Dzisiaj jest wt maja 12, 2026 10:18 pm


Forum ciąża

» Grupy wsparcia » Mamy z dziećmi

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 370 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: pt paź 12, 2007 3:35 pm 

Rejestracja: sob sty 27, 2007 7:27 pm
Posty: 2823
widze ze nie tylko moje dziecko probuje wygrac konkurs na najbardziej dracego sie niemowlaka, poki co w nocy nie placze, ale w dzien masakra... ostatnie dwa dni, to bgyla jakas pomylka, co probowalam ja polozyc spac, potrafila drzec sie jak opetana ok godzine wkoncu ze zmezenia padala i spala cale 30 min :shock: po czym znow marudzila, kazdego dnia marze o wieczorze kiedy po kapieli idzie spac ... wtedy mam swiety spokoj ...
znow zaczyna jeczec ... ehhh... jak se pomysle ze mam ja polozyc spac to mnie az trzesie :roll:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr paź 17, 2007 10:36 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 08, 2006 7:01 pm
Posty: 5547
a mi antek noc dzisiaj zafundował wrrr

pobudka średnio co godzinę
najdluższa przerwa wynosiła 1,5 godziny a najkrótsza jakies 20 min :evil:

wydaje mi się że mi mam kryzys laktacyjny..
chyba zwiększylo mu się zapotrzebowanie na żarełko (ale daje mu już sloiczki)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr paź 17, 2007 11:44 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 30, 2007 9:28 pm
Posty: 175
Lokalizacja: Warszawa-Tarchomin
hej dziewczyny czy to prawda ,ze w tym wieku ok 8-9 miesiecy dzieci juz potrafia szantazowac rodzicow ??? ktos mi ostatnio cos takiego powiedzial nie wiem ile w tym prawdy???? moja mala jest bardzo aktywna teraz jest chora najgorsze byly pierwsze 2 dni choroby --- zmilowania nigdy tak nie dostalam w kosc jak wtedy plakac mi sie chcialo.Teraz jest o wiele lepiej ale i tak w glowie slysze same krzyki ,ganiam za nia po calym domu ,jej najnowsza zabawa to wkladanie rzeczy do kontaktow albo zarpanie za kable :( jak tylko mowie nie wolno to ona szarpie jeszcze mocniej :twisted: spi mi w dzien 2x 15 min -wiecznie zmeczona jestem :cry: do tego strzyka mi w kosciach od wiecznego schylania sie :?

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw paź 18, 2007 12:26 pm 

Rejestracja: czw paź 18, 2007 9:11 am
Posty: 17
Lokalizacja: k.Wrocławia
i ja chciałabym dołączyć z moim kochanym rozdarciuchem do waszego klubu. Gracjanek ma prawie 3 misiące. Ogólnie płacze bardzo dużo, zależy od dnia. Niekiedy ma taki humor, że w domu jest jeden wielki płacz. Ma sucho płacze, zje płacze nic mu nie pasuje. Nie potrafi ani 3 min posiedzieć sam w bujaczku bo zaraz płacze. Nie zna czegoś takiego jak czuwanie. Jak tylko otworzy oczy-płacze. Dodam tylko że noce całe szczęście przesypia. Budzi się 1 albo 2 razy na karmienie. Karmie go od początku butelką bo o przystawieniu do piersi nie bylo mowy, wierzcie mi dziewczyny tak bardzo wrzeszał przy cycku, robił się purpurowy. Niektórzy mi mówią, że za szybko się poddałam:(ale nie dawałam rady. Bo on wył i ja razem z nim. Lekarka mówi że to kolka. Dziwne-taka całodniowa, bo bywają dni, że cały czas płacze z przerwą na jedzonko (do 5 min mam spokój)
Nie daje rady, szkoda gadać jestem taka załamana, tym bardziej, że wokoło same grzeczne dzieciątka a ich matki na przemian współczują i pocieszają mnie- ale ja już tak dłużej nie mogę
jak wychodzimy na dwór to oczywiście się drze jakby go ktos ze skóry obdzierał, a sąsiedzi paczą na mnie z politowaniem. Acha na dworze praktycznie zawsze śpi(tyle dobrze).
Nie wiem czy kiedykolweik to minie, zazdroszcze matką grzecznych dzieci. Ja nie mogę nic zrobić w domu-totalnie nic. Suszarka chodzi bardzo często, bo to go uspokaja, chociaż juz nie zabardzo:( nigdy w dzień nie zasnął ze zmęczenia, musze go odożyć do wózka( mam na paskach) i kołysać go dopóki nie zaśnie. woże go tak z 30 min wydaje mi się że śpi, pocichu wychodzę a on znowu płacze. czasami ma taki płytki sen, że przepraszam za to co napisze ale wystarczy dać bąka w 2 pokoju a on już obudzony. Żeby tak całkiem nie narzekać to o tyle dobrze,że w nocy śpi w dzień też, ale nie jest łatwo. Tak czy owak naprawde brakuje mi sił i chciałam się trochę wyżalić, ale rozumienie to?
Jak czytałam klub spokojnej dzidzi to z zazdrości płakałam


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw paź 18, 2007 10:07 pm 
1 żółta kartka
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 09, 2006 3:13 am
Posty: 11982
Lokalizacja: Londyn
gagatkaa normalnie jakbym czytala opis pierwszego syna mojej siostry :lol: :lol: :lol: Ona dodatkowo podczas usypiania we wozku jezdzila przez prog , zeby mocniej trzeslo :roll: :lol: wierze ci , ze jestes wykonczona . U mojej siostry pomagalam ja i mama . Tylko , ze on dodatkowo nie spal w nocy :roll: , cale noce ryczal , w dzien ryczal , usypialo sie go we wozku , albo na ramieniu (tak jak do odbicia) , ale wtedy nie mozna bylo go odkladac bo sie budzil . Wszystko bylo zle . Poprawa nastapila po okolo 3 miesiacach , a taka calkowita odmiana gdzies kolo 5 miesiaca . Bartek ma teraz 13 lat i jest najwspanialszym dzieckiem jakie znam ! I zawsze tak bylo !!!!!!!! Niektore dzieci sa takie nadwrazliwe i nie ma na nie rady ! :roll: nie masz wyjscia - musisz przetrwac ... jeszcze troche ! Trzymam kciuki !!!!!!

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt paź 19, 2007 8:43 am 

Rejestracja: pt lis 03, 2006 5:17 pm
Posty: 605
Lokalizacja: podlaskie
gagatka,dla pocieszenia powiem ci że ja mam to samo,a nawet gorzej bo u mnie nawet noce są przy suszarce(dziwne że jeszcze stary grat chodzi :lol: )...rano wstaje jak na zajebistym kacu i codzinnie wydaje mi się że już kolejnej doby nie przetrwam,ale jakoś muszę.teraz dodatkowo ząbkuje więc mam wogóle zajebiście przerąbane.każdy kto na zna małego i moją sytuacje dziwi się jak ja wytrzymuję ale jakoś muszę...
a może twoje maleństwo jest chore ze tak płacze?robiłaś badania jakieś?u mnie na początku miał zapalenie ucha i tak właśnie okrutnie płakał.
trzymaj się,wiem jak jest ciężko....


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt paź 19, 2007 10:51 am 

Rejestracja: czw paź 18, 2007 9:11 am
Posty: 17
Lokalizacja: k.Wrocławia
Lekarka twierdzi,że to kolki(takie nietypowe, bo mogą pojawić się o każdej porze dnia i wielokrotnie)próbowałam dawać mu różne herbatki, infacol, espumisan- na razie nic nie pomaga. Najgorsze jest to,że czasami zdaża mu się tak zaciągnąć tym płaczem,że nie może złapać oddechu. Nie wiem co mam robić, w te kolki to nie chce mi się wieżyć za bardzo. Nie ma twardego brzuszka. Być może troche ma taki charakter, widze że płaczem dużo wymusza. Bawimy się razem (zabawa nie dłuższa niz 15 min, bo potem nudzi się i płacze)wystarczy że zostawie go na sekunde żeby wyjść do wc i już ryk niesamowity. Nie chce myśleć jak będzie starszy i mu ten płacz nie przejdzie to chyba nie dam rady, albo jak beda mu zeby szły. Chociaż bardzo ostatnio się ślini i wkłada całe pięści do buzi, może już idą mu zęby( ma niecałe 3 miesiące???)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt paź 19, 2007 10:59 am 

