Cześć dziweczyny!!!!!!!!!!!!!!
Jestem, żyję i przepraszam za ciszę
Pisałam już Gosi na gg, że zapierdziel mam w robocie.
Justys dzieki kochanie za pamięć. Doła po przyjsciu @ załapałam, ale tak na 2 dni. Teraz jest już OK. Czas mi leci jak z bicza trzasnął

Jutro wyjazd słuzbowy i to do samego końca rozgrywało się czy Minikowo czy Warszawa, bo księgowy rzucił mi opieke od lekarza na jutrzejszy dzień i w dupie ma wazne szkolenie na które miał jechać. Boże, ja sie chyba wykończę. Pisze do W as i robie przelewy Fundacji. A właśnie
Zosiu81 Ty chyba tez w jakiejs Fundacji zakotwiczyłaś.... No ja sie wbąbałam i to na całego. W czwartek ma spotkania z przestawicielami gmin, ale juz w piatek spotkanie Zarządu Fundacji i powiem w końcu co myslę, kuźwa! Mój Bartek mówi, że ma dosyc mojej roboty bo tylko stres i nic więcej, a jak tak będe to wszystki przezywała to nigdy w ciażę nie zajdę
Jutro wyjazd - muszę sie wyspać bo jestem kierowcą - nie nawidzę tego. Wolę jak to mnie dupsko się wozi.Co do staranek - nawet nie wiem który dzisiaj dzień cyklu - zaraz suwaczek mi pokaże

i tak mi dobrze. Gosia i Julitka już wiedzą, ale Wam sie pochwalę, że zapisałam się na podyplomówkę (oby lepszą niz poprzednia) i będę sie uczyć

Odprężę sie od roboty, nie będę myslała w kółko o ciąży - myslę, że będzie OK.
GOSIU podaje przepis na placek drożdżowy:
3żółtka+1 jajko
4,5 szkl.maki TORTOWEJ
0,5 szkl. oleju
0,5 szkl.cukru
1 cukier wanil.
0,5 l mleka
5 dkg drożdży (ja daje 6 dkg - tak ciut więcej niz pól kostki 10dkg)
sól - troszkę (4 szczypty)
Robimy tak:
mleko przygrzać w rondelku a w tym czasie drożdże rozetrzeć z 1 łyżką cukru. Za chwile dodać 1 łyżke maki i rozetrzeć - taka luzna ta masa sie zrobi. Do tego wlać letnie mleko i odstawic w ciepłe miejsce do wyrosnięcia(ja wkładam w miske z ciepłą wodą).
Żółtka+cukier utrzec mikserem. Nastepnie do przesianej maki dodac sól,cukier waniliowy, utarte jajka z cukrem i wyrosnięte drożdże. Wyrobic to ciasto na na jednolita masę (tak ubijać ręcznie drewniana kopychą, żeby powietrza dostało). Na koniec wlac olej i wymieszać, tak żeby sie wchłonął. Do wiekszej miski wlej gorąca wodę i w to wstaw miske z ciastem, aby miało ciepło i wyrosło. Ja wczesniej dodaje rodzynki do ciasta - ale to jak kto lubi. W miedzyczasie robie kruszonkę na wierzch (jak nie masz przepisu to podam jutro, tylko daj znać). Jak ciasto wyrosnie (tak 3-krotnie zwiekszy swoją objetość, to wylewamy na blachę wysmarowaną wczesniej margaryną i posypana bułka tartą. Pieczemy jaieś 25 min - 30 min w nagrzanym wczesniej do 200st.piekarniku.
Łoooooooooooo, ale sie napisałam. Spróbujcie. W razie pytań - dajcie znać, dopowiem cosik, no i smacznego.Do jutra - dobranoc.