Ciesze sie bardzo na dalsze uroki ciazy. A jak narazie najchetniej poszlabym do lekarza juz jutro, a musze niestety czekac 4 tygodnie na nastepna wizyte. Moj maz sie zaczal strasznie martwic,ze za zadko sa takie wizyty, bo a noz staloby sie cos za dwa tygodnie..."
Wiem, ze nie mozna negatywnie patrzec, dlatego probuje mu to wytlumaczyc
A tak zupelnie z innej strony... bylam dzis juz na drugiej wizycie u lekarza, ktory jest oczywiscie bardzo mily, usmiechniety..., ale niestety jeszcze zadnej porady od niego nie uslyszalam. Gdyby nie to, ze wyczytalam wszystko sama ze stosu lektur, nie mialabym pojecia co powinnam odrazu zrobic, a czego unikac.
Czy Twoje wizyty tez konczyly sie na milym usmiechu i pokazaniu slicznego malenstwa na monitorku? ...a moze przesadzam, dostalam w koncu na poczatku cala torbe gazet i informatorow o ciazy (lekarz w koncu jest od badania, anie od prawienia wykladow). Sama nie wiem, boje sie tylko, ze gdyby a noz sie cos przydazylo (odpukac), to moglby lekarz mi o tym nie powiedziec.
Pozdrawiam i zazdroszcze Ci slicznej Kingusi, ale ciesze sie, ze to wszystko jeszcze przede mna

_________________
Nie sadzilam, ze moga byc piekniejsze chwile jak slub
