Dzisiaj jest ndz kwie 26, 2026 6:24 pm


Forum ciąża

» Grupy wsparcia » Mamy z dziećmi

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3601 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: ndz sty 09, 2011 12:43 am 

Rejestracja: sob sty 08, 2011 10:49 pm
Posty: 7
No jestem....


ASIUKRAJ.... z tym sikaniem to ja chyba nie pomogę. Co do tego tematu to u nas poszło jakoś z automatu. Nina miała 8mcy jak zaczęal mi robic kupy na nocnik i może do czasu odpampersowania zdarzyło się z 6 razy żeby mi się zkichała w pampersa. Co do sikania - nie uzywamy pampersów zanim młoda skończyła 2 lata, tak, że wakacje już były 'na sucho"... Na noc jescze miała zakladane, ale podobnie jak u Joaśki po czasie budziła sie wkurzona w nocy i szarpala sobie ze złości krzycząc, że ona nie jest już mała dzidzią i ma jej ściagnąć tego pampersa! :) Teraz sika przed spaniem, a w nocy albo woła, albo jak ja wstaję ze sobą do WC to ją na śpiku wytrzymuję ;)
Spokojnie, na wszytko przyjdzie pora :)


A teraz troche co u nas....
Pracuję nadal w tej samej firmie i się strasznie męczę... Rządy się zmieniły, wypieprzyli przed samymi świętami glówną księgową, a teraz do mnie sie sadza jakbym co najmniej miała ją zastapić.... Jest ciężko, nerwowa i mnie to wszystko wykańcza psychicznie... Jestem wyzywana od oszustek itp.... przez szefową - tę starą... Jebn@##$a baba... Nowy szef jest rok mlodszy ode mnie, jest birgłym rewidentem więc ma łeb jak sklep i wydaje mu się, że wszyscy wszystko wiedzą - a raczej jak skończyli studia to wiedziec powinni.... Zostawił z 4 osób w księgowości - mnie i kumpelą, która jest bardziej zielona ode mnie... więc wesoło... Jak sie nie spodobamy to wypad.... To tyle z życia zawodowego, które niestety ma sój wydźwięk w zyciu prywatnym.... bo do domu często wracam później, na czym cierpi moje dziecko siedzące albo z sąsiadką albo z teściową...
A NINKA - to moja mała bystrzacha :) Dziecko wyjątkowo czułe - tak jak juz pisałam do Joasi - bardzo prosi nas o siostrzyczkę - dochodzi nawet do tego, że placze bo "Ona prosiła Bozie a Bozia nie chce jej dać siostrzyczki ani braciszka" :( Poza rzuca takimi tekstami, że ja wymiękam - "Mamuś, ja chcę siostrzyczkę bo ja nie chce byc z Wami sama - no z Tobą i tatą" - wiecie normalnie mam momentami wrażenie jakbym gadała z 5-ciolatką a nie malym 2,5 letnim srolem.... Ostatnio zawolala Bartka i mówi "Tatuś, no kiedy ja w końcu będę miała siostrzyczkę?!!! " a Bartek na to " No to córuniu, tata musi sie dzisiaj poprzytulac do mamy" ;) na co Nina - "Tatuś to ja Ciebie proszę - prztul mamę baaaaaaaaaaaaaaardzo mocno":) :) :)
Jeśli chodzi o mowę - to w zasadzie ja już nie zwracam w tym temacie uwagi na cokolwiek, bo Nina gada jak stara - wali tekstami jak stara, rozumie jak stara - mówi ładnie pelnymi zdaniami, nie zdrabnia, no chyba, że sie wygłupia :) Jest bardzo wrażliwa -łatwo ją skrzywdzić, ale też codziennie słyszę od niej " jesteś najkochańszą mamuśką na świecie Ty moja Edytko Cało" :)
Ze spraw rozwojowych to ładnie mówi kilka wierszyków Brzechwy i Tuwima - bo akurat takie mamy w domu ;) i zna praktycznie wszystkie kolory
Tak, że już wiecie co jest priorytetem u mojej córki - która dzielnie odkłada do osobnej szafki swoje za małe ciuchy i zabawki......

