Dzisiaj jest czw wrz 20, 2018 4:16 pm


Forum ciąża

» Forum ogólne » Psychologia

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 282 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna
Autor Wiadomość
Post: wt gru 17, 2013 9:11 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 3:36 pm
Posty: 8703
pasia ok rozumiem, juz nie robie OT :)
zobaczyłam znajomy nik wiec pomyslałam ze napisze.

spoko ;)

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: wt gru 17, 2013 9:25 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 20, 2008 9:46 pm
Posty: 11390
Lokalizacja: Opole
Black, ja nie mam nic przeciwko pytaniom :) tylko to chyba nie miejsce :)
jak masz ochotę napisz na PW :)

_________________
MACIUŚ 21.06.2008 :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz gru 22, 2013 11:22 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt paź 29, 2013 6:45 pm
Posty: 85
queen, jak samopoczucie? ciągle popioły czy zaczynasz się podnosić?

_________________
"Słyszałem twoją modlitwę, widziałem twoje łzy. Oto uzdrawiam cię"

Szczęśliwa mama 2+1

Zespół Aspergera


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: czw gru 26, 2013 12:47 am 

Rejestracja: pt gru 13, 2013 9:14 pm
Posty: 174
Popioły- i to zupełne.

Od ponad tygodnia bardzo, ale to bardzo źle się czuję, jakbym po prostu miała śmiertelną chorobę... ciężko to znieść w niechcianej ciąży. Czytałam trochę- jest grupa kobiet, któe tak właśnie to znoszą, lub prawie równie źle jak ja. Ale one mają pocieszenie w głowie- że czekają na swoje dziecko.

A ja najbardziej chciałabym, aby to się skończyło tu i teraz- albo ewentualnie zrzec się praw rodzicielskich od razu po porodzie.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: wt gru 31, 2013 2:35 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 19, 2008 2:53 pm
Posty: 4635
Lokalizacja: Łódź moje miasto :)
queen, to ja ci tylko napiszę coś, w co wierzę z całego serca: nic się w życiu nie dzieje przypadkiem. jeszcze teraz nie wiesz, co los chce ci powiedzieć, ale z pewnością jest to COŚ. po prostu poczekaj.
wiem, teraz ci ciężko, masz prawo do tego, by się czuć zawiedziona, rozczarowana, nieszczęśliwa.
daj sobie czas. wierzę, ze los szykuje ci odmianę losu i nie będzie ona na gorsze. tylko z losem trzeba ożenić czas.

trzymam za ciebie kciuki w tym ciężkim momencie twojego życia! odzywaj się!

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: śr sty 01, 2014 12:14 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt paź 29, 2013 6:45 pm
Posty: 85
A ja chylę czoła, że masz w sobie tyle odwagi, żeby przyznać się do takiej decyzji. Jest masa ludzi, którzy każdego dnia dziękują Bogu za dziecko, które mogli adoptować i za matkę, która podjęła trud ciąży i nie zabiła dziecka. Tak czy inaczej, masz jeszcze czas na podjęcie tej niewątpliwie trudnej decyzji. A dolegliwości ciążowe, niestety, potrafią skutecznie zatruć życie :(

_________________
"Słyszałem twoją modlitwę, widziałem twoje łzy. Oto uzdrawiam cię"

Szczęśliwa mama 2+1

Zespół Aspergera


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: śr sty 01, 2014 9:53 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 3:36 pm
Posty: 8703
Asienka oj tam dolegliwosci ;)
kazda z nas je miała. nic na to nie poradzisz.
sa tez farciary ktore przez cała ciaze nawet nie wymiotowały.

ja tez meczyłam sie przez 10tyg. codziennie z rana witałam sie z Wc, nawet myslałam ze juz zostanie tak do samego konca.
jednak mineło.
za to pojawiły sie migreny ktore doprowadzały mnie do łez, wymiotow, dreszczy ..
ale i to zniosłam a było mega ciezko.
przez cała ciaze nie wziełam ani 1 tabletki p.bolowej.

kazda z nas musi to przetrzymac.
nie ma wyjscia.

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: śr sty 01, 2014 9:59 pm 

Rejestracja: pt gru 13, 2013 9:14 pm
Posty: 174
Ponad tydzień leżę z zpaleniem płuc, leki które dostałam, to chyba jakieś śmieszne placebo.

