|
Ja rodzilam w praskim na poczatku lipca tego roku.
Nie jestem osoba wymagajaca, a opieke w tym szpitalu wspominam fatalnie. Polozne w wiekszosci zgorzkniale i nieprzyjemne, ciagle jest ich za malo w stosunku do ilosci kobiet na oddziale. Robia laske, ze sie pojawia, a niejednokrotnie kaza przychodzic do pokoju pielegniarek po leki i na oklady (raz tylko dzieki mojej czujnosci nie polknelam lekow, ktore dostalam pomylkowo).
Bedac na sali pooperacyjnej (mialam cesarke z naglych wskazan zdrowotnych) musialam placic za opieke dodatkowej poloznej (200zl za noc), poniewaz mialam miec mierzone cisnienie co 30 min., a od razu zapowiedziano nam, ze nie bedzie mial kto tego robic. Byc moze szpital ten jest dobry w przypadku kiedy nie ma komplikacji i kobieta jest w euforii po porodzie. Ja spedzilam tam dluuugich 10 dni. Jedynym (choc najwazniejszym) pozytywem porodu w Praskim bylo to, ze lekarz szybko zdecydowal o cc, co uratowalo zycie mi i mojej coreczce.
Mam bardzo wiele do opowiedzenia o pobycie w tym szpitalu i bynajmniej nie chodzi mi o skromne warunki i jakosc jedzenia.
Jesli macie jakies szczegolowe pytania, to chetnie odpowiem, zebyscie byly przygotowane na to, co Was tam moze ewentualniemoze czekac.
|