Dzisiaj jest pn lis 18, 2019 5:40 pm


Forum ciąża

» Forum ogólne » Wszyscy o wszystkim

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 143 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna
Autor Wiadomość
Post: wt wrz 05, 2006 5:55 pm 

Rejestracja: sob lip 29, 2006 12:51 pm
Posty: 6782
Pierwszego dnia w pracy,w pewnej znanej restauracji szybkiej obsługi Mc...zaczęło się. Jak już wspominałam był to mój pierwszy dzień. Przyszłam jak to często bywa przestraszona i i całkiem zielona. No i przyszedł ONwysoki,przystojny,w białej koszuli. Ważny pan Menager. Spodobał mi się,ale...wystarczyło,że raz zwrócił mi dość ostro uwagę a ja już bałam się Go panicznie. Minęło kilka tygodni,poznałam Go,polubiłam,pokochałam...
Dziś jesteśmy małżeństwem,ja zaczęłam 20-ty tydzień ciąży i jestem najszczęśliwszą osobą na świecie.
KOCHAM CIĘ SYLWUŚ!!!


Oto moja historia. Zapraszam Was,abyście podzieliły się Swoimi.

_________________
Obrazek
Obrazek


Ostatnio zmieniony sob paź 13, 2007 10:56 am przez EWUSIA, łącznie zmieniany 2 razy

Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: wt wrz 05, 2006 6:29 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 01, 2006 5:45 pm
Posty: 3401
Lokalizacja: z Warszawy
W jednym z wielu napadów pt. "trzeba się podciągnąć w angielskim bo się uwsteczniam" zaczęłam zaglądać na angielski czat na wp. Zaczepił mnie tam jeden chłopak, ale o 5 let młodszy więc mu napisałam, że z dzieciakami się nie zadaję... oburzył się okropnie, ja się tłumaczyłam, że w jego wieku (24) wszyscy faceci to dzieciaki, a przynajmniej większość :wink: ale jakoś gadalismy dalej :lol: potem już na gg, potem się spotkaliśmy jak przyjechał do Warszawy do innej dziewczyny... jakieś pół roku później zaczął przyjeżdżać już do mnie :lol:
No a teraz jesteśmy już szczęśliwym małżeństwem i czekamy na córeczkę :) a "dzieciak" jest bardzo kochany :)

_________________
aga

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt wrz 05, 2006 6:53 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 29, 2006 6:20 pm
Posty: 897
Lokalizacja: Kraków
Ja sie przyjaznilam z moim mezem od 4 klasy szkoly podstawowej , ale nigy nie bylismy razem...

W Liceum wyjechalam na Slask i kiedy wrocilam sotkalismy sie w knajpie (ja bylam na wieczorze panienskim mojej siostry)...

I tak juz zostalo... teraz jestesmy malzenstwem i czekamy na dzidzie... :lol:

_________________
ObrazekObrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt wrz 05, 2006 6:59 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 01, 2006 7:52 pm
Posty: 129
Lokalizacja: opolskie
A ja mojego męża poznałam na uczelni. Prowadził zajęcia na które chodziłam :) Wtedy stwierdziłam, że niezły facet z Niego ale nasza znajomość zaczęła się dopiero 2 lata później. 2 lipca 2005r. zostaliśmy małżeństwem, a teraz od ponad 4 miesięcy spodziewamy się dziecka :)

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt wrz 05, 2006 7:18 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 14, 2006 8:24 pm
Posty: 11420
ja prawie po rozstaniu z mezem (sierpirn) - wtedy nie oficjalnym, poznałam Marcina przez internet(listopad 2004). Jakos milo Nam sie rozmawialo. Wymienilismy zdjecia, nasze wraznia... Napisalam mu jaka ma sytuacje, ale sie nie zrazil... Byl dla mnie podpora w trudnych dniach, na Niego mogłam liczyc... W lutym 2005, spotkalismy sie poraz pierwszy - dzielilo nas 600km - potem stwierdzilismy ze chcemy byc razem. Nastepne spotkanie w marcu, a w kwietniu byl juz w Szczecinie i mieszkalismy razem... Tego miesiaca oficjalnie stałam sie znow wolna... Od kwietnia mieszkamy juz tylko w Naszym mieszkanku. W lutym przyszlego roku pojawi sie Nasze ukochane Maleństwo, oboje jestesmy szczesliwi z tego powodu...

a to my razem nad rzeką
Obrazek

_________________
Obrazek


Ostatnio zmieniony śr wrz 06, 2006 10:18 pm przez qrcza-k, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt wrz 05, 2006 7:22 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt cze 20, 2006 4:53 pm
Posty: 853
Ja Mojego Piotrusia znalam od 8 lat, byl przyjacielem i swiadkiem mojego wujka na weselu :P Oboje bylismy juz w dosc zaawansowanych zwiazkach tzn. Ja bylam z facetem od 4 lat, bylismy zareczeni i wogole planowalismy przyszloc, a Piotrus mial dziewczyne od 3 lat i tez byl zareczony. Ktoregos pieknego wieczorka trafilismy bez partnerow na imieniny do pamietnego wujka :)) no i sie zaczelo :))) teraz o 5 miesiecy oczekujemy na narodziny naszych kochanych blizniakow :))

Obrazek

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt wrz 05, 2006 7:51 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 02, 2006 9:59 am
Posty: 7915
Lokalizacja: lubuskie
:D Swojego poznałam 20 lat temu! Ja miałam wtedy 6 latek, mój M 5. Nasi rodzice (mame pracowały wtedy razem) pojechali razem na weekend z dzieciakami nad jezioro ;) Z tego weekendu pamietałam tylko jakiegoś "gówniarza" uganiającego się za mną :D Nie zwracałam na niego uwagi - totalna olewka/zlewka itp., a on ponoć we mnie jak w obrazem (wersja rodziców). Pozniej kontakt się urwał, aż przyszły studia (startowałam rok pozniej niz moi rowiesnicy). Okazalo się ze moj M wynajmuje mieszkanie 2pokojowe, ale nie ma wspollokatora. Moja mama i jego tata odrazu sie zgodzili na nasze mieszkanie. Gorzej bylo z moim tatusiem (ja=oczko w glowie) i M mama (to samo). No ale po tygodniu jakos sie zgodzili. Tak wiec zamieszkalismy ze soba :oops:. Po kilku tygodniach "poznalismy" sie na nowo, kilka tygodni flirtow/podchodow, a po czterech miechach... Ho, ho, ho :D. I jestesmy ze soba juz 5,5 roku! Niedlugo slub, a od sierpnia staramy sie o Antka/Hanke :lol:. Smieje sie z moim narzeczonym, ze ta zagrywka z "mlodosci" to byla celowa - spowodowalam u niego niechec ;) do kobiet i jak juz podrosl/wyszalal to go wzielam :D. Wspomnialam juz ze to ja zrobilam pierwszy krok? Gdybym czekala na mojego faceta, jeszcze nie było by pierwszego pocałunku :) Kochany moj niesmialek :) Milosc mojego zycia :)

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt wrz 05, 2006 9:01 pm 

Rejestracja: wt cze 13, 2006 11:57 am
Posty: 1161
Lokalizacja: Sin City
Ja poznalam swojego ukochanego 3 lata temu na uczelni. Mialam wtedy 20 a on 25 lat . To byl pierwszy dzien studiow i jak go zobaczylam to doslownie wbilo mnie w ziemie, nogi mialam miekkie jak z waty, serce mi walilo, hehe zakochalam sie od pierwszego wejrzenia :) :D On byl najprzystojniejszym facetem na roku, ba, na calej uczelni i nie tylko mi sie spodobal bo wszystkie dziewczyny z roku za nim lataly. Ale on wtedy nie byl wogle zainteresowany romansami, wrocil z zagranicy i nie szukal dziewczyny a ja wowczas bylam zaangazowana w inny dlugoletni zwiazek. Po 3 miesiacach zaczely sie podchody i zaczelismy ze soba krecic i to byl cudowny okres, do dzisiaj go wspominamy :) Po miesiacu umowilismy sie na pierwsza oficjalna randke, ktora zakonczyla sie juz sniadaniem :) 16 kwietnia tego roku wzielismy slub a 16 sierpnia urodzila sie nasza coreczka :) :) :) To byly dwie najszczesliwsze szesnastki w naszym zyciu :) Jestesmy ze soba bardzo bardzo bardzo szczesliwi i swiata poza soba nie widzimy, a nasza mala ksiezniczka jest naszym najwiekszym skarbem i spelnieniem naszych marzen :)

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr wrz 06, 2006 8:56 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 23, 2006 9:17 pm
Posty: 1069
Lokalizacja: Słupsk
moja historia jest odrobinke podobna do historii qrcza-k :), tez z moim obecnym mezem poznalismy sie prze net, no jest kilka roznic, ja bylam po nieudanym drugim zwiazku (tym rzem wolnym) mezatka tez zdazylam byc tylko jeszcze wczesniej :) i mowilam sobie - "nigdy w zyciu". Moj obecny malz obserwowal mnie od dluzszego czasu przez net i 22-02-2002 o godz 22:22 poraz pierwszy zagadal do mnie na GG :), zobaczcie w dacie same 2 :) - pierwsza nasza rozmowe malz ma zapisana. Mieszkalismy w jednym miescie kilka ulic dalej, nastepnego dnia umowilismy sie na piffko - przyjechal taksowka z bukietem kwiatow i porwal mnie do takiej fajnej restauracji, drugiego dnia pojechalismy do Ustki i w zasadzie to ja nie mialam w planie stalego zwiazku, ale on byl taki wytrwaly, tak dlugo mnie dreczyl, ze pol roku pozniej we wrzesniu 2002 zamieszkalismy razem, 30-08-2003 zostalismy malzenstwem a obecnie czekamy bo w lutym ma sie wykluc nasze dzieciatko :)....

_________________
Obrazek
a tu moje słoneczko które świeci nieprzerwanie od 12.01.2007 http://picasaweb.google.pl/DaAnJu


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr wrz 06, 2006 9:09 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 19, 2006 10:09 pm
Posty: 6837
Lokalizacja: Warszawa
Ja mojego misia poznałam na grilu u znajomej :) ale wtedy mi się, nic a nic nie podobał. Z tydzien temu, może dłóżej u tej samej znajomej była znowu jakas impreza i znowu się widzieliśmy.....pamiętam, że nie miałam jak wrócic do domu, było już bardzo pozno i Łukasz mnie odprowadził. Jakoś tak wyszło, że na każdej imprezie spotykalismy się i Łukasz mnie odprowadzał. W końcu wymienilismy się tel., pisalismy smsy, chodzilismy do kina i...tak to się zaczeło. A było to dokładnie rok temu :) 8. wrzesnia mamy rocznice :). Bardzo kocham mojego misia i bardzo sie ciesze, ze bedziemy mieli dzidizusia :)

_________________
ObrazekObrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr wrz 06, 2006 9:31 am 

Rejestracja: pn wrz 04, 2006 1:27 pm
Posty: 13217
A JA MOJEGO MĘZUSIA ZNAM OD TZW. PODWÓRKA. MIESZKALIŚMY NA JEDNEJ ULICY. ZNALIŚMY, ROZMAWIALIŚMY, ALE....POTEM JA MIAŁAM SWOJĄ MIŁOŚĆ, A GRZEŚ SWOJĄ. JA JUZ NAWET BYŁAM BLISKO ŚLUBU, ALE CHYBA DOŚC SZYBKO OTWORZYŁAM OCZY :) POTEM ZACZEŁY SIĘ WYPADY ZE ZNAJOMYMI, IMPREZY. OKAZAŁO SIĘ, ŻE Z MĘŻEM MIELIŚMY WSPÓLNYCH ZNAJOMYCH...WIĘC WSZYSCY RAZEM SIE SPOTYKALIŚMY.POTEM GRZEŚ WYJECHAŁ DO ANGLII :( ALE OD CZASU DO CZASU PISALIŚMY SMSY I DZWONIŁ I... TAK SIĘ POWOLUTKU ZACZEŁO :) PRZYJECHAŁ NA WAKACJE (2005) I JUŻ BYLIŚMY NIESAMOWICIE ZAKRĘCONĄ I SZCZĘŚLIWĄ PARĄ, A W SIERPNIU 2006 WZIELIŚMY ŚLUB :) TERAZ CZEKAMY NA NASZĄ DZIDZIĘ JACKA LUB AGATKĘ :) KOCHAM CIĘ GRZESIU :)
POZDRAWIAM :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr wrz 06, 2006 9:32 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz cze 18, 2006 7:27 pm
Posty: 6147
Nasze pierwsze "spotkanie". Siedziałam z moim byłym i zanjomymi w pubie i wszedł On i..... :!: :!: :!: wylał niechcący na mojego byłego sok porzeczkowy hihihihi (TERAZ SIĘ ZASTANAWIAM CZY NIECHCĄCY :) później długo nic, ja rozstałam się z byłym, a on dostał cynk, że już jestem wolna:) Zadzwonił, umówiliśmy się i za niedługo zamieszkaliśmy razem :) Niemalże w II rocznicę daliśmy życienaszemu bobaskowi...

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr wrz 06, 2006 10:30 am 

Rejestracja: pn lip 03, 2006 8:27 am
Posty: 220
Lokalizacja: Warszawa
moja historia jest całkiem inna - mojego męża znam od 18 lat, jeszcze w liceum wtedy jeszcze nie zwracaliśmy na siebie uwagi, potem na studiach powoli, powoli nasze drogi się schodziły potem rochodziły i znowu schodziły - trwało to kilka długich lat ale....On mnie jednak nie chciał pomimo, że dobrze wiedział o moim uczucie. Potem nagle w marcu po kilku miesiącach bardziej ciepłych stosunków powiedział pierwszy raz, że mnie kocha...po tych słowach na które dlugo czekalam wszystko potoczyło się szybciutko - po kilku miesiacach ślub,po półtora roku pierwsze dziecko, teraz po 9-ciu latach małżeństwa czekamy na nasze drugie szczęście....Jesteśmy szczęśliwym małżeństwem a ja nie żałuję, ze tak długo na Niego czekałam...
Pozdrawiam...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr wrz 06, 2006 1:07 pm 

Rejestracja: pn sie 21, 2006 4:21 pm
Posty: 2056
A ja swego męża poznałam 6 lat temu na dyskotece. Oblewałam ze znajomymi dostanie się na studia, on do mnie podszedł , zaczeliśmy tańczyc i tak jesteśmy ze sobą już 6 latek. 8 października mamy I rocznice ślubu i czekamy na nasze maleństwo. Jestem BARDZO SZCZĘŚLIWA!!!!!!!!!

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr wrz 06, 2006 1:19 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 16, 2006 8:39 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Wołów
hej
ja poznałam mojego męza w pracy...przyszedł kupic do mnie telefon...był "problem" z zaswiadczeniem o zatrudnieniu. owy problem nie istniał bo miał leg. słuzbową ale jechałam w ten numer bo łyknął :) przychodził do mnie 3 razy i wymądrzał sie o tym zaświadczeniu a ja w głębi duszy pękałam ze śmiechu... potem dostał od znajomych mój numer gg i tak sie aczęło. poznalismy sie 2 lutego 2004 - w moje urodziny... a w połowie marca juz mieszkaliśmy razem :) 2 lipca 2005 roku wzięliśmy ślub ( tak jak malgoska_82) a w przyszłym miesiącu mamy zamiar razem krzyczec na porodówce. mój mąz to najwaspanialszy facet na świecie i kocham go nad życie...

_________________
Obrazek
Obrazek
Moja myszka - Oliwka


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr wrz 06, 2006 1:21 pm 
czerwona kartka
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob cze 03, 2006 11:50 am
Posty: 5215
My znamy się już od szkoły. Kiedyś właśnie na początku jako 17-latki byliśmy b. krótko parą. On mnie wtedy mocno pokochał a ja jakoś nie mogłam i się rozstaliśmy. Potem przyszły inne związki i u mnie i u niego. Obydwoje mieliśmy długoletnich parterów życiowych i wynikałoby z tego, że tak już zostanie. Jednak figle płata życie. Nasze związki się rozpadły. W tamtym czasie mieszkaliśmy oddaleni od siebie jakieś 400 km. On jednak odwiedzał co jakiś czas swoich rodziców i znajomych i coraz częściej mnie :) I tak znowu coś zaiskrzyło. Najpierw przez jakiś rok pielęgnowaliśmy uczucie na odległość piszcząc mnóstwo smsków i godzinami rozmawiając przez telefon. Potem przeniosłam się do niego i zamieszkaliśmy razem. I tak już 5 lat. A taraz czekamy na Jasia. Bardzo kochamy jego i siebie.
Ale historii z młodości on nie może mi zapomnieć a ja sobie darować, że tak go kiedyś to bolało.

_________________
Obrazek
Obrazek
[*] 6tc 09.09.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr wrz 06, 2006 1:48 pm 
czerwona kartka
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sie 04, 2006 10:26 pm
Posty: 1557
Lokalizacja: Bytom
ja mojego narzeczonego poznalam poprzez internet (moja siostra swojego meza takze:) ) na poczatku nie przepadalam za mna, denerwowal mnie i wogole, w koncu pewnego dnia zaproponowal spotkanie przy piwku..stwierdzilam, ze nie mam co robic, to pojde, nie koniecznie musze do Niego podejsc.. spoznil sie 10min, gdyz w Katowicach poprzez budowe ronda sa straszne korki, mialam wiec dodatkowe 10min na ucieczke :), mimo wszystko zostalam :) stanal przede mna, cos mnie uklulo w serduszko i uslyszalam wewnetrzny glos 'to On' co On?co to mialo znaczyc? zakochalam sie w Nim od pierwszego wejrzenia, a gdy sie usmiechnal, to wiedzialam, ze to nie bedzie ostatnie spotkanie..

dzisiaj juz jestesmy ponad 2 lata razem, a 10mc po zareczynach.

jestem w 12tyg. ciazy:) czekamy na malenstwo.
wiadomo uklada nam sie roznie..ale do dzisiaj jezeli pomysle sobie o tych motylkach w brzuchu, ktore poczulam, gdy go zobaczylam, to az ponownie w serduszku robi mi sie cieplo:)

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr wrz 06, 2006 2:04 pm 

Rejestracja: śr sie 16, 2006 1:17 pm
Posty: 101
Lokalizacja: Gdynia
Ja swojego przyszłego męża (ślub 30 września) poznałam w pracy. Studiowaliśmy na tym samym kierunku tyle że on rok wyżej, ale z czasu studiów w ogóle się nie pamiętamy. Potem on zaczął pracować na uczelni a ja zostałam na studiach doktoranckich i tak się po raz pierwszy spotkaliśmy, tyle, że on miał dziewczynę, a ja inne rzeczy w głowię :) Potem jak to w pracy często gadaliśmy, do końca życia nie zapomne jego miny jak się dowiedział, że też lubie fantastykę. On twierdzi, że cały czas mnie podchodził, a ja uważałam, że jak ma dziewczyne to niech sie wypcha. A potem było 14 miesięcy rozstania, on pojechał na Antaktydę, a ja mu tak cholernie zazdrościłam, a potem jak sie okaząło byłam jedynym głosem nadziejii w długa zimową noc :) - poprzednia laska go zostawiła. Jak wrócił to sie próbowałam opierać, ale w końcu dzidzia w drodze :)

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr wrz 06, 2006 3:01 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sie 28, 2006 9:28 pm
Posty: 70
Lokalizacja: Ostróda
Ja poznałam mojego męża w zwyczajny chyba sposób. Zostałam zaproszona na Sylwestra. Razem z moja przyjaciółką poszłyśmy do naszego kolegi po jakies szklanki (juz nie pamietam) i dzrzwi otworzył nam on. Nie znalam go wczesniej, ale pierwsze co powiedziałam przyjaciółce na ucho oczywiście to to, że zaklepuję go na sylwestrową zabawę. :wink:
Potem było troche smutno, bo wkreciłam sobie, że mój "zaklepany" wodzi oczyma za moją inna koleżanką, typową pieknością, ale przełamałam sie i .... przy okazji parzenia herbatki ("zaklepany" zajmował się parzeniem herbaty na imprezie :D ) powiedziałam:

"Słyszałam, że podoba ci sie jedna dziewczyna na tej imprezie".
On: "Tak?"
Ja: "Tak, pewnie Milena (ta piekna)"
On: "Skad ci to przyszło do glowy?"
Ja: "To Ania."
itd.
aż wymieniłam wszystkie niewiasty obecne tego wieczora i zostałam JA.
On przytaknął, a ja czerwona jak burak odeszłam....

Potem były spojrzenia, pierwszy taniec, pocalunek i.... wielka niewiadoma nastepnego ranka czy to było tylko sylwestrowe zauroczenie czy nie. Wszyscy znajomi ze mną na czele oczywiśie odetchnęli gdy w Nowy Rok podczas sprzątania balowej sali podszedł i pocałował mnie na dzień dobry.
I tak już zostało. Po 6 miesiącach wbrew rodzicom i zdrowemu rozsądkowi spakowałam się i wręcz uciekłam z domu. Zamieszkaliśmy na stancji w pokoiku 2x3 mietry. Po 2 latach pobralismy się. Teraz jestesmy ze sobą 4,5 roku.

Czasem sie zastanawialismy jak to sie stało, że nie poznaliśmy się wcześniej. Ja przyjeżdżałam często do mojej przyjaciółki mieszkającej tam gdzie on, bywałam nawet w jego domu u jego młodszego brata, ale o jego istnieniu nie miałam pojecia.

Zwyczajne, ale moje wspomnienia...

Kocham go bardzo. :) [/i]

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr wrz 06, 2006 3:02 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lip 27, 2006 6:49 pm
Posty: 3694
Lokalizacja: Pyskowice
A ja poznałam mojego Męża na Finale Wielkiej Orkiestry.
Udzielał się wtedy na scenie (śpiewał...do dziś żałuje, że pozostają nam tylko imprezy karaoke gdzie znowu mogę mieć maślane oczy :-) a ja prowadziłam "koncert". Zobaczyliśmy się i.....grom z jasnego nieba.
Nic się nie dało zrobić - trzeba było być razem. Ja "uciekłam" sprzed ołtarza prawie że (byłam zaręczona) - on miał łatwiejszą sytuację, bo był sam.

Nigdy nie żałowałam tej decyzji, choć koleżanki stukały się w głowę - mój ex był obcokrajowcem i generalnie roztaczała się wizja dostatniego życia.

Jesteśmy razem już 7 lat, od 2 lat małżeństwem i kochamy się na zabój.
Pokonaliśmy wiele trudności, a każda nas wzmocniła.
Mój mąż jest przecudownym, wyrozumiałym, dobrym człowiekiem i powtarzam mu to tak samo jak często mówię: kocham Cię Grzegorz :-*

Iśka

_________________
Obrazek


Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 143 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna

Forum ciąża

» Forum ogólne » Wszyscy o wszystkim

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies forra