śliwka-robaczywka też się zastanawiam jak to zniosłam... pozytywnymi myślami, marzeniami o kolejnej ciąży,o zdrowym dzidziusiu.
Bardzo mi przykro, że i Tobie się nie udało:(
nowika1 Przyczynę poznałam, ale oczywiście nie w Polsce. Obecnie mieszkam w Belgii i tutejsza służba zdrowia jest super. Jak poszlam na pierwsza wizyte do lekarki po stracie, to ona nie czekala do kolejnej straty (jakby to w Pl zrobili twierdzac nadal ze to infekcja i ze sie zdarza) powiedziala ze to nie byla infekcja bo na nic nie wskazuje i od razu wyslala do specjalisty, ktory mial za zadanie kamerka obejrzec moje wnetrze. No i wszystko bylo w porzadku oprócz malego szczególu. Szyjka mojej macicy jest za szeroko otwarta, w zwiazku z czym jest bardzo slaba. Czyli to byla przyczyna.
Bardzo mi przykro z Twojej podwójnej a właściwie potrojne straty...

To nie zaszywali Cie za drugim razem???? Nic nie zrobili, żeby to sie nie powtórzyło????
Ja jestem teraz w 6 tyg ciazy juz po pierwszej wizycie u lekarza no i generalnie za jakies 6 tygodni czekamnie zaszywanie, jeden dzien w szpitalu. Ale przynajmniej bede miala wieksza pewnosc ze uda mi sie dojsc do konca.
Do tego biore antybiotyki od wczoraj do 32 tygodnia ciazy, zeby nie dopuscic do jakiejkolwiek infekcji bo przez tak otwarta szyjke duzo latwiej wnikaja bakterie ktore powoduja oslabienie szyjki no i jej otwarcie.
A jak bylo z zakladaniem szwów?? Jak to się odbyło?
A z tym antybiotykiemto cyrk, bo tabletka jest ogromna, a ja nieznosze polykacczegokolwiek i nawet ibuprom sprawiamiproblemy... wiec bawie cie z polknieciem glupiej tabletki a dziennie musze ich polknac 2!!! :/ Moze macie sposoby napolykanie??? Jeszcze jak sie dobrze czuje to jest ok imoge polknac w mniejszych kawalkach, ale jak mi niedobrze to po prostu przechodze najgorsze katusze... czego sie nie robi dla dziecka...
Generalnie raz czuje sie ok, bez zadnych fajerwerkow w żołądku a czasem jak tylko spojrze na jedzenie albo musze cos ugotowac to od razu mnie skręca.