.................................................
AGH.Profesor przychodzi na wyklad i widzi na podlodze peta:
- CZyj to pet?
Cisza.....Profesor ponownie :
-Czyj to pet ?
Nagle z konca sali
- Niczyj , mozna wziasc!
.................................................
Zasłyszane jakiś czas temu, nie wiem na ile prawdziwe w każdym razie, całkiem zabawne
Klasa znajomego (a właściwie to chyba szkoła cała) wybrała się do teatru na spektakl "Romeo i Julia". Wszyscy kulturalnie przybyli, tylko jeden pacjent z jego klasy postanowił przyjść w stanie... krótko mówiąc wskazującym. Załadowali się do sali, siadają przedstawienie się zaczyna.
sytuacja właściwa
Romeo trzyma martwą Julię na rękach i mówi coś na kształt:
- I co ja mam teraz zrobić ?
i wtedy ów pacjent wstaje, i krzyczy:
-RŻNIJ PÓKI CIEPŁA !
.......................................................
Akademia Medyczna we Wroclawiu: Nestor wrocławskich chirurgów Prof. M. czyta na wykładzie błędy studentów na kolokwium:
- Penis może mieć nawet do 30 m - no to ładnie, czyli ja tu stoje i prowadze wykład, a mój mały kieruje ruchem na Placu Grunwaldzkim???
.......................................................
Egzamin na Akademii Medycznej w Lublinie.
Profesor zadaje studentce pytanie:
Jak są unerwione wargi sromowe małe, ruchowo czy czuciowo?
Studentka po chwili zastanowienia:
I tak, i tak.
Profesor z niedowierzaniem:
Tak, może pani nimi zaklaskać?
.......................................................
Ksiądz zwraca się do młodych "Powtarzajcie za mną", a po cichu do pana młodego "Jak pan ma na imię?". Na to pan młody głośno do mikrofonu "Jak pan ma na imię?". Na to ksiądz po cichu "Nie, nie. Jak PAN ma na imię?". Na to pan młody głośno do mikrofonu "Pan ma na imię Jezus".
.......................................................
Jakis tam wykład:
Był sobie profesor, ktory nie mial dloni i poslugiwal sie proteza. Pierwszy wyklad tradycyjnie zaczynal kuracja wstrzasowa.
- Przywitajcie sie, ja nie mam czasu.
I rzucal reke z plastiku w tlum.
.........................................................
Warszawa - Żeran. Zajezdnia tramwajowa. Tramwaj nr. 18. Kilka przystanków dalej wsiada żul i żulowa już niezle wstawieni z rana, facet siada a baba stoi obok niego, nagle ten gada: czego tak stoisz? siadaj, ona: cicho bo mysle, tramwaj rusza a baba się przewraca, facet: to zes kur.a wymyśliła…
........................................................
Impreza u kumpla, wszyscy się ostro zapili. Kilka osób poległo i legło pod kanapę czy na dywan, gospodarz też już był nieźle zaprawiony i nagle dzwoni jego starsza i się pyta - jak tam impreza na co on wybełkotał:
- Jeden rzyga na dywan, dwóch chyba nie żyje, a ja idę coś na ciepło opier...olic.
Na dzis starczy... c.d.n

P
_________________
25.01.11, 23:12, 3580gram, 52cm,
25.11.12, 17:10, 3880gram,54cm
