http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.ph ... c&start=80
tutaj też pytałaś, więc odpowiedzialam.
Jakaś poirytywana jestem dziś więc wolę się za bardzo nie rozpisywać, żeby Ci nie napyskować niepotrzebnie
Moim zdaniem problemem jest Twoja nadmierna ambicja.
Alan rozwija się szybko (w połowie swoich postów piszesz, jak bardzo jest do przodu) i wydaje Ci się, że wszystko powinien robić najlepiej. Ale on nie ma jeszcze 3 lat, a co za tym idzie nie ma opanowanego do końca treningu czystości. Każdemu dziecku na etapie Alanka może zdarzyć się "cofnięcie". Musisz go traktować tak, jak na początku treningu czystości. Nie możesz załamywać rąk, bo nie woła na nocnik, czy woli do pieluszki. Musisz cofnąć się razem z nim.
Mały wszystko rozumie, ale nie tak jak Tobie się wydaje. Mimo że kuma mnóstwo wyrazów i orientuje się w jakichś tam zasadach życia codziennego, to nie musi wcale wiedzieć, dlaczego akurat POWINIEN robić do nocnika a nie w pieluchę. I jego zachowanie nie jest złośliwe. Owszem, jeśli będziesz go nękać o ten nocnik to tak jakbyś go na początku przymuszała. Efekt będzie taki sam. To że się Ciebie nie słucha w innych sytuacjach, to że przechodzi bunt dwulatka, nie znaczy, że robi w pieluchę złośliwie.
Musisz być ostrożna. Możesz wpędzić go w zaparcia nawykowe. Ja to ostatnio przechodziłam i chyba znów wraca, bo to niestety lubi wracać do kilku lat. Dziecko wtedy wstrzymuje kupę, nawet luźną i mimo że ma parcie, nie załatwia się, aż w końcu organizm przestaje odczuwać parcie i dziecko nawet nie wie, że musi zrobić kupę. Kombinacje z dietą i błagania żeby dziecko zrobiło w końcu kupę... Nie chcesz tego przechodzić, uwież mi. A przyczyny tego mogą być różne, pojedynczy przypadek zatwardzenia, ból i uraz, albo właśnie błąd przy nauce nocnikowania.
Przeczekaj. Traktuj go tak jakby dopiero się uczył. Cierpliwości.