Dzisiaj jest wt maja 05, 2026 2:24 pm


Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Po stracie

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 344 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 18  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: pt lis 30, 2007 1:00 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:57 pm
Posty: 4767
Lokalizacja: Belgia
Bylam na drugiej wizycie u ginki. Widzialam kruszynkę, która już machala nużkami i rączkami, widzialam bijące serce i słyszalam prez chwile. Ogolnie wyglada ze wszystko ok. ufff
Za miesiac kolejna wizyta i jesli bedzie ok to potem dzien i noc w szpitalu i zaszywanie. Ciekawe bedzie dzien i noc w szpitalu w belgii.
A tak to z jedzeniem to roznie. Raz jem raz nie daje rady, czasem musze cos wszamac co godzinke bo inaczej robi mi sie nie dobrze.
No ale jeszcze miesiac takiego stnu rzeczy a potem powinno byc ok.

Niestety lek jest caly czas. Ostatnio mialamsen ze poronilam podczas snu i ze rano jak wstalam zobaczylam takie malusie malenstwo obok mnie. Koszmarna noc.

_________________
Obrazek

Obrazek


[*] Aleks - 22 tydz - 23.06.2007


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pt lis 30, 2007 3:47 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 14, 2006 2:35 pm
Posty: 1834
Lokalizacja: Warszawa/PL - Leeds/UK
Arendi - super, że maluch rośnie. Ja niedawno też byłam w 9 tygodniu, a tu patrz już 16.
Strach to normalne, chyba do końca nas już nie opuści.

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt lis 30, 2007 6:54 pm 

Rejestracja: ndz paź 07, 2007 8:48 am
Posty: 756
arendil- ciesze się bardzo,że fasolka rośnie.

_________________
Obrazek

Obrazek

Aniołek Nikola 15.08.2007,290g-22cm (20tc)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob gru 29, 2007 3:06 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:57 pm
Posty: 4767
Lokalizacja: Belgia
13 tydzien. Dzieciatko rosnie, ma 64mm, wszystko wyglada dobrze, serduszko ladnie bije, zoladek ma juz pelny bo pije wody :)
Wczoraj na poczatku badania sobie spalo mlenstwo dopiero potem sie obudzilo :)
A za tydzien jeden dzien w szpitalu na zaszywanie, zeby nie powtorzylo sie to z pierwszej ciazy.
Do tego coraz lepiej sie czuje, coraz mniej mdlosci, coraz mniej rozmow z kibelkiem. No i pozytywne myslenie :)

_________________
Obrazek

Obrazek


[*] Aleks - 22 tydz - 23.06.2007


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob gru 29, 2007 5:39 pm 

Rejestracja: ndz paź 07, 2007 8:48 am
Posty: 756
Arendil kochana cieszę się bardzo ,że maluszek rośnie i wszystko wporządku :D
Pozdrawiam

_________________
Obrazek

Obrazek

Aniołek Nikola 15.08.2007,290g-22cm (20tc)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt sty 04, 2008 3:23 pm 

Rejestracja: czw lis 29, 2007 2:55 pm
Posty: 885
arendi,powiedz mi po ilu miesiącach od straty ponownie zaszłaś?
jakie to jest pocieszające(choć wiadomo,ze też smutne)że już któras strona na "po stracie"jest taka,ze zaczyna ja dziewczyna,która spotkało to straszne nieszczęście a potem,po kilku stronach okazuje sie,ze mamusia z niej będzie niebawem:)

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt sty 04, 2008 4:19 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:57 pm
Posty: 4767
Lokalizacja: Belgia
Hej, ja zaszlam ciaze po 3 miesiaczkach po poronieniu (4 nie doczekalam :)) i to specjalnie si nie starajac. Generalnie nawet nie wiem kiedy zaszlam :P Widocznie tak mialo byc i juz :)
A teraz juz poczatek 4 miesiaca. W poniedzialek zaszywanie zeby znow sie nie zdarzylo co sie zdarzylo poprzednim razem.
Najwazniejsze jest pozytywne nastawienie i wiara ze wszystko bedzie dobrze.

_________________
Obrazek

Obrazek


[*] Aleks - 22 tydz - 23.06.2007


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt sty 04, 2008 4:54 pm 

Rejestracja: czw lis 29, 2007 2:55 pm
Posty: 885
dziękuję i cieszę się,że humorek dopisuje:)

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 08, 2008 3:25 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:57 pm
Posty: 4767
Lokalizacja: Belgia
No i wróciłam.
Byłam nazaszywaniu, spedziłamcaly dzien inoc w szpitalu. Raniutko w poniedzialek marsz do szpitala na glodniaka. Potem czekanie na zabieg. Zawiezli mnie na lozku do sali zabiegowj,kazali polozyc sie na lozku zabiegowym. Zalozyli kroplowke, mierzyli cisnienie, sprawdzali jak tam serce bije. Dali znieczulenie ogolne, dosc szybko zasnelam w chwili jak razzamknelam oczy. Obudzilam sie nasali pooperacyjnej jak mipowiedzieli ze wszystko skonczone (nawet mi sie cos snilo) caly zabieg od uspienia do obudzenia moze 20 minutek. W przeciagu 30 minut bylam juz normalnie rozbudzona ze zawiezli spowrotem do pokoju ( a na poczatku powiedzieli ze wsystkomoze trwac nawet 2 i pol godziny). Wrocilam do pokoju. Leznie, nic nie jedzenie, kroplowka, troszeczke bolalo (bo w koncy mnie zaszyli no i do tego jakos musieli sie dostc do mojej szyjki), ale wieczorem juz bylo bez problemu. Do wieczora nie moglam wstawac ani jesc ani pic. Dopiero wieczorem moglam wstac i napic sie wody. Zjadlam dopiero dzis (ale wczoraj bylam glodna... tak glodna ze spac nie moglam w nocy, w zoladku burczalo). Rano juz wszystko normalnie. Bylam tez na sprawdzeniu czy wszystko wporzadku z dzidziusiem no i jest ok (skubaniec w ciagu 10 dni zwiekszyl swoja dlugosc prawie 2 cm. teraz ma 8,5cm), lekarka powiedziala ze zaczynala sie jakas infekcja wiec musze brac antybiotyk, moze pojawic sie jeszcze przez kilka dni krew (ale juz prakycznie jej nie ma). Przez najblizszy czas musze bardzo uwarzac na siebie, ale potem mozemy nawet z mezem sie poprzytulac (co mnie zdziwilo ). No i sobie terazw domku poleguje:)

Brzuszka nadal nie widac, ale mnie to nie martwi bo przynajmniejmoge dluzej w swoich ciuchach polazic, a w poprzedniej ciazy w 4 i pol miesiaca czesto mipowtarzali ze nic nie widac
Rozmowy z kibelkiem chyba juz przeszly (i dobrze bomialam dosc).
Waga stoi wciaz na minusie (tez dobrze).
W sumie jakos strasznie mi sie jesc nie chce, tylko zesto muse cos przekasic, ale na wieksze posilki nie mam ochoty.

Wpiatek dopadl mnie koszmarny katar i ogolnie poczatki przeziebienia ale udalo sie zdusic w zarodku zwykla ciepla herbata z miodem (duzo) i cytryna (duzo), cieplym mlekiem z czosnkiem i miodem. A idac spac jak nie moglam oddycac to na poduszkesobie skraplalam taki specjalny olejek olbas (w aptefce mozna kupic).

_________________
Obrazek

Obrazek


[*] Aleks - 22 tydz - 23.06.2007


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 10, 2008 1:24 pm 

Rejestracja: czw lis 29, 2007 2:55 pm
Posty: 885
Arendil,bardzo się cieszę,ze z Tobą wszystko dobrze!!!!no,i z maluchem,choć taki malutki to on już nie jest :lol:
wiesz,ja też zaszlam w ciąże...niespodzianka była!!!i też nie doczekałam 4@!!!teraz biorę podtrzymawcze leki i musze uważać,to dopiero 5tydzień,najgorszy okres nadal przede mną,amm wielką nadzieję,ze w końcu sięuda...nikomu ni emówiłam,boje się zapeszysć jak poprzednimi rqzami!!

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 10, 2008 1:29 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz lis 04, 2007 9:46 pm
Posty: 3398
Lokalizacja: Świat
Asiek juz pisałam Ci pw ale UDA SIE !!!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 10, 2008 1:33 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:57 pm
Posty: 4767
Lokalizacja: Belgia
asiek :) super wiadomość :) to ja bede trzymac mocno kciuki !!! Bedzie dobrze tyko trzeba w to mocno wierzyc :)

_________________
Obrazek

Obrazek


[*] Aleks - 22 tydz - 23.06.2007


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 10, 2008 5:13 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sty 09, 2008 5:44 pm
Posty: 1470
Lokalizacja: łódź
bardzo współczuję
ja jestem świeżo po stracie synka,przez dwa tygodnie dzień w dzień byłam przy nim i widziałam jak moje maleństwo walczy o życie...był prześlicznym chłopcem.
cała ciąża przebiegała jak u ciebie super bez problemów czułam się bardzo dobrze.
w 23 t.c.w nocy odeszły mi wody,karetka- szpital-na izbie przyjęć potraktowano mnie strasznie. Potem półtora tygodnia leżałam na porodówce.Codziennie utwierdzano mnie w przekonaniu że napewno moje maleństwo nie przeżyje żebym nie robiła sobie żadnych nadziei ale ja miałam wielką nadzieję przecież czułam jak mój aniołek cały czas się rusza i jaki jest silny,modliłam się przez cały czas...
W końcu nadszedł dzień porodu niestety wdała się infekcja,23.12.07 o godz. 15:25 urodziłam Alanka ważył 780 gram i nawet wydał z siebie głosik. Od razu był intubowany przez kolejne dzni stan był stabilny...potem coraz gorzej oczywiście tu również nie szczędzili mi słow lekarze żadnego pocieszenia żadnej dobrej wiadomości, 06.01.08 przyszłam do niego jak codzień bicie jego serduszka było bardzo zwolnione przyspieszyło wtedy gdy trzymałam go na rączkach i tuliłam do siebie.Poszłam do lekarza i usłyszałam" proszę pani dzidziuś jest w agoni on umiera i umrze napewno....."cios prosto w serce.Razem z mężem siedzieliśmy przy nim cały czas aż w końcu kazali nam wyjśC czas odwiedzin minął nie pozwolona nam zostać przy nim do końca. W tej najgorszej chwili był sam i nie mogę się z tym pogodzić że nie mogłam trzymać go za rączkę kiedy przechodził na tą drugą stronę... 0 godź 04:40 zmarł...telefon zadzwonił o 05:00 "Państwa maluch zmarł przykro mi proszę się zgłosić dopełnimy wszystkich formalności...."
w poniedziałek będziemy chować naszego aniołeczka nie wiem jak to zniosę jest ze mną coraz gorzej chwilami troszkę lepiej........
Mam w sobie tyle złości i żalu....rozumiem was wszystkie ale dlaczego nas to spotkało - to takie nie sprawiedliwe!!!!!!!!!!!!!!!!!!
KOCHAM CIĘ ALANKU -CZEKAJ NA MNIE W NIEBIE

_________________
Alanek (*) mój Aniołek 23.12.2007-06.01.2008
http://www.alanekkropiewnicki.pamietajmy.com.pl/

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 10, 2008 9:02 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:57 pm
Posty: 4767
Lokalizacja: Belgia
mira27 tak mi przykro :( Dlaczego Ty, dlaczego ja, dlaczego my... tez chcialabym znac odpowiedz na to pytanie... Wiem jak Ci jest ciezko, chociaz moze nie wiem bo Ty mialas jeszcze nadzieje a synek byl taki silny :( Ale to ze nie byliscie przy nim do konca ciałem to jednak byliscie duchem isercem a to tez sie liczy i Alanek o tym wie!!!
Jak bedzie Ci smutno lub jesli bedziesz potrzebowała słów pocieszenia, albo po prostu wysłuchania to pisz. My wiemy jak to jest i postaramy Ci sie pomoc.

_________________
Obrazek

Obrazek


[*] Aleks - 22 tydz - 23.06.2007


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 13, 2008 8:56 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sty 09, 2008 5:44 pm
Posty: 1470
Lokalizacja: łódź
dziękuję za słowa otuchy.
jutro pogrzeb naszego synka nie wiem jak to przeżyję cały dzień o tym myślę...i tak jest strasznie, nie funkcjonukje dopóki nie wezmę procha,najchętniej bym tylko spała i nie myślała ale tak też się nie da...
dobrze że mogę tu się wygadać pomaga mi to w jakimś stopniu...
cały czas mam mojego Alanka przed oczami,nawet jak śpię to śni mi się wtym inkubatorku...
nie chce mi się żyć,czasami proszę mojego aniołka żeby mnie wziął do siebie chociaż wiem że to nie jest rozwiązanie bo przecież mam jeszcze mojego kochanego męża który mnie kocha i robi wszystko żeby było dobrze.
dziękuję dziewczyny za to że tu jesteście ale tak naprawdę nie powinno nas tu być!!!!!!!!!!!!!nigdy nie powinno nas to spotkać -dlaczego????

[*] kocham cię aniołku

_________________
Alanek (*) mój Aniołek 23.12.2007-06.01.2008
http://www.alanekkropiewnicki.pamietajmy.com.pl/

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 13, 2008 9:34 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz maja 13, 2007 5:54 pm
Posty: 1853
Lokalizacja: z Grodu Kraka
Mira - przeczytam Twoja historie i lzy ciekna mi po policzkach :(
Bardzo Wam (Tobie i Twojemu malzonkowi) wspolczuje i trzymajcie sie mocno. A Wasz Synek - Aniolek jest teraz szczesliwy tam w Niebie z Naszymi Aiolkami. Moge tylko sobie wyobrazic jak jest Wam ciezko, byla nadzieja ze bedzie z Wami ale Bog zdecydowal inaczej.
Potrzeba Wam sporo czasu na oswojenie sie z tym co sie stalo. Pamietaj masz meza, ktory Cie bardzo kocha.
Ad pogrzebu to powiem Ci ze ja po pogrzebie poczulam sie troszke lepiej, ale bylo to drugi najciezysz dzien w moim zyciu.
Zycze Wam duzo sily.

_________________
Maja - Nasz Ziemski Skarb ur. 26.12.2009

Aniołek Mateo + 18.07.2007 21t3d
"Królu Mój Ty spij Ty spij a ja"


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 13, 2008 9:51 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 05, 2007 1:37 pm
Posty: 2631
Lokalizacja: woj. mazowieckie
mira27 Współczuję Ci że musisz przejść przez takie cierpienie-cierpienie serca-wiem że to jest straszne i ciężko jest się z tym pogodzić. Tu każda z nas rozumie co przechodzisz, czas leczy rany- mam nadzieje a napewno z naszymi Aniołkami spotkamy sie kiedyś w Niebie bo One tam czekają na Nas by móc się wtulić w nasze ramiona -ramiona matki.

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sty 14, 2008 11:37 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:57 pm
Posty: 4767
Lokalizacja: Belgia
Jak dla mnie pogrzeb synka to tez byl drugi najgorszy dzien w zyciu... Ale po tym bylo coraz lepiej. Bo przeciez jest tez maz po ktorym moze nie widac ze cierpi; ale on tez cierpi, wiec najwazniejsze to byc razem i razem sie wspierac.

_________________
Obrazek

Obrazek


[*] Aleks - 22 tydz - 23.06.2007


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pn sty 14, 2008 11:55 am 

Rejestracja: śr lip 04, 2007 3:52 pm
Posty: 2
drogie dziewczyny bardzo was prosze o pomoc. Obecnie jestem w 19tc moj synek puki co był dobrze rozwijacym sie dzieckiem do czasu kiedy poszlam na 3 usg i znalezli u niego wade rozwojowa. szanse na przezycie mojego malenstwa to 1% w Polsce.Natomiast slyszalam, ze w belgii jest klinika i prof.ktory jest w stanie w zyciu plodowym jeszcze przeprowadzic operacje przeniesienia zoladka na miejsce. Teraz rozwazaja czy moj przypadek sie kwalifikuje. Czy jesli bym wyjechala tam to ktoras z was jest mi w stanie pomoc (chodzi mi o jezyk)-o tlumacza ja oczywiscie zaplace-prosze pomozcie mi.Przezycie mojego malenstwa zwiekszy sie do 20%.A w polsce mowia ze mam donosic ciaze a dalej zobaczymy.Ja wiem ze u nas w kraju takie dzieci sa z gory skazane na smierc.Paulina 4891675nr gg.

_________________
Paola


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn sty 14, 2008 12:28 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:57 pm
Posty: 4767
Lokalizacja: Belgia
Hej Paola, w Belgii nie ma problemu z jezykiem angielskim u jakiegokolwiek lekarza, sama posluguje sie tym jezykiem ze wszystkimi lekarzami tutaj, wiec jesli znasz angielski to nie ma problemu. Jesli nie znasz to jest tu sporo polakow tlumaczy. Ale to bys musiala napisac gdzie urzeduje ten lekarz, zeby znalesc tlumacza z danego miasta.
Bardzo Ci wspulczuje ze masz taka sytuacje i mam nadzieje ze ten lekarz bedzie Ci w stanie pomoc.

_________________
Obrazek

Obrazek


[*] Aleks - 22 tydz - 23.06.2007


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 344 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 18  Następna

Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Po stracie

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra