Dzisiaj jest pn paź 14, 2019 12:26 am


Forum ciąża

» Forum ogólne » Psychologia

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 85 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: ndz kwie 29, 2007 7:59 pm 

Rejestracja: śr kwie 18, 2007 6:50 pm
Posty: 17
Lokalizacja: Łódź
Ja płakałam non stop. Zamiast radości z bycia mamą non stop łzy. A do tego brak zrozumienia ze strony rodziny.
A najgorzej jest usłyszeć 'weź sie w garść'

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: ndz kwie 29, 2007 8:26 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 14, 2006 2:19 pm
Posty: 2251
Lokalizacja: Gdynia
Tak,bo niektórzy myślą,że depresja to taki zwyczajny "zły nastrój"albo jakaś handra,są tacy,co uważają nawet ,że to fochy czy fanaberie.Najgorzej jak nie ma wsparcia i zrozumienia u najbliższych.Ale warto o tym mówić,uzewnętrzniać swoje emocje,,mówić co nas boli,bo wtedy człowiekowi łatwiej zmierzyć się z tym.I chyba daje siłę.Ten brak zrozumienia ze strony bliskich,to wynika po prostu z niewiedzy.Kiedyś sie o tym nie mówiło,a depresja to był temat tabu.Obyśmy miały siłę,bo w końcu nasze dzieciaczki nas potrzebują,nie? :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 30, 2007 8:26 am 

Rejestracja: wt sty 30, 2007 10:31 am
Posty: 39
tak to prawda bardzo nas nasze dzieci potrzebuja dlatego tez ja postanowilam pokonac strach przed psychiatra i zaczelam sie leczyc. pokonalam strrach przed stwierdzeniem ze jak sie leczy u psychiatry to jest sie szjbnieta :) wszystko dla mojego malenstwa.

Dzis maly od rana placze czegos sie domaga a ja nie wiem czego jedzenie - nie , picie - nie wiec czego?? moj maz dzis idzie do wku a pozniej ma jakas fuche wiec bede sama juz sie boje czy dam sobie rade :( boje sie :(:(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 30, 2007 11:16 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 14, 2006 2:19 pm
Posty: 2251
Lokalizacja: Gdynia
Może być tak,że maluszek czuje Wasz niepokój.Moja córcia często marudzi,jak ja się czegoś boję.Jak szłyśmy np. pierwszy raz do neurologa,a lekarka nastraszyła mnie,że mała może mieć krwiaka mózgu,to bardzo sie denerwowałam,a przy córce starałam się uśmiechać,ale to na nic.Wyczuła mój lęk i też płakała.

Na pewno dasz radę! :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt maja 01, 2007 9:06 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 11, 2006 10:44 am
Posty: 1748
Lokalizacja: łódzkie
Oj dziewczyny, dobrze, że jest taki wątek. Ja też mam doła - nie wiem czy to juz depresja, czy nie. Też zaczynam płakać bez powodu i cały czas się strasznie denerwuję. Muszę przyznać, że faktycznie wsparcie męża jest tutaj nieocenione. A pytania innych jak się czuję i czy już lepiej doprowadzają mnie do szału.
Jest ok jak mąż jest w domu, a jak wychodzi to się zaczyna... niedługo musi wyjechać na raptem dwa dni a ja jak o tym myślę to aż się trzęsę.
Mam jednak nadzieję, że z dnia na dzień będzie lepiej i dam sobie radę, Zuza jest taka śliczna i kochana - z dnia na dzień coraz bardziej :)

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt maja 01, 2007 1:17 pm 

Rejestracja: wt sty 30, 2007 10:31 am
Posty: 39
widze ze jest nas niestety coraz wiecej.pisze niestety bo nikomu nie zycze tej choroby ale z drugiej strony przez ten watek mozna sie wyzalic i uzyskac wsparcie ktore w tej chwili jest nam bardzo potrzebne.

zakladajac ten watek myslalam ze nikt nie zrozumie mnie i nikt nie pomoze a tu wyszlo ze jest z kim pogadac bardzo to pomaga.

trzymam kciuki za wszystkie mamuski i za tatusow bo przecierz oni tez moga cierpiec na ta okropna chorobe.

ja biore leki i powoli staje na nogi :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn maja 14, 2007 11:12 am 

Rejestracja: wt sty 30, 2007 10:31 am
Posty: 39
witam
zgodnie z obietnica pisze o skutecznosci mojej terapi. Jest coraz lepiej umiem juz rozmawiac z malym i uwielbiam jak sie do mnie usmiecha. :) moj maz poszedl do pracy wiec juz mam za soba kilka dni sam na sam z kuba i nie bylo tak zle. gorzej jest jak maz jest w domu a ma inne zajecia i nie za bardzo moze mi pomoc wtedy dopada znow mnie zlosc. czasem z oczu plyna zly ale musze sie usmiechac zeby maly tego nie widzial noi w nocy znow pojawily sie problemy.... gdy karmie kube o 3 nad ranem nie moge usnac boje sie ze moze cos mu sie stac ( a to dlatego ze kubie w nocy nigdy sie nie odbija po jedzeniu obojetnie jak dlugo bym go nosila i pukala po pleckach jemu i tak sie nie odbije) usypiam dopieo po 4 i to spie tak czujnie ze byle szmer ja juz stoje na rownych nogach.
a co u was??

Mam pytanie kiedy wasze malenstwa zaczely smiac sie w glos??


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn maja 14, 2007 12:16 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr gru 20, 2006 10:14 pm
Posty: 1496
Lokalizacja: zach-pom
oleska tak sobie czytalam co tu pisalas. Na poczatku ciesze sie, ze juz lepiej z toba. Wiem co to znaczy. Sama przez to przechodzilam ztym , ze mojego meza nie bylo wcale przez pierwszy miesiac. Nie.raz byl na kilka godzin.. a i teraz dopiero po urodzeniu corki siedzial caly miesiac w domu! A zobacz ile moja corcia juz ma. No i wiem co czujesz jak on siedzi i nie pomaga a ty musisz wszystko robic.. ja jestem przyzwyczajona juz dio jego nieobecnosci i tego , ze musz ewszytko praktycznie robic sama ale jak juz jest i jest wypoczaty to te bym oczekiwala pomocy no ale niestety jestesmy zdane na siebie :wink:

A co do odbijania to moze sprobuj po prostu masowac dziecko po pleckach. Gdzies czytalam , ze powinno sie ruchami okreznymi w prawo hehe. Jak moja byla mniejsza to tez ja masowalam zamiast klepac i skutkowalo odbiciem.
Pozdrawiam. A co do smiania w glos to nie pamietam.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt maja 15, 2007 10:12 am 

Rejestracja: śr sie 02, 2006 11:45 am
Posty: 133
Depresja poporodowa,ech..........szkoda nawet opisywac,jak ja sie czuje,ale u mnei sie chyba o wiele wiecej spraw nalozylo.Stresy w ciazy,cesarka,przeprowadzka,organizowanei zycia od poczatku,brak pokarmu,wszedzie same porazki od ponad roku. Ja niestety siedze z mala sama dniami i nocami bo jestesmy zwyczajnei same,nie ma meza,nie ma taty :( Do tego problemy co zrobic dalej,po macierzynskim,z kim mala zostawiac...etc itd itp.czarna seria...
Znajomi wpadaja co jakis czas,kazdy ma swoje zycie,obowiazki,ale to nie zrekompensuje "ubytkow" w calym zyciu.Od ponad 3 mcy nigdzie nie wyszlam sama,bez dziecka,rodzice czasu nei maja bo pracuja,a zreszta moja matka np uwaza ze jak sie juz zostaje matka to korzystanie z uciech zycia odpada,jest tylko dziecko,ciebie nie ma,co dla mnei jest asyrdem,czuje sie beznadziejnie,do tego stopnia ze zaczelam nawet po necie szperac za stronami dot depresji i znalazlam np wortal Latona.żenada ze zeby pogadac trzeba uzyc neta,jestem przemeczona strasznie,przemeczona mała,tym kieratem,monotonia,najgorsza jest utrata kontroli nad swoimi wycbuchami zlosci i agresji przy porazkach zwyklych,domowych ,wiecie bo cos wypadlo,wylalo sie. itd....a zdaje sobie sprawe ze mala to wyczuwa,ze widzi,a wystarczyloby 5 minut zeby odreagowac,taki bufor,wentyl bezpieczenstwa ktory pomoglby naprac dystansu do siebie ,sytuacji.........dziewczyny katastrofa!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt maja 15, 2007 12:08 pm 

Rejestracja: wt sty 30, 2007 10:31 am
Posty: 39
tak to prawda ja mam meza i ojca mojego synka ale jak widzisz pomimo tego znalazlam sie w tym stanie i zaczelam pisac te posty. moj maz jak maly sie urodzil pracowal od 6 do 20 a jak wracal do domu to byl zmeczony ze kladl sie spac mnie bylo wstyd go prosic o pomoc i w nocy tez sama wstawalam do malca. wytrzymalam 3 tygodnie pozniej moje nerwy wysiadly. zaczely sie klutnie o byle co moj maz mowil ze przesadzam i ze go wkurzam nie rozumial co sie ze mna dzieje do momentu kiedy napisalam mu list i wlozylam do portfela napisalam mu ze mam dosc tego zycia i ze zrobie sobie krzywde. ze jak go wkurzam to zostawie go samego z kuba i napewno bedzie mu lepiej. wtedy otworzyly mu sie oczy. jednak nie dlugo bylo dobrze wkoncu poszlam do lekarza rodzinnego a on skierowal mnie do psychiatry. poszlam pogadal ze mna dal leki a na koniec wizyty poprosil meza imu wytlumaczyl co to jest i jakie moga byc skutki. wtedy maz zrozumial wszystko. zrezygnowal z pracy i siedzial ze mna w domu. jednak co za tym idzie byl ze mna ale kasy nie bylo. mamy duzo dlugow a moj maz nadal nie moze znalesc stalej pracy. to kolejny powod do zmartwien i placzu. zyjemy tylko z mojej pensji 1100 a samych kredytow i oplat mamy 2000 zl wiec jak sama widzisz sporo brakuje a gdzie jedzenie dla malego i pieluchy?? ale coz takie zycie....mam nadzieje ze poprawi ci sie twoje samopoczucie. a moze wybralabys sie do psychiatry ?? on napewno pomoze choc wiem ze w twojej sytuacji same tabletki nie pomoga ale warto sprobowac depresja to choroba i trzeba z nia walczyc chocby dla naszych malenstw :) trzymaj sie i daj znac co u ciebie. pozrawiam i trzymam kciuki...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt maja 15, 2007 2:34 pm 

Rejestracja: śr sie 02, 2006 11:45 am
Posty: 133
oleska 25-25
Z tym psychiatra sama nie wiem..i tu nei chodzi o stereotypy bo daleka jestem od tego sama jestem zwolennikiem szukania pomocy u nie go jesli trzeba,tylko...samemu?wiesz jak to jest sama nie wiem czy zdobyłabym sie na przelamanie mowienia o swoich bardzo prywatnych sprawach przed obca osoba,wiem wiem,od tego sa,ale....
poza tym i tak nei mam z kim malej zostawic...
i tak jest problem zeby cokolwiek wyjsc zalatwic,a tez targac jej ze soab nei chce,wiem ze glowne podloze mojego samopoczucia tkwi w obawie pred tym jak ja to dalej pociagne..co bedzie...gdybym znala rozwiazanie z pewnoscia byloby mi latwiej,a tak..?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt maja 15, 2007 8:57 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lip 26, 2006 10:35 am
Posty: 1089
Lokalizacja: małopolska
Dziewczyny, po urodzeniu dziecka każdej z nas jest ciężko, ale - tak jak pisałyście - nie wszystkie o tym głośno mówimy.

Mogę dopisać się do waszego grona. Też dopadła mnie ta paskuda. Oleska byłam w podobnej sytuacji; mąż całe dnie w pracy, ja sama z małą - czułam się słaba, malutka, bezradna i wyłam... Do tego rozdrażniona co powodowało kłótnie z mężem... Koszmar!
Ale na szczęście koszmar się skończył :P
Jednak czasami dopadnie mnie dół i wówczas wszystkiego sie odechciewa. Czasami marzy mi sie wyjazd z mężem, tylko we dwoje ...

Elduende Twoja sytuacja jest na prawdę ciężka. Cały czas z dzieckiem. Wiem, że kochamy nasze maleństwa, ale musimy od nich także odpocząć bo inaczej zwariujemy. Myślałaś np. o posłaniu małej do żłobka, a Ty do pracy?? oderwałabyś sie od monotonii, pobyła z ludźmi?? :?: Ja zamierzam tak postąpić bo całodobowa opieka nad dzieckiem męczy mnie po prostu.

_________________
Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr maja 16, 2007 8:30 am 

Rejestracja: wt sty 30, 2007 10:31 am
Posty: 39
tak to prawda Elduende jestw gorszej niz ja sytuacji. wspolczuje jej bardzo. masz racje powinna poslac mala do zlobka a sama isc wsrod ludzi. ja wychodze tylko do lekarza raz na trzy tygodnia. pozatymj tez siedze w domu non stop z malym i tez juz nie moge sie doczekac powrotu do pracy. wiem ze wtedy bedzie lepiej.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr maja 16, 2007 8:37 am 

Rejestracja: śr sie 02, 2006 11:45 am
Posty: 133
Joanna102
Macierzynski konczy mi sie 10 czerwca,a w wakacje zlobki pracuja na "pol gwizdka",poza tym mimo,ze nie mam tzw chopla na punkcie opieki nad dzieckiem,bo sfiksowac mozna,jednak chcialabym aby byla ciut starsza a nie te raptem 4 miesiace...poza tym jak pomysle,ze wysylam ja i omija mnie wiele przelomowych wydarzen np pierwszy krok...nie wiem jakbym zareagowala gdyby opiekunka powiedziala dnia pewnego,ze "Ola wlasnie dzis sama przeszla kilka krokow"...serce mi peknie wiec jesli sie da chcialabym ja poslac do zlobka kiedy chociaz sama stanie na nogi,i jest jeszcze jedna kwestia.To ze wroce do pracy wcale nie poprawi znow tak bardzo mojej syt finansowej,a nie dosc ze to,to jeszcze dziecka calymi dniami widziec nie bede...a ma tylko mnie :(
Znowu opiekunka do dziecka to wogole jakies nieporozumienie bo mi w zasadzie zabierze wieksza czesc kasy,wiec tez bez sensu.Naprawde czuje sie w patowej sytuacji.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr maja 16, 2007 8:47 am 

Rejestracja: śr sie 02, 2006 11:45 am
Posty: 133
Kolezanka mi wczoraj napisala,ze "kazda z nas to przechodzila",wiem,wiem ze nie jestem wyjatkiem tylko,ze wiecie,siedzenie z dzieckiem samemu w domu majac meza czy kogos bliskiego, jest o tyle latwiejsze,ze sie wyczekuje tego momentu,wieczora,popoludnia kiedy ta osoba wroci i nawet jesli sie dzieckiem nie zajmie,nawet jesli nie odciazy,to zawsze w towarzystwie 2 giej osoby kjakos to wszystko latwiejsze sie staje,no a przynajmniej do kogos buzie otworzyc mozna,nawet jesli sie bedzie peplac bez sensu,a ja...?od rana do wieczora ciurkiem to samo,zadnej perspektywy na zmiane..nic.Swieto gdy ktos znajomy sie zapowie,ale wowczas tez nie jest najlepiej gdy taka osoba juz wychodzi,bo wowczas odczuwam jeszcze wieksza pustke..rozumiecie o co chodzi..wowczas bardzo realnie widze swoje osamotnienie...oczywiscie sa rodzice,siostra,ale coz oni tez maja swoje obowiazki,problemy,nie sa w stanie byc ze mna czesto...a ja jestem naprawde mala zmeczona,ona rozwija sie jak kazde z naszych dzieci i zaczyna wymagac wiekszej ilosci wrazen,bodzcow,wiecie..juz nie lezenie w lozeczku czy wozeczku i gapienie sie w sufit czy karuzelke,no i wudluzaja sie okresy czuwania,bez snu kiedy dziecku zapewnic wrazenia trzeba,a ona tak jest ze sama nie wysiedzi,musi mnie miec w zasiegu wzroku,a i to jej nei wystarcza,strasznie absurbujaca jest i w zwiazku z tym specjalnei chwili wytchnienia nie mam i wierzcie mi ze zwyczajnie mam dosyc,nie musze Wam opowiadac jakie wowczas czlowiekowi mysli po glowie chodza....a potem wyrzuty sumienia i pretensje do siebie...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr maja 16, 2007 11:20 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lip 26, 2006 10:35 am
Posty: 1089
Lokalizacja: małopolska
Elduende moim skromnym zdaniem musisz coś zmienić w dotychczasowym życiu, bo po prostu tak nie można, tego się nie da wytrzymać psychicznie. Uwierz. A potem będzie jeszcze gorzej. Jak Emilia miała 4mies.też nie wyobrażałam sobie zostawić jej w żłobku czy pod opieka kogoś innego niż ja. Ale po upływie 8miesięcy mam dość całodobowego matkowania - nie jestem złą matka, ale nie jestem tylko nią i życie nie może się kręcić non stop wokół Milki. Mam prawo do cieszenia się życiem nie tylko wtedy kiedy dziecko stwarza ku temu okazję. "Głupie" wyjście na piwko, do kina czy na zakupy, bądź do fryzjera czy kosmetyczki - zrobienie czegoś dla siebie, dla poprawy nastroju, tez jest ważne. Jeśli mama nie będzie się czułą komfortowo to dziecko tym bardziej.
Mi macierzyński skończył się w styczniu, od tego czasu nie mam żadnych wpływów , pracuje mąż, + pieniążki na dziecko dziecko.
Zdecydowałam się iść do pracy - bo chcę matkować i pracować - przebywać miedzy ludźmi, zawierać nowe znajomości, ale z drugiej strony nie chce cały dzień ślęczeć w pracy - dlatego to na pół etatu. Zarobkowo wyjdę na zero, bo to co zarobię wydam na żłobek (u nas nie ma pół etatowych żłobków, należy opłacić całość), ale to nie ważne. Ważne, że będę z dzieckiem i między ludźmi :wink:

_________________
Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr maja 16, 2007 12:04 pm 

Rejestracja: wt sty 30, 2007 10:31 am
Posty: 39
Mnie macierzynski skonczy sie 10 lipca ale mam urlop zalegly i z tego rpku wiec do pracy ide 1 wrzesnia. maly bedzie mial prawie 6 miesiecy. juz w tej chwili wiem ze oddam go do zlobka i wroce do pracy. mam uzgodnione ze wracam pod warunkiem ze bede pracowac tylko od rana czyli od 7 do 15. do mojej firmy nie ma zbyt duzo chetnych (pracuje w "biedronce") wiec jesli nie chca zebym poszla na wychowawczy musza sie zgodzic. co do wyrzutow sumienia ze zostawie malego ... no coz mam nadzieje ze kiedys mi to wybaczy a po drugie jestem zdania ze jesli bedzie wsrod innych dzieci bedzie mu dobrze a z mama bedzie siedzial cale popoludnie. sorka za bledy ale pisze jedna reka. druga daje synkowi piciu :) co do tego ze maly jest coraz bardziej wymagajacy - tak to prawda. juz nie chce siedziec w wozku choc jestem przy nim i do niego gadam. przez ostatnie dwa dni w dzien wogule nie spi chyba ze zasnie mi na rekach ale gdy tylko klade go do wozka to odrazu sie budzi i placze. prawie nic nie je i boje sie ze cos mu dolega, ale goraczki nie ma kolki raczej tez nie ma bo na rekach uspakaja sie natychmiast poza tym je mleko bebilon pepti a ono jest mlekiem zapobiegajacym kolka. meza nie ma w domu wiec mam dosc. pociesza mnie tylko to ze czasem wszystko co zle minie. teraz czekam na to zeby maly zaczol sie smiac na glos :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt maja 18, 2007 7:03 am 

Rejestracja: śr sie 02, 2006 11:45 am
Posty: 133
TAK zatem Ola od wrzesnia idzie do żłobka...bedzie miała wtedy 7 miesiecy...ech.Tylko w pracy musze wynegocjowac jakies ludzkie godziny zeby od switu do zmierzchu w żłobku dziecko nie siedziało,a na 1/2 etatu pracowac nie moge,bo musimy z czegos zyc...
Tak sie zastanawiam,ze w sumie jakie ma to znaczenie czy dziecko zostaje z opiekunka czy idzie do żłobka,i tak rozstaje sie z mama wiec wymiar chyba ten sam,tak sie pocieszam,a poniewaz tak czy siak musiałabym zorganizowac jakas opieke dla niej kiedys,a opiekunka to straszne koszta,wiec padło na żłobek.Akurat w tym przypada 5 cioro maluszkow na 1 pania,to i tak chyba niezle...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt maja 18, 2007 8:26 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lip 26, 2006 10:35 am
Posty: 1089
Lokalizacja: małopolska
Elduende życzę powodzenia w negocjacjach w pracy :wink: Trzymam kciuki.
A jeśli chodzi o różnicę pomiędzy nianią a żłobkiem to ja ją widzę. Po pierwsze opiekunka jest znacząco droższa, po drugie żłobek to instytucja - zarejestrowana, z regulaminem, czyli obowiązują tam ustalone reguły, model zachowań, harmonogram -, a niania jakby nie było to prywatna osoba, która tak na prawdę nie wiadomo co robi w czasie naszej nieobecności (no chyba, że jest to zaufana osoba), poza tym do żłobka można zajrzeć, oglądnąć, porozmawiać z rodzicami, którzy posyłają do nich dzieci. Wiadomo, że są i wady, no ale myślę, że rozwiązanie idealne nie istnieje :wink:

_________________
Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pt maja 18, 2007 3:35 pm 

Rejestracja: śr sie 02, 2006 11:45 am
Posty: 133
Joanna102
Własnei dokładnie to , co napisałaś mam na mysli również,pisząc o braku róznicy miałam jedynie na mysli fakt,że tak czy siak rozstajemy się z dzieckiem,a tak powaznie to oczywiście róznicę widzę także i szczerze powiedziawszy,ponieważ z opiekunkami jest ten problem,że nei zmierzysz w żaden sposób ich umiejętności i nastawienia do dziecka,a potem jak zostaje sama z maluchem to różnie bywa,no chyba żew zaufana osoba,ale takiej nani jak na lekarstwo...dlarego też uważam że w żłobku,jak instytucji otwartej łatwiej o wgląd.Pociesza msieteż tym, że to żłobek znany,w którym moja bliska koleżanka jako wychowawca pracowała,mający dobrą renomę,a poza tym Ola nie będzie w związku z tym osobką in cognito...
Też mam nadzieję, że mój szef okaże przychylność i będzie traktował bardziej ulgowo moje godziny pracy.
Pozdrawiam


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 85 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Forum ciąża

» Forum ogólne » Psychologia

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies forra