Ciąża, objawy ciąży, macierzyństwo, dzieci
http://www.forum.e-mama.pl/

Wegetarianizm a ciąża
http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?f=9&t=24421
Strona 1 z 1

Autor:  Edda [ czw sty 03, 2008 8:06 pm ]
Tytuł:  Wegetarianizm a ciąża

Podzielcie się swoja wiedzą i doświadczeniem.

Autor:  _Lilith_ [ czw sty 03, 2008 9:52 pm ]
Tytuł: 

ale to chyba nie tutaj....przenosze do dzialu ciaza :D

Autor:  Agatka&Paulinka [ pt sty 04, 2008 9:08 am ]
Tytuł: 

Wydaje mi się że to baaaaardzo zły pomysł w ciąży. :? W ciąży potrzebne jest białko zwierzęce i żelazo, generalnie mięso jest jednym z najpotrzebniejszych składników. I nie piszcie że można je czymś zastąpić, bo możecie sobie takie eksperymenty na sobie robić ale nie na dziecku. Zresztą radzę zapytać lekarzy.

Autor:  aganiechaa [ pt sty 04, 2008 1:20 pm ]
Tytuł: 

Na pewno przechodzenia na wegetarianizm czy jakąkolwiek jego odmianę w ciąży zdecydowanie bym odradzała, natomiast jeśli jesteś od dłuższego czasu na tej diecie to jak najbardziej możesz być na niej nadal.
Nie jem mięsa i ryb ponad 16 lat od wielu lat uprawiam różne sporty i wyniki badań mam superkowe, czuję się świetnie, problemy z cerą, włosami i paznokciami praktycznie nie istnieją.
W ciąży nadal mięsa nie jadam. Na ostatniej wizycie przyznałam się mojej pani gin i spytałam czy mam jakoś dodatkowo uzupełniac ewentualne braki. Odpowiedz gina bardzo mnie zaskoczyła powiedziała, że już przestała się dziwić, że wegetarianki mają często lepsze wyniki krwi ale tłumaczy to produktami, które często są pomijane w dietach innych ciężarnych tp: strączkowe, orzechy, nasiona, kasze, ciemne ryże, suszone owoce itd.
Co do moich obecnych wyników sa świetne, czuje się super, dzieciaczek rośnie, że hej tylko żelaza mam troszkę ponad normę ale tym mam się nie przejmować bo to bardzo nietypowe przy anemiach innych pań.
Ze wzgl. na żelazo witaminki mam łykać max 3 w tyg.
Wegetarianizm jest ok są inne świetne źródła białka nie koniecznie mięsne. Ja i wiele moich znajomych jesteśmy przykładem, na to, że można latami jeść tak jak ja nie mieć problemów zdrowotnych, aktywnie uprawiać sporty i mieć zdrowe dzieci ALE WSZYSTKO Z GŁOWĄ.

Ostatnio oglądał ciekawy program o tym, że cięzarne i małe dzieci najlepiej gdyby jadły mięso z własnej hodowli lub z upraw ekologicznych bo obecnie w mięsie jest niesamowita ilość różnych świństw, które bardzo źle wpływają na ich organizmy.

Autor:  Agatka&Paulinka [ pt sty 04, 2008 3:03 pm ]
Tytuł: 

Agniecha zaskoczyłaś mnie :D
Jeśli tak masz to super, wiem że mięso to syf, ale nie wyobrażam sobie siebie jako wegetarianki. Trzeba bardzo dbać o diete i ją urozmaicać a nie każdy to potrafi. A jak zamierzasz wychować dziecko, czy też nie będziesz mu podawać mięsa? :shock:

Autor:  goth [ sob sty 05, 2008 12:48 pm ]
Tytuł: 

Ja również nie jedm mięsa (tzn jem ryby) i praktycznie każdy lekarz już trochę wie na ten temat i nie spotkałam takiego który by to odradzał - mój gin też mówi że ok.
Bardzo bym chciała i dziecko wychowywać na tej diecie ale wiem że tak nie będzie.
Najbardziej się boję skazy białkowej że dziecko będzie miało. Nie wiem co wtedy będzie.

Autor:  Melman [ sob sty 05, 2008 2:19 pm ]
Tytuł: 

A ja nie jem mięsa od 3 roku życia, czyli od jakiś 24 lat. Zawsze wyniki miałąm super. Nigdy żadnej anemii. Gin kazał mi tylko łykać żelazo 4 razy dziennie po jednej tabletce, bo na początku ciąży miałam lekko obniżoną hemoglobinę. A tak to staram się uzupełniać swoją dietę włąśnie o rośliny strączkowe, orzechy, suszone owoce i nieprzywoitą ilość szpinaku. :wink: Jakiś czas temu ginka powiedziała mi, że nadmiar szpinaku odwapnia kości, ale coś mi się wydaje, że pomyliła szpinak ze szczawiem... :twisted:

Autor:  Edda [ śr sty 09, 2008 11:24 am ]
Tytuł: 

Od 13 lat nie jem mięsa. Nie chcę jeść go będąc w ciązy , ale nie chce też narażać na nic mojego dziecka. czytałam dużo i wiem , że mieso nie jest wcale konieczne i można urodzić zdrowe dziecko będąc przez cała ciązę na wegetarianskiej diecie. Jednak zawsze jest jakiś niepokój. Nie chce się popełnić zadnego błedu. napiszcie drogie koleżanki - czego jadłyście więcej. W jaki sposób się odżywiałyście- tak troszkę ze szczegołami ;)

Autor:  mmara [ śr sty 16, 2008 6:35 pm ]
Tytuł: 

jestem w 6m-c ciąży i od jakis 7 lat nie jem mięsa,jestem jaroszem. W związku z moim stanem nie zmieniłam diety. Lekarz jednak po badaniu krwi stwierdził,że mam za niską hemoglobinę i zapisał mi żelazo.Biore je 2 razy dziennie,do tego pije po szklance soku z buraków(wcześniej piłąm szklanke dziennie soku z marchwi).Nie wiem czy to coś pomaga,ale ostatnio po badaniu krwi moje wyniki nic się nie zmieniły :( Lekarz przepisał mi mocniejsze żelazo(kurcze nie pamiętam nazwy).
Jutro idę do lekarza no i okaże się jak to będzie...
Acha istotne tez jest jedzenie cytrusów(ja wciąż wcinam pomarańcze),które ułatwiją wchłanianie żelaza. No i tzreba ograniczy herbatę,kakao. Kofeina,teina utrudnia wchłanianie żelaza.

Autor:  Edda [ pt sty 18, 2008 9:42 pm ]
Tytuł: 

a jakie mialas wyniki zanim zaszlas w ciąze??

Autor:  Aska [ pt sty 18, 2008 10:07 pm ]
Tytuł: 

Dziewczyny, poszukajcie informacji przez "szukaj", o ile sobie przypominam jak chodziłam w stanie błogosławionym to był taki temat, nawet było sporo wypowiedzi. Może znajdziecie coś dla siebie?

Znalazłam. Zajrzyjcie tutaj:
http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.ph ... sc&start=0

Autor:  mmara [ wt sty 22, 2008 12:49 pm ]
Tytuł: 

goth pisze:
Ja również nie jedm mięsa (tzn jem ryby) i praktycznie każdy lekarz już trochę wie na ten temat i nie spotkałam takiego który by to odradzał - mój gin też mówi że ok.
Bardzo bym chciała i dziecko wychowywać na tej diecie ale wiem że tak nie będzie.
Najbardziej się boję skazy białkowej że dziecko będzie miało. Nie wiem co wtedy będzie.


czy dieta bezmiesna matki ma wpływ na pojawienie się skazy białkowej u dziecka?

Autor:  kłapouch [ śr paź 29, 2008 8:55 am ]
Tytuł: 

Jestem wegetarianką od kilkunastu lat, tak samo mój mąż, a nasz synek od poczęcia. Znamy sporo rodzin wegetariańskich. Jeśli chodzi o ciążę to nie miałam żadnych problemów w ciąży z żelazem, lekarzami itp. , wręcz na widok moich wyników mój gin mówił "alleluja" ;) tymczasem wiele moich koleżanek jedzących mięso musiało brać żelazo syntetyczne. Polecam herbatkę z pokrzywy kt ma świetne połączenie żelaza i wit C, ja ją piłam prawie codziennie z świetnym rezultatem. Dobrymi źródłami żelaza są też suszone morele, brokuły, natka, szpinak, kasza jaglana. polecam książkę dr Agrawal oraz forum http://wegedzieciak.pl/ tam pisze wielu rodziców wege dzieci, można się przekonać, że takich rodzin jest dużo i, że taka dieta jest bezpieczna dla dzieci.

Autor:  kania111 [ śr paź 29, 2008 3:42 pm ]
Tytuł: 

Ja nie jem mięsa od 15 lat, tylko ryby i jajka i wszystkie wyniki przed ciążą miałam najlepsze z całej, jedzącej mięso rodziny (nawet w ciąży - hemoglobina obniżyła się ponad normę dopiero w jakimś 7 miesiącu). Teraz biorę żelazo 2x dziennie. Lekarz też mi mówił, że jeśli się je jajka, ryby i zielony groszek to dziecku niczego nie brakuje. Czytałam że można urodzić mniejsze dziecko - mnie powiedział w niedzielę, że 'hoduje pani duże dziecko'. Ale nie wiem jak jest z dietą wegańską.

Autor:  ge_mi [ czw paź 30, 2008 1:44 pm ]
Tytuł: 

kania - to mamy podobnie z "brzuszkową hodowlą". ja jestem w 29 tygodniu i 4 dni temu robiłam dokładne USG 3D. Okazało się, że mój wegetariański brzuszek (jem wiejskie jajka, nabiał i ryby) mieści w sobie dzidzię o wadze powyżej 1,6 kg, czyli jest jakieś 3 tygodnie do przodu :D

Ja szczególnie dbam o jjedzenie produktów pełnoziarnistych (chleb, ryż, kasze, makarony, itp.) wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, suszonych niesiarkowanych owoców, różnorodne świeże warzywa i owoce z naciskiem na strączki (dziś gotuję wege-grochówkę), dynię, brokuły, szpinak i orzechy (najchętniej włoskie). Nie piję kawy - zamiast niej parzę sobie zbożówkę i cykorię instant.

Zastanawiam się nad stwierdzeniem, żeby ograniczyć kakao.. Zawiera tylko minimalne ilości kofeiny. Może jego połączenie z mlekiem i cukrem nie jest najlepszym rozwiązaniem, ale dodanie go do twarożku i miodu wydaje mi się sensowne. Tak samo kakao w bardzo gorzkiej czekoladzie (pow. 70 % zawartości).. Zawiera przecież magnez, który jest zbawienny na częstą ciążową dolegliwość - skurcze łydek.
A może jest jeszcze coś, o czym nie wiem...

Autor:  Alhambra [ pt paź 31, 2008 10:14 am ]
Tytuł: 

Hej,
ja nie jem mięsa od 14 lat,
ale jem jajka i ryby.
Jestem w drugiej ciąży i wszystko jest ok.

Próbowałam w siebie wmusić coś mięsnego co jakiś czas,
ale bez skutku - od samego zapachu wymiękam.

W pierwszej ciąży pod koniec musiałam brać żelazo,
ale dzidziuś zdrowy - 3500 gr, więc się nie martwcie!

Najśmieszniejsze, że córeczka uwielbia mięso -
na szczęście chodzi do przedszkola i ja go nie muszę gotować...

Pozdrawiam wszystkie jarsko - wegetariańskie mamy!

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/