Odezwała mi się astma, walczę o każdy oddech, jelita mam tak boleśnie ściśnięte, że wyję z bólu, kręgosłup, jajniki napieprzają strasznie....

No- spa to jakaś kpina, nie pomaga, tak samo żadne krople żołądkowe, ja nie dam rady tej ciąży utrzymać...nie wyobrażam sobie tygodni/miesięcy czegoś takiego.
Nie w niechcianej ciąży.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: śr sty 01, 2014 10:34 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 3:36 pm
Posty: 8703
Queen to co zrobisz?
musisz jakos to przetrwac.

wspołczuje astmy.

silniejszych lekow nie mogłas dostac ze wzgl na ciąże.

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pt sty 03, 2014 2:05 am 

Rejestracja: czw lis 26, 2009 12:25 am
Posty: 3227
Queen, a ja Cię doskonale rozumiem... Wstyd się przyznać, ale miałam podobne myśli :oops: :oops: :oops: Nawet się ludziom nie przyznaje, bo by pomyśleli, że jestem jakaś popier*** :roll:
Dodam, że jestem w 3 ciąży - moje 2 poprzednie były planowane i upragnione. Nigdy nie będę żałowała, że zostałam mamą, bo to był wspaniały czas dla mnie. Ale też bardzo męczący i nerwowy. Ciągłe pieluchy, kłótnie z mężem zakończone sprawą w sądzie o rozwód, liczenie tylko na siebie, kłopoty ze znalezieniem pracy, 30 kg nadwagi... Popadałam w depresję, było mi bardzo ciężko - w dodatku dorabiałam sobie pracą w domu, która jeszcze bardziej mnie nerwicowała.
W końcu wszystko się odwróciło: 1,5 roku ćwiczeń i diety przyniosło super efekty w postaci utraty wagi, znalazłam pracę w zawodzie, zaczęłam się realizować, dostałam od mamy pieniądze na zrobienie doktoratu. Czułam się świetnie, zaczęło układać mi się z mężem, spotykałam się z przyjaciółmi, zaczęłam wychodzić na imprezy. No po prostu żyć nie umierać. Aż któregoś miesiąca spóźniał mi się okres. Tydzień czasu, a ja nawet pod uwagę nie wzięłam tego, że mogę być w ciąży. Bo przecież to niemożliwe, przecież się zabezpieczaliśmy, a właściwie to prawie w ogóle seksu nie uprawialiśmy, bo mąż w wiecznej delegacji. A tu 2 krechy na teście!!!!!!!!!! Myślałam, że umrę z rozpaczy.... Boże jak ja ryczałam... Nie mogłam uwierzyć, że to prawda. I najpierw zaprzeczałam, że to pewnie zmiany hormonalne, że może test się mylił. Zrobiłam drugi - znowu 2 krechy... Poszłam do lekarza, a on do mnie że to chyba pozamaciczna - myślę sobie UFFFF!! I po problemie! Wylądowałam w szpitalu, okazało się że jednak ciąża w macicy, ale brak zarodka, mimo iż powinien już się pokazać. Kazali zgłosić się za tydzień. Ok. Puste jajo płodowe - lajcik. Czyli jest jeszcze szansa, że to jednak nie ciąża. Poszłam do lekarza po dwóch tygodniach, bo bałam się "wyroku". No i wtedy już okazało się, że wszystko jest ok. Serce biło, zarodek był widoczny. I wcale nie ruszyło mnie to w sensie, że zapałałam miłością do dziecka... Poczułam zawód... Że znowu jestem na tym etapie, że jestem w kolejnej ciąży, że moje życie na nowo się spieprzy... Wyszłam od lekarza jak w amoku. Nie miałam żadnych objawów ciąży i powiem szczerze, że do 12 tc nie wierzyłam, że to dzieje się naprawdę. W ogóle się nie oszczędzałam...
ALE chyba po głowie dostałam jak miałam USG w 12 tygodniu ciąży. Jak zobaczyłam malucha, rączki, nóżki, buziunie... Chyba wtedy dopiero uwierzyłam, że będę mamą i zaczęłam żywić do dziecka ciepłe uczucia. chyba wtedy dopiero je całym sercem pokochałam i wiem, że gdybym je straciła, to byłby koszmar dla mnie.
Głupio o tym wszystkim pisać, bo przecież jestem już mamą dwójeczki. Teraz sobie myślę, że jak ja w ogóle mogłam mieć takie durnowate myśli w głowie...
Zawsze marzyłam o trójce dzieci. Potem zrezygnowałam z tego marzenia, bo już nie chciałam. A tu proszę los ze mnie zakpił. Los spełnił moje marzenie, wbrew mnie.... I to chyba najlepsze co mogło mi się w życiu przytrafić :)

