Ciąża, objawy ciąży, macierzyństwo, dzieci
http://www.forum.e-mama.pl/

Mamusie cierpiące na hipochondrię itp zgłaszajcie się :-)))
http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?f=67&t=25598
Strona 2 z 3

Autor:  czarna-_krk [ śr lut 06, 2008 7:58 pm ]
Tytuł: 

Agula78 nigdzie sie nie leczylam,probuje sama z tym walczyc,ale cos mi to nie wychodzi.A jak Ci sie udalo to pokonac??

Autor:  Agula78 [ śr lut 06, 2008 8:48 pm ]
Tytuł: 

Przez dwa lata chodzilam do psychologa i przy pomocy mojej kochanej psycholog uwiezylam w to ze nic mi nie grozi. Wiesz dla mnie porod to bylo nic w porownaniu z choroba. A Ty jak sobie radzisz?

Autor:  czarna-_krk [ czw lut 07, 2008 2:52 pm ]
Tytuł: 

agula ogolnie radze sobie do kitu ;-) sa dni,ze jest ok,ale wiecej jest tych,ze caly czas sie w siebie wsluchuje i zaraz mysle o jakichs okropnych chorobach.Ja mam tek,ze na tle nerwowym zle mi sie oddycha i odrazu wpadam w panike ze sie udusze-teraz to jest u mnie na tapecie + klujace serce i mysli,ze pewnie to poczatek zawalu.Badania robilam i sa ok,ale ja nie potrafie w to uwierzyc jak mnie tu boli,tam kluje.Taka mloda,a zrzedze jak stara baba

Autor:  Agula78 [ czw lut 07, 2008 10:41 pm ]
Tytuł: 

Doskonale rozumiem o czym mowisz. Ja tez przez kilka lat prawie kazdego dnia myslalam ze mam zawal to powodowalo jeszcze wiekszy lek ,a na koncu panike. Wiem jak cierpisz, ale wszystko w twoich rekach. Fajnie by bylo gdybys natrafila na dobrego psychologa takiego od serca. Opowiedzialabys mu o swoim zyciu i on pomogl by ci znalesc przyczyne tych twoich lekow. Zycze ci tego z calego serca.

Autor:  _Lilith_ [ czw lut 07, 2008 10:51 pm ]
Tytuł: 

Agula78jezeli zrozumialas mechanizmy zaburzenia....jezeli wiesz skad i po co...poza tym uwierzylas ze nic ci nie grozi to choroba nie wroci...to juz zostaje przestawione w glowie na stale... tak wiec oddychaj pelna piersia i ciesz sie zyciem.... :wink:

Autor:  Agula78 [ czw lut 07, 2008 11:06 pm ]
Tytuł: 

Nooo mam WIIIELKA nadzieje ze nie wroci. I przyznam ze jestem BAAARDZO SZCZESLIWA!!!

Autor:  czarna-_krk [ pt lut 08, 2008 10:55 am ]
Tytuł: 

ja tez bardzo bym chciala sie wreszcie od tego uwolnic,ale nie wiem jak.Chodzilam do psychologa-widac nieodpowiedniego bo nic mi to nie pomoglo,bylam 10 razy,ale bez zadnego skutku.

Moze ktos zna dobrego psychologa w Krakowie,ale Panstwowo nie prywatnie

Autor:  Agula78 [ pt lut 08, 2008 2:46 pm ]
Tytuł: 

Ja przez kilka miesiecy myslalam ze mi psycholog nie pomaga, az nagle oswiecilo mnie ze napady lekowe trwaja krucej niz przed terapia, ze lek nadal jest ale w krotszym czasie udaje mi sie nad nim zapanowac. Mysle ze 10 wizyt to zdecydowanie za malo.

Autor:  czarna-_krk [ sob lut 09, 2008 11:06 am ]
Tytuł: 

Agula,a zazywalas jakies leki na nerwice??Ja kiedys zazywalam pol roku i zastanawiam sie czy nie powrocic do tego.

Autor:  Agula78 [ sob lut 09, 2008 8:21 pm ]
Tytuł: 

Nigdy nie zazywalam lekow. Jedynie pilam ziolka uspokajajace lub melise. Moja psycholog powiedziala ze terapia z lekami bedzie trwala dluzej i nie zdecydowalam sie bo chcialam szybko wyzdrowiec. Czarna masz takie super dzieciaczki slodziutkie i wogule... Z calego serca Ci zycze zebys zebrala w sobie tak duzo sily, zeby pokonac chorobe.

Autor:  czarna-_krk [ ndz lut 10, 2008 1:03 pm ]
Tytuł: 

Agula-dziekuje Ci bardzo :-) Twoja dzidzia z Avatarka tez jest piękna :-) i kolejna w drodze.Wlasnie sie rozgl;adam za jakims dobrym psychologirm bo nie chcialabym uzaleznic sie od lekow.A ile wizyt u psychologa zaliczylas??

Autor:  _Lilith_ [ ndz lut 10, 2008 3:34 pm ]
Tytuł: 

leki napewno nie sa dobrym wyjsciem...podaje sie je w ostatecznosci kiedy zaburzenie nie pozwala czlowiekowi funkcjonowac prawie wcale... ja nigdy nie bralam lekow a naprawde mialam niezle jazdy z lękami...np nie wychodzilam z domu bo samo wyjscie na klatke schodowa juz powodowalo napad lęku.... sprawa byla powazna ale i tak poradzilam sobie bez lekow czego i tobie zycze... :wink:

jest jeszcze cos...najwazniejsza mysl jezeli chce sie osiagnac sukces....MUSISZ UWIERZYC I ZROZUMIEC ZE NAJWIECEJ POMOZESZ SOBIE SAMA...ZE TWOJE ZDROWIE JEST W TWOICH REKACH....w przeciwnym razie zadna terapia nie pomoze... :wink:

Autor:  czarna-_krk [ ndz lut 10, 2008 6:42 pm ]
Tytuł: 

lila to powiedz mi jak to zrobiłaś,ze te wszystkie lęki ustąpiły??Wiem doskonale o czym "mówisz" bo ja w tym najgorszym momencie nerwicy,tak dwa lata temu mialam tak,ze jak wyszlam gdziekolwiek z domu-nawet po syna do przedszkola to wpadalam w panike-wydawalo mi sie,ze sie udusze,zawsze musialam ciagnac kogos ze soba,nawet jak bylam sama w domu wpadalam w panike,ciagle ten oddech i oddech i tak bardzo sie balam uduszenia,ze nie moglam byc sama,a jechac gdzies poza Krakow to juz wogole nie bylo mowy,najbezpieczniej czulam sie wokol bloku-tu gdzie mieszkam.Juz nie dawalam rady,chodzilam do psychologa,nie bylo poprawy wiec zaczelam zazywac leki o nazwie coaxil-po 3 tygodniach byla poprawa-czulam sie extra,prawie tak jak dawniej,ale pozniej po pol roku zazywania okazalo sie,ze jestem w ciazy wiec odstwailam lek,ale jak wiadomo ciaza niweluje wiele przypadlosci wiec w ciazy bez leku czulam sie ok,ale po porodzie-jestem juz 4 miesiace ponownie zaczely sie jazdy z oddechem i boje sie,ze znou zaczne sie wychhodzic gdzies bo zauwazylam,ze jak jestem w markecie czy gdzies sie oddale od domu to caly czas mysle o oddechu i na tym sie skupiam i boje itp takie bledne kolo

Autor:  Agula78 [ ndz lut 10, 2008 7:33 pm ]
Tytuł: 

Trudno byloby mi zliczyc te wszystkie wizyty, przez dwa lata troche sie tego nazbieralo. Poza tym musisz wiedziec ze terapia nie dziala jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki. To ciezka praca nad soba, psycholog wskazuje ci droge, a ty ta droga podazasz. Nie mozesz isc na terapie i spodziewac sie cudu. U mnie w czasie terapi bywaly dni ze mialam zal do mojej psycholog, bywalo ze przestalam wiezyc ze moge jeszcze wyzdrowiec i zyc "normalnie", to byly moje upadki na tej drodze ktora mialam do przejscia.

Autor:  czarna-_krk [ ndz lut 10, 2008 7:54 pm ]
Tytuł: 

Najgorsze jest to,ze w takich chwilach jak ta,nie mam sie komu pozalic,z kim o tym pogadac bo nikt mnie nie rozumie,a teraz w tej chwili jest mi to bardzo potrzebne bo wlasnie mam napad histerii
ja juz tego nie wytrzymuje,mam dzieci a tak skupiam sie na sobie,boje sie tyxch wszystkich objawow

Autor:  Agula78 [ ndz lut 10, 2008 8:12 pm ]
Tytuł: 

Doskonale Cie rozumiem. Musisz przy ataku powtarzac sobie ze nic ci nie jest ze to tylko lek i zaraz minie. Wczoraj tak mialas i miesiac temu tez i nic Ci sie nie stalo i dzisaj tez nic ci sie od tego nie stanie. Trzymaj sie kochana

Autor:  czarna-_krk [ ndz lut 10, 2008 8:16 pm ]
Tytuł: 

Probuje sobie tak to tłumaczyć,ale ja najbardziej boje sie zawału i uduszenia.Do tej pory myslalam,ze zawal mi nie grozi bo jestem mloda-27 lat ale to nie ma znaczenia,a w dodatku prowadze nerwowy tryb zycia i moze dlatego nie umiem sobie wytlumaczyc

Autor:  Agula78 [ ndz lut 10, 2008 8:28 pm ]
Tytuł: 

To normalne wiekszosc hipochondrykow boi sie zawalu, udaru, zakrzepu...itd. Ja juz od 22 roku zycia myslalam ze mam cos z sercem chociaz tysiace badan tego nie potwierdzily teraz sie z tego smieje, balam sie ze umre na zawal, a przeciez rownie dobrze moglam wpasc pod samochod. Nie martw sie i tak nic Ci sie nie stanie

Autor:  czarna-_krk [ ndz lut 10, 2008 8:34 pm ]
Tytuł: 

Agula- tez chcialabym sie z tego smiac,ale kurcze nie wiem czemu dawniej bylam taka beztroska,a teraz tylko mysle i mysle i draze i draze,dobrze,ze Ty i Lila macie do mnie cierpliwosc i piszecie i pociewszacie :cmo:

Autor:  _Lilith_ [ ndz lut 10, 2008 9:23 pm ]
Tytuł: 

czarna-_krk zdobylas jakas wiedze na temat swojego zaburzenia? siegnelas po literature kochana?wiesz z czym sie zmagasz tak naprawde? z sama soba :lol:
polecam ci ksiazke... POKONAC LEKI I FOBIE - Judith Bemis i Amr Barrada - bardzo dokladnie opisana metoda terapii ...doslownie krok po kroku :)
nie pamietam autora ale swietnie zglebiajaca problem ksiazka - OSWOIC LEK- ta ksiazka pozwala zrozumiec i poznac mechanizmy zaburzen lekowych... polecam :D
nie wyleczysz sie z tego narzekajac....ciagle czekajac az ci cos lub ktos pomoze ...psycholog...jak najbardziej ale dobry i specjalizujacy sie w terapii zaburzen lekowych < odchodzi sie od terminu nerwica >...poki co poczytaj te ksiazki....juz po ich lekturze kamien na sercu ci zelzy troszeczke... :lol: a polowa sukcesu jest zrozumienie problemu i prawdziwa chec pozbycia sie go :wink:
ps....a dzieciaki masz naprawde slodkie...napatrzec sie nie moge i szkoda ze mama musi zbyt duzo czasu poswiecac swojemu zaburzeniu ....mogla by go ze spokojem oddac im i poczuc ze zyje pelnia zycia... :D


czlowiek by chcial wrocicdo tej beztroski..och...jak ja bym chciala..ale niestety to juz nigdy nie bedzie mozliwe...mamy dzieci a to ich pojawienie sie czesto jest posrednia przyczyna zaburzen lekowych...dodatkowe mysli..obawy..leki...stresy...zmartwienia
problem leku pojawia sie tak naprawde wtedy kiedy trzeba cos w swoim zyciu zmienic...dostosowac sie albo zmiany pojawiaja sie same... lek jest sygnalem psychiki ze podswiadomie czegos nie rozumiemy...nie akceptujemy...nie jestesmy gotowe do pewnych rzeczy chociaz juz dawno powinnysmy...i kiedy znajdziemy problem ...zrodlo leku ...przeanalizujemy to jeszcze raz... zrozumiemy...czasami nawet przypadkowo ...jak to bylo w moim przypadku...wtedy leki powoli ustepuja...ale lata trwania w zaburzeniu spowodowaly ze reagujemy lekiem na niektore sytuacje automatycznie...wytworzyly sie nieprawidlowe zachowania...a na to pomaga terapia behawioralna ktora najlepiej omowic z psychologiem... z reszta w tej pierwszej ksiazce jest dokladnie omowiona na przykladach... :D

Strona 2 z 3 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/