hehehe Kika no teraz mnie rozbawiłas kochana, normalnie micha mi sie ciszy jak głupia. Wyobraziłam sobie jak mój maz wcina tego arbuza nago i ten sok mu płynie po owłosionym torsie i wystajacym brzuchalu... Widok nie ma co, conajmiej zenyjący hehe

I teraz tak siedze i mysle, ze niedwno jak rok temu miał brzych płaski jak Adonis i wystarczyło jedno dziecko zeby całkiem statusiał hehe
Co do tego ze to on ciuszki poukłada to kochana predzej mogłabym na siasiada liczyc w tej kwesti. Mój małzonek na komendę pt. Praca domowa dostaje gorączki, dreszczy, gotów stwierdzić u siebie zaawansowane stadium raka, byle ktoś mu odkurzacz z reki zabarał
Wczoraj była u mnie kolezanka i tak gadałysmy sobie o facetach (ona jest sama) i mowi ze czeka na ksiecia z bajki hehe, no to jej mówie, zeby sie nie przeliczyła. A ona do mnie jak ja moge takie rzeczy mówic, przeciez mi sie najprawdziwszy ksiaze trafił, krzesło odsuwa, w reke całuje, drzwi od samochodu leci otworzyc, nie mówic juz o kawiatach i spojtrzeniu pełnym podziwu...
Nie chciałam jej juz tłumaczyć, ze wszystko co wymieniła jest w czasie przeszłym, w tej chwili lezy i smierdzi tylko hehe

Krzesło odunie jak chce przejsc, o mało mnie z niego nie zwalając hehe, czesciej psa w łape całuje, drzwi do samochodu otwiera, a jakze, ale tylne, zeby pies wskoczył na kanape hehe

Kwiaty czasami mu sie zdarzy podlać jedynie, aaaa z uwielbieniem patrzy, to prawda, ale tylko wtedy jak trzymam puszkę z piwem i ide w jego kiedunku hehe
No to se ponarzekałam troszku
Tak czy owak, kocham tego mojego smierdziela. W koncu jaka mam gwarancje ze odchodzac od niego nie trafie na gorszego

Wiec juz sie wole tego mojego małżonka trzymac