Druga wazna zmiana to to, że zmieniamy miejsce zamieszkania - kupiliśmy w październiku dom z ogrodem w fajnej spokojnej częsci naszego miasta, obecnie remontujemy mieszkając nadal w bloku - niby do końca stycznia, bo tak sie umowilismy z kupującymi od nas mieszkanie. Nie wiadomo jednak kiedy wszystko sie sfinalizuje, bo goście caly czas z kredytem walczą... Na jakiś czas pojdziemy do teściowej - i tego to juz nie wiem jak przezyję, bo ostatnio drażni mnie ta kobita :twisted:

Dziewczyny czy Wasze dzieciaki jeszcze spią w ciagu dnia? Bo moja śpi tak od 13.30 do nawet 16tej, ale efekt jest taki, że wieczorem pada mi o 22.00- 22.30. Z drugiej strony jak jej nie połozyłam przez dwa dni to mi odjechała w granicach 19 - 20 tej, ale co ja bym wtedy miała z kontaktu z nią w dzień powszedni gdzie najprędzej w domu jestem o 17tej??? :(
Jak nie urok to sraczka....
A Nina jeśli chodzi o choroby to jakaś masakra!!! Ma stwierdzony od małego trzeci migdał i non stop mi łapie jakies wirusy... Najgorsze jest to, że wtedy katar ma 1 dzień i wszystko sie blokuje w związku z czym glubami mi sie dusi w nocy, a przy "dobrych wiatrach" angina od spływającej do gardła ropy - gwarantowana... No i w ten sposób "zwykle przeziebienie" kończy się u nas antybiotykiem co i teraz przechodzimy...
Dobra laski - myslę, że okres mojej pewnie rocznej nieobecności właśnie odrobiłam.
Zycząc Wam miłej lektury spadam do wyra bo stary marudzi, że zamiast szukac roboty to ja się gów@#$$%i zajmuje... Ach te chłopy!!! Nie kumają, że to dla nas jakby nie patrzeć - odskocznia i przyjemność zarazem :)
pa!

_________________
edyta


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: ndz sty 09, 2011 2:59 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 29, 2007 2:28 pm
Posty: 2699
Lokalizacja: PL;DE
nie no dalas czadu malenka :lol: :lol: :lol:
takiego posta to ja dawno nie widzialam :lol: :lol: :lol: :lol:
swietna ta twoja coreczka.jestem pod wrazeniem .
wspolczuje problemow z praca.
mam nadzieje ze i stan zdrowia ninki niebawem sie poprawi.
no i gratuluje nowego domku:)
ja tylko przywitac sie wpadlam bo mlody nie spi ale chwilowo bajke oglada wiec troche spokoju mam.
przeziebienie na szczescie juz puscilo.co prawda dalej smarkaty ale juz mniej.tylko spanie mu sie poprzestawialo.jak nie spal w dzien tak znow mi pada a siedzaco o 17.spi do 21 i siedzi potem do polnocy.a jak go przebudze wczesniej to mi potem zasnac nie chce albo wstaje kolo 1 i siedzi do rana.masakra jakas.
Joasiu biedna ta twoja Zosienka.mam nadzieje ze szbko uda wam sie zwalczyc tego cholernego wirusa i wroci do zdrowia.
moj mlody tez oszalal na punkcie lekow.co prawda syropi dalej ladnie lyka ale krople do nosa np.to wrzask straszny na sile trzeba albo poprostu jak zasnie.nie wiem co mu sie zmienilo i czemu.
zj jedzenia tez wybredny sie zrobil.do niedawna wtrynial wszystko a teraz warzywa juz sa ble i tylko ziemniaki toleruje.niezle sie trzeba teraz gimnastykowac zeby zjadl cokolwiek innego.
cath a ty probowalas podawac te kropelki przez sen wlasnie?kurcze nie wiem co te dzieci maja ze tak nie lubia kropli.zeby to chociaz bolalo
:roll:
asiakraj oj zazdroszcze zaklupow.ja chwilowo nowe laszki moge poogladac na reklamach tylko.pogoda nie sprzyja wypadom do centrum a i wazniejsze wydatki sie nagromadzily.
teraz nowa pralka przymusowo bo stara szlag trafil.
tylko w zasadzie mlodemu na biezaco dokupuje ciuszki bo znow mi rosnie i wszystko robi sie za male.
ciesze sie ze przynajmniej u was zdrowie dopisuje.
karolka a co u ciebie?

