Dzisiaj jest śr paź 22, 2014 6:43 am


Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 65 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
Post: pn kwie 07, 2008 11:37 am 

Rejestracja: pn lis 19, 2007 2:05 pm
Posty: 42
Jestem w 6 miesiacu ciazy ( 25 tydzien) w ostatnim czasie mialam dwa ogromne stresy, po tym pierwszym mialam taki niepokoj o maluszka ze pojechalam do lekarza sprawdzic czy napewno mu nie zaszkodzilam, lekarz mnie uspokoil powiedzial ze wszystko z malym w porzadku ze rosnie dobrze sie rozwija itd Jednak zlecil mi duzo odpoczynku jak najwiecej lezenia i malo siedzenia oraz chodzenia a przede wszystkim siedzenia (trudno m iwysiedziec dluzej w jednej pozycji) dzidzius jest ulozony posladkowo. Staram sie stosowac do zalecen lekarza i bylo by wszystko dobrze gdyby nie kolejny stres i nerwy. Wczoraj mialam tak silny stres i nerwy zemyslalam ze to juz koniec wszystkiego...najpierw tylko plakalam i dostalam plam na dekoldzie z nerwow a pozniej tak sie wszytsko rozkrecilo ze wpadlam w szal bylam w szoku i nie wiedzialam co robie:( Rozwalilam pilota rzucajac nim o sciane krzyczalam plakalam strasznie sie denerwowalam popchalam krzesla tak ze sie rpzerwocily chodzilam niespokojnie az w koncu wyszlam z domu w nocy! i szlam przed siebie, pobiegla za mna mama potem uspokoil mnie maz i usnelam ale to bylo straszne! Jak juz lezalam spokojnie dzidzus kopal a mi lecialy lzy ze tyle stresu mu przysporzylam i ze sie bal itd..teraz boje sie ze moglam mu strasznie zaszkodzic i dalej tym sie stresuje Sad Niech mi ktos pomoze i powie czy moglo mu sie cos stac? Nie wiem skad u mnie taki wybuch zlosci itd naprawde nie moglam sie opanowac Sad Obiecalam sobie ze te 3 miesiace chocbym miala siedziec w kloszu pod ochrona nic i nikt nie moze mnie zdenerwowac...nie pozwole juz na nerwy dla maluszka..tylko czy napewno po wczoraj nic mu nie jest?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn kwie 07, 2008 1:25 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz gru 30, 2007 12:23 pm
Posty: 81
Lokalizacja: Chorzów
Myślę że z dzidziusiem wszytko ok. Ja tez mam napady złości, albo czasem nostalgii- rozczulam sie bardzo nad sobą. A potem staram się uspokoić i mówie sobie "wariatka, dziecko stresuje". Ale myślę, że to kwestia huśtawki hormonów. Mnie sie nawet przy tych emocjach brzuch robi twardy i zaraz sie tym denerwuje, że coś nie tak Dobrze, że już czuję ruchy dziecka to przynajmniej wiem, że żyje. Wczesniej to najchętniej bym codziennie chodziła na usg sprawdzac czy serduszko bije.
Trudno sie wyluzować ale to konieczne. Ja piję herbatki dla dzieci na uspokojenie - takie rozpuszczalne i wiesz - pomagaja mi... Głowa do góry - damy rade przebrnąć przez tą ciążę :wink:

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 07, 2008 1:56 pm 

Rejestracja: wt lut 26, 2008 12:38 pm
Posty: 29
Lokalizacja: Płock
Cześć Wam dziewczyneczki. Jestem w 15 tyg. ciąży i podobnie jak koleżanka joanna35 mam strasznie dużo stresu zarówno w domu jak i w pracy. A żeby tego było mało szefowa powiedziała mi ostatnio jak oświadczyłam że jestem w ciąży żebym nie liczyła na dalsze zatrudnienie po macierzyńskim. Jak to usłyszałam to aż mi dech zaparło. Myślałam że się uduszę brakowało mi tchu i robiło mi się słabo dlatego postanowiam że pójde na zwolnienie. Wiele dziewczyn pisze na forum że ciąża to nie choroba ja równeż tak twierdze ale urodzenie zdrowego dzidziusia jest teraz dla mnie w tym momencie najważniejsze! Dlatego powiedziałam sobie że zrobię wszystko żeby moje maleństwo jak najmniej musiało przechodzić tyle stresu co ostatnio. Musimy chronić swoje maleństwa