Rejestracja: czw paź 18, 2007 9:11 am
Posty: 17
Lokalizacja: k.Wrocławia
czytając inne posty wiem,że nie mam z nim aż tak najgorzej ale widocznie mam słabą psychikę skoro nie daje rady. Boję się każdego dnia, bo nie wiem co przyniesie. Bardzo, ale to bardzo go kocham, był oczekiwanym dzieckiem ale jak na razie nie potrafię za bardzo cieszyć się macierzyństwem, i aż czasmi czuję że mi z tym źle. Teraz mi się aż płakać chce,że piszę takie okrutne rzeczy ale wole wyżucić to z siebie, może choć trochę będzie mi lżej. A w dodatku na 100% mam depresję, aż szkoda o tym pisać. Chciałabym otrzymywać więcej pomocy ze strony męża i mamy, ale póki co to nie możliwe. Bo mąż albo w pracy albo na budowie( moi rodzice to samo). Już za 3 tyg mieliśmy się wprowadzić do nowego domu ale niestety mamy problemy z podłączeniem do kanalizacji a bez tego nie możemy się przeprwadzić w dodatku nasze mieszkanie w bloku sprzedane i do 11 listopada musimy się wyprowadzić- pytanie tylko gdzie skoro tam nie możemy zamieszkać. Masakra. Pocieszam się jednak tym że jak zamieszkamy w nowym domu mąż bardziej będzie pomagał przy dzoecku i będę miała czas na zregenerowanie sił.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt paź 19, 2007 12:43 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn wrz 25, 2006 12:06 pm
Posty: 374
Lokalizacja: Poznań
gagatkaa jak ja sie budowałam byłam w pierwszej ciaży i prawie sie z mężem rozwiodłam. ponoc jakieś badania wykazały ze budowa jest jednym z najczęstrzych przyczyn depresji. A Ty jeszcze masz małego Wrzaskuna. Zanim sie wprowadzilismy, przez 8 miesięcy mieszkalismy oddzielnie ja u Mamy a mąz u ciotki. Ja na podtrzymaniu w ciąży. Ale przezylismy to jakoś i teraz jest super. Dobrze Cie rozumiem. Denerwujesz się a Gracjanek to wyczuwa. One sa jak barometry naszego nastroju. Mój mały siedzi mi teraz na kolanach i marudzi - wyspany i nakarmiony. Czasami jak słyszę ten jego stęk niezadowolenia to mam ochotę uciec. Więc wychodzę sobie sama gdzies i zostawiam Go Rodzicom np, albo jakiejs chętnej cioci. To pomaga najlepiej. Jesli masz dla niego jakiegos opiekuna to wyrwij sie czasami gdzieś sama. Pozdfrawiam! Nawet pisać nie m o gę bo mi dziecko k lawiature rozwala...

_________________
Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz paź 21, 2007 7:42 am 

Rejestracja: czw paź 18, 2007 9:11 am
Posty: 17
Lokalizacja: k.Wrocławia
mijają kolejne dni i ciągle jest bez zmian. Boże kiedy to się zmieni? czy w ogóle się zmieni?

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz paź 21, 2007 1:54 pm 

Rejestracja: pt lis 03, 2006 5:17 pm
Posty: 605
Lokalizacja: podlaskie
oj gagatkaa,nie ma nic złego w twych odczuciach.jestes wszystkim zmęczona i masz prawo czuć sie tak jak się czujesz.ja tez kocham swoje dziecko i tak naprawdę nie zamieniłabym go na żadnego aniołka ale czasami jedyne na co mam ochotę to cofnąć czas :oops: .też nie potrafię cieszyć się macieżyństwem(bo z czego tu się cieszyć jak dziecko zamiast śmiać sie na twój widok to ryczy...) i jestem cholernie przemęczona,mam dokładnie to samo co ty!!prywatnie też mi się nie układa i można powiedzieć że dziecko wychowuje sama...co wywołuje we mnie jeszcze bardziej nagatywne emocje.ogólnie w tej chwili wszystko jest do d...
ale wiem że taki stan nie będzie trwał wiecznie,po burzy zawsze jest słońce :sw:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz paź 21, 2007 5:18 pm 

Rejestracja: czw paź 18, 2007 9:11 am
Posty: 17
Lokalizacja: k.Wrocławia
jak to dobrze spotkać na forum matki z podobnymi problemami. Bo już mam dosyć komentarzy czy rad osób, którym się tylko wydaje, że wiedzą przez co ja przechodzę i jak mi z tym źle. W głębi mam nadzieje,że prędzej to minie, oby prędzej bo powoli zaczyna brakować mi sił...

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz paź 21, 2007 5:23 pm 
Expert

Rejestracja: wt gru 05, 2006 2:58 pm
Posty: 2632
Lokalizacja: Pruszków
Gagatka - jak sie zanosi przy placzu to ja lekko dmucham mojemu w twarz jak sie boje ze nie moze zlapac oddechu - efekt murowany, natychmiast bierze powietrze. Trzymaj sie dzielnie! ja dzis tez caly dzien mam do bani - kolka-srolka panuje :x

_________________
1-sza pod sercem Cię noszę
O Twe zdrowie goraco proszę
Jestem przy Tobie od 1 grama
Ty moje dziecko ja Twoja mama
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn paź 22, 2007 10:05 am 

Rejestracja: czw paź 18, 2007 9:11 am
Posty: 17
Lokalizacja: k.Wrocławia
śpi...w swoim łóżeczku- poraz pierwszy od chyba 2 miesięcy śpi w ciągu dnia w swoim łóżeczku, bez bujania bez noszenia. No ale szuszara oczywiście chodzi zawieszona obok łóżeczka. Normalnie mogłam umyć główę i posprzątać kuchnię:)
za to wczoraj cyrki nie z tej ziemi. nie nawidzi ubierać kurtki. do tej pory nosił taką raczej cienką więc jakoś mu ją ubierałam ale wczoraj chciałam założyć już taką zimową bo fest zimno było. Jednak kurtka ta jest gruba ma sztywniejsze rękawki od tamtej a mój mały tak się zaparł że nie dało rady mu założyć, nie chciał rozprostować rączek i w ogóle. Razem z mężem bo wielkich mękach ubraliśmy go ale wszyscy w 3 byliśmy już cali zapoceni. Aż się boje co teraz będzie. Ma 2 kurki zimowe ale w żadną nie chce się ubierać a przecież nie może już chodzić w tej cieniutkiej. Jak bede sama w domu to chyba nie bede z nim chodzila na spacer bo sama nie podołam go ubrać:):)

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn paź 22, 2007 12:07 pm 

Rejestracja: pt lis 03, 2006 5:17 pm
Posty: 605
Lokalizacja: podlaskie
gratuluje gagatka,oby tak zostało:)
oj,mój nienawidzi ubierania...rozbierać-bardzo proszę ale wcisnąć coś na niego to matko boska,siódme poty i darcie pyszczka.i co bym mu nie robiła to zawsze cmyk na brzuszek,zawsze!!!tak mu tez zmieniam pieluszke bo inaczej sie nie da.a dzis nocka do d.... oka nawet nie zmrużyłam,szkoda gadać...
mam jeszcze jedną radę odnośnie usypiania.u mojej znajomej sprawdza sie znakomicie-owijanie maluszka w swoją koszulkę.dziecko wtedy czuje mamy zapach i czuje sie bezpiecznie.ale to chyba sie sprawdza u mniejszych maluszków bo mój byczek to już za cwany... :lol:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn paź 22, 2007 1:19 pm 
ZAKAZ HANDLU
ZAKAZ HANDLU
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 04, 2006 5:12 pm
Posty: 2097
gagatkaa pisze:
Jak czytałam klub spokojnej dzidzi to z zazdrości płakałam


gagatkaa zrobiło mi się Ciebie bardzo żal, jak to przeczytałam, szczególnie, że ja jestem założycielką Klubu Superspokojnej Dzidzi. Rzadko Was podczytuję, dziś tak wpadłam na chwilę.......... To nie jest tak, że mnie wszystko było od początku piękne i wspaniałe, bo pierwsze dni i tygodnie z dzieckiem wspominam........ jako jedne z gorszych w moim życiu. Niestety. To moje pierwsze dziecko i całość opieki nad noworodkiem była dla mnie poprostu szokiem. Szokiem, że nie mogę zjeść, jak jestem głodna, że nie mogę się połozyć, kiedy jestem zmęczona itp. fakt, że Maciuś nie płakał dużo, raczej z rzadka i tylko z głodu lub jak nie mógł zasnąć, nie miał kolek. Depresja poporodowa - dwa miesiące. Miałam problem z karmieniem piersią, bo niezbyt umiał uchwycić, kiedy sie nauczył - to się okazało, że za szybko leci mleko i sie dusił. Karmienie kojarzyło mi się z uwiązaniem w domu, zazdrościłam wszystkim, którzy poprostu chodzą po ulicach. A noce cóż - budził się trzy razy, karmienie + przewijanie zajmowało 40 min do godziny, nosiłam go sama, bo mąż był w tym czasie na szkole oficerskiej i pamietam, że patrzyłam w nocy po oknach na osiedlu - wszędzie ciemno - zazdrościłam ludziom, że śpią i że nie mają małych dzieci!!!!!!!!!!!!! Po trzech miesiącach zaczęło być lepiej, wrócił mąż, Maciuś zaczął przesypiać całe noce, a ja z premedytacją karmiłam go rzadziej piersią i stopniowo przestawiłam na karmienie mlekiem modyfikowanym. Przed rodziną udałam, że skończył mi się pokarm.... Teraz mogę go wszędzie zostawić na ile chcę, a nawet wyjechać na parę dni, co już miało miejsce i planuję jeszcze - teraz w listopadzie....... No i wróciłam do pracy, obroniłam doktorat i dostałam pracę na uczelni. Ale jak wrócę myślą do niektórych dni to Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Teraz u nas wygląda tak jak w moim pierwszym poście na pierwszej stronie wątku Superspokojnej Dzidzi. I wszystkim tego z serca życzę. Trzymam kciuki - teraz naprawdę wierzę, że po złych chwilach MUSZĄ przyjść dobre. Trzymajcie się dziewczyny.

P.S. A Maciuś pozostanie raczej jedynakiem :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

_________________
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn paź 22, 2007 8:43 pm 

Rejestracja: czw paź 18, 2007 9:11 am
Posty: 17
Lokalizacja: k.Wrocławia
kurcze normalnie dzisiaj mój synek mógłby należeć do klubu spokojej dzidzi. Aż 2 razy w ciągu dnia sam zasnął w swoim łóżeczku, posadzony do bójaczka sam po raz pierwszy zainteresował się zabawkami przywieszonymi i machał do nich rączkami, bawiliśmy się fajnie też aż dwa razy :D :D :D Jejku jestem taka szczęśliwa, aż fajnie mi na duszy że tak super zaczeliśmy tydzień. śmiała się do męża że to za sprawką figurki Matki Bożej którą mąż wczoraj dostał od swojej ciotki, która była na pielgrzymce w Fatimie:) Może dzisiejszy dzień był małym kroczkiem do nadchodzących zmian. Napday płaczy były dzisiaj może 3 razy i trwały po około 5 min- CUD!!!

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn paź 22, 2007 9:11 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 08, 2006 7:01 pm
Posty: 5547
gagatkaa pisze:
Lekarka twierdzi,że to kolki(takie nietypowe, bo mogą pojawić się o każdej porze dnia i wielokrotnie)próbowałam dawać mu różne herbatki, infacol, espumisan- na razie nic nie pomaga.


mój antoś miał to samo. Kolki trzy razy dziennie - pierwszy atak zwykle ok 4-5 rano, potem koło południa i popołudniu.. Na szczęście nocki były ok (tzn często budzi się na kramienie - do tej pory)

pocieszę cię że to mija...
ile ma twój synek?
antkowi stopniowo mijały - bardzo mu pomógł debridat - na receptę (próbowałaś??), potem objawiały się tylko wzdęciami nad ranem - coraz lżejszymi. Teraz (odpukać) od kilku dni jest spokój... choć... teraz zaczyna mieć problem z załatwieniem się i strasznie stęka, pręzy się, wierci... Ale to na razie dwa dni tak miał - mam nadzieję że mu się wyreguluje!

co do twojej deprechy - u mnie też było ciężko. Myślę, że wtedy po pierwsze i dziecko mniej spokojne, bo wyczuwa atmosferę, po drugie nasza cierpliwość jest i tak nadwyrężona. Ja rozstawałam się z ojcem Antka i już w pewnym momencie nie wiedziałam czy mam deprechę czy po prostu jestem beznadziejną matką...
na szczęście i to minęło - zwłaszcza jak antek podrósł i nauczył się okazywać miłość - te uśiechy na mój widok, garnięcie się do mnie, wyciaganie rąk sprawiają że mam więcej sił zeby znosić jego marudzenie ;) choć do tej pory miewam kryzysy - a raczej on baaaaaaardzo kiepskie dni, bo ogólnei jest nerwowym dzieckiem

aha widzę twój suwaczek :P twój synek malutki, jeszcze z dwa miesiące się pewnie pomęczysz, a potem powinno byćlepiej

jamaika myślę że powinnaś zmienić lekarza, bo to nie jest normalne żeby dziecko przez tyle czasu tak się zachowywało...
kolki kolkami, ząbkowanie ząbkowaniem, ale każde dziecko miewa dobre dni a twój synuś najwyraźniej nie... A dzieci bez powodu przecież nie płaczą! oj kobitko, dobrze wiem jak to jest samej zajmować się dzieckiem i nie móc go komuś podrzucić w chwili kryzysu kiedy ma się ochote dziecko w kosmos wysłać...
choć teraz od jakiegoś czasu pomaga mi mama - bierze go na godzinę lub dwie dziennie i mogę się rpzespać - dużo mi to daje..
myślę że wsparcie od partnera jest bardzo ważne i dużo daje - jeśli ono jest to jakoś łatwiej się przechodzi przez te ciężkie chwile. Choć może mi się tylko tak wydaje - w końcu nie wiem jak to jest :lol: Ale na pewno kłótnie z partnerem źle wpływają na samopoczucie matki a co za tym idzie ma mniej cierpilwości do dziecka. Wiem, bo odkąd pan szanowny całkiem się zmył i to przebolałam to lepiej się czuję - i antek mniej mnie wkurza nawet jak marudzi i jest upierdliwy

antek też nie znosi ubierania i się drze
nawet po kąpieli jak go ubieram w śpiochy

jamaika no to niezły twój synuś! mojemu bardzo słabo idzie przewracanie się z pleców na brzuch - wyszło mu to dosłownie kilka razy! ale widzę zę to nawet dobrze hiehe


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 23, 2007 7:37 am 

Rejestracja: pt lis 03, 2006 5:17 pm
Posty: 605
Lokalizacja: podlaskie
muka,w tej chwili mam najlepszego lekarza w mojej okolicy,u którego nawet inni lekarze leczą swoje dzieci.
ząbkowanie przechodzi boleśnie bo wychodzą mu górne chyba kilka naraz(co jest bardzo bolesne)i do tego jeszcze dól...do tego jeszcze ten cholerny refluks z którego cały czas się leczymy.więc wyobraź sobie....cała szczęka boli,swędzi,przełyk piecze.....wystarczający powód żeby byc niezadowolonym z życia.dla mnie zresztą też,w dodatku za oknem pogoda....i depresja murowana.mam dziś kryzys straszny :cry:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: wt paź 23, 2007 11:19 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 08, 2006 7:01 pm
Posty: 5547
:-{: :-{: :-{:

ech...
antek tez źle znosi ząbkowanie - męczy go już chyba dwa miechy a zęba dalej nie widać :/ ale co ciekawe przychodzi to falami - fale nieznośności, potem względny spokój, potem znowu źle...

szkoda że nie możemy się spotkać - razem łatwiej..
mi bardzo zależy żeby poznać jakąś mamę z okolicy.. najlepiej z takim wymagającym dzieckiem ;)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 370 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19  Następna

Forum ciąża

» Grupy wsparcia » Mamy z dziećmi

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 45 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra