Wszyscy juz otrzymali list od maluszka i wszyscy bardzo sie ucieszyli. Okazalo sie, ze mialam dobry pomysl

Reakcja tesciowej byla do przewidzenia, poprostu z radosci sie poplakala. Natomiast moi rodzice hmm... Ojciec jak przeczytal na poczatku "Kochany Dziadku" to tylko uslyszalam niesamowite zdziwienie na zasadzie "ale o co chodzi", kiedy powiedzial "CO???" Potem juz tylko powtarzal "ciekawe co bedzie". Ojciec to facet, wiec reakcja nie byla do przwidzenia. Natomiast moja mamuska jest bardzo specyficzna. Powalila mnie na kolana pytaniem "Czy musialam placic za wizyte, czy byla pokryta z ubezpieczenia" Wrrrrr Rozumiem, ze mieszkam w Stanach i mamuska nie wie, jak funkcjonuje tu sluzba zdrowia, ale zeby w takim momencie zadac wlasnie takie pytanie

Nie jest wazne np., jak ja sie czuje tylko kasa

Smutne to dla mnie, ale moja mamuska tak juz ma. Nie miala ciekawego dziecinstwa, rodzice nie dali jej dobrego przykladu, chyba poprostu nie dali jej milosci, ktora dali jej mlodszej siostrze. I niestety podobny schemat przeniosla do naszego dziecinstwa. Kolejna smutna sytuacja do zapamietania

I juz widze, jak bedzie sie cieszyla, jak moja mlodsza siostra zajdzie w ciaze. Ech zycie...