Queen, życzę nawrócenia :) Ono nastąpi prędzej czy później :) Będziesz mamą, a to ogromny dar ;) Mimo iż teraz masz najgorsze myśli i wydaje Ci się, że zawalił się Twój świat. Za parę miesięcy spotkamy się na tym wątku i przyznasz mi rację. Pozdrawiam :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pn sty 06, 2014 5:03 pm 

Rejestracja: pt gru 13, 2013 9:14 pm
Posty: 174
Nienawidzę życia, codziennie godzinami płaczę.

Niestety też bardzo źle znoszę to fizycznie, więc moja jedyna myśl- k...a, żeby poronić.

Żeby się okazało, że pusty pęcherzyk, że jakaś straszna wada upoważniająca do terminacji ciąży.

Nienawidzę tej ciąży z całego serca, niszczy mi zdrowie, niszczy mi zycie. Oby się jak najprędzej skończyła


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: śr sty 08, 2014 10:25 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 19, 2008 2:53 pm
Posty: 4635
Lokalizacja: Łódź moje miasto :)
a może dobrze byłoby pomyśleć o jakimś leku? czymś na uspokojenie? skonsultuj z lekarzem, na pewno coś można brać. przecież się wykończysz?
czy Twój partner widzi, co się z Tobą dzieje? rozmawiasz z kimś o tym?

tak nie można. jeśli podjęłaś decyzję, że urodzisz, musisz jakoś zaakceptować tę sytuację.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: czw sty 09, 2014 11:06 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 3:36 pm
Posty: 8703
Queen az ciarki mnie przechodza jak to piszesz.

u nas w rodzinie niedawno ur sie dziewczynka - Julka.
cała ciaza przebiegła bez powikłan.
na samym koncu porod spierd* wszystko.
mała moze miec niedotlenienie mozgu, ma powiekszona nerke,dostała 1pkt w skali Apgar,meczy sie z zapaleniem płuc.
a wszystko przez lekarzy ktorzy zamiast pomoc rodzącej łazili po szpitalu.
suma sumarum laska urodziła na kolanach , przez 10min mała była zablokowana w kanale rodnym, nikt jej nie naciał mimo ze błagała ...
mieli to w dupie.
teraz moze byc niepełnosprawna.
lekarze za to napewno odpowiedza tylko co to zmieni?

czy takie małe dziecko jest czemus winne?

wiem ze zadne słowa Cie nie podbuduja na duchu.
ale moze warto docenic to ze Bog nie chciał zebyscie byli sami?
skad taka nienawisc do tej ciąży?
nie chesz byc kochana przez taka mała istotke?
dzien Matki byłby tylko Twoim dniem.
a nie daj Bog zabrakłoby męża..co wtedy? jestes sama jak palec.
a tak... masz dziecko,masz czastke Was.
nie traktuj tej ciazy jak zło ,karę.

nie powstała z gwałtu tylko z miłosci.

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: czw sty 09, 2014 11:32 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 24, 2012 8:50 pm
Posty: 2201
Dokładnie tak jak pisze black_cherry, bo ciarki przechodzą jak się czyta to co piszesz.

Jak teraz masz dość, bo tu mdłości męczą itp. później lepiej nie będzie zaczną się noce nieprzespane, kolki, płacz, choroby maleństwa itp.

Widać ten u Góry chciał dla Was tego maleńkiego szczęścia.


