Zanim zaczniesz się martwić pójdz spokojnie do lekarza.Samo pójście nie oznacza negatywnej diagnozy.To co usłyszałaś to stwierdzenie faktu,a nie diagnoza.Często dzieci mają kłopoty z pracą na brzuchu,bo:
- leżą na za miękkim podłożu tzn np na łóżku a nie na podłodze i zapadają się a nie mają siły pracować przeciw grawitacji.
- za dużo pracują wyprostem,więc "rozjeżdżają" im się rączki-trzeba blokować im łokcie,żeby były pod barkami,a nie na zewnątrz,bo wtedy nie można podnieść głowy.
- mają wygórowaną reakcje Moro, i tak się boją ruchu,że nie mogą pchać w ziemię.
Trzeba pójść do neurologa,może terapeuty,może zmienić pielęgnację.Nie od razu jest to diagnoza neurologiczna.Uśmiechnij się

i sprawdz,i ewentualnie popracuj ze Stasiem
