Nie prowadzajcie dziecka, to będzie miało motywację, żeby się od mebli oderwać. Skoro z jego zdrowiem wszystko jest w porządku, to sam się nauczy chodzić. Tylko musi mieć ku temu okazję i motywację. Jeśli jest prowadzany za rączki, to po co ma się starać sam? Co więcej - dziecko prowadzane za ręce utrwala nieprawidłowe wzorce chodzenia.
Cytuj:
I co to może być?Jak mu pomóc?
TO może być jego cecha osobowości. I wypada ją zaakceptować. Dorosły ma lepiej, bo jeśli nie ma potrzeby i ochoty się z kimś stykać, to nie musi. Natomiast dziecko nie jest stawiane przed wyborem, a przed faktem. I ma prawo reagować na poszczególne osoby tak, jak sobie życzy. To dla dorosłych może być uciążliwe, bo utrudnia kontakty z innymi dorosłymi.
Na dziecko można wpływać jedynie łagodną sugestią czy własnym nastawieniem. Ale obcy to obcy. Może lepiej niech będzie tak nastawiony, niż zbyt ufny?