witaj
elf!!! wątek trochę trwa, dzieci mamy juz " stare"

więc wszystkie mamy 30 z hakiem!
mamamia- co u mnie? ja to ostatnio zgon zaliczam- zmęczenie psychiczne + fizyczne, co się objawia niecierpliwością... niestety... i jej objawami... niestety.
teraz będzie zmiana, zobaczymy w którą stronę , bo na 99% od tego wtorku zaczynam pracę jako lektorka w szkole językowej (
orlanda- teraz jesteśmy też koleżankami po fachu

). praca w sumie daleko (ja tak mieszkam, że wszędzie daleko), ale od 17 do 20.30, więc z małą pomocą babci uda się z mężem wymienić przy dziecku. zresztą ja bym chciała choć na kilka godzin dać go do przedszkola/żłobka, żeby miał z dziećmi kontakt, ale mój mąż to ciężka sprawa!
jestem w sumie w szoku (pozytywnym), bo tak szybko, taką atrakcyjną pracę udało mi się dostać, nie liczyłam na to. zresztą po tych latach siedzenia w domu i "działalności mojego męża" moja samoocena drastycznie spadła... no i praca sama mnie znalazła przez koleżankę, w sumie przez "przypadek"- od smsa do smsa, napisałam że szukam pracy i voila!!!
mam nadzieję, że psychicznie odpocznę, no i zacznę o siebie trochę bardziej dbać, bo ostatnio było ze mną coraz gorzej, nie mówiąc juz o kwestii finansowej. mój mąż ma od tygodnia nową , dobrą pracę, więc kwestia finansowa wydaje się wychodzić na prostą, bo juz było bardzo, bardzo źle. maciek od stycznia był bez pracy.
a ja dzisiaj wyprawiałam imieniny i jakoś tak sie złożyło, że przyszło dużo dzieci, całe przedszkole! bardzo fajnie było!
pozdrawiam