A ja myslalam, że bunt dwulatka zaczyna sie po skończonych dwoch latkach

I że to dopiero przed Nami i to co mój synek wyprawia to w miare normalne u dzieci... A tu widze, że bunt u nas pelna para jak i u was
Z ubieraniem na spacer byl klopot i do tej pory mam problem z załozeniem spodni i sweterka, bo odbywa sie to u niego w pokoju, ale staram się go czymś zachęcić, a jak nie dziala to biore sila i oczywiscie jest ryk, ale zaraz mu przechodzi jak mowie, że pójdziemy do kazcek albo na hustawkę

Nastepnym razem idzie chętniej, bo mu mowie, że jak nie pojdzie po dobroci to go wezmę na silę i znowu bedzie plakal

Reszta ubierania jest zazwyczaj bez problemow, nie ucieka itp tylko wierci się jak oszalaly, ale to normalne u dzieci... Ale zrobilam mu na przedpokoju jego kącik, kupilam na allegro wieszaczek w ksztalcie utobusu z półką i tam wisze jaego kurtki i leżą czapki i szaliki, obok stoi taki maly fotelik dla dzieci i on tam siedzi a ja go ubieram
Z zakupami nie ma wiekszego problemu, bo albo daję mu do trzymania koszyk, alebo wlasnie jakies zakuoy, albo kupuję małe autko, albo po prostu zapycham mu buzię paluszkiem
Też się szybko nudzi i bawimy się głównie autkami i ostatnio cistoliną
Ostatnio jest problem z kapiela, ale nie tak jak u was, nie hcce iść sie kapać ale w końcu przychodzi sam, a potem nie chce wyjść z wody i dopiero jak wyciagnę korek to się rusza
Z jedzeniem troche wybrzydza, ale i je wiecej niż kiedys... Nie ma problemu że teraz mięso jest juz w większych kawalkach, za to raz mu nie pasuje pomidorek, raz szneczka... Ale sie nie przejmuje i wtedy zjada sam chcleb z maslem, nic mu się nie stanie

Poza tym zaczyna jeść samodzielnie i chętnie przychodzi na krzeselko - wczesniej trzeba go bylo zanosić - i robi babki z ziemniakow
No i oczywiscie wszystko jest "ja siam", doslownie wszystko... Ale jest to slodkie...
Problem mamy ze spaniem, przez jakiś czas nie chcial spać w dzień i juz myslalam, ze drzemka nam znikla, ale teraz znowu spi... Żeby go wsadzic do łózeczka to mówie, żeby poszedł sprawdzic co tam mama dla niego schowala - zazwyczaj jakis paluszek czy precelek... Wiem, że to przekupstwo, ale inaczej mam 15 minut histerii i wyrywania się

Wieczorem jest spokojniej, ale często też jest ryk, bo on chce isc do drugiego pokoju do samochodzikow... Jak mu przynosze to oczywiscie te mu nie pasują, zaraz potem chce pic, a jak mu daje to nie ten bidon

W koncu sie klade obok i nie reaguje i zaraz mu przechodzi... Bo to nie jest placz tylko ryk, więc krzywda mu sie nie dzieje jak mowi Superniania
Czasami juz stosuję system kar i nagrod... Jak coś zbroi to upominam i ostrzegam, że zabawke zabiore i zazwyczaj się słucha, ale jak nie to zabieram... Jest chwila protestu i potem spokoj i się przymila

Po jakims czasie oddaje zabawkę... Ze dwa razy wsadziłam go do łózeczka zeby zlapal oddech - cos ala karny jezyk, bo się nie dorobilam jeszcze nic innego, albo mowię że ma iść do siebie... Najdziwniejsze, ze on naprawde wtedy idzie do siebie i po chwili wraca i się tuli
Mielismy problem z biciem, ale jest juz dobrze, samo przeszlo... Zazwyczaj jak uderzy misia czy klepnie mnie to się pytam czy ja mam mu oddać, albo że misia to boli i że misiu placze itp. Zaraz misia przytula
No i oczywiscie wszystko jest na NIE...
Mam nadzieje, że gorzej nie będzie...