mówił, że powinnam pokazac się po około dwóch tygodniach, tylko nie wiem dlaczego było wskazanie do wcześniejszej wizyty?
Pewnie się wszystkiego dowiem. Na samą myśl, że ktoś mi tam bedzie zaglądał aż mnie strach paraliżuje, dalej pamiętam ten ogromny ból fizyczny.
W niedzielę wybieram się na cmentarz , pierwszy raz po tym wszystkim jadę zobaczyc doo syna , pewnie nie bedzie łatwo.
Los jest niesprawiedliwy zamiast łóżeczka, trumienka


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 11:37 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 8:58 am
Posty: 7487
...no to nie ma słów... :cry: [*][*][*] przeczytałam i płaczę :cry: :cry: :cry:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 11:38 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn wrz 17, 2007 6:02 pm
Posty: 572
Lokalizacja: Katowice
to straszne, naprawde szczerze współczuję, poprostu jak czytam to tak mi ściska gardło, łzy lecą poprostu brak mi słów...
bardzo mi przykro

naprawdę bardzo... to niesprawiedliwe


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 11:57 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 01, 2007 9:24 pm
Posty: 1878
Lokalizacja: Legnica
yewcia.. bardzo mi przykro.. dla Twojego synka (*)

_________________
Obrazek[/url]
Obrazek[/url]


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 12:08 pm 
1 żółta kartka

Rejestracja: pn lis 05, 2007 6:55 am
Posty: 2709
Lokalizacja: Piekary Śl.
Bardzo Ci współczuję, już zbyt wiele przeszłaś, teraz musi być tylko lepiej. Dla Twojego Aniołka [*]
Życzę Wam z całego serca, abyście mogli cieszyć się dzidziusiem, bo wiem z innego wątku że chcecie się starać.

_________________
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 12:36 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 13, 2008 3:17 pm
Posty: 445
Lokalizacja: Warszawa
Zadne słowa Cię nie pocieszą...ale może myśl,że inne dziewczyny są z Tobą...J a mam tylko nadzieję, że twoje tragedie juz się skończyły i teraz tylko same szczęsliwe dni nadejdą...NAPEWNO!!!

_________________
Aniołek - poprostu Aniołek (*) 20.04.2008


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 12:51 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 01, 2007 4:05 pm
Posty: 674
Lokalizacja: Warszawa
Przeczytałam Twoją historię jakąś godzinę, czy dwie temu, ale nie byłam w stanie nic napisać...........................
Teraz troszkę już ochłonęłam.... Kochana co za straszny okres dla Twojej rodziny i przede wszystkim dla Ciebie... Żadne słowa Ci w tej chwili nie pomogą, ale wiedz, że to forum i wszystkie dziewczyny, które tu piszą.... to wszystko pomoże Ci jakoś stanąć na nogi......
BOże!!!!!!!!!! GDzie Ty jesteś??? Dlaczego pozwalasz na takie cierpienie???

Kochana, wierzę że to już koniec cierpień w Twoim życiu, że teraz będą już tyle dobre chwile.
Jeśli chodzi o wizytę u lekarza, wiem, że się boisz..... ale ta wizyta jest konieczna.

Dla Twojego Norberta (*)(*)(*)

_________________
Obrazek
Aniołek 20.03.2008r. - 8tc (*)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 12:58 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 29, 2008 6:43 pm
Posty: 292
Lokalizacja: pomorskie
yewciajesteś bardzo silną kobietą i wierzę ,e los kiedyś wynagrodzi ci wszystko to, co ci odebrał. Wspieram cię myślami, bardzo współczuję i proszę - walcz o siebie i o swoje szczęście....
Wszystkiego dobrego

_________________
Bulbik - *27.11.2007

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 1:01 pm 
ZAKAZ HANDLU
ZAKAZ HANDLU
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 23, 2007 10:11 pm
Posty: 1547
Lokalizacja: lubelskie
yewcia1 ja tak samo kiedy ide na cmentarz to lzy sie same leja i nie moge a nawet nie chce ich powstrzymywac kiedy bylam na pogrzebie to wyobrazalam sobie lozeczko a w nim moja monike ale tam stala tylko biala trumienka, a teraz jest maly grobek. kochana musimy to przezyc, mamy mezow rodzine i oni nam w tym pomagaja ale trzeba czasu . teraz tylko moze byc lepiej. dla twojego synka (*)(*)(*)

_________________
Obrazek
Obrazek
+Monika 21t4d (*)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 1:01 pm 
.
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 22, 2007 8:35 am
Posty: 2418
wizyta jest konieczna, wiem ze wczesnie na kontrole bo zwykle karza po 6 tyg, ale widocznie matwia sie ze np tyle stracilas krwi podczas porodu a moze chca cie widziec. Idz. sprawdz to



co do cmentarza, ja tez bylam pozniej u coreczki, po 10 dniach, wylam bo widok przykry, nie tak mialo byc. Ale posiedzialam u niej, poplakalam, zapalilam swieczke z mezem.... Co innego mi pozostaje, byc przy niej, bo potrzebuje tego Ja i Ona.
Trzymaj sei, jestes dzielna, bedzie teraz juz dobrze, sle dla ciebie sloneczko :sw:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 2:04 pm 

Rejestracja: wt lis 13, 2007 1:24 pm
Posty: 104
yewcia

Wiem, ze nic i nikt nie jest w stanie pocieszyc Ciebie, Was... Ja jednak powiem tak jak powiedzial kiedys ksiadz... Pan Bog zabiera do siebie wtedy gdy ludzie sa "czysci"...Sa mu bardziej potrzebni TAM niz TU... Wiem, ze to zadne pocieszenie...

Ja jednak opowiem Ci pewna historie, ktora kiedys ktos mi opowiedzial...Podobno prawdziwa... Nie mam jednak daru do opowiadania wiec wybacz...

Kiedys , gdzies zylo sobie malzenstwo...Pewnego dnia okazalo sie, ze zona byla w ciazy... Oboje cieszyli sie, ze beda wkoncu mieli dziecko... Marzyli o tym od dawna... Jednak podczas jednej z wizyt u ginekologa okazalo sie, ze dziecko jest bardzo chore i nie ma zadnych szans na przezycie... Kobieta modlila sie proszac Boga by dal im mozliwosc urodzenia dziecka, czy to zdrowego czy chorego, zeby dal im mozliwosc wychowywania GO... Kobieta klocila sie z Bogiem, ze najpierw "daje", a potem chce zabrac im ich sloneczko... Obiecala Bogu, ze jak tylko Pan Bog da im mozliwosc urodzenia dziecka i utrzymania Go przy zyciu to pojedzie na pielgrzymke w podziekowaniu za ten cud, ktory im dal...
Pan Bog widocznie wysluchal jej blagania i dziecko urodzilo sie... Malo tego bylo zdrowe... Byl to syn... Tak mijaly lata...Syn rosl zdrowy a rodzina byla szczesliwa...
Ktoregos jednak dnia doszlo w rodzinie do tragedii... Matka umarla zamordowana przez syna, ktorego tak wyprosila u Pana Boga...
Ja sluchajac tej historii nie moglam uwierzyc, ze cos takiego sie moglo rzeczywiscie zdarzyc... Przyszla mi jednak do glowy jedna mysl... Jedna jedyna mysl, ktora klebila sie potem w mojej glowie kilka tygodni... "Pan Bog chcial zabrac w ciazy te dziecko, by uniknac w rodzinie tragedii, ktora zdarzyc sie miala po latach...Wiedzial co bedzie nastepstwem wiec chcial uchronic...Nie mogac patrzec na cierpienie kobiety w ciazy wysluchal jej prosby i dopuscil do tego co mialo sie wydarzyc w konsekwencji..."

Nie chce Cie pocieszac mowiac, ze gdyby Wasz synek sie urodzil to bylaby w przyszlosci w Waszej rodzinie podobna tragedia... Juz starczy Ci ich... Chce jednak powiedziec, ze czasem trzeba zaufac... Czasem jednak jak pokazuje zycie trzeba okazac brak zaufania...

Jestem z Toba, Wasza rodzina calym sercem zjednoczona w tej tragedii...
Jedynie to moge, bo coz wiecej??? Zadne slowa, gesty nie sa w stanie ukoic Waszego bolu, Waszego cierpienia...

Mam nadzieje, ze moje slowa nie krzywdza Ciebie ani Twojej rodziny w zaden sposob... Jesli jednak tak jest to wybacz mi... Mam jednak inny zamysl piszac to...

Ja zapalam swieczke dla Twojego synka, Waszego Aniolka [*]

Wiem jednak, ze zadna swieczka nie ma takiej mocy jaka ma kochajace mimo wszystko Wasze serce...

Pamietaj, ze "Miłość nie umiera, Miłość jest wieczna..."

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 3:41 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 30, 2007 12:49 pm
Posty: 9151
Lokalizacja: Francja
yewcia przeczytalam Twoja historie ze lzami w oczach :cry:
Jeszcze lzy leca! :cry: :cry:
Trzymaj sie...
(*) dla Norbercika... niech czuwa nad mamusia i daje jej duzo sil na przetrwanie w tych trudnych chwilach...

_________________
ObrazekObrazek

['][']


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 4:05 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 27, 2007 5:31 pm
Posty: 846
Yewcia łzy same cisną sie do oczu czytając Twoją historię... los bywa cholernie niesprawiedliwy... trzymaj się jakoś...

_________________
ObrazekObrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 4:38 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 09, 2007 10:59 am
Posty: 7111
Lokalizacja: Warszawa
(*) dla Norbercika

_________________
Matti 06/04/2007 [*]

Kacperek 22/12/2007, 2.45, 1090g, 41cm
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 4:38 pm 

Rejestracja: czw gru 13, 2007 12:26 pm
Posty: 91
magia_2, mam podobny punkt widzenia , też wychodzę z założenie, że wszystko w życiu jest po coś, tylko jeszcze nie potrafię zrozumiec po co?
Nawet nie sądziłam, że terapia na forum ma taką moc.
Wróciłam właśnie z wizyty - nie taki diabeł straszny...........
W tym całym nieszczęściu , mamy to szczęście, że przyczyną śmierci, był tylko zacisk pępowiny, że nie były to choroby genetyczne i inne tragedie.
Wiem, że moja Mamusia trzyma Mojego Aniołka i wierzę w to, że kiedyś wszyscy się tam spotkamy w tym lepszym świecie.
Pierwszy dotyk lekarza był straszny, ale moja ginka była bardzo delikatna, oswobodziła mnie ze szwów, goję się książkowo i mam nadzieje, że moje życie też będzie toczyło się książkowo, ale tylko jak w tych dobrych książkach.
Teraz trzeba życ i czekac na zielone światło , i prosic anioła stróża aby miał nas wszystkich w opiece


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 4:42 pm 

Rejestracja: pt mar 02, 2007 12:51 pm
Posty: 7954
yewcia straszliwa tragedia ... nie jestem sobie nawet w stanie wyobrazić jak się czujesz.
Dla Aniolka Norberta (*)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 5:44 pm 

Rejestracja: wt lis 13, 2007 1:24 pm
Posty: 104
yewcia

Ciesze sie, ze jak narazie chociaz fizycznie rany sie goja... Dbaj o siebie koniecznie... To jest Wasza przyszlosc... Stan fizyczny Twoj i meza... Oczywiscie dusze tez trzeba leczyc...Rany duszy sa jak sama wiesz o wiele bardziej dotkliwe niz fizyczne... Jejq gadam jak jakis psycholog... Niby to wszyscy wiemy a i tak roznie bywa... Ciezko sie pogodzic z losem, wola Boza czy jakokolwiek to nazwiemy...

Teraz spojrz na swojego meza i wyplacz mu sie bez pospiechu, nie wstydzac sie swoich uczuc... Wykrzycz to co lezy Ci na sercu... Jak to zrobisz i chwile ochloniesz to pozwol mu zrobic to samo... Twoj maz tez napewno cierpi chociaz bedzie staral sie byc moze nie okazywac tego przy Tobie...Jak juz wyplaczecie sie w swoich ramionach, wykrzyczycie cala zlosc i zal to wierz mi, ze bedzie Wam lzej...

Polozcie sie na kanapie, polezcie bez slow, ale wazne byscie byli na niej razem... Moze to smieszne co teraz powiem i nienormalne, ale kladac sie na tym lozku pomysl, ze kanapa to odpowiednik Waszego wspolnego zycia...
Mozecie lezec osobno nie 3majac sie za rece, ale zauwaz, ze jestescie na niej razem... Razem musicie zdecydowac na spokojnie jaki bedzie Wasz nastepny krok... Napewno wspolny... Napewno ciezki i wymagajacy od Was wiele milosci, cierpliwosci i odwagi, ale pamietaj o tej kanapie... Kanapa to zycie...Doslownie i w przenosni...

3maj sie Kochana i jesli bedziesz tylko potrzebowala sie wyzalic, wykrzyczec, a maz juz nie bedzie mial sily Cie sluchac to napisz...Ja postaram sie nie zwlekac z odpowiedzia...

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr cze 18, 2008 7:50 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lut 07, 2008 2:49 pm
Posty: 211
Lokalizacja: U.K.
i ja przesylam Norbercikowi swiatelko (*).Spij Aniolku...

Kazdy z nas mysli,ze jego nieszczescie nie ma granic,ale to co Ty przezylas yewciu1 jest ponad wszystko... Trzymaj sie. Zagladaj na forum. Moze Ci troszeczke ulzy.

_________________
WERONICZKA 28/04/08 21tc 3d (*)
okruszek 21/04/15 16tc (*)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 148 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna

Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Po stracie

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 24 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra