| Ciąża, objawy ciąży, macierzyństwo, dzieci http://www.forum.e-mama.pl/ |
|
| Jak powiedziałyście o tym rodzicom? http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?f=9&t=17462 |
Strona 1 z 2 |
| Autor: | smoczyca [ czw sie 09, 2007 10:00 am ] |
| Tytuł: | Jak powiedziałyście o tym rodzicom? |
Moi rodzice bardzo czekają na pierwszego wnuka, a dziadkowie na prawnuka. Zastanawiałam się w jaki sposób ich o tym powiadomić Chciałabym, aby było to wyjątkowe Myślę nad zdjęciem usg w ramce zapakowanym w formie prezentu. A jak to było u was? Może mi coś podpowiecie? Buzia |
|
| Autor: | miriel [ czw sie 09, 2007 10:31 am ] |
| Tytuł: | |
My kupiliśmy przyszłym dziadkom po cygarze. I w dzień ojca składając życzenia wręczyliśmy cygaro mówiąc że jest taki stary zwyczaj że młodym dziadkom kupuje się cygaro. Wszyscy zaniemówili - i chwilę trwało zanim się zorientowali i dotarło do nich co chcemy im powiedzieć ... - bardzo fajna chwila. To zwyczaj z USA |
|
| Autor: | kurczaczek83 [ czw sie 09, 2007 10:37 am ] |
| Tytuł: | |
A u nas wszyscy z każdym miesiacem czekali na maluszka i kiedy postanowił nas odwiedzić i zobaczyłam 10 lipca 2007 po godzinie 19 2 kreseczki to telefon poszedł w ruch i tak oto wszyscy dowiedzieli się ze nam sie powiększy rodzinka! Nie dało rady tego ukryć choć na jeden dzień! |
|
| Autor: | misiaaa [ czw sie 09, 2007 1:02 pm ] |
| Tytuł: | |
U mnie wcale nie było tak pięknie, bo moja Lidusia nie była planowana i z początku ciąża mnie załamała. Dokładnie 11 listopada 2006 (sobota) wyszedł mi pozytywny test. Pamiętam, że moja mama i siostra siedziały w kuchni, a ja weszłam z płaczem i powiedziałam : "Mamo, ja chyba jestem w ciąży". I rozpłakałam się jeszcze bardziej, a one śmiały się ze mnie i nie mogły zrozumieć czemu jestem taka zdołowana. Oj, jaka ja byłam wtedy głupia! Teście dowiedzieli się następnego dnia. Pojechaliśmy do nich na obiad, siedzieliśmy i żadnemu z nas nie mogło to przejść przez gardło. Mój mąż w końcu napisał na kartce : "będziecie dziadkami" i podał rodzicom. Ucieszyli się, bo nasza córcia jest ich pierwszą wnuczką. Teściowa się rozkleiła |
|
| Autor: | empi54 [ czw sie 09, 2007 3:14 pm ] |
| Tytuł: | |
Ja powiedziałam na początku normalnie,że będzie dzidziuś,ale dopóki nie pójdę na USG i nie zobaczę to nic na 100%.Wizytę miałam prawie o 23 także zanim wyszłam była prawie północ.Wiedziałam już na 100 |
|
| Autor: | alaaa [ czw sie 09, 2007 3:22 pm ] |
| Tytuł: | |
My dowiedzieliśmy się o fasolce przed świętami Bożego narodzenia. Akurat na święta mielismy zaplanowaną wizytę u moich rodziców i chcieliśmy im powiedziec w Wigilię. Dzień przed mama poprosiła mnie o pomoc przy sprzątaniu i wałkowaniu ciasta na pierogi, no i przy tym wałkowaniu nie wytrzymałam i powiedziałam jej, ze nie za bardzo jej pomogę, bo w ciąży jestetm(na samym początku strasznie się bałam o fasolkę i przesadnie dbałam o siebie). Radości było co niemiara A teraz Wigilijne dzieciaczki akurat pojawiają się na świecie powolutku |
|
| Autor: | kate os. [ czw sie 09, 2007 4:36 pm ] |
| Tytuł: | |
Ja w sumie nie musiałam mówić mamie, bo się domyślała, zawsze jej dzwoniłam się wyżalić, że mnie przed okresem wszytko boli i wszyscy mnie denerwują, a wtedy jakoś nic mi nie było. No i jak w końcu kilka dni po teście powiedziałam, że będziemy mieć dzidziusia, to nie była zdziwiona... Tesciowie w sumie się chyba ucieszyli, sama nie wiem:/ No a we wrześniu przyjdą sylewstrowe dzieciaczki:) |
|
| Autor: | _maddie_ [ czw sie 09, 2007 5:46 pm ] |
| Tytuł: | |
ja wpierw poszłam do gina na USG, nie chciałam jeszcze nikomu mówić, ale mąż nalegał.... Kupiliśmy po różowej (i miałobyć jeszcze po niebieskie,ale mąż nie umiał kupić) róży i pojechaliśmy do rodziców,daliśmy róże i zdjęcie USG |
|
| Autor: | imavailable [ czw sie 09, 2007 6:05 pm ] |
| Tytuł: | |
U mnie też nie było różowo, bo ciąża nieplanowana, szkoła do skończenia co gorsze. Strasznie sie bałam, ze mama się załamie - przeciez tyle problemów na głowie, ona ze zdrowiem, dziecko kosztuje, a ja jestem bez dochodów. Poszłam porozmawiać z siostrą, mama moze domyślała się, ze coś jest nie tak, bo niegdy tak nie chadzałysmy po kawiarniach, siostra ma swoje życie, swój dom i nie było na to czasu. W kawiarni powiedziałam siostzre, a ona na to "Żartujesz?" Zareagowała uśmiechem, od razu zrobiło mi się lżej. Wypiłyśmy kawę, pogadałysmy, od razu w drodze do domu kupiła mi witaminy dla kobiet w ciązy. Weszłyśmy do domu, rozbierałyśmy się (to była jeszcze zima), a mama co tak dziwnie na nią patrzymy z wnuczkiem na ręku. Żadna nie patrzyła na mamę w tamtej chwili Zapytała co ze szkołą, jak utrzymamy to dziecko, który to miesiąc (a byłam w 3 tygodniu) a następnego dnia pozbierała się do kupy i zaczęła myśleć co teraz. Dzisiaj już codziennie pyta zcy mała urzęduje w brzuszku, kupuje ciuszki (czasem aż mnie denerwuje tym całym zamieszaniem Ajj... naprawdę mam wielkie szczęscie, ze urodziłam się w takiej rodzinie, wszyscy są ze mną, wspierają mnie, czekają do rozwiązania, spekulują na temat imienia i tak naprawdę dzieki nim mogę się cieszyć z tej ciązy. Kto wie co by było, gdyby mama się ode mnie odwróciła... może płakałabym w poduszkę i ciąza byłaby dla mnie utrapieniem?[/url] |
|
| Autor: | czeresnia [ czw sie 09, 2007 7:55 pm ] |
| Tytuł: | |
u mnie to bylo dosc dziwnie |
|
| Autor: | bonsai [ czw sie 09, 2007 8:26 pm ] |
| Tytuł: | |
O tym jak ja mówiłam mojej mamie wolę nie wspominać - trochę mnie wtedy zdenerwowała pytaniem kto jest ojcem [byłam parę tygodni po zaręczynach Za to fajnie poinformowała swoje siostry moja babcia - zrobiła to w dzień kobiet... jak już część spotkania [bo sobie zorganizowały co by się całym gronem spotkać - a jest ich 10] mineła to babcia wyciągnęła flaszkę na stół i powiedziała "Za wszytkie prabacie w tym gronie"... cisza zapadła, bo tam nie dość, że prabaci żadenej to i babcie tylko 3... pierwsze podejrzenie padło na mojego kuzyna, drugie na mojego barta... dopiero za 3 razem rodzinka zgadła że to o mnie chodzi [nie mieli wybory - po za mną "został" im już tylko mój 10 letni kuzynek] Ps. Babcia do dzisiaj nie odpowiada na pytanie czy wróciła prosto do domu |
|
| Autor: | imavailable [ pt sie 10, 2007 8:57 am ] |
| Tytuł: | |
To u mnie jak ciocia informowała ojca (rodzice nie zyja razem, z ojcem nie było kontaktu) kazała mu usiąść porządnie w fotelu i powiedziała, ze zostanie dziadkiem, na co on wielkie oczy "Sebastian się odzywał?!" (mój brat), a ciocia, że nie, że od mojej strony dziadkiem będzie... od razu złapał za telefon i tego samego dnia po 2h był u nas (mieszka w Świnoujściu). |
|
| Autor: | kurczaczek83 [ pt sie 10, 2007 9:56 am ] |
| Tytuł: | |
Dzieczyny cieszę Waszym i swoim szczęściem. A najważniejsze jest to ze rodzice się nie odwrócili i możecie na nich liczyć!!! Mam nadzieje że nasze dzieci też będą mogły na nas liczyć w każdej sytuacji i zę będziemy zawsze stały za nimi murem aby sie im krzywda nie działa (ale nie będziemy ich cały czas trzymać pod kloszem |
|
| Autor: | nataleczka1 [ pt sie 10, 2007 1:18 pm ] |
| Tytuł: | |
U mnie też nieplanowana ciąża i wesoło wcale nie było. Przede mną obrona, a pracę mam taką, że od pierwszych tygodni musiałam się zwolnić. Jak pojechałam powiedzieć rodzicom, to myślałam, ze padnę na zawał. Najpierw zbledli, zaczęli się boczyć, a w końcu spytali: "A co na to Z.? (mój mąż). "Cieszy się"- odpowiedziałam zgodnie z prawdą."My też!"- i to był koniec rozmowy U teściów było jeszcze śmieszniej, bo jak już zebraliśmy całą rodzinkę przy stole i mój mąż wypalił, że jestem w ciąży, zbladła z kolei szwagierka, okazało się, że jest o tydzień dłużej url=http://www.szipszop.pl] [/url]
|
|
| Autor: | ew27 [ pt sie 10, 2007 1:35 pm ] |
| Tytuł: | |
Ja test robiłam będąc właśnie u rodziców ale nic im nie powiedzieliśmy. wyściskaliśmy sie tylko z mężem i tyle. Za tydzień miały być imieniny mojego taty. Wróciliśmy do domu po czterech dniach. Zrobiłam jeszcze jeden test. W dniu imienin umówiłam się z całą moją a rodzinką na skype. Składając Tacie życzenia powiedzieliśmy, że będzie dziadkiem (dosyć długo musiał na to czekać). Radości nie było końca, a mój tata to się, aż popłakał. |
|
| Autor: | pola81 [ sob sie 11, 2007 10:34 am ] |
| Tytuł: | |
no ja podobnie jak alaaa.. wiedziałam już przed świętami, ale chcieliśmy przekazać wszystkim tę wiadomość w Wigilię właśnie... Tuż po rozdaniu prezentów, powiedzieliśmy wszystkim, że mamy jeszcze jeden duży prezent, ale będą musieli poczekać na niego do wakacji radość oczywiście ogromna |
|
| Autor: | kachaxx [ sob sie 11, 2007 11:21 am ] |
| Tytuł: | |
U mnie wygladalo to tak ze sama dowiedzialam sie bedac za granica z dala od chlopaka i rodziny. no i okazalo sie ze jestem w ciazy (czego sie nie spodziewalam wogole). Plakalam jak bobr |
|
| Autor: | celtynka [ sob sie 11, 2007 7:10 pm ] |
| Tytuł: | |
Moi teściowie dowiedzieli się najpierw. Mąż jest w gorącej wodzie kąpany i zaraz zadzwonił, tesciowie sie rozpłakali |
|
| Autor: | agulus [ czw sie 30, 2007 1:56 am ] |
| Tytuł: | |
Moja wiadomosc do rodzicow moze wlasne leci samolotem Sporo czytalam (mam na mysli z roznych zrodel) co w kazdym tygodniu dzieje sie z maluszkiem, ale nigdzie nie napisali wprost, ze juz sie rusza Udalo mi sie zmusic siebie do podjechania do sklepu i zrobienia odbitek. Dokladnie tydzien po USG zrobilam z ladnych kremowych kartek formatu a'la a4 harmonijkowy albumik i napisalam kilka slow od Misiatka "Kochana Babciu... Na zdjeciu mam skonczonych 11 tygodni i 1 dzien. Mam 4,25 cm dlugosci. Moje serduszko bije 140 razy na minute. Lekarz mowi, ze przyjde na swiat 12 marca, ale ja wyjde, jak mi sie bedzie chcialo" Wyslalam do moich rodzicow, siostry, tesciowej i siostr meza. Musze tylko przypilnowac, zeby siostry meza i tesciowa same siebie nie poinformowaly, jak tylko ktoras dostanie szybciej list. Strasznie mi zalezy, zeby kazdy dowiedzial sie czytajac list. Z siostra opracowalysmy strategie na moich rodzicow. Wyslalam do niej wszystkie 3 listy. Siostra ma podjechac do moich rodzicow, zwabic ich na skype przed kamerke i wreczyc listy. Bede mogla zobaczyc ich reakcje Sorry, ze tyle nastukalam, ale ostatnio nie bardzo umiem krotko pisac. Listy powinny dotrzec do konca przyszlego tygodnia. Jak juz bedzie po "akcji" to napisze jak bylo. Poki co nie moge sie doczekac |
|
| Autor: | monisien [ czw sie 30, 2007 9:00 am ] |
| Tytuł: | |
Ja się dowiedziałam pod koniec kwietnia i chciałam poczekać na dzień matki do maja... Ale nie mogłam usiedzieć, jak tylko lekarz potwierdził ciążę. Od razu pojechaliśmy bez zapowiedzi na 2gi koniec miasta do moich rodziców, kupiliśmy w sklepie bucik i zapakowaliśmy do pudełka... Moi rodzice od razu się zorientowali. Ryczałam z wrażenia jak jakaś idiotka. |
|
| Strona 1 z 2 | Strefa czasowa UTC [letni] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|