Dzisiaj jest wt lis 19, 2019 1:03 am


Forum ciąża

» Forum ogólne » Psychologia

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 285 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna
Autor Wiadomość
Post: pt sty 23, 2009 7:10 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 19, 2007 1:02 pm
Posty: 64
Lokalizacja: śląsk
Chciałam sie podzielić wreszcie z kimś problemem który zaprząta mi głowę....
Otóż z moim mężem jesteśmy po slubie niecały rok, ale kompletnie nie możemy sie dogadać. Chodzi głównie o podział obowiązkow w domu itp. Mąż pracuje, ja studiuje dziennie i mamy 7miesięczna córke. Mieszkamy z tesciami. Mąż oprócz chodzenia do pracy w niczym mi nie pomaga... Ja przychodze ze szkoly musze zając sie dzieckiem, posprzątać, nauczyć sie itd... Natomiast on ma wszystko "podane na talerzu"- uprane, uprasowane, ugotowane... Nie rozumie tego że mogę również być zmęczona i powiedział ze nie bedzie sobie robil jesc gdyz "jak naucze sie jednego to karzesz mi robic wszystko inne" :cry: Mąz wstaje do pracy o 12 w nocy i musze specjalnie z nim wstac zeby go "wyprawic do pracy", w nocy wstaje do malej a potem rano wstaje do szkoly ( musze dojezdzac 40km).
Dziewczyny co mam zrobic żeby Mąż zaczął mi pomagac?? Jak go przekonać? Probowalam juz rozmawiac, ale o jest nieugięty... Bardzo Go kocham i chce żebyśmy dobrze żyli...

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pt sty 23, 2009 8:00 pm 

Rejestracja: czw kwie 24, 2008 7:37 pm
Posty: 19335
Hm u mnie bylo podobnie. Podawalam mezowi wszystko na talerzu. Owszem danal podaje. Ale o normalnych porach. Moj maz pracuje od 7 do 2 w nocy. Rano wstaje (o ile dziecko pozwoli mi noc przespac) i jemy razem sniadanie (robie ja). Pozniej robie obiad i zostawiam w garnku. Powiedzialam mu raz: Jesli ja robie obiad i on sobie pozniej go nie odgrzeje i bede musiala wyrzucic to skonczy sie robie obiadkow. Wiec teraz jak przychodzi kolo 2 w nocy do domu odgrzewa sobie sam. A jak nie odgrzeje to jest glodny a ja mam to w nosie. Co do prasowania, sprzatania itp. Robie to sama. Moze i by J. mi pomogl - gdyby mial oczywiscie czas. Ja tez studiuje, mam malutkie dziecko i mieszkam sama z mezem. Nie mam do pomocy nikogo bo tesciowa nie zyje, a moja mama daleko. Jakos sobie poukladalam wszystko a z niego przestalam robic dziecko. Jest glodny - w lodowce oprocz swiatla jest jedzenei. Wyprac sobie tez potrai jak np. biore mala i wyjezdzm. Porozmawiaj z nim. Wytlumacz mu ze jestes zmeczona. Ze masz duuzo na glowie. Jesli odpowie Ci tak jak pisalas to mu powiedz ze kochanie niestety nie zdziw sie jak kiedys nie bedzie obaidu na stole. Wiem ze mozna sie nawet z tego powodu poklocic.. ale moze w koncu zrozumie ze niejstes jakims motorkiem i roboem zeby wszystko robic. U mnie tez sie klocilismy nie raz z tego powodu.. teraz jakos sie ustabilizowalo. Ja przestalam sie prosic o pomoc, za to J. zaczal pomagac. zycze powodzenia :)

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt sty 23, 2009 9:23 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw paź 04, 2007 9:27 am
Posty: 7655
Lokalizacja: Lublin/Dartford UK
Ja jestem dość rygorystyczna pod tym względem. Lubię mieć bardzo porządek w domu, ale nie mogłam w pewnym momencie znieść tego, że oboje pracujemy po 8 godzin, gdzie pan mąż jeździ samochodem, a ja na piechotkę, a wszystko robię sama. Rano przed wyjściem, robię mu kanapki, sprzątam dom w miarę sił i ochoty , bo przychodzi do Nikolki niania. Po powrocie z pracy robię obiad na jutro, a niekiedy także dwa na raz, bo na już nie raz też. Potem pranie, wieszanie, składanie, prasowanie, gary, lekcje i zajęcie się małą, a w tym czasie mąż drzema. Zaczęło się od tego, że przestałam myć gary, bo powiedziałam, że nie mam już sił, więc on z kolei nie miał wyjścia i sam się za to wziął, o prasowaniu jego koszul nie wspomnę ... po prostu wieszałam nieuprasowane, więc sam musiał to robić. Kiedy raz Ewelina przyniosła 2 z matematyki wziął się z nią za lekcje, bo to urodzony matematyk, a ja dla podpuchy powiedziałam mu, że robiła to razem ze mną. Poza tym dwa dni nie umyłam kuchenki i w końcu też się za to zabrał.
Efekt jest taki, że dziś co drugi dzień sam wstaje przed pracą (obecnie od 3 tygodni bez pracy) i sprząta kuchnię i przedpokój, reszta moja, a po powrocie z pracy zajmuje się dziećmi, a ja w spokoju robię obiad. Potem robię już wszystko sama, ale po jedzonku on myje gary.

_________________
Obrazek 06.09.2007
Obrazek 13.07.1999
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob sty 24, 2009 9:51 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 19, 2007 1:02 pm
Posty: 64
Lokalizacja: śląsk
Tylko,że w tym problem że jak ja nie wstanę z nim i nie zrobie mu jesć (i wszystko inne) to on obudzi swoja mamę. Wtedy ona robi wszystko za niego, a na mnie cala jego rodzina najeżdza że jestem zła żoną, a on chodzi głodny :shock:
Dlatego wolę to robić niż potem mieć piekło w domu :?
Zreszta jak sam mi powiedzial ostatnio "wiedziałas co brałas!"

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob sty 24, 2009 10:49 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 27, 2007 3:51 pm
Posty: 447
Lokalizacja: Aleksandrów Łódzki
Rany... Nie no, nie widzi się, co się brało, dopóki sie z tym nie żyje pod jednym dachem ;) Wspołczuję sytuacji z teściami, ale przynajmniej wiadomo, dlaczego mąż taki jest- mamusia pewnie przez całe życie wszystko pod nos podstawiała. Nie wiem, co Ci doradzić, póki nie jesteście na swoim... Mój mąż tez tak miał w domu, że wszystko rozwalał, roztawiał gdzie popadło, a moja teściowa latała i zbierała. Ale teściowa daleko, a my mieszkamy sami juz 5 lat i efekt jest taki, ze małymi kroczkami przyuczył się do różnych rzeczy. Nie są to jakieś poważne prace, bo parę razy dał popis prawdziwej męskiej ignorancji (np. umył nowe panele płynem do mycia naczyń :shock: ), ale : śmieci wyniesie bez proszenia, gary jak widzi, że stoją to pozmywa, łóżko ścieli, bo ja wstaję przed nim, a na specjalne zlecenie również odkurza ;) mnie to urządza- z dwa razy w tygodniu sprzątne porządnie mieszkanie, ale przynajmniej nie latam i nie robię w kółko tych samych małych rzeczy. Chociaż jak pojedziemy do teściów, to mąż syfi jak kiedyś, a mamusia biega, ech...

_________________
Aniołek 24.08. 2007. (*), Aniołek 9.03.2008. (*)
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob sty 24, 2009 10:51 am 

Rejestracja: czw kwie 24, 2008 7:37 pm
Posty: 19335
No tak. Bo tak to jest mieszkac z tesciowa. Niestety doskonale Cie rozumiem (nie tyle mieszkam z tesiowa co na weekendy przyjezdza tesc ze swoja kochana zona ktora doprowadza mnie do szalu). Tyle ze ja mam niestety nieyparzona gebe i nie dam sobie powiedziec. Zawsze sa jakies zgrzyty ale mam to w d. Poki nie zamieszkamy sam, osobno to tak bedzie. Naszczescie tylko w weekendy. A swojej tesciowej powinnas powiedziec zeby przestala z niego dziecko robic i zeby przestalka sie wpie.. w Wasze zycie. Jesli to nie pomoze.. trudno, niech robi sama mu kanapki. A jak bedziesz slyszala ze jestes zla zona to odpowiedz: ja jestem dobra zona, tylko moj maz zostal tak wychowany i nauczony. To powinno zamkna im geby. Powodzenia zycze i niestety trzeba czasem byc bezczelnym.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob sty 24, 2009 10:06 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 02, 2007 1:33 pm
Posty: 2862
Lokalizacja: Prosto z Polski
Mój też nic nie robi... A sorry "on pracuje" :evil: Ale niema tak,że jak nie umyje garów to On umyję, albo jak MU nie wyprasuje to sobie wyprasuje.. Nie.. Gary leżą aż ja umyje i w koszuli umiętej pójdzie do pracy.. Winna temu jest Jego Matka.. Wszystko za Niego robiła i On myśli,że ja też tak będę.. Ja się stawiam i mi mówi,że ja leń... Łooo matko... kiedyś go uduszę Jego właśną poduszką :evil: a tak serio to mam tego dość... Czasem mam ochotę spakować ciuchy moje i Młodej i powiedzieć Mu "sajonara" :evil:

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 25, 2009 10:37 am 

Rejestracja: czw kwie 12, 2007 6:34 am
Posty: 2173
Lokalizacja: Zabrze
Amelka twój mąż powinien ci płacić pensje służącej bo właśnie taka panią z ciebie zrobił ja nie rozumie co znaczy ze on nie potrafi sobie zrobić jedzenia :shock: ręce mu odcięło czy jak :?
jak sie nie nauczy robić jeść to niech chodzi głodny sama sobie pozwalasz na to żeby on nic nie robił.Po co mu podstawiasz wszystko pod nos i się przejmujesz gadaninka teściowej??Niech wstaje mamusia i go "wyprawia" do pracy ciekawe jak długo wytrzyma.
Dla mnie to jest nie do pojęcia i za chiny ludowe u mnie w domu czego takiego nie było,nie ma i nie będzie!!!!Mój mąż chodzi do pracy ja siedzę z małą w domu.ON kąpie,karmi,wstawał do małej w nocy jak sie budziła,sprząta,gotuje jak ma czas.wypinanie sie pracą to żaden argument,To jego obowiązek zarobić na rodzinę.Nie powiem bo mój A. kiedyś też się zbuntował (podsłuchał u kolegów) i powiedział że nie będzie nic robił...to dostał torbę z ciuchami do rączki i buziaka od córki na do widzenia.
Dom i dziecko jest NASZE i nie będę sama sie wszystkim zajmowała żeby facetowi było dobrze i wygodnie.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 25, 2009 1:33 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lis 21, 2007 4:08 pm
Posty: 955
a myślałam że to ja jestem w kiepskiej sytuacji,ale z tego co piszecie to ja mam luksusy a narzekam.mój M wstaje na 7 do roboty,sam sobie robi sniadanie,z resztą nigdy nie wymagał żebym ja wstawała po to specjalnie.obiad gotuję sama,chyba że Amelka ma gorszy dzień i nie mam jak to mąż przyjeżza i się z nią bawi a ja robie na szybko.a tak poza tym to całymi dniami siedzi w garazu i coś tam robi a ja jestem uziemiona w domu bo z teściowa nie bardzo się dogadujemy,no i jeszcze spacerki zostałay :wink:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 25, 2009 4:39 pm 
1 żółta kartka

Rejestracja: czw kwie 05, 2007 2:44 am
Posty: 2895
Z tym wstawaniem w nocy to smieszne! Wychodzi na to ze twoj M to dalej dziecko takze niech mamusia do niego wstaje.

A z innym pomaganiem to zastanawia mnie troche ile macie obowiazkow skoro mieszkacie z tesciami.


Do czego zmierzam. Czesto czytam ze kobiety ktore nie pracuje tylko opiekuja sie dzieckiem w domu nazekaja ze im M w domu nie pomaga, nie sprzata gotuje itp
:shock: Rozumiem ze bycie z dzieckiem w domu jest meczace i to bardzo ale bez przesady zeby oczekiwac od faceta zeby pracowal caly dzien a pozniej jeszcze w domu sprzatal czy gotowal. Oczywisice dzieckiem sie zajac jak najbardziej ale takie obowiazki jak sprzatanie czy gotowanie to bardzo mi przykro drogie panie ale moim zdaniem bardzo przesadzacie.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 25, 2009 5:02 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 02, 2007 1:33 pm
Posty: 2862
Lokalizacja: Prosto z Polski
ania facet mój np, pracuje 9h, 5 dni w tygodniu... Ja domem i dzieckiem zajmuje się 24h,7 dni w tygodniu... Nie mówię,że ma wrócić z pracy i sprzątać... Ale np w weekend może coś zrobić...
Wkońcu udało mi się do tego doprowadzić :)

aniia czy masz dziecko/dzieci?

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 25, 2009 6:18 pm 

Rejestracja: czw kwie 24, 2008 7:37 pm
Posty: 19335
aniia pisze:
Z tym wstawaniem w nocy to smieszne! Wychodzi na to ze twoj M to dalej dziecko takze niech mamusia do niego wstaje.

A z innym pomaganiem to zastanawia mnie troche ile macie obowiazkow skoro mieszkacie z tesciami.


Do czego zmierzam. Czesto czytam ze kobiety ktore nie pracuje tylko opiekuja sie dzieckiem w domu nazekaja ze im M w domu nie pomaga, nie sprzata gotuje itp
:shock: Rozumiem ze bycie z dzieckiem w domu jest meczace i to bardzo ale bez przesady zeby oczekiwac od faceta zeby pracowal caly dzien a pozniej jeszcze w domu sprzatal czy gotowal. Oczywisice dzieckiem sie zajac jak najbardziej ale takie obowiazki jak sprzatanie czy gotowanie to bardzo mi przykro drogie panie ale moim zdaniem bardzo przesadzacie.


Nikt nie przesadza. Ja osobiscie nie mowie aby moj J. wyreczal mnie w absolutnie wszystkich domowych rzeczach.. ale zrobic sobie jesc np. o 2 w nocy jak wraca czy tez umyc zasrana szklanke po kawie moze! Czy to taka meka dla niego?!? Nie sadze aby strasznie go to meczylo oporcz pracy ktora wykonuje. Ja mam dziecko, studia i pisze prace mgr. Do tego sprzatam, prasuje, gotuje i piore. Nie narzekam. Ale jak mi czasem powie ze "czym ja jestem zmeczona" to mam ochote strzelic mu w ryj. Wiec uwazasz ze mam mu jeszcze wstawac o 2 w nocy i robic kanapeczki z pomidorkiem?! No wybacz.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 25, 2009 6:54 pm 

Rejestracja: wt sie 08, 2006 1:07 pm
Posty: 475
Lokalizacja: płock
pytanie jak takiego faceta wychowac od nowa, kiedy jego mama robila wszystko za niego... ja mojego nauczylam ale to tez trudny proces byl i do tej pory moj czasem sie zapomni i nie zrobi czegos to wtedy juz wrzesczze na niego wiem ze zrzedze mu no ale nie moze tak byc... w jego domu szklanki i talerze w pokojach stoja i miesiacami, czekaja az je tesciowa pozabiera.... brudne ubrania tygodniami tez moga lezec.. powiedzialam ze u mnie tak nie bedzie w zyciu i troche nim musialam sterowac ale wkoncu sie nauczyl

ja za to chcialabym aby ktos wypowiedzial jak najlepiej jest porozkladac obowiazki miedzy siebie, bo ja powiem szczerze uwazam ze wiekszosc z prac domowych powinna robic kobieta, oczywiscie facet tez musi np umiec ugotowac cos, posprzatac ale uwazam ze raczej powinna sie tym zajmowac kobieta, poza tym ciezko jest znalezc granice miedzy tym gdzie my jako kobiety chcemy nauczyc leniwych mezow robienia czegos a tym ze po prostu jestesmy leniwe i nie chcemy czegos zrobic.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 25, 2009 7:06 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 19, 2007 1:02 pm
Posty: 64
Lokalizacja: śląsk
Dziewczyny, pogodziłam sie z męzem, ale w sumie niewiem czy coś sie zmieniło. Ostatnio sam sobie odgrzał jeść, umył auto, wykąpał mała. No ale teraz stwierdził żebym wstała z nim zrobic mu kawe, bo przecież niemiałam teraz nauki, wieć mogę wstac... ;(
Ja już raz sie postawiłam jak sie wprowadziłam do Niego, to Jego babcia zadzwoniła do mnie z pretensjami, a tesciu zrobił mi megaawanture kiedyś, że to są moje obowiązki...
I wogóle w Jego rodzinie żona to kobieta na posyłki...
Ja mam słaby charakter i nie dość że źle mi tu w domu, to jakbym miała znosić aluzje na mój temat to chyba rzeczywiście musiałabym sie wyprowadzić... :cry: A chciałabym załatwić to w inny sposób...
Myśłe ze dopóki mieszkamy z teściami to wiele sie nie zmieni, gdyż jak ja czegoś za niego nie zrobię to zrobi to jego mama. Więc jak ma sie nauczyc???

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 25, 2009 7:37 pm 

Rejestracja: pt maja 23, 2008 5:24 am
Posty: 2234
witam. Amelka, powiem ci ze z tym wyprawianiem do pracy mialam podobnie tylko ze moj wstaje do pracy o 5:30. 2 razy tak wstalam , pozniej sie wycwanilam i robilam mu jedzenie do pracy wieczorem przed pojsciem spac, wkladalam do lodowki i sobie rano bral. az ktoregos razu zapomnialam a ten do mnie ze jak moglam zapomniec ze PRZECIEZ TO MOJ OBOWIAZEk. nosz tak sie wkur**lam ze powiedzialam koniec, bozia raczki dala sam se rob. no i robi do tej pory. dodam ze ja tez mieszkam z tesciami. jak sie tu wprowadzilam to uwierz mi ze sie poprostu przezegnalam. moj Ł to jeszcze miare , ale jego brat .. :shock: dodam ze mial wtedy 28lat, jak weszlam do niego do pokoju to talerze z zeschnietym jedzeniem chyba miesiac tam lezaly a w szklankach byly PETY!! :shock: cale szczescie ze sie wyprowadzil bo nie dalabym rady, serio.
generalnie masz 2 wyjscia, albo jak najszybciej zamieszkac bez tesciow, albo spisz na kartce czego od niego oczekujesz (nie wiem jak to u was, my mamy swoje pietro wiec z tesciami sie widze tylko w kuchni albo jak ktores sie przyczłapie do góry) np, "ja sprzatam pomieszczenie A, ty sprzatasz pomieszczenie B, albo ja scieram kurze, ty myjesz okna. ja tak zrobilam, kilka dni na terenie mojego Ł byl syf jak cholera ale zacisnelam zęby i dalam rade, nauczyl sie ze ja za niego robic nie bede a tesciowa dostala zakaz podniesienie po nim nawet papierka. \
poskutkowalo, do tej pory mamy "swoje" tereny do sprzatania.

na boga zbuntuj sie bo nie jestes przeciez "maszyna do wszystkiego" !!
pozdrawiam serdecznie.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 25, 2009 8:11 pm 
1 żółta kartka

Rejestracja: czw kwie 05, 2007 2:44 am
Posty: 2895
Cytuj:
aniia czy masz dziecko/dzieci?


tak 3 letnia coreczka plus pracuje

Cytuj:
Wiec uwazasz ze mam mu jeszcze wstawac o 2 w nocy i robic kanapeczki z pomidorkiem?! No wybacz.


jak pisalam wstawanie w nocy do M jest smieszne, przeciesz to nie dziecko. Ale kanapki bym mu zrobila wieczorem i by na niego czekaly w lodowce. Flizianki czy talerza o 2 nocy tez by mi sie nie chcialo myc.

Cytuj:
ja za to chcialabym aby ktos wypowiedzial jak najlepiej jest porozkladac obowiazki miedzy siebie

zlotego srodka nie ma, kazdy musi dopracowac po swojemu
u nas jest tak, ja i M pracujemy ale i tak w domu wieszkosc obowiazkow robie ja. Pranie, gotowanie i sprzatanie w wiekszosci robie ja. M zmywa cos praktycznie co dzien. Ale np w ogordzie i garazu czy z samochodami nic a nic mnie nie obchodzi. To robi wszystko M. Zajmowanie sie dzieckiem jest prawie calkowicie rowno. M wyprawie rano i zawozi do przedszkoal ja odbieram i klade spac. Jak M ma wolne to kapie i kladzie spac.

Jak bym nie pracowala to bym naprawde nie oczekiwala od swojego pracujacego M zeby sprzatal pokoj czy lazienke. Po sobie pozbierac oczywiscie ale kurze czy okna myc :shock: Zreszta teraz tego nei oczekuje tak samo jak on odemnie ze garaz posprzatam czy trawe skosze.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 25, 2009 9:04 pm 

Rejestracja: czw kwie 24, 2008 7:37 pm
Posty: 19335
No wniosek taki ze twoj M jednak Ci duzo pomaga.
Wiec mysle ze to nie odpowiedni watek dla Ciebie.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 25, 2009 9:19 pm 
1 żółta kartka

Rejestracja: czw kwie 05, 2007 2:44 am
Posty: 2895
jmijeczka pisze:
No wniosek taki ze twoj M jednak Ci duzo pomaga.
Wiec mysle ze to nie odpowiedni watek dla Ciebie.


ale co to znaczy on mi pomaga? wykonuje obowiazki ojca i meza a nie mi pomaga.

Jak bym nie pracowala nie oczekiwala bym od niego ze dziecko wyprawi i zawiezie do przedszkola czy naczynia umyje.
Wtedy takie obowiazki nalerzaly by tylko do mnie.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 25, 2009 9:32 pm 

Rejestracja: czw kwie 24, 2008 7:37 pm
Posty: 19335
No w takim razie ciesz sie ze WYKONUJE swoje obowiazki.
Bo nie kazdy maz i ojciec je WYKONUJE. Byc moze nie wie ze takie OBOWIAZKI ma jako ojciec i maz.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: ndz sty 25, 2009 9:33 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 19, 2007 1:02 pm
Posty: 64
Lokalizacja: śląsk
Ja oczywiscie nie oczekuje żeby moj M gotował czy prasował, ale żeby po prostu sprzątał po sobie, sam sie uszykował... I nie zachowywał sie jak dziecko, chyba nie za dużo od Niego oczekuje?
On sobie sam nawet herbaty czy kawy nie zrobi... Czasami ręce mi opadaja. A chciałabym żeby czasem też on sie zapytał "Napijesz sie kawy Kochanie?..."

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 285 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna

Forum ciąża

» Forum ogólne » Psychologia

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies forra