Moje dziecko jeszcze co prawda nie skończyło roczku, ale leci jej ostatni miesiąc do roczku

. U nas akurat zdaje się, że mowa będzie bardzo lekka, bo Gabi bardzo wcześnie zaczęła mówić sylabami mamama bababa tatata itp. Teraz mówi już: mama, tata, baba, am am (na jedzenie), alo (halo do telefonu), cii cii (na kota), ham (od hau hau na psa

), brum brum (na wszystko związane z samochodami- czy zabawki czy prawdziwe czy jazdę samochodem), no i ciągle pyta: co to, a co to? To chyba spory zasób słów, tym bardziej, że większośc gada sobie od 9 miesiąca. Ja miałam lekką mowę bardzo, więc może odziedziczyła.
Jednak nie ekscytuję się tym specjalnie

, bo dzieci różnie zaczynają mówić, a potem i tak wszystko się wyrównuje.
Ostatnio na placu zabaw spotkałyśmy mamę z 2,5 roczną dziewczynką i mówiła ta jej mama, ze mała mówi 6 słów na krzyż, a reszta to coś w rodzaju mmmm, eeeee itp pomruków. Mówi, że byli z nią u logopedy i psychologa i wszystko OK, po prostu jest dzieckiem, które później ruszy z mową.
W dalekiej rodzinie natomiast był przypadek, że chłopiec do 4 lat mówił prawie wyłącznie swoim językiem, zrozumiałym tylko dla mojej ciotki, a jego mamy

. Teraz to już stary chłop i porozumiewa się poprawną polszczyzną

.
Czy na jakiejś wizycie kontrolnej rozmawiałaś z pediatrą? U nas bodajże na wizycie w 9-tym miesiącu robiła taki wywiad i między innymi pytała czy dziecko mówi sylabami. Przy okazji wizyty u pediatry porusz najpierw z tym lekarzem temat jeśli Cię to gryzie.
Ja myślę, że taki urok Twojego synka i wszystko będzie w porządku
Pozdrawiam