Mysa pisze:
ja powiem tak

od początku moja dziewczynka jest na karmieniu mieszanym

jak miała 4 mc wcinała zupki z królika , kaszki tez dostaje na sniadanie i kolacje plus deserki miedzy karmieniami

na wadze przybiera bardzo dobrze
Milli a mała umie jesc z butli jesli tak to ja pomału odzwyczjałABYM od smaczku mleka mamowego

I wprowadzała mleko sztuczne i inne pokarmy gdyz po pewnym czasie mleko mamy nie starcza a nasze dzieciaczki potrzebuja soli mineralnych i innych składników pokarmowych ktore w cycach niestety nie występują

I tu się mylisz pisząc, że karmienie naturalne to takie mało wartościowe itd! Skąd takie przekonanie? A powiedz mi dlaczego wszędzie trąbią, że jak się karmi to należy zdrowo się odżywiać, jeść dużo warzyw i owoców, nie palić i nie pić alkoholu? A no właśnie dlatego, że wszystko przenika do mleka matki! Dlaczego matki karmiące często mają problemy z cerą i włosami? A no dlatego, że wszystko "zabiera" maluszek z mleczkiem

A jakby tak było jak piszesz to mój synek, którego karmię piersią do tej pory miałby anemię i wiele innych chorób, ponieważ dokarmiać zaczęłam go po skończonym 6 miesiącu - chyba w połowie jak dobrze pamiętam. Mały urodził się z wagą 3400 a mając 6 miesięcy ważył 8250, a karmiony tym "bezwartościowym" mlekiem

Zastanawia mnie dlaczego podawałaś córeczce 4 miesięcznej mięso? A czy nie przyszło ci do głowy, że po coś piszą na słoiczku od którego miesiąca można podawać? Przecież dla takiego maluszka miesiąc to szmat czasu w jego rozwoju

Poza tym takie karmienie jak ty małej fundujesz może doprowadzić do otyłości i wielu chorób w późniejszym wieku

A no i jeszcze jedno - czy nie warto "pozwolić" maleństwu na jedzenie tylko mleczka przez pierwsze pół roku? Przecież warzyw, mięsa i owoców naje się przez całe swoje długie życie wystarczająco...ale to tylko moje zdanie

i nie mówię, że każda matka ma karmić piersią bo każda ma wybór tylko denerwuje mnie takie gadanie! Kobieta po to ma piersi aby nimi karmić swe dziecko i mleko jest w taki sposób "produkowane", aby dać dziecku wszystko co najlepsze....masz myślenie mojej teściowej, która tak karmiła swoje dzieci, że w wieku kilku lat wyglądały jak pulpety

, mój mąż do tej pory zmaga się z nadwagą i co by nie jadł kg rosną bądź stoją. Wniosek - od małego jego organizm był przyzwyczajony do "obżarstwa"...ale twoje dziecko, twój wybór...
Milli jeśli mogę doradzić to aby nie zafundować maleństwu rewolucji w brzuszku (przecież to pierwszy inny posiłek) zacznij od marchewki i stopniowo przechodź na inne rzeczy ale na początku na jednoskładnikowe, po około 2 tyg dwuskładnikowe a mięso podaje się po 5 tygodniach od wprowadzenia dodatkowych pokarmów (mówimy tu o codziennym zjadaniu przez maluszka obiadku). Ja przez pierwszy miesiąc podawałam tylko jeden posiłek ze słoiczka, np pierwszy tydzień marchewka, drugi jabłko, następny banan czy coś innego ewentualnie dodatkowo raz kaszka na mleku. Po miesiącu wprowadziłam obiad i deserek, a po 1,5 miesiąca śniadanie i w tym momencie mój synek je śniadanie. obiad, deser, kolacja i w między czasie pierś i coś do picia w upały. Mam nadzieję, że nie namąciłam a pomogłam
Pozdrawiam