no i koniec spokoju.mykam pozniej zajze.
milego popoludnia

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 09, 2011 4:04 pm 

Rejestracja: sob sty 08, 2011 10:49 pm
Posty: 7
Hej!
Ja też spławiłam młodą - dziadek zabrał ją na występy z okazji WOŚP.
Muszę zabrać się za robotę - aż mnie brzuch boli na sama myśl, że jutro tam jadę, ale spodziewam się wizyty nowego dyra, który to oceni co zrobiłyśmy i jak... sra#$ć mi sie autentycznie zachciewa na samą myśl :(

Aguś u nas krople wchodzą bez problemu bo powiedziałam młodej, że jak te leki jej nie pomoga to dostanie zastrzyki... Nie straszyłam bo tak miało być autentycznie i teraz sama woła krople jak tylko jej się nochol zablokuje.
A co do spania Michałka - i w ogóle tak jak na nas patrzę to zasada jest taka - w tygodniu pobudka standardowo ok. 7.30 i potem ok. 13.30 spanie od 1,5 - 2 h no i wieczorem idziemy spać ok. 21.30 - bajka i pada gdzies ok. 22 - 22.15. W weekendy jeśli pospimy do 9 - 10 tej, a tak zwyklle wychodzi - to jak Nina nie chce spac do 15tej to później spania juz nie ma bo to by się mijało z celem. Wtedy kapanie ok. 19tej i o 20tej odjazd :) Ogolnie nie chcę kończyć ze spaniem w dzień bo jak od września pójdzie do przedszkola to i tak spanie czy tam leżakowanie ja czeka.... Tyle niech juz pospi...
ok, biore się do roboty.
Spokojnego wieczoru wWam zyczę bo ja to już chyba teraz po PERSEN FORTE wyskocze... ech...

_________________
edyta


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 09, 2011 6:56 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr wrz 22, 2010 2:25 pm
Posty: 106
Edytko kurcze, widziałam dziś Twój wpis na NK i zastanawiałam się jak Cię tu zwabic. Jak widac Agusia w tym temacie jest niezastąpiona :lol:

Jestem pod ogromnym wrażeniem tego jak Ninka pięknie mówi.
Zosia też już fajnie śmiga, ale nie aż tak :lol:
No pogratulowac!!!

Dziękuję za gratulacje. Z drugą dzidzią nie chcieliśmy czekac, żeby różnica więku nie była zbyt duża.
A umowę o pracę mam do końca 2011r.
W moim przypadku ciąża była świetną decyzją ...a raczej moment zajścia w ciążę. Zaszłam we wrześniu a w listopadzie okazało się że od nowego roku 40% pracowników idzie do zwolnienia. W pierwszej kolejności pracownicy którzy mają staż krótszy niż 5 lat. Czyli m.in. ja.
Włosi, z którymi ściśle współpracujemy poszli po bandzie i zerwali z nami umowę rok przed zakończeniem kontraktu.
Na prośbę szefa jestem cały czas na L4.
Ale... jest spora szansa, do czasu mojego powrotu firma nawiąże nowe kontrakty i że będę miała co robic.
A nawet jeśli to nie będzie takie proste, pracuję cały czas nad tym, żeby móc się utrzymac, a przynajmniej dorobic co nieco na fotografii.


A tak na bieżąco.
Noc straszna.
Zosia potwornie gorączkowała.
Po lekach przeciwgorączkowych (Ibum i pyralgina w czopkach) temperatura zamiast spadac -rosła.
Udało mi się ją odrobinę zbijac zimnymi okładami.
Około 5.00 gorączka zaczęła spadac.
Dziś jest lepiej. Jak na razie nie ma gorączki i oby tak zostało.

Aguś
ale macie przekichane z tym spaniem :(
Tyle dobrze, że z chorobami u Was lepiej.
Oby tak dalej.

Ja na spaniu raczej leków Zosi nie podam.
Teraz nie ma już problemu z syropami tabletkami i kroplami do noska.
Problemem są oczy.
Zosia nie pozwala ich przemywac solą ani zakrapiac lekarstwem.

Zaliczyłam popołudniową drzemkę :lol: jak mi dobrze :lol:

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 09, 2011 9:12 pm 

Rejestracja: sob sty 08, 2011 10:49 pm
Posty: 7
Hej Joasiu - bidulka ta Zosienia Wasza :( ale z drugiej strony mówią, że gorączka to dobry objaw bo wtedy organizm walczy z infekcją. Moja Nina tylko raz miała gorączkę - jak złapała zapalenie pochwy - no tak musze to napisać... - gdy byliśmy nad morzem - z basenu albo piasku to chwyciła...a tak choruje bezgorączkowo i ponoć to wcale nie takie dobre...
Co to za dziwaczne choróbsko, które Was złapało? to jakiś wirus z powietrza czy co?
Co do oczu to się nie dziwię, że nie chce zakraplać. W końcu i dla doroslego to głupie uczucie jak sie widzi, że coś do oka się zbliża. Ja mojej kiedys zwykła herbatą przemywałam bo jej oko zawiało, ale to kazałam jej zamknąć i nawet po buzi jej leciało, ale cs tam z tego gazika do oka tez trafiło :roll: może tak jakos sprobowac?
Widzisz Joasiu ja tez bym mogła taki numer odwalić bo umowe mam do końca 08/2011 przez te pieprz#$%^*ą ustawę antykryzysową... bo później nie wiem co mnie czeka a raczej kolorowo tego nie widzę... ale jakos przybija mnie totalnie myśl, że potem czeka mnie ta sama katorga co 2 lata temu... Jak ja zazdroszczę laskom, które mają stabilną robotę i tak sobie chodzą w tych ciążach - jedna po drugiej :( Moja kumpela robi jako wychowawca w specjalnym ośrodku szkolno-wychowawczym i przy pierwszym dzieciaku - rodziła miesiąc po mnie - siedziała w domu ponad 2 lata - bo najpierw chorobowe, potem urlop zdrowotny po czym we wrzesniu wróciła do roboty a od listopada na L4 z drugą ciążą... i se wróci pewnie w grudniu 2012 - bo a to macierzyński, a to urlop do wykorzystania... a i ma pracę, która na nią czeka....
Z drugiej strony wiem, że nigdy może już nie byc tego dobrego momentu na drugie dziecko, bo nawet gdyby mnie zwolnili za 2 - 3 m-ce to znajdując sobie kolejna pracę - nie dostanę od razu umowy na niewiadomo ile..... 3mce próbny.... potem rok? i co? i tak mi styknie 35 na karku, a jak dla mnie to trochę za późno.... no i tak sobie gdybam i się zadręczam....
A kasa jakby nie patrzeć musi być , bo co to kuroniówka? :?
Ok, kończę bo Nina padła jak babol bez popołudniowej drzemki, a ja muszę jeszcze do roboty grzebac.
Spokojnej nocki laski!

_________________
edyta


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sty 10, 2011 10:57 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr wrz 22, 2010 2:25 pm
Posty: 106
Edytko ja decydując się na dziecko byłam niemalże pewna, że po macierzyńskim wrócę do pracy.
Szef zapewniał nas że pracę mamy na lata.... no chyba żeby się "ziemia zatrzęsłą" ... no i się zatrzęsła.... Ale nikt się tego nie spodziewał. Firma wywaliła ciężką kasę na szkolenia pracowników w Turynie. To wszystko jednak wg kalkulacji miało się opłacic. Miało... no cóż. Do czego zmierzam... nawet jeśli teoretycznie jesteś pewna pracy, nie wiesz co się wydarzy.
A kiedyś możesz sobie pluc w brodę, że nie zdecydowałaś się... bo latka lecą.
Broń Boże nie próbuję Cię namawiac, to tylko mój punkt widzenia ;)

Zosia też nam zazwyczaj choruje bez gorączki. Może 2-3 razy miała temperaturę. A teraz to jakaś masakra.
Wczoraj znów gorączkowała wieczorem. Na szczęście nie tak mocno jak wcześniej. No i noc w miarę przespałyśmy.
Niewiele wiem o tym wirusie. Tyle tylko co napisałam.
Jak dzwoniłam na pogotowie, żeby dowiedziec się co robic z tą temperaturą lekarz powiedział mi że z adenowirusem tego wieczora przyjął już około piędziesięcioro dzieci. Kolorowo :?

Kurcze, ale się Nince przyplątało nad tym morzem.Teraz już nigdzie nie można byc pewnym ... że nawet na plaży? Musiałą się strasznie męczyc :(

Karolinko gdzie Cię wywiało?
Jak czują się dzieciaczki? Biegunka przeszła??

Cath to co Majci dolega z tymi uszkami? Może faktycznie zakrapianie ich na śnie byłoby jakimś rozwiązaniem?

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sty 10, 2011 5:59 pm 

Rejestracja: sob sty 08, 2011 10:49 pm
Posty: 7
Oj, słaby ruch :(

Ja po pracy dzis normalnie - ok.17tej w domu już byłam, ale jutro zapowiada się pracowicie bo pan inwestor przyjeżdża - z czego w sumie sie cieszę bo będzie można sobie powygarniać ;) obiecywał wiele , a jak na razie nic z tego nie jest realizowane...
Ninka siedzi na kibellku i rzeźbi, a ja korzystam i pisze bo wieczorem znowu do roboty musze porobić. Jest strasznie zawalona - gada przez nos, oddycha ustami i słychac dosłownie jak gluby jej do gardła spływają.
Zaraz się ubieramy i jedziemy na "budowę" :) zobaczyć jaką to wannę nam przywieźli, no i psa nakarmic bo zapomniałam Wam napisać, że razem z domem w spadku psa dostaliśmy :) Grzeczną, małą Klarunię :)

No i po ostatniej ścinie z teściową- jeszcze z nia sie nie widziałam i nie gadałam - jutro będę miała ten żałosny zaszczyt :twisted: postanowiłam ją odciążyć w kwestii pilnowania Ninki i skoro mi wygarnęła, że mam jeszcze ojca - więc od piatku mój tata bedzie opiekunką nr 3. Mam nadzieję, że da sobie radę i mnie nie zawiedzie, bo chcę żeby teściowa wiedziała, że nie jest niezastąpiona, a dotychczas mam wrażenie, że nas "szantażowała" wiedząc, że jesteśmy zależni... No więc to się zmieni hehe i oby tylko ojciec nie wymiękł i mnie nie wystawił do wiatru....

Joasiu a jak tam Zosia dzisiaj?
Co do ciąży to masz rację - bezdyskusyjnie - i to mnie właśnie wkur@#$%a w tych czasach, że kobiety stawia się przed takim wyborem...
Musimy pogadać z Bartkiem co i jak i jakby co koło kwietnia, maja zadziałać....albo odstawiam tabletki i niech się dzieje co chce, bo kto powiedział, że tak łatwo się uda? :roll:
Ok, spadamy tymczasem.pa

_________________
edyta


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sty 10, 2011 9:34 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr wrz 22, 2010 2:25 pm
Posty: 106
Właśnie, zapomniałam Ci Edytko pogratulowac domku.
Super!!!
teraz gratuluję również psinki ;)

Zosia dziś ciut lepiej.
Nie gorączkuje :lol:

Zdrówka dla Ninki.
Kurna, co za kretyński okres. Wszędzie choróbska.

A jeśłi chodzi o teściową... no cóż... ten typ tak ma.
Ja również od jakiegoś czasu nie rozmawiam z moją.
A już było tak dobrze...

Aha, no to trzymam kciuki za starania, o ile negocjacje z mężem pójdą w dobrym kierunku ;)

Spadam do wyrka ;)

Ps. Ja z remontami również jestem za pan brat -od lipca... i jeszcze nie skończyli....

_________________
Obrazek
Obrazek


Ostatnio zmieniony pn sty 10, 2011 9:37 pm przez Yoaśka83, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sty 10, 2011 9:35 pm 

Rejestracja: pt lis 02, 2007 11:17 am
Posty: 3530
hejka dziewczynki!

Ja tylko na chwilkę. Maksiu ostatnio mało sypia, marudzi. Górne jedynki mu chyba idą. Jutro postaram sie nadrobić i więcej napisać.

edyta witaj! :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sty 10, 2011 9:38 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr wrz 22, 2010 2:25 pm
Posty: 106
Karolinko już się o Was martwiłam...

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sty 10, 2011 9:56 pm 

Rejestracja: pt lis 02, 2007 11:17 am
Posty: 3530
Joasiu :cmo: Zdrówka dla Zosi!

edyta fajnie, ze piszesz. Dosłownie nie mogę z Ninki. Ależ z niej gaduła. Szok! Ale z tego co pamietam, to pisałaś ze ona bardzo szybko zaczęła mówić i to od razu dość dużo. No i jak tak ślicznie prosi, to zadbajcie o tą siostrzyczkę dla niej. A co bedzie jak bedzie braciszek? Chłopiec też wchodzi w grę? Gratki nowego domku!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 11, 2011 7:16 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 29, 2007 2:28 pm
Posty: 2699
Lokalizacja: PL;DE
ja na chwilke sie przywitac.
mlody wywabil mnie z lozka o 4 i tak sobie swiruje.taraz bajka go zainteresowala wiec mam chwilke.tylko nie wiem jak dluga.
dzis mam zamiar walnac kolejne gruntowne sprzatanie no bo z tym moim dzieckiem to i tak wiecznie wyglada jakbym zapomniala..
Asik ciesze sie ze Zosi troche lepiej.mam nadzieje ze szybciutko jej minie.no i ty mi sie przypadkiem nie przeforsuj.
Edytko ja to tak osobiscie chyba juz wole siedziec w domu niz miec takie szefostwo co traktuje swoich pracownikow w taki sposob.wiem ze pieniadze potrzebne do zycia ale nie chcialabym przez nie zaczac lykac srodkow uspokajajacych.nie rozgladasz sie za czyms nowym?
a tesciowa..kocham swoja bo jej nie ma blisko:) i wspolczuje wam naprawde ze trafily wam sie takie jak z popularnych historyjek
Karolka no to biedna jestes.wspolczuje i tobie i dla maluszka.ale poradzilas sobie z cleo poradzisz i z synkiem.przeziez juz wprawiona w boju jestes :roll: :lol:
a ja zauwazylam ze mojemu mlodemu juz sie zaczynaja 2 zabki psuc :shock: :shock:
i nie wiem czemu takie slabe.pewnie po mnie.
:lol:

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 11, 2011 8:05 am 

Rejestracja: pt lis 02, 2007 11:17 am
Posty: 3530
Hej!

aga ty to masz pobudki...a o której ci Michaś na noc zasypia? W dzien spi? Co do wprawienia w bólu, to Cleo przechodziła ząbkowanie prawie bezobjawowo. Także to co teraz Max przechodzi, to dla mnie nowość.

Na noc dałam mu czopek. Spał niby ciut lepiej. Znaczy się, raz przespał w jednym ciągu 3 godziny.

joasiu jak Zosia?

asia a co u was?

cath halo, halo


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 11, 2011 8:59 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 29, 2007 2:28 pm
Posty: 2699
Lokalizacja: PL;DE
Karola on wlasnie albo mi w dzien nie spi wcale i zasypiam medzy 18 a 20 albo sie zdrzemnie kolo 17 do 19 i zasypia kolo 23.
a ze wstaje wczesnie sie przyzwyczailam.ale az tak wczesnie to niekoniecznie.
na szczescie nie jest to codziennoscia ale zdarza sie czesto niestety

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 11, 2011 9:00 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 21, 2008 10:26 am
Posty: 984
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Jestem, jestem. Co do uszu Mai to ma obustronne wysiękowe zapalenie uszu, najpierw groziło nam zakładanie drenów, ale na szczęście bębenki same pękły a teraz musimy czekać jak się zagoją i czy cały płyn wyciekł. Na szczęście to zapalenie nie jest bardzo bolesne, bolało ją tylko jak pękało. Co do teściowych, no cóż ja ze swoją mieszkam od lipca, no jest różnie, więc już się nie mogę doczekać aż będą na swoim. Co do drugiego dziecka to już bym chciała, ale mój organizm odmówił współpracy, spróbuje jeszcze jak będziemy na swoim, ale już zapadła decyzja że w razie niepowodzeń będziemy adoptować. W ostatnim czasie dużo u nas zmian, dyskusji i decyzji. Poza tym kilka okrągłych rocznic w tym roku więc ciekawie.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 11, 2011 10:31 am 

Rejestracja: pt lis 02, 2007 11:17 am
Posty: 3530
aga czyli po prostu z Michasia taki ranny ptaszek jest. Cleo po mnie lubi spać. Za to Max mało śpi. Budzi się koło 7.00.

cath biedna Majeczka.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 11, 2011 1:05 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr wrz 22, 2010 2:25 pm
Posty: 106
Hej

Jak miło zajrzec tutaj i miec tyle postów do przeczytania :lol:

U nas nocka super.
Zosia nie spała w dzień więc zasnęła o 19.00, obudziła się o 6.00 na siku kupkę i jedzenie po czym ślicznie -ku pociesze mamy, zasnęła znów i spała do 9.00. Normalnie raj na ziemi.

Oczka ślicznie nam się goją, ma jeszcze tego największego krwiaczka, ale cała reszta zdaje się schodzic.
Gorączki nie było. Nosek jeszcze zasmarkany no i kaszle. Ale to nic w porównaniu do tego co było.

Ja dziś od rana siedziałam u neurologa.
Niestety zachodząc w ciążę musiałam odstawic wszystkie leki przeciwmigrenowe co owocuje teraz nawrotem tej cholernej przypadłości.
A z tym bólem nie daję sobie rady. Jak dostanę ataku to "odlatuję" rzygam jak kot itd.
No i lekarz rozłożył tylko ręce, że nic nie może zrobic, no bo wiadomo że farmakologicznie odpada, zabiegów też nie może zapisac.
Oddelegował mnie do przychodni leczenia bólu, gdzie również odesłali mnie z kwitkiem, bo przy akupunkturze pierwszym przeciwskazaniem jest ciąża.
Usiąśc i płakac.

Cath biedna Majeczka :(
No może pomogą Wam faktycznie te kropelki.
Oby tak było.

Karolinko kurcze, jak nie urok to ...ząbki :(
Biedactwa moje :(

Aguś współczuję Ci strasznie tej rannej pobudki.
A gdyby tak kłaśc Misia koło 12-13-tej po takim rannym wstawaniu?
Może tym samym szedłby spac trochę wcześniej? Ale nie za wcześnie?
Wiem że łątwo mówic trudniej zrobic, no ale może akurat?

Edytko
tak sobie myślałam o tej Twojej sytuacji....
Wiesz co? Wiem że to bardzo indywidualna sprawa, ale wydaje mi się, że zwłaszcza mając taką pracę jak mówisz, to nie ma się co do niej przywiązywac. Gdyby to była praca, ktora byłaby spełnieniem marzeń warto byłoby się wstrzymac z ciążą, żeby tej pracy nie stracic.
Jeśli natomiast sama mówisz, że czeka Cię szukanie czegoś innego, to dlaczego nie wykorzystac swojej obecnej sytuacji do własnych (nazwijmy to) celów?
Nie chciałabym, żeby ktoś tutaj stwierdził, że prowadzę "kampanię prorodzinną" ale sama te wszystkie dylematy mam za sobą.

Asiu co z Tobą?
Odezwij się !

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 11, 2011 3:52 pm 

Rejestracja: sob gru 29, 2007 10:53 am
Posty: 191
Hej :) jestem,jestem tylko mi ostatnio weny jakoś brak :wink:
Edytka witaj kobieto,kupę lat :wink: ależ posta trzasnęłaś. Ninka jest niezła mądralińska :wink: :lol: :lol: uśmiałam się, zupełnie jak mój Miki,codziennie nowe teksty,dziś jak mu tłumaczylam że musi wołać na nocnik itd.itp. to mi odpowiedział że "ma kupę swoich problemów" :roll: a jakis czas temu chciał zjeść na obiad " maziowego gejzera" :?: :lol: Pracy nie zazdroszczę-za to własnego domku baaardzo
ooo no i popisałam :twisted:
wpadnę później


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 11, 2011 4:11 pm 

Rejestracja: sob gru 29, 2007 10:53 am
Posty: 191
No a tak wygląda spanie w ciągu dnia mojego Mikula-kładę go właściwie na siłę,bo inaczej o 18 już nie można wytrzymać z marudą :roll: -muszę z nim leżeć 30-40 min dopóki nie zaśnie,potem ja wstaję on pośpi trochę i mnie woła,więc kładę się z nim i albo uda mi się wymknąć tak jak teraz albo nie:) i tak pośpi jeszcze z 1,5 godzinki, cyrk :roll: A wieczorem zasypia ok 22-22:30
no nie da mi napisać,idę na przymusowy odpoczynek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr sty 12, 2011 7:37 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 21, 2008 10:26 am
Posty: 984
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Mogę się Wam trochę pożalić, bo mało mnie wczoraj krew nie zalała. Wczoraj w przedszkolu był dzień babci i dziadka, a ponieważ przedszkole jest duże więc jest to podzielone na dwa etapy. Moja Majcia miała wczoraj a w przyszłym tygodniu ma jej kuzyn, ale oczywiście babcia (czytaj moja teściowa) musiała zabrać go ze sobą "bo on tak źle się czuł", tym sposobem dziadek w ogóle nie widział pierwszego występu wnuczki, a potem babcia wzięła go i poszła do kuchni a moje dziecko w płacz gdzie babcia bo chciała jej dać laurkę, więc ją wzięłam i zaprowadziłam i dopiero koleżanki babci z pracy kazały jej iść na salę na poczęstunek bo małemu nic nie było. Tak mi żal było tej mojej córci że myślałam że powiem coś tej ....., ale dzielnie się powstrzymałam za co od wczoraj płacę potworną migreną. Mam jej już dość.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3601 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181  Następna

Forum ciąża

» Grupy wsparcia » Mamy z dziećmi

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 40 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra