Witam Lutóweczki 2010!!!
Podczytuje Was od kilku dni już, nie miałam jednak kiedy się przywitać.
Chciałam przywitać się dopiero, jak nadrobię czytanie całego wątku, ale nie mam kiedy a Wy tyyyle piszecie i stron przybywa, że zrezygnowałam
Ostatnią @ miałam 27 kwietnia, wg kalkulatorków różnie wychodzi data porodu. Czytałam tu metodę o odejmowaniu miesięcy i dodawaniu dni - według tej metody termin mam na 4 lutego 2010.
Bardzo się cieszę że się nam udało - mi i mojemu M. jesteśmy oboje bardzo szczęśliwi, tym bardziej, że to pierwszy miesiąc starań i tu taka niespodzianka!!!
Byłam już kiedyś na tym forum, miałam być czerwcówką 2008, niestety poroniłam w 9 tyg. ciąży. Teraz jednak jestem dobrej myśli. Bardzo dbam o siebie i nie dam za wygraną!!! Odganiam złe myśli, mój M. mi w tym bardzo pomaga
U ginekologa byłam 1 czerwca, stwierdziła poczatek 6 tygodnia, pęcherzyk ciążowy 9 mm i wygląda że wszystko ok. Nie zakładała karty ciąży, aby nie zapeszyć. Wizytę decydującą jak sądzę mam jutro, wtedy okaże się czy fasolinka urosła i czy usłyszę serduszko
Z moim M. bardzo poważnie podchodziliśmy i nadal podchodzimy do rodzicielstwa. Pisałyście o alkoholu - my nie pijemy oboje od Nowego Roku, skończyłam palić w zeszłym roku, biorę kwas foliowy od listopada i witaminki od dwóch miesięcy. Musi być dobrze!!!
Dolegliwości mam oczywiście, więcej niż w poprzedniej ciąży i to mnie uspokaja. Męczą mnie nudności, mam zachcianki, piersi bolą niemiłosiernie i oczywiście w mój dzień wpisała się już nieodzownie popołudniowa drzemka - bez niej nie daje rady przeżyć dnia
Pozdrawiam wszystkie zapakowane lutóweczki i bardzo proszę - trzymajcie kciuki za jutrzejsza wizytę, aby po przywitaniu, nie musiała się z Wami jutro żegnać!!!
Spokojnych 9 miesięcy życzę Nam wszystkim
