klaudynka to mi Dr Sławek odpowiadał.
Ja miałam dachowanie samochodem w tydzień po zapłodnieniu. Miałam RTG kręgosłupa szyjnego, głowy i klatki piersiowej. Do tego nieciekawe leki. Robiłam badania prenatalne - nie wykazały żadnego zwiększonego ryzyka wad genetycznych. Ciąża też przebiega bez większych zakłóceń, no nie jest może książkowa, ale tez nie jest źle.
Na tak wczesnym etapie, gdyby doszło do uszkodzenia jakichkolwiek komórek powinno dojść do natychmaistowego zastąpienia ich nowymi, a w razie znacznego uszkodzenia wtedy do poronienia.
Ja w sumie nadal nie wiem, czy mój wypadek jakoś wpłynął na moją córcię, ale jeste dobrej myśli.
Życzę Ci wszystkiego dobrego i zdrowego maluszka (a na 99,9% jestem pewna, że będzie zdrowy)