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 07, 2008 4:06 pm 

Rejestracja: pn sty 21, 2008 4:13 pm
Posty: 9778
Lokalizacja: UK
Witajcie.Ja jestem w 17 tygodniu ciazy a stres i nerwy nie opuszczaja mnie od samego poczatku...Burza hormonow tak we mnie gra ze bardzo czesto wybucham,z niemilosiernego placzu przechodze do smiechu i tak naokraglo.Tez boje sie o swoje malenstwo i o to czy przez te moje czasem zwykle histerie nie urodzi sie nerwowe,placzliwe itp....
Ale przyznaje ze od poczatku ciazy jestem bardziej zestresowana i szybciej sie unosze i denerwuje...
Pozdrawiam Was cieplo i zycze duzo slonca na codzien mniej stresow i usmiechu na twarzy!

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 07, 2008 4:53 pm 

Rejestracja: pn maja 21, 2007 7:09 pm
Posty: 83
Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój
Witajcie.

Dołączam się do grona zestresowanych ciężarówek. Wiem, że nie jest łatwo panować nad emocjami, sama kilkakrotnie próbowałam zapanować, ale te nerwy są silniejsze.
Teraz na dniach znowu zacznie się dla mnie pokaźna dawka stresu - założyłam sprawę w sądzie - więc same wiecie co mnie czeka. Dowiedziałam się tylko tyle, że to trochę może potrwać !!
W pracy też nie miałam dobrych wieści. Dodam tylko, że praktycznie od początku ciąży jestem na L-4, bo miałam krwawienie i leżałam na podtrzymaniu w szpitalu. Dowiedziałam się, że dobrze było by teraz żebym nie wracała już do pracy!!! Też niezbyt miło słyszy się takie zdanie.
Wiem, że może to być dla nich utrudnieniem, ale usłyszeć taką nowinę to też dla mnie był cios prosto w twarz.

Trochę wyrzuciłam z siebie złości i już mi lepiej.

Pozdrawiam

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 07, 2008 6:53 pm 
1 żółta kartka

Rejestracja: pn lis 05, 2007 7:55 am
Posty: 2709
Lokalizacja: Piekary Śl.
Ja też niestety miałam parę razy takie ataki histerii, że nie wiedziałam co ze sobą zrobić i wtedy martwiłam się o dziecko. Jednak myślę, że dzieci są odporne na nasze nastroje. Bardzo wiele kobiet w ciąży ma ciężką sytuację, albo stresują się i dzieciom nic nie jest. Moja koleżanka w ciąży brała relanium (podobno można), bo chłopak ją strasznie olewał, ojciec dostał udaru, więc możecie sobie wyobrazić. :? Dziecko ma dzisiaj 4 lata i jest całkiem zdrowy i fajny, dobrze się rozwija.
Oczywiście najlepiej starajamy się być w dobrym nastroju bo dzieciom podobno udziela się nastrój matki. :)

_________________
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt kwie 08, 2008 5:29 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 19, 2007 2:02 pm
Posty: 64
Lokalizacja: śląsk
Hm.. to dlaczego tyle mowia o tym ze dziecko tez bedzie nerwowe jak matka bedzie sie duzo stresowac w czasie ciazy??? Ja tez przezywam mnostwo stresow i boje sie jaka bedzie moja Mala jak sie urodzi... :?

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt kwie 08, 2008 6:06 pm 

Rejestracja: wt kwie 08, 2008 5:56 pm
Posty: 1
Cześć Amelka nie martw się tym że przez to że się strersujesz dzidziuś będzie znerwicowany. Moja mama jak była w pierwszej ciąży z moim bratem okropnie się denerwowała różnymi sprawami dnia codziennego i w dodatku miała okropną nerwicę lękową, a mój brat jest bardzo spokojnym chłopakiem :D Nigdy nie miał żadnej nerwicy i powiedziałambym że jest nawet luzakiem zawsze z uśmiechem podchodzi do wszystkiego :) pozdrawiam


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr kwie 09, 2008 3:13 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob mar 29, 2008 1:26 am
Posty: 724
helena_13 pisze:
Cze¶æ Amelka nie martw siê tym ¿e przez to ¿e siê strersujesz dzidziu¶ bêdzie znerwicowany. Moja mama jak by³a w pierwszej ci±¿y z moim bratem okropnie siê denerwowa³a ró¿nymi sprawami dnia codziennego i w dodatku mia³a okropn± nerwicê lêkow±, a mój brat jest bardzo spokojnym ch³opakiem :D Nigdy nie mia³ ¿adnej nerwicy i powiedzia³ambym ¿e jest nawet luzakiem zawsze z u¶miechem podchodzi do wszystkiego :) pozdrawiam



obys miala racje... ja niestety mam kiepska sytuacje w domu, byc moze nawet bede samotnie wychowywala moje malenstwo:(
czasem jest w miare w porzadku, a czasem po prostu czuje, ze juz dluzej nie wytrzymam, czesto chodze smutna i zmartwiona - choc chcialabym, zeby bylo inaczej - nie moge i tez bardzo boje sie, ze moze to wplynac na to, jaki bedzie moj synus...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr kwie 09, 2008 9:58 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sty 31, 2008 2:09 pm
Posty: 30
Lokalizacja: Olsztyn
Hej Dziewczęta.
Tak czytam wasze posty i myślę sobie że ja cholera jestem strasznie nerwową osobą i czasem mnie ponoszą emocje (aż dziw że mój mąż to wytrzymuje :) ). A przecież noszę w sobie 15 tyg. maleństwo i nie daj Boże nie chciałabym żeby mu się coś stało przez mój zwariowany charakter.
Marti nie przejmuj się szefową, teraz najważniejszy jest dzidziuś a pracę znajdziesz na pewno. Ja na szczęście jestem studentką-doktorantką więc pracę ustalam sobie jak chcę.
Martuniaa nawet jeśli będziesz musiała sama wychowywać maleństwo , dasz radę, a ta śliczna buzia wynagrodzi Ci wszystkie złe chwile.
Trzymajcie się panny i nie denerwujcie się!

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw kwie 10, 2008 4:23 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 05, 2008 11:39 am
Posty: 118
Lokalizacja: Kraków
Hej, ja też jestem strasznie zestresowana i bardzo boję się o przyszłość dzidziusia. Zawsze byłam wybuchowa i nastroje zmieniały mi się jak rękawiczki, ale teraz stało się to nie do wytrzymania. Płaczę bez powodu, a nie daj Bóg, żeby ktoś zalazł mi za skórę, bo mam ochotę mordować i dusić. Przed ciążą często się śmiałam, a teraz w ogóle nie mam na to ochoty, wszystko mnie drażni. Na dodatek mój chłopak doprowadza mnie do szewskiej pasji, a potem mówi "nie denerwuj się, bo to szkodzi maleństwu". Zdarza mi sie też trzasnąć drzwiami, albo rzucić pilotem ewentualnie moją biedną komóra. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, bo strasznie się cieszę, że jestem w ciąży. Na wsparcie rodziców też nie mam co liczyć, bo ciągle słyszę "przestań, bo to może zaszkodzić". Ciekawa jestem, czy zakup szczeniaka może mi pomóc? Zawsze miałam psa i przytulanie do niego bardzo mnie odstresowywało. Co o tym myślicie? Czy zwierzątko bardziej pomoże czy zaszkodzi? I jak jest w ogóle z waszymi partnerami,jak to znoszą czy pomagają wam, czy tak jak mój bagatelizują sprawę? Gorące pozdróffka :-)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt kwie 11, 2008 4:35 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob mar 29, 2008 1:26 am
Posty: 724
dronka pisze:
Martuniaa nawet je¶li bêdziesz musia³a sama wychowywaæ maleñstwo , dasz radê, a ta ¶liczna buzia wynagrodzi Ci wszystkie z³e chwile.
Trzymajcie siê panny i nie denerwujcie siê!



dziekuje Ci bardzo za cieple slowa, probuje sie pocieszac w ten sposob,
choc teraz jak slysze zle slowa pod moim adresem - pol biedy, ale
kiedy to dotyczy dzidziusia - serce mi peka...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt kwie 11, 2008 9:50 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz gru 30, 2007 12:23 pm
Posty: 81
Lokalizacja: Chorzów
Uciu1985 - wydaje mi się, że ciąża to nie jest dobry moment na szczeniaka - to jednak dodatkowe obowiązki, które w ciąży i w czasie macierzyństwa mogą być trudne. Ponadto małego pieska trzeba odrobaczać itd- nowe zwierzątko to jednak ryzyko jakiś pasożytów czy chorób odzwierzęcych - akurat nieszczególnie dobre kiedy się jest w ciąży. Jak już ktoś ma zwierzaka to ok, nie wyrzuci go. Ale nowe zwierzę w tej sytuacji? Dobrze to przemyśl.
A jesteśmy takie nerwowe przez hormony ciążowe - to taki MEGA-zespół napięcia trwający 9 miesięcy... Ale trzymajmy się!
Ja dziś poczytałam o porodzie i cały czas beczę - tak wogóle, choć głównie ze strachu :?

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt kwie 11, 2008 10:53 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 05, 2008 11:39 am
Posty: 118
Lokalizacja: Kraków
Dzięki może masz rację :D to duży obowiązek, a ja poza humorkami mam jeszcze strasznego lenia, więc nie byłoby sensu żeby zwierzak się męczył. Co do płaczu, to ja też ryczałam pół dnia jak poczytałam o porodzie, a już jak obejrzałam filmy z porodów to była totalna załamka. Pozdro :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob kwie 12, 2008 2:13 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 19, 2007 2:02 pm
Posty: 64
Lokalizacja: śląsk
Moj maz na poczatku mnie wspieral a teraz ma chyba dosc... Powiedzial ze wk.. go ze ciagle placze, a jak sie cos stanie dziecku to bedzie moja wina...;((( I jest jeszcze gorzej, bo tym bardziej placze.. :cry: :cry: :cry:

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob kwie 12, 2008 8:03 pm 

Rejestracja: pn maja 21, 2007 7:09 pm
Posty: 83
Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój
Kochana Amelko. Trzymaj się dzielnie - spójrz już masz z górki, więc za niedługo będziesz mogła swój największy Skarb przytulić do siebie i wiem, że będzie wszystko dobrze.
Musisz też w to uwierzyć

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz kwie 13, 2008 4:51 pm 

Rejestracja: czw lis 29, 2007 3:55 pm
Posty: 885
cześć dziewczynki:)
doskonale Was rozumiem-sres bo cos nei idzie,ktos wkurzy,zrani a potem znowu stres czy dzidzi nie zaszkodzi
u mnei można wymienić czynniki stresogenne:
1. rodzina męża(al epracuję and tym i już niedługo się wyprowadzamy)
2. stres czy sie uda bo już daw razy poroniłam i teraz ciaża zagrożona
3. maż lubi sobie wyjść z kolegami a mnei trafia,jak go nie mam przxy mnie kiedy go potrzebuję

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz kwie 13, 2008 7:58 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 26, 2008 5:44 pm
Posty: 1089
Witajcie Dziewczynki - trafiłam tu zupełnie przez przypadek - w sumie udzielam sięna innych forach. Czytałam wasze posty i kurka wodna sama nie wiem co myśleć o tym! Ale czy Wy się nie za bardzo nakręcacie negatywnie???

Stres - moja Panie, a kiedy go nie ma? Trudno więc, żeby zniknął, szczególnie teraz kiedy burza hormonów się rozpętała, kiedy dochodzą nerwy o dziecko, o przyszłość, pracę, czy będziemy dobrymi matkami, czy nasi partnerzy życiowi sprawdzą się w roli ojca, partnera? czy poród będzie bolał, czy nie skrzywdzę dziecka...

Ja jestem po 3 poronieniach, w 4 jak się wydaje tym razem szczęsliwej ciąży. Stres towarzyszy mi na każdym kroku...i co i staram się żyć przyszłością z naszym Filipkiem. Szukać rzeczy, które nas uspokajają, dogadzać sobie, obdarowywać pieszczotami, rozpieszczać się. Staram się szukać ludzi, którzy obdarzają uśmiechem, rozpylają pozytywne emocje, czytać to co radosne...A kiedy przychodzi zwątpienie - lecieć do największego pocieszyciela - mojego męża.
Mój instynkt samozachowawczy i potrzeba bycia szczęsliwym szuka i wynajduje najróżniejsze rozwiązania. I wierzę, że każdy człowiek ma taką siłę w sobie! A Wy to podwójnie bo nie tylko jesteście kobietami, ale do tego w ciąży i natura 'obarczając' nas takim ogromnym zadaniem, przygotowała nas do tej roli, zarówno psychicznie jak i fizycznie. Tylko, że musimy zdać sobie z tego sprawę.

A jak zapłaczesz, kopniesz telefon, potłuczesz talerze, wyzwiesz czasami bogu ducha winnego faceta, zestresujesz siebie, zestresujesz dzidziusia - to nie zapomnij go potem przytulić przez brzusio, zaśpiewać, pobawić się z nim, zatańczyć...
Zjeść ulubione lody, iść na spacer...

Nie chcę nikomu prawić kazań - ale może warto nawiązać dialog z partnerem jeśli są problemy...sama nie wiem jak - to chyba musi być dla każdego przypadku indywidualne rozwiązanie...może poprosić o pomoc, życzliwe osoby...

Ja z natury jestem cholerykiem i czarnowidzem podobni jak i moja rodzina - mój mąż jak i jego rodzina są optymistami i wychodzą z założenia, że krzyk i złe emocje do niczego nie prowadzą. I wiecie co - oni mają taką cholerną rację!!!! Odkąd to odkryłam staram się zmieniać nawyki, w którch żyłam większość życia i działa...powoli, powoli...

Życzę i Wam i sobie, abyśmy stres potrafiły oswoić, znaleźć sposób na jego tonizację, szczególnie teraz kiedy już nie jesteśmy tylko jako 'ja', ale jako 'my' co się = 'ja' i ' moje dziecko'.

To sobie popaplałam, ale mam nadzieję, że jakiś sens w tym jest.

_________________
Obrazek
Odkąd jesteś z nami, nic już nie jest takie jak dawniej. Wszystko nabrało radośniejszego sensuObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz kwie 13, 2008 8:04 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz gru 30, 2007 12:23 pm
Posty: 81
Lokalizacja: Chorzów
Orlanda :D - dzięki za dzielenie się optymizmem. Pozdrawiam!

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: ndz kwie 13, 2008 8:15 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lut 21, 2008 12:48 pm
Posty: 145
Ja mam dużo problemów, które niestety nie są takie proste do rozwiązania. Jestem mężatką mam 4-letnią córcię,ale z mężem nie jestem od lipca zeszłego roku. Teraz jestem w ciąży z moim nowym partnerem ( w styczniu zaczęliśmy się spotykać i 2 tyg później zaszłam z nim w ciążę ) On jest po prostu wspaniały, bardzo mnie wspiera i mi pomaga. Niestety mój mąż nie daje o sobie zapomnieć, straszy, grozi..... Zakładam sprawę o rozwód, ale najpierw czekam na poradę od prawnika. Mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze i w razie spotkania z mężem nie stanie się krzywda moim dzieciom ani mnie. Wczoraj cały dzień ryczałam, stresowała mnie każda rozmowa na temat byłego, aż cała dygotałam. :cry:

_________________
Obrazek
Obrazek
01,04,2003 Aniołek ( 10 tc)
24,02,2005 Aniołek ( 11 tc)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 65 ]  Moderator: Moderatorzy Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies