Dzisiaj jest pn paź 14, 2019 12:16 am


Forum ciąża

» Forum ogólne » Psychologia

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 85 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: ndz cze 10, 2007 7:30 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 20, 2007 4:51 pm
Posty: 62
Kochane forumki cieszę się że ktoś mnie rozumie i że jest miejsce gdzie mozna się wyżalić. Umówilam się na wtorej na wizytę u lekarza i ciesze sie ze wkrotce nie będe bała się samej siebie. Dziś rano mialam strasznego dola to byl najgorszy stan od ostatnich kilku dni. Płakałam i nie moglam przestac to przyszło tak nagle. Wewnątrz mnie coś pękło czułam straszny niepokój i lęk niewiadomo przed czym. Byłam strasznie zmęczona i zasnęlam teraz trochę mi przeszło ale powiem wam że boję sie następnego dołka mam wrażenie ze z dnia na dzien jest coraz gorzej. Chcę odzyskać wiarę w siebie i siłe..wiem że muszę. Najgorzej czuję się własnie rano do poludnia. Boje się jutrzejszego dnia. Narazie wiem ze pojdę spać i prześpię ten ból. Życzę sobie i Wam wszystkim żeby ten strach odszedł gdzieś daleko i żeby w końcu życie nabrało barw...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn lip 02, 2007 11:30 am 

Rejestracja: czw sty 04, 2007 7:53 am
Posty: 2392
Hej dziewczyny!
Miałam nadzieje, że nie będe musiała się udzielać w takim temacie ale już sobie nie radzę.
Dwa tyg temu urodziłam cudownego synka. Kocham Go nad życie. Jego tatę zresztą tez.
Niestety od jakiegoś czasu mam straszne huśtawki nastrojów, nie mogę na siebie patrzeć, ciągle płaczę. Najgorsze jest to, że robię tez awantury mojemu chłopakowi- dzisiaj mu poiwedziałam, że nie chce z nim być, chociaż to nieprawda. Nie wiem co mam zrobić.
On ma już tego wszystkiego dosyć. Boję się, że w końcu naprawde się rozstaniemy tym bardziej, że kiedyś nie było między nami dobrze.
Jak sobie poradzić z takim zachowaniem? Nie mam już siły. :(

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 02, 2007 11:55 am 
1 żółta kartka

Rejestracja: czw lip 27, 2006 7:20 am
Posty: 4163
Lokalizacja: Dolny Śląsk
maadzia słuchaj prawie wszystki tu przechodzimy lub przechodzilysmy takie historie wiem jak bylo u mnie ale na pocieszenie owiem ze naprawde to przejdzie moja Zuza ma 3,5 miesiaca i jest cudowna smieje sie gada to wszystko wynagradza tez mialam chwile w ktorych doslownie wpadalam w szal....moj maz przezyl koszmar szok az sama sie sobie dziwie jak teraz na to wszystko patrze.... takze trzeba jakos to przezyc :):):): uwierz mi bedzie dobrze trzeba miec cierpliwosc isc na kompromis itp mi tez na poczatku wydawalo sie ze wszystko zle jakas bzdura wywolywala u mnie taaaaaka wscieklosc jednak przez cierpliowsc meza jego pomoc wiem ze mial dosc tego wszystkiego dosc mnie moich ciaglych awantur do tego jeszcze inne problemy ktore nas przesladowaly itp jest wszystko ok u Ciebie tez tak bedzie :) wszystko sie unormuje pozdrawiam i sciskam mocno

_________________
Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lip 03, 2007 4:31 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz lip 16, 2006 12:19 pm
Posty: 1424
Lokalizacja: Bydgoszcz
dołączam się do mam z baby blues
na szczęście mam to za sobą ale ciągle wyłam i było ciężko

będzie dobrze!!!

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lip 05, 2007 9:22 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:49 pm
Posty: 32
jak tak poczytałam Wasze posty to dochodzę do wniosku ze ja chyba nie nadaję się na macierzyństwo:( chociaż z drugiej strony bardzo chciałabym miec dzidziusia to jednak boję się że sobie nie poradzę jak mnie dopadnie jakać deprecha:(( mój mąż za bardzo nie chce dzidzi ale powiedział że zrobimy sobie jeśli ja chce, tylko że jak urodzę to pewnie wszystkie obowiążki spadna na mnie bo on będzie bał się nawet dotknąć bobasa żeby nie zrobić mu krzywdy a sama nie dam rady.... co robicie z uczuciem ze już nic nie jest takie jak wcześniej że dziecko zabiera Wam mnóstwo czasu- tego czasu który spędzaliście razem we dwoje lub poświęcałyście na własne przyjemności.. że dziecko to ogromna odpowiedzialność na całe życie, czy dobrze wychowacie czy będzie zdrowe..?myślałyście o tym przed zajściem w ciąże?myślicie nadal?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob lip 07, 2007 8:59 am 

Rejestracja: wt sty 30, 2007 10:31 am
Posty: 39
witam ponownie
Dość długo mnie tu nie było ale już powracam. Co do mojego samopoczucia to jest lepiej. Choć oczywiście są dni gorsze. Od miesiąca mieszkamy sami. Bałam się że nie damy sobie rady, że ja nie dam sobie rady z Kubą. Na szczęście jest dobrze. Codziennie przychodzi do mnie kuzynka, czasem zostaje z małym a my z mężem jedziemy na zakupy. Są dni gdy dopada mnie smutek i bezsilność np. gdy nie ma kasy a akurat skończyło się mleko lub pieluchy. Jednak z tym też musimy sobie dać radę. Widzę że ja chyba jako jedyna moją depresje leczę tabletkami. Wiem jednak że to był dobry pomysł. Zyczę wszystkim powodzenia.
soleil_83 przed zajściem w ciąże nawet przez chwilę nie myślałam że nie dam sobie rady, wiedziałam że chcę mieć dziecko i mój mąż też tego bardzo chciał. Wcale nie jest powiedziane że dopadnie cię depresja. Tego nie da sie przewidzieć. Napewno będziesz dobrą matką. Jeżeli tylko mąż też bedzie chciał tego dziecka a nie tylko robił to bo Ty chcesz tego.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lip 10, 2007 10:27 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 14, 2006 9:09 am
Posty: 863
Lokalizacja: Polska
soleil_83 nie bój się zajścia w ciąże i depresji bo maluszek daje mnóstwo radości i jak twój mąż go zobaczy to od razu się w nim zakocha.

mój mąż przed urodzeniem się Zuzi nie brał dzieci na ręce a jak mała się urodziła to robi przy niej bardzo wiele nawet ją kompie bo ja na początku się bałam bo mała miała niską masę urodzeniową.

dziecko to wiele radości a że są cięższe dni to normalne bo przecież tak to w życiu jest!!!

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 18, 2007 10:00 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:49 pm
Posty: 32
chyba macie rację..to musi byc niesamowite uczucie tulić w ramionach małą istotkę która jest "odbitką" rodziców :D ja tak naprawdę to juz teraz chciałabym doznać tego uczucia..zresztą mój mąż też, im częściej o tym rozmawiamy to on przyzwyczaja się do myśli że będzie ojcem(chociaż teraz też nie potrafi zajmować sie dziećmi tak jak Twój asik.g a czasem to mam wrażenie że się ich boi hihi ale mam nadzięje ze to się zmieni), najbardziej martwi się jednak tym że może nie poradzimy sobie finansowo..ale ja mu powtarzam (jak to już kto powiedział tu na forum) ze dziecka nie przelicza się na pieniądze bo ono jest cześcią nas..to nowe życie jest przedłużeniem naszego..i widzę że dzięki temu co raz częściej i z przekonaniem wspomina o dziecku :lol:
za tydzień mam urlop, już zaplanowałam że w tym czasie zrobie wszystkie badania, kupie sobie kwas foliowy i zacznę ćwiczyć kondycję :) i za parę m-cy zaczniemy się starać o dzidzię :D już nie mogę sie doczekać!!

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sie 22, 2007 7:17 pm 

Rejestracja: pn wrz 11, 2006 5:13 pm
Posty: 3690
Lokalizacja: Warszawa
Moja przyjaciółka, która 3 tyg. temu urodziła bardzo "chciane" dziecko , ma depresję. Oczom nie wierze, gdy czytam wiadomości od niej, że jest załamana, że dziecko to nie dla niej, i że chce życia sprzed ciąży...Ech...
JEDNO JEST PEWNE !!!
POCZĄTKI ZAWSZE SĄ TRUDNE.
OTO NA NASZEJ DRODZE ZYCIA, STAJE MAŁY, ROZWRZESZCZANY ALIENEK, Z KTÓRYM WCALE NIE MA KONTAKTU, I TYLKO PRZEWRÓCIŁ NAM ZYCIE DO GÓRY NOGAMI...

DZIEWCZYNY, DAJCIE SBIE CZAS
NIE WYMAGAJCIE OD SIEBIE ZA DUŻO
PRZECIŻ DOPIERO NIEDAWNO PADAŁYŚCIE NA PYSK Z KONWULSJI, PÓŹNIEJ POZSZYWANE, JAK Z ARBUZEM W D...IE MUSIAŁYŚCIE DAĆ Z SIEBIE WIĘCEJ NIŻ WASI MĘŻOWIE I MAMY...
TRZEBA PRZETRWAĆ PIERWSZE 3 MIECHY, PÓŹNIEJ ZACZYNA SIĘ ROBIĆ PIĘKNIE I CORAZ PIĘKNIEJ !!!
A DZIECI PŁACZĄ, BO MAJĄ NIEDOJRZAŁE UKŁ. POKARMOWE, BO NIE POTRAFIĄ JESZCZE DOBRZE SIĘ NAPRĘŻYĆ DO BĄKA, A ON SE SIEDZI W JELITKACH I MĘCZY...
DZIECIOM NIC NIE BĘDZIE, A WY ZWOLNIJCIE TEMPO...Z 1000 DO 10
WSZYSTKIM ŻYCZĘ DUUUUUUUUUUUUUUUUŻO CIERPLIWOŚCI I USMIECHU! :P :P :P

_________________
mama przede wszystkim :)))


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sie 22, 2007 7:57 pm 
ZAKAZ HANDLU
ZAKAZ HANDLU
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 04, 2006 5:12 pm
Posty: 2097
Święte słowa!

_________________
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sie 22, 2007 10:01 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn kwie 23, 2007 5:56 pm
Posty: 1457
Lokalizacja: Warszawa
Ja nie wierzyłam w depresję ani baby blues i... przeżyłam na własnej skórze. Jak wróciliśmy ze szpitala po 5 dniach od urodzenia, to nie wiedziałam, co się dzieje. No i wystarczył byle pretekst - mój mąż zamiast umyć gary siadł obejrzeć telewizję, a ja rozszlochałam się jak jakaś histeryczka :lol2: No, po prostu odlot :lol: I tak wyglądała moja depresja - śmieję się z siebie do tej pory :wink:

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sie 23, 2007 8:42 pm 

Rejestracja: pn wrz 11, 2006 5:13 pm
Posty: 3690
Lokalizacja: Warszawa
kruczek pisze:
I tak wyglądała moja depresja - śmieję się z siebie do tej pory :wink:

no właśnie o to chodzi :) :) :)

_________________
mama przede wszystkim :)))


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sie 28, 2007 10:10 pm 

Rejestracja: wt cze 05, 2007 11:55 am
Posty: 921
Lokalizacja: Śląsk
Witam was smutaski!!!
Ja przeszłam przez to piekło bo inaczej tego nie można nazwać,miałam depresje poporodową ,chociaż dzidzia była wyczekana i kochana.Przy wsparciu rodziny poszłam do lekarza i wyszłam z tego-to było pięć lat temu.Teraz jestem z drugim dzidziusiem w ciąży,gdy się dowiedziałam o ciąży to najpierw była wielka radość a zaraz potem wielki dół ten sam co po porodzie,myślałam że oszaleje a najgorsze było to że nawet lekarz nie mógł mi pomóc bo nie ma lekarstwa które można było brać w ciąży z dnia na dzień czułam się coraz gorzej okazało się że jedynym ratunkiem bedą elektro wstrząsy,gdy już niedawałam rade pani dr.postanowiła że bede w klinice gdzie ona pracuje do czasu wykonania tych ele.wstrz.ale i to nic nie dało tam czułam się jeszcze gorzej i już tego samego dnia wieczorem mój mąż wziął mnie do domu,pod warunkiem że bedzie mnie ktoś pilnował.
Gdy wróciłam do domu nastąpił przełom ,ja bym powiedziała że to cud,bo dużo się modliłam poniewaz tylko wtedy mogłam na chwile nie myśleć,z dnia na dzień czułam się lepiej zaczełam wychodzić na zewnątrz już nie balam się ludzi,no i zaczełam się uśmiechac :D .Teraz jest dobrze ale wiem że to może wrócić ,ale teraz się tak nie boje,teraz wiem jaki błąd popełniłam,przy pierwszej depresji leki brałam tylko 2 tygodnie ,gdy się tylko lepiej poczułam odstawiłam,i to jest przyczyna następnej depresji.
Dziewczyny pisze to po to ,bo chce żebyście nie lekceważyły tej choroby,to naprawde straszna choroba czytając wasze posty czułam jakby to było o mnie,mi się udało jakoś przetrwac,tego i wam życze :wink:

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sie 29, 2007 7:02 am 

Rejestracja: pn wrz 11, 2006 5:13 pm
Posty: 3690
Lokalizacja: Warszawa
lady
a według mnie powinno się próbowac bez leków, bo takie według mnie otempiają...

_________________
mama przede wszystkim :)))


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sie 29, 2007 8:02 am 
1 żółta kartka
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr wrz 13, 2006 7:20 pm
Posty: 120
Lokalizacja: Katowice
lady to super, ze Ci sie udalo pokanac deprechę, z tego co piszesz, to chyba nie była tylko baby blues tylko prawdziwa depresja.
zajmuję się tym zawodowo - leki antydepresyjne zaczynają właśnie dopiero w pełni działać po paru tygodniach i trzeba je brać dalej, żeby poziom neuroprzekaźników w mózgu się ustabilizował.
najlepiej mieć zaufanego lekarza i znim konsultować odstawienie leków.

marerka wg mnie też trzeba próbować bez leków, ale czasem się nie da - kiedy np. jest zbyt wysokie ryzyko, że ktoś zrobi sobie krzywdę lub dzidziusiowi. są różne rodzaje leków i nie wszystkie otępiają, a niektóre wręcz przeciwnie :)

fajnie, że natknęłam się na to forum.
sama miałam jazdy hormonalne po porodzie, ale stopniowo się uspokajały, tak przez pierwsze 6 tygodni - potem jest już coraz lepiej :) :) :)
mi pomagało jak sobie mówiłam, że to wszystko tylko stan przejściowy i potem będzie lepiej - dziecko rośnie i się zmienia, a niemowlaczkiem będzie tylko 1 rok!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sie 30, 2007 9:57 pm 

Rejestracja: wt cze 05, 2007 11:55 am
Posty: 921
Lokalizacja: Śląsk
marerka[b] dla mnie to było jedyne wyjście i bez leków mogło to się skonczyć o wiele gorzej :(
ciezarowka1 teraz to wiem że miałam brać leki do końca ,ale to troche już pózno :roll:
A tak poza tym fajnie że jest taki temacik na forum, można się wyżalic,a przy okazji komuś w jakiś sposób pomóc :lol:

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt sie 31, 2007 9:47 am 

Rejestracja: pn wrz 11, 2006 5:13 pm
Posty: 3690
Lokalizacja: Warszawa
ok, zwracam honor :D

_________________
mama przede wszystkim :)))


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw paź 04, 2007 10:04 am 

Rejestracja: śr sie 16, 2006 1:17 pm
Posty: 101
Lokalizacja: Gdynia
Cześć
Nie wiem sama czy pisze w dobrym temacie, ale nie wiem co się ze mną dzieje. Problemy po raz pierwszy pojawiły się w czasie ciąży, oczywiście i przed potrafiłam mieć nieco gorszy dzień, ale to wtedy zaczęły się przepłakane bezsenne noce, napady agresji czy apatii. Powtarzałam sobie, że to hormony i że jak urodzę odczekam trochę i wszystko wróci do normy. Wcześniej uważana byłam przez bliskich i mojego obecnego męża za osobę bardzo spokojną, bezkonfliktową, miłą i sympatyczną. Teraz jestem już 6 miesięcy po porodzie i jest zamiast lepiej coraz gorzej. Zrobiłam się zła i złośliwa po prostu jędza, co wieczór robi mi się strasznie smutno, ryczę do poduszki czym doprowadzam mojego męża do furii i parę razy doszło już do szarpaniny – mąż siła wsadził mnie pod prysznic bo nie mógł mnie uspokoić. Biorę teraz cały czas Persen, ale nic mi już nie pomaga. Najgorsze jest to, że znienawidziłam swojego męża i to zupełnie nie mając do tego podstaw, bo bardzo mi pomaga i tak naprawdę nie mogę mu nic zarzucić, ale potrafię się na niego wściec za straszna głupotę. Oto przykład. Ostatnio oglądaliśmy wiadomości o wyborach na Ukrainie i pokazywali Julie Tymoszenko, mój mąż zresztą jak i ja zachwyca się zawsze jej warkoczem, a tym razem stwierdził, że ona jak była młoda musiała być bardzo ładna. Ja na to, że przecież nadal jest, na co usłyszałam ona przecież ma ponad 40 lat i to stara baba. No to ja się pytam to co jak ja będę miała 40 to co też będę stara i brzydka, a mąż no a co będziesz ładna?? Przecież będziesz stara, nie moja wina, że kobiety się szybko starzeją, nie martw się będę dalej z Tobą. Dyskusja na zimno idiotyczna, a ja co przestałam się do niego odzywać, potem zwinęłam się w kłębek i oczywiście zaczęłam ryczeć. Skończyło się na tym, że spaliśmy po raz kolejny osobno. I tak jest prawie co wieczór, ja już nie mam siły, boje się, że kiedyś zamiast na mężu wyżyje się na synku. Nie wiem sama już co mam robić, staram się myśleć pozytywnie wziąć się w garść, ale to działa coraz krócej. Do kogo mam z tym pójść, boje się, że kiedyś zrobię coś głupiego.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw paź 04, 2007 9:00 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 18, 2006 6:46 pm
Posty: 11304
Orka26 persen to za malo...idz do jakiegos psychologa czy psychiatry...oni pomoga ci zrozumiec co sie z toba dzieje a to juz bardzo duzo... na razie miotasz sie w sobie bo nie wiesz skad takie napady zlosci czy histerii...najlepiej psycholog pomoze ci znalezc przyczyne a znalezienie przyczyny uspokoi cie bardziej niz mozesz myslec... jezeli trzeba to bedziesz sie kurowac lekami ale nie zaniedbuj tego..po co masz sie meczyc i cierpiec...znam kilka kobiet z depresja i jak teraz pomysla ze dlugo zwlekaly z wizyta u specjalisty to zaluja bo juz dawno mialy by problem z glowy a im dluzej sie zwleka z leczeniem tym dluzej sie potem wraca do pionu :wink:
pozdrawiam was wszystkie i zycze cierpliwosci...wytrwalosci i zdrowia... :lol:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2007 10:40 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 16, 2007 10:38 am
Posty: 19
U mnie zaczęło się wszystko w trakcie ciąży. Ciążę miałam ciężką i każdy dzień mógł być tym ostatnim :cry: - na szczęście urodziłam zdrowe dziecko, ale strach pozostał... Mam wrażenie, że boje się wszystkiego, co może przyczynić się do utraty dziecka...Boję się jeździć samochodem, że będę miała jakiś wypadek, boje się wychodzić do ludzi, że ktoś zarazi mi dziecko jakąś chorobą... mam wrażenie, że boje się wszystkiego... Często płaczę jak patrze na moje maleństwo, że mogło by go nie być... boję się, żę to może się przerodzić w jakąś chorą obsesję i moje dziecko będzie przeze mnie nieszczęśliwe... Czy to się już nadaje do leczenia.. czy jest szansa, że mine samo z czasem...????


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 85 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Forum ciąża

» Forum ogólne » Psychologia

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies forra