Dzisiaj jest śr paź 17, 2018 7:51 am


Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Wcześniaki i dzieci niepełnosprawne

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 411 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 17, 18, 19, 20, 21
Autor Wiadomość
Post: śr mar 13, 2013 12:28 pm 

Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:33 pm
Posty: 25757
dzieki kochane wizeilam sie ostro za Ole...
dzis na fizjoterapii pani powiedziala zeby nie dac sie zwariowac ze kazde dziecko ma swoje tempo...
ciwcze z nia ostro od pon, lapanieprzedmiotow np daje jej lyzke drewniana i musi trzymac trzonek szczegolnie lewa reka bo ma slabsza...
co rusz klade ja na brzuszek i tez obracam..ona to kub ..trzymam za midniczke i hups przerwcamy sie ona to bardzo lubi i traktuje jako zabawe...na brzuchu tez juz lubi ale ciagle mi zaciska lewa raczke i musze jej ja glaskac zeby otworzyla...

fakt moje dziecko 21 bezdie miala skorygowane 4 mce...

_________________
Sophie Theresa 08.03.2010, godz.19.29
10 pkt Agpar:)
52 cm, 3380 gramm:)
Olenka 30+5tc, 1800 gram,43cm.
20.02.2014 9300 gram:)zaliczylismy pieknie testy rozwojowe w Dreznie!wszystko super!lobuz maly!:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: czw kwie 04, 2013 10:45 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 24, 2012 8:50 pm
Posty: 2201
To ja opiszę z drugiej strony, gdyż jestem wcześniakiem :)

Urodziłam się w 7 miesiącu, miałam zaledwie 1200 gramów i wiem że ciężko było, bo ze szpitala wyszłam po 2 miesiącach leżenia w nim. Mogę sobie tylko wyobrazić jak się czuli moi rodzice i cała rodzina, gdy musieli walczyć o to żebym była na tym świecie, a te pare lat, bo prawie już 25 widać się udało teraz tylko mogę w książeczce sobie obejrzeć ile miałam pkt i jak się rozwijałam w tych pierwszych miesiącach.
Aż trudno uwierzyć że 25 lat temu medycyna była na tyle rozwinięta, że uratowali mnie i to w szpitalu w mieście nie jakimś dużym.

W pierwszej minucie życia miałam zaledwie 2 pkt !
Ledwo udało mi się uzbierać 6 pkt, czasami tak myślę, że jednak coś musiało być że akurat udało mi się przetrwać, a teraz pozostały jedynie niewielkie blizny na ręcach od kroplówek. A i nadal jestem mały kurdupel :D a i chyba miałam 41 albo 42 cm :D

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek
1,5r starań
1.10-II kreski
22,2tc-480g
26,2-833g
29,2-1295g
30,2-1600g
33,1-2345g
35,1-2550g
36,0-2830g
37,2 - 2900g


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: sob kwie 20, 2013 7:18 pm 

Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:33 pm
Posty: 25757
ja tez jestem wczesniakiem..mioalysmy chyba silna wole zycia ze dalysmy rade:)

Ola ma odstawiony SOlosin, w koncu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ale przeziebiona...masakrycznie:(

_________________
Sophie Theresa 08.03.2010, godz.19.29
10 pkt Agpar:)
52 cm, 3380 gramm:)
Olenka 30+5tc, 1800 gram,43cm.
20.02.2014 9300 gram:)zaliczylismy pieknie testy rozwojowe w Dreznie!wszystko super!lobuz maly!:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pt lip 19, 2013 6:32 pm 

Rejestracja: pt lip 19, 2013 8:10 am
Posty: 16
Witam. Jestem mamą bliźniaczek urodzonych w 29+2tyg z wagą 1400/1340 g i długością 42 cm. W czwartek 17 stycznia ok 14:30 zaczęłam krwawić a za chwilę zaczęły mi odchodzić wody. Dziewczynki przyszły na świat siłami natury 18 stycznia o 5:48 Magda w stanie ogólnym średnim, Apg 7/8/9/9 a prawie pół godz Gabi 7/9/9/9. Obie leżały w inkubatorkach na OITN pod respiratorami a potem na SIPAP. Dostały surfaktant na płuca. Po tygodniu na oddechu własnym. Żółtaczka do 3 doby. U Gabi nad serduszkiem lekarz usłyszał szmer skurczowy. 12 dni antybiotyki po nich razem leżały w łóżeczku. W 3 i 33 dobie transfuzja krwi. Po 3 tygodniach nauczyły się jeść z butli. Magda z oczkami dobrze, Gabi miała w Lublinie zabieg fotokoagulacji z powodu retinopatii II/III st. Po półtora miesiąca wyszły i trafiły do szpitala z zapaleniem płuc. Po 2 tygodniach wyszły (8.04) i jesteśmy w domku. Jeździmy na rehabilitację z powodu wzmożonego napięcia mięśniowego. Wszystkie kontrole OK. Dziś mają pół roku i Magdalena waży prawie 7 kilo i ma 63 cm a Gabriela 6,3 i 66 cm.

Powodzenia mamusie i wcześniaczki.

_________________
Obrazek



Obrazek


Obrazek


Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: sob sie 03, 2013 1:55 pm 

Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:33 pm
Posty: 25757
super wiesci ...piekna waga...moja Ola ma 10 mcy-skorygowane 8 skonczone a wazy 7,60..i jest 68 cm dluga...martwie sie ze moze troche za malo wazy...
bylsimy w Dreznie na rozwojowym i lekrze sa bardzo zadowoloneni z niej ...jedyne co wprowadzili to opieka od 10/13 pneumologa ze wzgledu na BPD czyli dysplazje oskrzelowo-plucna...bedzie dostawac przez okres od pazdziernika do konca sezonu jesiennego zimowego inhalacje aby tak czesto nie chorowac...

madziarku kochana...strasznie mocno ci gratuluje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:)

_________________
Sophie Theresa 08.03.2010, godz.19.29
10 pkt Agpar:)
52 cm, 3380 gramm:)
Olenka 30+5tc, 1800 gram,43cm.
20.02.2014 9300 gram:)zaliczylismy pieknie testy rozwojowe w Dreznie!wszystko super!lobuz maly!:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pt paź 18, 2013 12:50 pm 

Rejestracja: czw cze 27, 2013 12:06 pm
Posty: 153
hej. tak czytając to zaczynam wątpić że ja urodziłam wcześniaka bo są mamy w 2..którymś tygodniu.
Ja Tynkę urodziłam 33/34tydz. Trafiłam 3 listopada wieczorem na oddział ot tak poleżeć zobaczyć jak ciśnienie itd. Na izbie przyjęć miałam 210/120, lekarz od razu przyleciał na samolot zobaczyli moją kartę ciąży i na start dostałam ochrz... że lekarzy zmieniam jak rękawiczki. Miałam 3, mój 1 starszy Pan zmarł po zaraz 1 wyzycie, potem jako niezameldowana chodziłam do przychodni w Lublinie gdzie przyjmowało na zmianę dwóch lekarzy i na przemian oni byli. No ale jak rękawiczki... i wtedy z ust lekarza padło 'Pani jest mordercą dzieci' niestety jestem z pochodzenia Kaszubka, wredną babą itd, zeskoczyłam, dałam facetowi w pysk. Wiem nieładnie ale nie będzie mnie jakiś KONEFKA obrażał.... w zamian dostałam 3x dożylnie relanium żebym mnie uspokoić.
Po 30minutach walki i wyzwisk wezwali pogotowie bo mój szpital na zadupiu nie miał anestezjologa i ani jednego inkubatora, dziś DZIĘKI BOGU ZA TO!
Wywieźli mnie do Ustki na bombach.
W karetce ciśnienie 130/80 załoga zgłupiała o co kaman, Pani która ze mną siedziała z tyłu karetki pytała co się wydarzyło jak im powiedziałam sama stwierdziła że w pysk by dała.
W Ustce tak się mną zajęli że na łóżko położyłam się dopierook2/3 w nocy, nad ranem zaczęłam wymiotować tym relanium na żółto. Ciśnienie się uspokoiło, pielęgniarki miłe i cała załoga.
Dzień badań, 4 listopad, na USG dopplerowskim czy coś takiego wyszło że coś niedobrego się dzieje z ciśnieniem wewnątrz czaszkowym dziecka, skierowano dalej na badania i 5 zaraz po 12 decyzja że tniemy.
Wiedziałam że za wcześnie, ale uwierzcie że czułam się tam bezpiecznie i wiedziałam że jestem w dobrych rękach. CC oczywiście 5 prób wbicia w kręgosłup, krzyczałam gorzej jak te rodzące naturalnie :/ do dziś mam blizny. Urodziła się! Wydała 1 okrzyk i zamilkła.
Na złość, windy nie działały,pielęgniarka z zawiniątkiem biegała po schodach z 2 na piętro do neonatologii. Tam z tego co wiem, prawie 30 minut trwała w miarę stabilizacja dziecka. W pierwszym pomiarze miała 1 punkt, w efekcie końcowym dostała 5.
Ja szybko odpływałam, mąż zdążył usiąść koło mnie z płaczem że mała jest pod respiratorem, ale żyje. Potem przyszła Pani neonatolog która ratowała dziecko, powiedziała że walczyli że jest silna, żebym odpoczęła i przyjdą z nowymi wieściami.

Ruszać zaczęłam się już 2 doby po cięciu, i wiem że to straszne ale bałam się zejść na dół zobaczyć własne dziecko. Bałam się bo wiedziałam że nie wrócę na własnych siłach. Przyjechał maż z moją mamą, z nim zeszłam i oczywiście maż mnie wynosił całą zaryczaną i w ogóle było pozamiatane. Miałam bardzo dużo pokarmu wszystkie pielęgniarki skakały wokół mnie tłumacząc że pokarm mamy najlepszy że muszę ściągać że to nadzieja itd. Ściągałam aż za dużo. Leżałam 3tyg w szpitalu po tygodniu było lepiej, mogłam schodzić do małej i się nie załamywać czy płakać. Niestety lekarze nie wiedzieli czemu dziecko nie oddycha, że tylko buzią i muszą ściągnąć laryngologa specjalistę z małym sprzętem.
Sprowadzili,okazało się że nos ma, ale nie ma dziurek :/
Pod koniec 11.2009 śmigłowcem zabrali ją do Gdańska na Zaspę, tam zdiagnozowano wstępnie Sekwencję Robina,ciężką niewydolność oddechową górną. Ale w Gdańsku niestety operacja odbyć się nie mogła, znów przelot Gdańsk-Warszawa do Instytutu Matki i Dziecka i tam dopiero zaczął się mój koszmar.
Ja pod Słupskiem Warszawa 430km ode mnie, telefonów nikt nie odbiera, jak ktoś odbierze nic ci nie powiedzą. Uwierzcie lub nie, wpadłam w depresję, osiwiałam. Dzwoniłam codziennie aż w końcu 3 grudnia odbiera Pani pielęgniarka, i tekst 'dziecko po operacji'. JAKIEJ K... OPERACJI!? Zero informacji ze miała być, czy cokolwiek.
Zapytacie czemu mnie tam nie było. Naprawdę mój stan nie pozwalał na to. Ja do dziś jak sobie przypomnę co mi sie działo pod czaszką się boję sama siebie.
Ale po 6 grudnia spakowałam się i pojechałam.
Dostałam salę matka z dzieckiem, zima zimno wiadomo a tam z okien napierdziela śniegiem :/ Masakra. Stary budynek, okna i drzwi metalowe.
Byłam sama, nie wiedziałam jak się przewija, jak się karmi, nie wiedziałam nic. Na dodatek rureczki w nosku które drażnił małą, płakała czasami próbowała wyrwać. Straszne.
Ale ten jej wzrok gdy na mnie patrzyła jak ją brałam na ręce.... matko płacze jak to piszę.
Wdzięczność dla lekarzy dr. Piwowara i Pani dr. Offert nieopisana,bo byli naprawdę ludzcy,zyczliwi i kochani, dzięki nim dziecko żyje i dziś oddycha noskiem.
Wigilia w szpitalu,same na oddziale :( II dzień świąt, przyjechała cała moja rodzina, mąż tata mama, brat. Wzięli fotelik, ssak bo to był warunek szpitalny, i 3h błagania lekarza czy możemy jechać z nimi.ZGODZILI SIĘ :)
Martyna w domu 3 razy wyrwała rurki, zawału prawie dostałam za 1 razem, ale to był strach na wyrost.Co miesiąc wizyty w IMiD zmiana rurek i jak miała 7 miesięcy wyjęła i tak już zostało.
'Radzi sobie! Nie ruszamy!'
Oddycha prawidłowo 1 dziurką, w drugiej ma prześwit. Nie zgodziłam się na druga operację gdyż wiązało się to kolejnym rozcinaniem podniebienia i dłubaniem nosa. dr Piwowar sam odradził po wnikliwych badaniach. Proste dziecko silne, oddycha samo, monitor oddechu i do domu. Operacja mogła spowodować brak mowy czy brak ząbków na przyszłość.
Dziś nie żaluję... mam małą diablicę w domu :)

Zobaczcie sami, pokazywałam już w innych linkach
Obrazek

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: śr paź 23, 2013 8:45 am 
1 żółta kartka
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 30, 2007 6:40 pm
Posty: 2329
Lokalizacja: Gdansk/Scotland
Minie - dzieki nie widzialam, ze pisalas :)

Bazia i Tola- super, ze dziewczynki zdrowo rosna :)


A wiec po raz kolejny zostalam mama wczesniaczka tylko juz duzego wczesniaczka bo 36t1d mala przyszla na swiec przez cc wazac 2200gr i 44cm i 9pkt. Jedyne problemy z jakimi sie zmagala to niski cukier i nie trzymanie cieploty ciala...trafila nawet na 2 dni na obserwacje na oddzial wczesniaczy strasznie to przezylam bylo to rowny rok i jeden dzien od narodzin Oscarka ciezko bylo mi tam isc okazalo sie, ze jest w sali sąsiadującej z tamta lekka ulga ale widzialam tamta sale przez szybe i te maluszki, placzaca matke z bezradnosci dokladnie tak samo jak rok temu ja te wszystki uczucia pomieszane tez z radoscia bo jest coreczka...a wiec wracajac do tematu nie trzymala cukru chcieli mi ja przez tube karmic ale nie pozwolilam jadla pieknie z butelki i potrafila tez z cycka choc moje sutki nie zbyt dobre do karmienia dla jej malej buzki ale probowalysmy po paru dniach cukier sie na szczecie unormowal musialam tylko pilnowac karmienia na poczatku co 2h pozniej co 2,5h. Byl tez inkubator ale nie zabrali malej tylko stal przy moim lozku fajnie, ze byla taka mozliwosc, pozniej podgrzewane lozeczko i stopniowe obnizanie temp. dlugi czas z tym wlczylismy nawet jak wrocilam do domu musialam ja trzymac pod kilkoma kocykami bo szybko sie wyziebiala.
A teraz ma juz prawie 3 m-ce 8 dni temu wazyla juz 5290gr i mierzyla 56,5cm nasz maly cud !

_________________
Obrazek
Obrazek
Adaś (26tc*), Amelka (16tc*), Oscar (24tc*)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pt gru 20, 2013 1:56 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 30, 2008 3:03 pm
Posty: 3890
Lokalizacja: Leicester
Madziarek! Bardzo ale to bardzo Ci gratuluje! Sledzilam Twoje losy, przez tyle przeszlas, a teraz dostalas taki wspanialy cud!
Trzymajcie sie wszyscy cieplo!!
Ahh wspaniale wiesci!

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pn gru 30, 2013 8:47 pm 

Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:33 pm
Posty: 25757
Madziarku poplakalam sie...tak sie ciesze ze wszystko dobrze jest z coreczka...

co do kolezanki wyzej...rety co musialas przezyc...ale masz wspaniala dziewczynke co widac na ostatnim zdjeciu...

udanego sylwestra dziewczyny...
i wspanialego 2014 roku!

_________________
Sophie Theresa 08.03.2010, godz.19.29
10 pkt Agpar:)
52 cm, 3380 gramm:)
Olenka 30+5tc, 1800 gram,43cm.
20.02.2014 9300 gram:)zaliczylismy pieknie testy rozwojowe w Dreznie!wszystko super!lobuz maly!:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: śr sty 22, 2014 4:48 pm 
1 żółta kartka
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 30, 2007 6:40 pm
Posty: 2329
Lokalizacja: Gdansk/Scotland
Minie - a jak Oleńka ?

Moja rośnie jak na drożdżach już prawie 8kg :shock:

_________________
Obrazek
Obrazek
Adaś (26tc*), Amelka (16tc*), Oscar (24tc*)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: sob lut 08, 2014 10:31 am 

Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:33 pm
Posty: 25757
to kawal Baby masz moia dopiero 8900gram:)jakies mam mikrusy..Zosia tez taka chudzina:(
z Ola wsio ok, zakonczylysmy fizjoterapie, w grudniu juz, w srode mielismy testy rozowojowe w klinice uniwersyteckiej gdzie ola sie urodzila i wszystko jest super..jeszcze jedna wizyta kontrolna w listopadzie 2014 tym razem u nuerologa i...koniec:))wszystko jest po prostu dobrze:)az sie wierzyc nie chce po tych rokowaniach ciazowych:/!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

_________________
Sophie Theresa 08.03.2010, godz.19.29
10 pkt Agpar:)
52 cm, 3380 gramm:)
Olenka 30+5tc, 1800 gram,43cm.
20.02.2014 9300 gram:)zaliczylismy pieknie testy rozwojowe w Dreznie!wszystko super!lobuz maly!:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 411 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 17, 18, 19, 20, 21

Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Wcześniaki i dzieci niepełnosprawne

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies