| Ciąża, objawy ciąży, macierzyństwo, dzieci http://www.forum.e-mama.pl/ |
|
| odejsc????? http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?f=27&t=44506 |
Strona 1 z 2 |
| Autor: | iza21 [ śr wrz 08, 2010 7:48 am ] |
| Tytuł: | odejsc????? |
ma dwójkę wspaniałych dzieci które daja wiele szczescia,sa cudowne.jednak miedzy mna a mezem nie układa sie od dłuzszego czasu,brac pomocy z jego strony,nie przejmuje sie mna,tym ze rani traktujac mnie czasem jak powietrze,duzo decyzji sam podejmuje bez mojej zgody.i tak dumałam ostatnio nad swoim zyciem,teraz wiem ze go nie kocham i chce odejsc,ale dokad kiedy babcia mnie nie chce bo jak to ujeła chce miec spokój na starosc a poza tym mamy dzieci i musimy byc razem.u mojej mamy nie ma miejsca z reszta tez ma podobne zdanie co babcia i nie pomagaja tłumaczenia,prosby a czy zdrowe jest dla dzieci jak widza ze rodzice sie codziennie kłóca.no i samotnosc bardzo sie tego boja i czy jeszcze kiedykolwiek kogos bede miała....bardzo chce odejsc ale dokad bo przecizez ilez mozna sie dusic.dziewczyny czy mam jakies wyjscia,czy sa jakies placówki które mogłyby mi pomoc |
|
| Autor: | martus2607 [ śr wrz 08, 2010 9:33 am ] |
| Tytuł: | |
iza sa domy samotnych matek,musialabys tam popytac. skoro go nie kochasz to nie ma sensu zeby byc z nim na sile. mi tez wszyscy mowili ze dziecko musi miec oboje rodzicow itd. ale jesli ty nie bedziesz z nim szczesliwa to twoje dzieci takze. czasem lepiejk jak sie ludzie rozstaja i dziecko widuje sie z mama i tata osobno niz jak ma ogladac codzienne klotnie i awantury. |
|
| Autor: | iza21 [ śr wrz 08, 2010 11:50 am ] |
| Tytuł: | |
tu gdzie mieszkam nie ma domu samotnej matki a zalezy mi zeby nie wyprowadzac sie z miasta.nie mam pojecia jak przekonac mame lub babcie |
|
| Autor: | goya80 [ pt wrz 24, 2010 6:54 pm ] |
| Tytuł: | |
Pracujesz gdzies? Masz swoje pieniadze? |
|
| Autor: | hany81 [ ndz lis 28, 2010 7:58 pm ] |
| Tytuł: | |
a czy mogłabyś wynająć jakiś pokoik? Potrzebne są pieniążki...zarabiasz? ja jestem zdania ,że lepiej nie miec obojga rodziców niż mieć i patrzeć od małego na spojrzenia rodziców wobec siebie pełne złości i żalu. Dziecko szybko przyswaja pewne wzorce i buduję sobie właśnie taki obraz rodziny a później?? a później powiela to samo w swoim dorosłym życiu. Przykro mi ,że mama i babcia nie chcą pomóc...nie potrafię tego zrozumiec |
|
| Autor: | martusia88r [ wt sty 04, 2011 12:27 pm ] |
| Tytuł: | |
iza właśnie tu trafiłam. I normalnie ciśnie mnie z nerwów, że babcia chce mieć spokój na starość, a mama Was nie weźmie, bo dzieci mają mieć oboje rodziców. Nosz kurde |
|
| Autor: | hany81 [ wt sty 04, 2011 8:30 pm ] |
| Tytuł: | |
IZA coś się zmieniło? |
|
| Autor: | Karola78 [ pn mar 14, 2011 9:44 am ] |
| Tytuł: | |
Ja po długich dylematach odeszłam od ojca dziecka. Mieszkamy u moich rodziców. Czasem myślę, że trafiłam z deszczu pod rynnę. Nie wiedziałam, że aż tak okropnie będzie. Jak tylko stanę na nogi, muszę pomyśleć o jakimś swoim mieszkaniu tzn może jakiś pokój czy coś w tym stylu. |
|
| Autor: | Klaudii [ czw kwie 07, 2011 8:58 am ] |
| Tytuł: | odejsc????? |
Karola - gratuluje ODWAGI. Nie kazdego stac by bylo na taka zmiane....Do tego potrzeba duzo odwagi...Bardzo odwazna z Ciebie babeczka i trzymam za Ciebie kciuki ...Dobry kierunek obralas..Jest wiele babeczek w takiej sytuacji.. chcialyby odejsc i mimo, ze maja gdzie odejsc, sa samowystarczalne ....a jednak tego nie robia... Do takiej decyzji potrzebne sa JAJA ...A ty ..osoba, ktora praktycznie nie miala dokad odejsc... no coz -masz JAJA DUZE JAK BERETY ..... Uwazam, ze tkwienie w niby "zwiazku" nie prowadzi do niczego dobrego...Jedynie do flustracji..Nie ma nic gorszego niz brak zaangazowania i obojetnosc ojca dzieci ... Pozdrawiam ....Popieram....Trzymam kciuki za nowy start w inna jakosc..... |
|
| Autor: | Karola78 [ czw kwie 07, 2011 6:57 pm ] |
| Tytuł: | |
Klaudi dzięki Zastanawiam się jednak co z autorką tego tematu, mam nadzieję, że dała sobie radę. Naprawdę trzymam kciuki za wszystkie kobiety, które dojrzały do decyzji i potrafią zrobić drugi krok. Kiedy w rodzinie dzieje się źle, lepiej nie czekać na moment kiedy naprawdę będzie najgorzej jak tylko może być Ze starymi mam drogę krzyżową, z nim miałam tylko wieniec z cierniami. Czyli jak same widzicie gorzej. Ale wiem, że dam radę. Dla mojej córeczki, postaram się jeszcze stworzyć nam nasz wspólny dom, choćby to miałby być tylko nasz pokój i kuchnia. |
|
| Autor: | calineczkaa [ śr maja 04, 2011 1:49 pm ] |
| Tytuł: | |
ja mam identycznie jak iza,próbowałam jeszcze coś polepszyć,ale wiadomo jak jest gdy tylko jedna osoba z dwójki chce to nie ma szans... |
|
| Autor: | Agacior [ śr maja 04, 2011 2:17 pm ] |
| Tytuł: | |
calineczkaa współczuję |
|
| Autor: | Karola78 [ śr maja 04, 2011 5:28 pm ] |
| Tytuł: | |
Calineczka jak tylko potraficie rozmawiać bez podnoszenia głosu i wytykania win to być może będzie dla Was szanse, powodzenia. |
|
| Autor: | calineczkaa [ pn maja 09, 2011 9:22 pm ] |
| Tytuł: | |
tak rozmawialiśmy,gdy powiedziałam że jeśli się nic nie zmieni to się rozejdziemy,na to usłyszałam "no dobra" no i nic się nie zmieniło,kłótni oczywiście nie ma codziennie,są też normalne rozmowy,trzeba się powstrzymywać przy dziecku,ale ono i tak wyczuwa się dzieje,nerwus się z niego zrobił i krzyczy na wszystkich którzy podnoszą głos |
|
| Autor: | Szymciora [ ndz kwie 22, 2012 9:38 am ] |
| Tytuł: | |
Weszłam na Wasz wątek.... i sama mam mętlik w głowie.... moje małżeństwo to totalna porażka.... |
|
| Autor: | *ivette* [ ndz kwie 22, 2012 2:02 pm ] |
| Tytuł: | |
iza bardzo mi przykro, ze Ci sie nie uklada z mezem. probowalas z nim o tym rozmawiac? ze oczekujesz pomocy?? zajrzyj tu karola czasem lepiej jest jak ludzie sie rozstaja, sama jestem tego doskonalym przykladem - Moja corka przestala budzic sie w nocy z placzem, moczyc sie - po tym jak wykopalam z domu dawce. tez chcialam, zeby miala oboje rodzicow, ale nie za wszelka cene, nie tedy droga. szymciora dlaczego tak myslisz? cos sie stalo ostatnio czy po prostu ogolnie sie nie uklada?? |
|
| Autor: | Hellga [ śr cze 13, 2012 2:48 pm ] |
| Tytuł: | |
Szymciora pisze: .... moje małżeństwo to totalna porażka....
Moje tak samo i miotam się sama ze sobą |
|
| Autor: | *ivette* [ czw cze 21, 2012 6:43 pm ] |
| Tytuł: | |
czasem lepiej jest byc samemu, nie ma sensu sie meczyc, tylko nerwy sobie szargac |
|
| Autor: | Poranek1711 [ wt lut 26, 2013 5:13 pm ] |
| Tytuł: | Re: odejsc????? |
Hej dziewczyny, podnoszę wątek... ja również mam ten sam problem, moje małżeństwo już dawno przestało być małżeństwem, w sumie to nawet nie wiem czy kiedykolwiek nim było... Jesteśmy w związku już prawie 7 lat, mamy sześcioletniego synka, a ja nie jestem szczęśliwa... Między mną a moim mężem jest 8 lat różnicy nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, ale mam wrażenie że dla niego zaczął się inny rozdział w życiu, tzn kanapa, telewizor a ja chciałabym wyjść gdzieś, pobawić się, spotkać ze znajomymi... Nadajemy zupełnie na innych falach, inne mamy zainteresowania, inne poglądy na życie, inne priorytety... Jedyne co nas jeszcze łączy to tylko nasz synek i jeden zakład pracy... Z mojej strony uczucie skończyło się już dawno temu, raz już nawet odeszłam, ale uprosił mnie i wróciłam... Z jednej strony żałuje że wróciłam, ale z drugiej nie mogę zarzucić sobie że nie dałam mu drugiej szansy... Wiem na pewno, nie kocham go, ale wiem za to że on kocha mnie (przynajmniej tak mówi), nie jest dla mnie złym człowiekiem, nie krzyczy, nie awanturuje się ale ja czuje że to nie jest to, męczę się po prostu, duszę się... Nie wiem co mam robić, być z nim bo jest dla mnie dobry??? Być z nim dla dobra dziecka??? Ja nie jestem tą kobietą z jajami jednak |
|
| Autor: | malgora83 [ wt lut 26, 2013 5:52 pm ] |
| Tytuł: | Re: odejsc????? |
Cieżko radzic będac powiedzy w szczesliwym zwiazku. Ale dawno temu obiecałam sobie, ze nie bede utrzymywac zwiazku tylko dlatego, ze jest dziecko. Z obserwacji wiem, ze jednak czasem lepiej sie rozstać i być szczesliwa matką niż tkwic w zwiazku bez przyszlosci. Wydaje sie, ze dzieci mało rozumieja, ale tak nie jest. Juz roczny maluszek prowadzi obserwacje rodziców i bduje sobie obraz rodziny. Postaw sie w sytuacji swojego synka, czy byłabys szczeliwa gdybyś dorastała w domu bez miłosci? Żeby nie było, przeszlismy przez powazny kryzys. Naprawde miałam ochote odejsc, ale ja kocham swojego meża, bardziej chodziło o kwestie dogadywania sie, a mielismy z tym mega trudnosci. W dodatku mój małż to taki typowy rodzynek (on i 4 siostry) przyzwyczajony, ze ma wszystko podane pod nos. Ciezko było, bo ja jestem raczej zdania, ze oboje pracujemy i oboje zajmujemy sie domem, mój maż miał co do tego inne zdanie. Przychodził z pracy, siadał do kompa albo TV a ja pranie, sprzatanie, gotowanie i dziecko. Postawiłam sprawę na ostrzu noża, moze idealnie nie jest, bo nie zrobi sam z siebie nic (len jest i tyle) ale stara sie i widać to. Nie przewraca juz oczai jak mowie, ze trzeba zrobic to czy tamto, jak robił wczesniej. Wiem, ze gdyby nie to, ze kocha meża to juz bysmy z sobą nie byli. jednak miłosc wygrała. Odejscie od meża to trudna decyzja, a ja mam nadzieje, ze rozpatrzysz wszystkie za i przeciw i podejmiesz słuszna decyzję. |
|
| Strona 1 z 2 | Strefa czasowa UTC [letni] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|