Mąż nie widzi jak się czujesz? Może warto skorzystać z porad psychologa itp. albo iść na jakąś terapię, bo to nie wróży nic dobrego :(

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek
1,5r starań
1.10-II kreski
22,2tc-480g
26,2-833g
29,2-1295g
30,2-1600g
33,1-2345g
35,1-2550g
36,0-2830g
37,2 - 2900g


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pt sty 10, 2014 9:39 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 19, 2008 2:53 pm
Posty: 4635
Lokalizacja: Łódź moje miasto :)
oj widzę dziewczyny, znacie się na wspieraniu ;)

już i pan bóg został przywołany jako najwyższa instancja... pięknie. dobrze, że mękami piekielnymi nie grozicie...


Queen, jak tam? odezwij się!

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pt sty 10, 2014 10:03 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 3:36 pm
Posty: 8703
nanusia oj tam :)
a kto planował ciaze? chyba nie oni :)
ja tam jakas mega religijna nie jestem ale sadze ze nic nie dzieje sie bez przyczyny.

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pt sty 10, 2014 11:47 pm 

Rejestracja: czw lis 26, 2009 12:25 am
Posty: 3227
Queen, spokojnie :* A psycholog naprawde by Ci sie przydal - pomoglby Ci sie z tym uporac. Bo wiesz, juz teraz musisz sie powoli przekonywac - bedziesz mamą :) W osrodkach MOPR jest oddział interwencji kryzysowej i tam jest darmowa pomoc psychologiczna, warto skorzystać.

Dziewczyny, ja troche inaczej patrze na te sytuacje - najwazniejsze, ze Queen nie chce tej ciazy usunac - to bardzo dobry znak :)

Trzymam kciuki za poprawe samopoczucia!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: sob sty 11, 2014 11:06 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 3:36 pm
Posty: 8703
no nie chce usunac ale w głowie ma mysli poronne;/

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: sob sty 11, 2014 11:31 pm 

Rejestracja: czw lis 26, 2009 12:25 am
Posty: 3227
black_cherry pisze:
no nie chce usunac ale w głowie ma mysli poronne;/

Ja tez mialam takie mysli, a teraz kocham to dziecko najbardziej na swiecie ;)
To jest tak, ze czlowiek ma nadzieje, ze ''ta sytuacja sama sie rozwiaze'', ale nie chce zabijac. Zabijaja zwyrodnialcy :? :? Ja mysle, ze to takie mysli depresyjne troche.. Baby blues w wersji przedporodowej.. Tu trzeba psychologa ewidentnie...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: ndz sty 12, 2014 1:57 pm 

Rejestracja: pt gru 13, 2013 9:14 pm
Posty: 174
Spotkałam się z mamą, w ten czwartek.
Mieszkamy daleko od siebie, więc umówiłyśmy się "pośrodku"- w Grójcu w Mc Donaldzie ;) , każda z nas miała do przejechania tyle samo- 140 km.

Poprosiłam o ratunek- bo ona przechodziła to samo, dokładnie to samo, jak wpadła ze mną- u niej to było bardziej zrozumiałe, bo wpadła na 1 roku studiów... dokładnie to samo przechodzę, ona nawet łudziła się do 6 miesiąca (!!!!) że nie jest jednak z ciązy, bo nie było nic widać.

Posunęła się dalej, niż ja- bo poszła popełnić samobójstwo, tylko babcię coś tknęło- i wróciła się, a już wyszła do pracy.... rozmowa z mamą mnie trochę uzdrowiła...

Pomogła.

Oczywiście dalej mam momenty, że płaczę "chcę moje życie z powrotem".... że jestem zła- bo teraz do września- z racji wieku to był najlepszy czas na konkursy pianistyczne- a to dla mnie najważniejsza rzecz na świecie, żeby grać - bez tego umieram....
Boję się, co będzie z moim życiem, czy uda mi się zorganizować taką pomoc w rodzinie, żeby ktoś się zajął, żebym mogła ćiwczyć...

Ale już nie wariuję. Dzięki mamie.
Za 2 tygodnie jedziemy do moich rodziców- wspólnie postaramy się wybrać projekt domu, na który byłoby nas stać- co będzie z lekka trudne, bo przeglądam- i licząc wszystkie oszczędności i maksymalną zdolność kredytowa- takie projekty chyba nie istnieją :x , ale musimy uciec od teściów- bo mieszkamy w dość żałosnej suterenie, w której nawet na nas nie ma miejsca....


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 282 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna

Forum ciąża

» Forum ogólne » Psychologia

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies